Jump to content
Dogomania

danek

Members
  • Posts

    156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by danek

  1. U mojega psa trwa to ok. 3 tygodni(apogeum) ale futro zrzuca przez 3 miesiące. Tyle że u mojego apogeum przypada a lipiec... ;) Coś wcześnie u Twojego. Ale juz dzisiaj czytałem co nieco i słysze że i inne linieją. Ciekawe czy w lipcu będą miały zimowe futro?:lol::lol:
  2. [quote name='Miśka']:shake: grzybka zapuscic w ranie to minuta dziesiec. lepiej ogranicz spacery zanim sie nie zasklepi w miare, osusz delikatnie po kazdym wyjsciu, ale nie zakladaj foli bo zaparzasz rane.[/quote] Spacery trwaja 5 minut. Siku, kupka i do domu, dzieki Miska za wiesc o tym kleju. Zapytam weta o to i się zobaczy.
  3. [quote name='HUSKYTEAM']Witaj! A wet nie zaproponował bucika? Jak się całość odpowiednio zabandażuje i sprytnie zabezpieczy plastrem + bucik (taki zaprzegowy) na spacery to masz święty spokój i szybko zasklepioną ranę. A jak się poducha zrasta bez szwów, to trwa to strasznie długo - i nieprawdą jest, że to dobrze jak pies sam sobie ranę wylizuje: w warunach miejsich wprowadza do niej więcej syfu niż korzyści. [/quote] Nie zaproponowal, bo rana nie jest na poduszce, tylko z przodu na 1/3 wysokości licząc od dołu. Teraz jest to zabezpieczone oprócz banadaza i opatrunku bandażem elastyczno-samoprzylepnym. Taki dla koni:roll:, na stawy. Na dwórek dodatkowo zabezpieczam folią żeby nie zamokło. I czekam z niecierpliwością, szykując się na niezłą zabawę, bo zima przyszła! Tylko niech nie odchodzi zanim sie nie naciesze! Bo coś odwilż.
  4. Ja tez jestem całym sercem za puszczaniem psów, co robie, tylko uważam że nigdzie nie ma do końca przewidywalnych warunków. Chyba że na np. boisku piłkarskim, ale tam też się może poślizgnąc i huknąć w bramkę:lol:! Rozumiem doskonale wszystkie za i przeciw. Między innymi: ZA: pies ma niesamowitą radochę, moim zdaniem porównywalną tylko z zaprzęgiem, tylko że biegnie gdzie chce, więc ma dowolność.:multi: PRZECIW: pies bardzo łatwo może się pokaleczyć o różne świństwa, które ludzie tak bestrosko wywalają gdzie popadnie:mad:. Niestety w tym momencie mój Chinook siedzi w domu, ja z nim, zamiast pędzic gdzieś przez zaspy:cry:. Niestety w nocy z 23 na 24 grudnia podczas spaceru (biegał luzem) przeciął lewą przednią łapę. Efekt 3 szwy , które niestety szybko usunął, na szczęście troche załapało, ale po kolejnych 2 dniach lipa-rana sie rozeszła. Obecnie pies jest pod stałą kontrolą weta. Gwoli wyjaśnienia byłem z psem na znanym sobie i jemu terenie - na polach. Po prostu pod śniegiem nie widac przeszkód więc pies nie ma możliwości jakkolwiek zareagować i ominąc ryzykowne miejsce. PRECIW to tez zwierzyna, ludzie z innymi psami, ruch uliczny i etc. Myslę że kazdy musi sobie zecydowac czy puści psa, czy nie. Po prostu. PROSZE JEDYNIE BYSCIE MIELI NA UWADZE LOS MOJEGO PSIURA I WYCIAGNELI WNIOSKI. ZIMA TO NIE NAJLEPSZY CZAS NA PUSZCZANIE PSA LUZEM. Jednak widok zaprzegowca w zimowym futrze biegnącego po dziewiczym, głębokim i kopnym śniegu to jedna z najpiękniejszych rzeczy....
  5. Po prostu nie wiadomo co robić: śmiać się, płakać czy wyć!!!! Jak bardzo ludzie są, no właśnie jacy, nieludzcy :shake: ?????
  6. Na pal z wyzyskiwaczami zwierzat. Niech ich spotkam w czewie....:vamp:
  7. ogólnie jest pod tym względem przechlapane!!!!! :( :( :( :( :( :( :( :(
