-
Posts
10148 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Edi100
-
Wszystko wiem, Gonia P do mnie dzwoniła z wieściami:loveu:Tak się cieszę, że Piano ma szansę na życie bez bólu. Wiem też, że powinien zostać w klinice przynajmniej do poniedziałku, ale koszt leczenia może przekroczyć 1000zł:( Dlatego w imieniu tego cierpiącego Biedaka, bardzo proszę o wpłaty. Ja dopiero w piątek bedę miała jakieś grosze to oczywiscie też wpłacę.
-
Sara i inne zwierzaki proszą o pomoc.Pani Krystyna odeszła...POMOCY !!!
Edi100 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Kolejna tragedia:( Teraz mogę tylko podnieść:( -
Bidy z Osiecin. Nadal potrzebna pomoc dla ponad 10 głodnych psów.
Edi100 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Buda piękna, tylko jak zabezpieczyć przed kradzieżą. Żeby się Ktoś:angryy:nie połasił i psiakowi krzywdy nie zrobił:shake: -
sznaucerka - pilnie potrzebny dom tymczasowy!! Wróciła do właścicieli.
Edi100 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Panca']takiej mordy nie da sie nie kochac:loveu:[/quote] Racja:loveu: Domku, nie widzisz takiego cuda?:( -
Piano, był w drodze bardzo grzeczny, spokojny jakby wiedział. W Klinice także, cierpliwy i łagodny choć słaby i obolały. On jest tak słaby że nie jest w stanie sie podnieść by stać na nóżkach:placz: Ta jego pupa...:placz::placz::placz::placz: Bosz, daj mu siłe na walkę o życie. Goniu, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, że To Dzięki Tobie On teraz ma szansę by żyć bez cierpienia, bólu i głodu. Wam kochane cioteczki za wsparcie i datki. Bez tego nawet nie wiem w tej chwili co bym zrobiła. Pewnie niewiele:placz::placz::placz: Pani Fiedziuk nigdy tam nie szła na spcer, a wczoraj nawet nie wie czemu obrała tamten kierunek:roll: To Anioł, Piano ją tam przywołał. On czekał w milczeniu i bólu, nie wiem jak długo:( Jutro zaczynam poszukiwania oprawcy i znajdę Go. Nie odpuszczę. Wydrukuję zdjęcia i napiszę tekst, który zaniosę do lokalnej gazety. Niech zaczną się ludziska bać, że takie czyny:angryy:nie ujdą na sucho:mad: Mam nadzieję że Piano spi, dziś bez bólu i leku w cieple i spokoju. Zdrowiej Kochany, myślami i ja jestem przy Tobie. Ps-Goniu, miło mi było Was poznać. Jesteście wyjątkowe:)
-
[quote name='Kasia']czyli nie ma dla nich pomocy, tak? bo tak to rozumiem...[/quote] Bardzo chciałysmy z demi i zrobiłysmy co w naszej mocy. Widac moc za mała... Jakis czas temu, zadzwoniła do mnie Pani Ś. i poprosiła o " nie wchodzenie" w drogę bo Oni wszystko załatwiają... Niestety nic nie wiem:shake:
-
Goniu, wychodzę z pracy o 15.00 i jadę po P Fiedziuk i biedaczka. Wezmę Go jeszcze na spacerek, jak sie uda i w drogę. Jesli będą "postoje " z jakiś przyczyn ( koopa czy cos w tym stylu) bede pisała z drogi. Jak wjadę do Poznania, zadzwonię i mnie popilotujesz. Kompletnie nie znam miasta:oops: Trzymajcie kciuki.
-
Dobre wieści. Kciuki zaciśnięte, zeby to był "ten" domek:)
-
Piano noc przespał spokojnie. Pojadło o 6.00,8.00 i o 10.00 oraz dostał leki. Rusza się i wstaje w swoim legowisku. Niestety nie chce z niego wyjść:( Chyba boi się że zostanie wygoniony:shake: Siusia, tuż przy miejscu gdzie śpi. Przed wyjazdem wyniosę go na trawkę, zobaczymy jak sobie radzi dziś z dreptaniem i może koopa będzie. Jedziemy ok 15.00, no tuz po:) Goniu, nagotowałam mu jedzenie.Ryż z marchewką i mięskiem. Wezmę ze sobą, może dadzą mu w klinice gotowane.
-
Jeszcze jeden Bieduś:placz: Bosz, litości...