-
Posts
1021 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norbitka
-
O tę chorobę jest tylko podejżenie. Test nie wykazał tego paskludztwa. Solennie zakraplam jej kropelki i zakładam maść do oczu. Mam wrażenie ze to oczko zatakowane póżniej zmienia sie na mniej mętne. Drugie wygląda o wiele gorzej. Żeby chociaż jedno dało sie uratować. Tak bardzo boje sie by nie oślepła. Jedno wyglada bardzo źle. Rogówka wygląda na gładka czyli z tego co zrozumialam to raczej zwiazane jest z nosówką. Dziś mała to wulkan radości mało mi na głowę nie wskoczyła tak skacze na mój widok. Cwaniara nie daje sobie nic zakroplic do oczu. Dzis we dwoje walczyliśmy z nią by to zrobić. Najgorzej jest wieczorem. TŻ bardzo wczesnie wstaje i nie mam sumienia budzić go w nocy do pomocy przy Łapce. Tabletki już też umie odróżnic i wypluć z kawałka mięsa nadzianego lekiem;) Wcześniej połykała wszystko w locie. Ale na szczescie mam sposoby na podanie tabletki w inny sposób
-
Tak juz doszłam po innym wątku do sedna sprawy:oops:. Nie sledzialam ostatnio tamtego wątku i nie skojażyłam. Cudna sunia. Żeby nie moje problemy z Łapka....Nie moge jej narażac,
-
Ta sunia jest w schronisku i rodzi szczeniaki:crazyeye: juz kolejne........ ? Schronisko do tego dopuszcza?
-
Wszystko o opiekunach zwierzat w schroniskach - Radom!
Norbitka replied to IXIona's topic in Schroniska
No to czekamy na ciag dalszy........ Wygląda że ta osoba należy do tych, co wolnotariusze nia "dyryguja" -
Skoro łapka przyjechala chora a diagnoza to własnie nosówka ... czyli złapała ja TAM i stad wnioskuje ze nie jest wesoło
-
Nie mam do nikogo żalu. Chce jej pomóc. Wierze ze sie uda. Tylko na przyszłośc dla dobra psów informujcie potencjalne domy o fakcie jakiejs choroby w schronie, Czy wasze schronisko ma strone internetową? Małej trzch imion Łapka Strzałka i przeze mnie nadane Niunia:) podałam leki zapusciłam kropelki (dzielnie walczyła). Stan ogólny poza oczkami jest dobry.
-
Tak, tylko ze jak do mnie przyjechala z oczami bylo ok. To sie zaczelo przedwczoraj.Zaczelo sie mrużenie oczu tarcie ich lapkami i zaczely zmieniac barwe na mętna (jedno oko) Wczoraj nie mialam mozliwosci dojechac do Lublina. Dzis było jeszcze gorzej to nastapilo w momencie zmatowialo tez drugie oko. Gdybym od pierwszego dnia przewidziala nosówkę (poprzedni wet stwierdzil przeziebienie) moze tego by sie uniknęło. Dopiero wczoraj dowiedzialam sie że w Płocku skad przyjechala panuje nosówka.
-
Hugo jet psem adoptowanym ale wg.ksiażeczki i zapewnien poprzednich wlacicieli jest trzykrotnie zaszczepiony!!! Jednak wet u której bylam kazała go doszczepic jakas inna szczepionką. mam ja dotac w srode. Szczepienie nie daje gwarancji ze pies nie zachoruje.
-
Wiem i caly czas tłumacze to mojemu TZ ze gdyby nie my .... On jest bardziej przerazony niż ja. Boi sie o swojego pupila Hugo. Niewiele czasu mineło od śmierci poprzedniego naszego doga Fuksa. Był psem specjalnej troski. Opieka nad nim byla nie lada wyzwaniem. Odszedł 30.09 tego roku. Ta strata jeszcze boli mimo, ze Hugo wypełnił tę pustkę. Łapka jest wyjątkowym psem. Jest taka oddana. Moge z nia robic wszystko a ona to cierpliwie znosi bez warknięcia ani straszenia zębami. Do tego ma w sobie cos takiego, że aż cieplej sie robi w sercu.
-
Dostałam 1,5 strony A4 rozpiski z lekami:) Staje nad nia i mysle co teraz:) Łapka jest wesoła ma apetyt fizjologiczne potrzeby w normie. Dzis tylko 38,1 stopnia . Apetyt dopisuje. Ta panie doktor mowila ze tak bywa przy nosówce. jeden dzien jest ok na drugi dużo gorzej i tak na zmianę, U mnie co drugi dzien sie tak dzieje z nią. Na foto widac jej zamglone oczka. Cos widzi ale ile - nie wiem. Nie wyprowadzam jej na dwór wolę posprzatac. Śnieg jest w pół łydki i duży mróz. Leży w ciepłym kąciku tuż przy rurach od centralnego, na korzuchowym futerku od lavini(uwielbia go na kazda podróż jej zabieram to futro) pod którym jest jeszcze kilka róznych warstw by nie ciagnęło od terakoty. Dzis rozrabiała - kuchnia wygladala jak po przejsciu tornado. Jakies ciuchy tesciowej recznik papierowy w strzepach i to wszytko znosi do swojego łóżka. Ona naprawde nie wyglada jak chory pies.
-
Ja też wierze ze wyzdrowieje ale najbardziej boje sie o oczy! Lece do niej podac leki. Bede miala teraz troszke mniej czau na siedzenie na forum :) [URL="http://img58.imageshack.us/my.php?image=dscn12729qw.jpg"][/URL][URL="http://img58.imageshack.us/my.php?image=dscn12720oj.jpg"][IMG]http://img58.imageshack.us/img58/5494/dscn12720oj.th.jpg[/IMG][/URL]
-
Mieszkam na wsi, Musze liczyc na siebie. Nie zostawię małej bez opieki. Podjęłam sie i musze podołać. Mam nadzieje ze dog sie nie rozchoruje. Żałuje tylko jednego ze nie izolowałam ich od samego poczatku.