  8. Nasze psy (pociągowe) nie stanowią na ogół problemu dla ludzi z okolicy. Niestety wszyscy mamy do czynienia z właścicielami psiórów, które nie są ani na smyczy, ani w kagancu. Ale jest jeszcze jeden wielki problem w tej materii. Mam na myśli wszystkie nie zamknięte posesje, po których pieski biegają sobie lużniutko, i wyskakują do innych psów przechodzących, czy przebiegających obok. Miałem między innymi dzisiaj okazję się zajerzyc! Mianowicie na treningu, kiedy to mój Chinook biegł chyba maksymalna prędkością, z podwórka mijanej LEŚNICZÓWKI wyskoczyły dwa burki i rzuciły się w pogoń za nami. Oczywiście mój pies tak zahamował, że w ziemi powstały wielkie bruzdy, ja prawie zacząłem trenować spadochroniarstwo :D A te burki do nas. Skonczyło się w miarę przyzwoicie. Tylko troche poszczekały, powarczały i poszły. Ale mogło być gorzej. Gdygy było ich więcej, albo bardziej agresywne, to kolejna wojna. Najśmieszniejsze ze to pan leśniczy nie dopilnował sprawy, Bo o ile się nie mylę, to my dostajemy mandaty za spacery po lesie z luzno biegającymi psami, a on po prostu przesadził. Przecież leśniczy powinien wiedzieć dlaczego są takie zakazy. :evilbat: Zresztą to chyba wspólna cecha leśniczych z okolicy Częstochowy. Znam już takich dwóch!!!! :2gunfire:
  9. Moje futro kocha wszystkie koniki, krówki, owieczki, kurki, gąski!!! Jak widzi któres z tego towarzycha to uuuuuczy, buuuuuczy, i nie wiadomo co jeszcze. Kilka razy biegając luzem matknął sie na konie ale na szczęscie wtedy je ignorował, natomiast kiedy biegając luzem spotykał na swojej drodze krowy to najpierw tarzał się w ich "plackach" a potem biegał wokół nich wydając te swoje niepowtrarzalne śpiewy :D Krówki niezbyt się go bały... Ciężko mi powiedziec jak to by było z końmi, ale bałbym się żeby go nie kopnęły :roll: myślę (tak jak poprzednicy) ze to wszystko zależy od konia i psa
  10. [quote name='NigdyNigdy'] Moje psy chodzą na smyczy i NIE będą chodzić w kagańcach tak długo, jak spotykać będziemy na spacerach psy biegające luzem. Brak kagańca dwukrotnie uratował- nie boje się użyć tego określenia- życie moim psom i gotowa jestem bronić swoich racji choćby mi mieli mandaty wlepiać. Gdyby wszyscy prowadzali swoje psy "chociażby" na smyczy.... Ehhhh.... Rozmarzyłam się.... :roll:[/quote] Doskonale Cie rozumiem! Ostatnio mojego syberianka zatakował pseudo Amstaff. No i oczywiście była wojna między psami( której prowodyrem był tamten luzno biegający, i oczywiście bez kagańca, pies), a miedzy nami awantura. Skończyło się na tym, że podczas walki psów skopałem Amstaffa, i prawie tez dostało się jego właścicielowi :pissed: Gośc sie potem strasznie odgrazał, ale po pytanku czy dzwonimy po policję, poszedł sobie. Od tej pory zabieram ze soba gaz i na spacer i na trenning. Lepiej bronic swojego podopiecznego niz patrzec jak byc moze jest mordowany :evil: Małe pieski lużno biegające sa zmorą wszystkich normalnych posiadaczy psów!!!!! Sa atrasznie agresywne, i rzucają się na mojego Chinooka a ja dostaję białej gorączki, bo przecież go nie puszczę zeby się wyżył. :evilbat:
  11. [quote name='"fika-foka"']Bardzo chętnie przygarnę przepis na psoe smakołyki :P Ok. No to podaje: Ciasteczka wątrobowe: składniki: 3 jaja 1/3 szklanki oleju 0,5 kg surowej wątroby 1 ząbek czosnku ok. 2 szklanki mąki Ubijasz lekko jajka, dodajesz olej i czosnek. Mieszasz. Wątróbkę mielisz maszynką do mięsa , wrzucasz do oleju, jajek i czosnku i dodajesz tyle mąki, żeby konsystencja była taka średnia(niezbyt płynne). Wykładasz na blachę i rozprowadzasz cienkką warstwą tak 0,5 -1 cm. Piec to nalezy w nagrzanym piekarniku do temp. 220st. ok 15-30 min. Kiedy powierzchnia jest sucha, i zaczyna się rumienić jest ok. Sprawdzasz patyczkiem srodek, jak wychodzi suchy to koniec. Kroisz to potem na kawałeczki i juz. Jeżeli chcesz by ciasteczka gyły bardziej twarde i suche, włóż kawałki na glache i susz ok 30 min. w lekko nagrzanym piekarniku. Moja zwierzątko to bardzo lubi, nie ma problemów żołądkowych, a ty masz pewność że składniki są świeże i pierwszej jakości. Życzymy smacznego wszystkim psiakom- niedobrakom i dobrakom :D
  12. [size=2] A czy ryż jest solidnie ugotowany? Jakie mięso dostaje? Gdzie kupowane?[/size] [size=3][/size]Ryż jest miekki, jak dla ludzi. Mięso to kurczak, wołowina, wieprzowina, nie serca itp. a kupowałem je w sklepach, lub od dalekich znajomych z własnej masarni. Raczej pewne żródło. Po prostu mój pies to klasyczny delikates....
  13. Sorki Ewka&Sarka Nie doczytałem Twojego posta. Juz wiem po co Ci buciki :D
  14. danek

