-
Posts
1021 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norbitka
-
Obiecałam kilka miesiecy i nie miej wyrzutów!! Pisze jak jest. Boję sie o nią bo mieszkam przy samej dośc ruchliwej drodze. Jesli nawet wypuszczam ich za ogrodzenie to i tak co chwila biegam patrzec. Nie mogę caly czas prowadzać ich na smyczach bo psy musza sie wybiegać. Zreszta ŁĄpce jest trudno chodzic na smyczy gdyz ta kaleka łapka jest podgięta i wciaż nia sie zaplątuje w smycz. Zastanawiam sie czy nie lepszym rozwiązaniem byłaby smycz automatyczna która poluzowana sie sama zwija. Najgorsze, ze jak Łpaka znajdzie mozliwosc ucieczki to wtedy głuchna oboje :)
-
Tak własnie robie tylko ze ona na dworze robi to bardzo sporadycznie. Jest zajeta zupełnie czym innym.... a w domu ciezko ja złapac na goracym uczynku bo sa 2 kondygnacje. Z racji tego ze w nocy kilkakrotnie sie załatwia sypia w pomieszczeniu w suterynie.
-
Czy on jest mniejszy od rasowego doga? Ile moze ważyć? Mojej tymczasowo bedącej u mnie pannie nie przeszkadza w siusianiu ani to ze posłanie ani to ze miski z jedzeniem......... Już sama nie wiem jak ja oduczyć. Rano miski i posłanie pływa. Podwórko jest do spacerów dom do złatwiania sie........ Jesli w nocy zrobi kupsko to zawlecze czasem na posłanie. Najciekawsza mine ma Hugo jak panna załatwi sie w mieszkaniu....... stoi nad tym i patrzy taki zdziwiony :oops:
-
Fakt nie wygląda na ludożerce;) Ma śliczne białe kozaczki na nóżkach. Biedny taki smutny
-
Tzn Nie robił nawet siku? Przez tyle czasu? Moze mu terakota nie odpowiada :) Woli na ziemi. Oj jakbym ja chciala by moja tymczasowa panna nie uznawala sikania po płytkach .........
-
Śliczne psiaki szukaja domku
-
Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!
Norbitka replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Jaka szybciutka akcja. :) -
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
Norbitka replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Czy Ci panstwo maja net? Będa wiesci o dredziku? -
To nie jest smieszne. Taranuja każde ogrodzenie. Dziś znów miałam pogoń po ulicy za nimi. Jest tu taki maleńki piesek którego oboje uwielbiają. Na szczescie to malenstwo biegnie do mnie jak go zawołam a one we dwoje wrecz odwrotnie .. GŁUCHNĄ. Pisek przyszedł do siatki.... i siatka nie stała sie przeszkodą zawsze można zrobic podkop..... Na nic znało sie wołanie ich(hugo i Łapki) wołałam wiec tego małego chociaż nie znam jego imienia :) On przybiegł a one za nim. Mój poprzedni pies nie podkopywał sie wiec nie ma fundamentu :shake: Ona mimo kalectwa kopie gigantyczne doły. Poza tym Łapka zjadła dziś swoje posłanie...... tzn rozłożyła go na składniki drobne. Nie wiem jak będzie dziś spała. Wszystko co miałam w zapasie nadające sie na posłanie jest juz w strzepach. Fotro od Lavini tez ledwie sie kupy trzyma.
-
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
Norbitka replied to mosii's topic in Już w nowym domu
OOOOOOOO Dredzik bedzie lubelakiem :) -
O tym na SGGW z wełnianymi kocami ......... od Joaaa
-
Hotel klasy LUX :) On pewnie nawet nie snił o takich wygodach:). Jestescie kochane.
-
Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!
Norbitka replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Biedactwo. Zabrała bym ja na tymczasem ale .......... moze tym zrobić jej krzywde....... Jak długo po nosówce bedzie u mnie ryzyko? -
Jesli przeżył takie mrozy w gołej budzie.......... Będzie dobrze
-
Czerwonym? Jak myslisz ? Ładnie sie skomponują z czarnuszkiem i czerwona nabijaną obrózką. :)
-
I gdzie Malagos :) Nawet nie wie ze ty takie pikantne sceny w jej serialu :) Nie boisz sie Maruda że "podbiore" łapce ta sexi bieliznę?
-
To Hugowi kupie takie w sex shopie:) Moze słonia ? :)
-
Mam prosbe od koleżanki. Chce numer konta żeby mogła wpłacić pare złotych dla pieska.
-
Tak smiechu jest co niemiara ale czasem to ręce opadają na ich pomysły. Byłam pewna ze chce adoptowac drugiego psa, ale moje zapędy mocno słabną. Chyba przerzuce sie na koty :)
-
Dzieki za wiesci i fotki. Napisałam Joaa PW do Ciebie :)
-
Ja ze swojej strony również bardzo dziekuje za pomoc dla psa. Zatanawiam sie czy to faktyznie nie bylo rodzenstwo z ta suczka ze strony adopcyjnej. Czy ona znalazla dom Dogini? Nie ma jej juz na stronie.
-
Łajka mam prosbe jesli beda jakies wiesci wyslij mi smska bo nie bedzie mnie raczej na kompie dzis. Do mnie ida smski z netu. Trzymam kciuki za slicznotkę.
-
[quote name='Marka']PS. Norbitka -może faktycznie zmień ten mrożący krew w żyłach tytuł! . [/quote] OK juz zmieniam moze tym razem z prosba o wsparcie finansowe. ? Tytuł powstał jaki powstal to byl taki "chwyt" wczesniej nikt sie nie zainteresowal doziem :( To był akt desperacji...........
-
[quote name='bonika']Przepraszam, ale zaniepokoił mnie tytuł - po jakim czasie chcecie zdecydować czy dog ma żyć czy nie ? Nie wiem - chyba jesteście bardzo młodymi osobami - dziwnie wesoło - jak do zabawy, podchodzicie do tak poważnej sprawy jak adopcja tego psa - aż się o niego boję. Poza tym widać, że się śpieszycie - ludzie młodzi zawsze chcą szybko mieć efekty - a co będzie jak psa tak szybka zmiana warunków, pewnie i hałas wokół niego zdenerwują go ? Wy będziecie miały frajdę, że go ratujecie a on może to odebrać zupełnie inaczej. Pies nie jest okaleczony, nie jest chory - nie wymaga natychmiastowej pomocy - może spróbować zacząć oswajać go powoli najpierw w schronisku ?[/quote] Tak faktycznie czuje sie bardzo młodo:) Czytałas ten watek? A tytuł to tylko pytanie do zastanowienia sie...
-
Hmm jakos nie mam weny do pisania. Z Hugo bylam u weta dostał leki i antybiotyk dzis robiłam mu ostatni zastrzyk. Miał bolesne stawy i podwyższona temperature. Ja myślę że to efekt jego zapędów do pływania w przerębli... Marzenko z tymi majtkami to slyszalam ze one nic nie pomoga przed podchodami psów, ze one raczej słuza do tego by pies(suka) nie brudził. Tak sobie mysle ze moze te majtki by byly dobre zeby nie lała w domu? Moze to by ja hamowało? Dzisiaj obydwoje mi uciekli z ogrodzonego terenu dobrze, że smażąc kotlety co chwila wygladalam, Jakos udalo im sie wejśc pod siatke. To ŁĄpka mu pokazała, bo on nigdy nie wychodził z tamtąd. Ona sie przeciśnie przez każdą dziure. Dzis znów pozbawiła mnie netu w domu, ale na szczeście syn zjechał na weekend i zreperował, bo tak bym tu teraz nie pisała :)