-
Drogi tragedia ale dojechalismy. Nosówka! Podejżenie jakiejs brzydkiej choroby oczu na r... jak zwykle zapomnialam, Małe szanse by mała widziała. Nie jestem w stanie nic wiecej napisac. Jestem załamana. Zalecania.... nie wiem czy dam rade wykonac. Wytchodzi na to że wiekszosc dnia musze spedzic na róznych zabiegach i podawaniu leków a bez pomocy osoby drugiej będzie to ciężkie. [B]Musi ktos przytrzymac[/B] do podania leków do oczu i to az w sumie 7 razy(jeden 3 jeden 4 razy dziennie), do zstrzyku do podania leków. W środę znow wizyta a zima ma byc jeszce gorsza..... Miałam adoptowac psa dla siebie chorowałam na kudłacza typu dred. Chyba sie "wyleczyłam" z tego pomysłu...
-
Czego od razu nie mowilas ze tam panuje nosówka!!! Łatwiejsza bylaby diagnoza i szybsza.... a tak jestem pełna obaw. Te białe oczy mnie gnębia. Boje sie ze nie bedzie widziala
-
to zapraszam jeszcze na forum miau;) tak bez kota sie uchowac......
-
Wiesz do pająków rąk nie wkladam z jednym zbiegiem spałam ok 2 tygodnie w jednym pokoju az w koncu go upolowałam. Trzeba wybrac na poczatek gatunek spokojny malo agresywny. Ja mam ich 11. Karmóweczke też sama hoduję. Świerszcze mączniaki karaczany. Z leguniem jest problem zima... brak zieleninki. I zaraz stworzymy wątek terrarystyczny ;)
-
[quote name='Rzenia']Zejdę z tematu- jakie masz agamy? Bo ja mam dwie brodate.[/quote] Tez dwa brodacze :) Czyżby milosnicy doziów lubieli gady? Jestes trzecia;) A wracajac do małej. Własnie u niej byłam.Radosc na moj widok machanie ogonkiem. Oba oczy białe mętne. Mam wrażenie ze zle widzi bo jak jej podawalam tabletke w miesku to tak wytrzeszczała te slipka. Pierwszy raz cos takiego widze. Czy ona nie starci wzroku? Od swiatła mruży oczy wiec nie chcialam jej długo przeszkadzac. Było siku i kupsko. Podałam lek. Zmyłam podłoge odkażającym płynem. Zjadła sucha karme. Malo pije, Nie mam z kim zmierzyc temp. Nauczyła sie gryźć! Kaszel zmienia charakter na taki bardziej odksztuszający. [url]http://www.inka1.ao.pl/[/url] foto mojego zwirzynca ale nie calego :) brak kilku pająków;)
-
Ja jestem z tych widzacych wszystko na czarno. Zawsze martwie sie na zapas:) i mam tysiac scenariuszy tych na NIE. To ja powinnam miec nick Maruda :)
-
Mam sobie to do zarzucenia ze nie ejstem fizycznie w stanie dac jej natychmiastowej pomocy medycznej np. dzis. TZ pojechal do Lublina po towar, po dzieci - wróci póżno. Na dzis zapowiadaja jeszcze wieksze mrozy co bedzie jak nie uruchomie auta jutro? Juz jest ponad 20stopni mrozu ma byc 30. Jestem przerażona i bezsilna. malej nawet na chwile dzis nie wyprowadzalam wolę posprzatac. Boje sie nawet do niej zagladac. Zrezsta myśle ze spokój i ciepło jest dla niej teraz najwazniejsze. Niech spi i wypoczywa.
-
Wybaczcie moja gramatykę. Biegam pomiedzy psami, domem, sklepem a kotłownią. Odpisuję w biegu raz na jednym a raz na drugim komputerze. Znów zapomniałam nakarmic legwana i agamy (juz to nadrobiłam) do reszty zwierzyńca wielonożnego zagladałam w tamtym tygodniu. Jeszcze pasowałoby nakarmić siebie . Ide nadrabiac zaległosci.
-
Tez by pasowało . Juz sama nie wiem. Ona juz w sobote miala goraczke jak jechala do mnie. W kazdym razie po telefonicznej konsultacji jest takie podejżenie nie dam rady dzis pojechac nie mam czym.
-
Byłam teraz u małej. Wstała cieszyła sie. Zjadła, napiła sie po czym zrobiła wielką kałużę a potem kupsko o odpowiednim wyglądzie i zapewne wielce smakowite bo sie obkręciła i w momencie połowa kupki zniknęła w jej paszczy. :crazyeye: Była "walka" o kupkę ale wygrałam i nie pozwoliłam na dalsza konsumpcje. Drugie oko robi sie matowe. Nie moge go obejżec bo uparcie je mruży. Bardzo trze te oczka łapkami.
-
Chciałam wszystkim podziękować za wsparcie. Szczególnie dziekuję Niufa za kontakt z wetem i za długą podtrzymująca na duchu rozmowe. Jest podejżenie nosówki. Jutro jade z mała do Lublina. Kupki i siku nie bylo, jedzenia też. Zaraz do niej zejde jesli cos sie zmienie poinformuje.
-
Jeszcze musze mieć auto a ono wróci wieczorem. Do Lublina mam 40km. Małe dostaje jeszcze Synergal 250mg 1/4 2 rzy dziennie.
-
Pytalas jeszcze o jedzenie . Nie chce jesc. Ide zobacze do niej.