    Bikejoring

    [size=2]Jednak ja niejestem kompletnie odporna na jego "ataki gazowe" #help1 Słychać tylko takie "psss.." i trzeba sie ewakuować.. #scared[/size] [size=3][/size]Wiem coś otym!!!!!! Mój SH nie cierpi jak siedzę przy kompie. Kładzie się bydle za moim krzesłem i buch i buch i buch a ja :eek2: oraz :smhair2:
  15. Poparz tam, gdzie mówiła Szamanka, mozna tez spotkać w sklepach zoo. Buciki najczęściej się stosuje, gdy mamy lekko w dzień nadtopioną warstwę śniegu i w nocy to marznie, raczej dla psów pociągowych. Po co Ci dla boksera? No chyba ze tez ciągnie :D
  16. .[size=2]..hehehe...Danek, widocznie wcale nie jesteś aż tak złym kucharzem... a już całkiem w Ciebie wierzę, jeśli masz wpatrzonego w siebie, usłuchanego psa[/size] [size=3][/size] :D :D A z tym usłuchaniem to się staram...., ale wpatrzony to on we mnie jest, szczególnie jak cos jem :D
  17. danek

    Bikejoring

    [size=2]Ta jazda z kolczatką to kiepski pomysł... Psa przemocą nie zmusisz.[/size] [size=12]Masz słusznosć ŻADNEGO ZĘCANIA! Używałem jaj mało, ale rozumiesz, tochę cięzko zatrzymac pędzącego psa przed stratowaniem jakies babiczki idącej drogą dla rowerów i wymachującej wielką torbą, na samą komendę, której pies sie dopiero uczy:-? . Tak było szybciej i bezpieczniej dla otoczenia. :D Moje futerko szybko załapało i kolczatka-out! Kolczatka służyła mi jako wyjscie awaryjne (najpierw komenda, potem LEKKIE szarpnięcie, nikt tu przecież nie mówi o urywaniu psu głowy!). A swoją drogą czy zauważyliście jakie Syberiany są odporne na ból? Np u weta, podczas upadku etc.?
  18. [quote name='NigdyNigdy']fika-foka, ja sądzę, że każdy w tym temacie napisze co innego :wink: Fakt, że w swojej "karierze" zetknęłam się z bardzo różnymi karmami i czasem różnicę w jakości było na psie widać już po kilku tygodniach karmienia :-? Osobiście karmię Eukanubą, bo nie chcę na swoich psach więcej eksperymentować 8) Powiem tylko, że w swoim życiu jadły różne cuda, ale ta karma wyjątkowo nam wszystkim przypasowała. Dodam tylko, że mój staruszek jest po operacji żołądka, więc byle czego jeść nie może- każda "przypadkowa" karma powodowała u nas nieprzespane noce :roll: Na Eukanubę przerzuciłam go z dnia na dzień, bez żadnych delikatnych wprowadzeń (postanowiłam zrobić brutalną próbę)- pies przeszedł to idealnie, bez żadnych niespodzianek (a raczej niespodzianką było właśnie to, że doskonale tę karmę przyjął :wink: ). Efekty na tyle doskonałe, że drugiego swojego psa też wkrótce potem, przerzuciłam na Eukanubę. Nie znaczy to jednak, że to jedyna karma godna polecenia. 8)[/quote] Mój piesio miał identyczne objawy, poszukiwania skończyły się na Arionie z cielęciną. Od tego czasu jest ok. Kupuję mu czasem puszki. Spróbuj TIPa, jest ok i nie ma przykrego dla człowieka zapachu. Oczywiście warto coś ugotowac, ale moje futro, nie toleruje tego. Moze ze mnie lipny kucharz? Ale on ma sraczkę po ryżu z mięsem, więc bez przesady! :( Fika foka uwarzaj na nagrody, bo mozna narobić więcej szkody niz pozytku. Nic Ci nie polecę, bo nagrody robię sam. A co! Jak chcesz to ci podam przepis :lol:
  19. danek

    Bikejoring

    [size=2][/size]A tak wogóle to gdzie jeździcie na rowerac h z psami? W parkach, po lasach? Pytam ponieważ ja niewiem gdzie mogę z psem pojezdzić bo mieszkam na odludziu tuż pod lasem i jest kolo mnie jedna droga asfaltowa, i teraz niewiem czy jezdzic po drodze kolo samochodow i po asfelcie ryzykujac ze pies moze rozkwasić sobie lapki czy po wertepach w lecie ryzykując gleby na wystajacych korzeniach?? [size=3][/size]Właśnie wróciłem z małego trenningu z moim psiakiem! Jeżdze z nim(staram się) po lesie i nad rzeki ale musze przejechać przez kawałek miasta i kawałek niezbyt często używanego asfaltu. Więc mam komplet. :) Czasami biorę samochód i jade do lasu, ale paliwo coraz droższe, pojazd w zimę to makabra(Cinquecento), rower cięzko upchnąc :( ale się staram. :D Swoje futro nauczyłem, co nie było łatwe, biec powoli przez miasto a po asfalcie zawsze po prawej stronie roweru(bezwzględnie).Dokonałem tego poprzez konsekwentne darcie dzioba(joke) i jazdę w kolczatce (i to nie joke) Komendy są niezbędne, i to w rozszerzonym zakresie (wolniej, blizej), najgorzej to z tym WOLNIEJ w strone lasu :D Przy pomocy kolczatki mogłem najłatwiej to wyegzekwowac. Wszyscy przechodnie żyją!!!!!!!! Niestety nauka ta nie zawsze jest korzystna, bo zdaza się że Chinook potem biegnie nie dokładnie przed rowerem(ma tendencje do biegu lekko z prawej/ lewej strony, i zanim się rozrusza w lesie, do niezbyt szybkiego biegu, co mu mija dość szybko) Moim zdaniem najlepsze ze wszystkiego są drogi leśne i polne. Jeżeli tylko masz taką możliwość to z nich bezwzględnie korzystaj! A jezeli chodzi o kupy w drodze to zauwaz ze zwykle "pojawiają się" na pierwszym odcinku trasy. Można psa tego oduczyć, ale jak swojego oduczę to Ci powiem :) Szamanko, nie byłem w Lubliuńcu w niedzielę, bo niestety pracuję w ten dzień.
  20. danek

    Bikejoring

    Były. Sam osobiście kupiłem mojemu Chinookowi uprząz, którą już dzisiaj wypróbowałem :D Pozdrówka
  21. danek

    Bikejoring

    Opony są bardzo ważne. Bedąc dzisiaj w Lublińcu, widziałem że na kółka były pozakładane oponki ze sporym bieżnikiem, coś takiego jak do Downhilu(zjazdu rowerami z górki na czas). Ja w swoim rowerku mam opony Michelin Wildgripper Comp 26x1.9(P) i 26x1.95 9(tył). Wystarczy odpuścić trochę powietrza i jest dość stabilnie. Jeżdziłem dizsiaj i zyję. Sa też opony rowerowe z kolcami, można też zrobić takie samodzielnie, ale jest trochę roboty. :cry:
  22. danek

    Bikejoring

    Będę jutro jako oglądacz ale w następnej edycji w kategorii open kto wie? :Dog_run: :question:
  23. danek

    Bikejoring

    Ja już dzisiaj miałem pierwsze lądowanko... :D Piesek zobaczył kotka, a że na szlaku był lód ... no to już wiecie co dalej :evilbat: Dzis po raz pierwszy przywiązałem Chinooka do rowerka, wcześniej trzymałem smycz w ręce. Teraz jednak jest o niebo lepiej i to dla obu końców sznurka :D
  24. Mój Chinook (tak Manu, nasze psy mają tak samo na imię) ma chyba jednak [b]minimalnie[/b] mniej futra niz w zeszłym roku. Dostaje lepszą jakościowo karmę, ale przeprowadziłem się do bloku. Moze tez troche przesadzam, może jeszcze nabierze? Poza tym różnica nie jest kolosalna, i dla przeciętnego obserwatora(np. teściowa :pissed: ) niezauważalna. Ale ja to widze i zastanawia mnie to. Chociaz tak sobie przypominam ze najbardziej obfite futro miał dopiero pod sam koniec roku i utyrzymało sie długo, az do czerwca/ nawet lipca, w kórym to miesiącu miał apogeum linienia. Ponadto Chinook prawie 3/4 czasu jaki spędza w mieszkaniu przebywa w swoim pokoju (na balkonie :) ) wiec nie będzie tak żle :D
  25. danek

    Bikejoring

    [size=2][/size]Nie wiem po co Ci możliwość szybkiego wypinania? [size=3][/size] A po to ze czasem moze zaistniec taka niespodziewana okoliczność, jakiej własnie sie nie spodziewamy :D poza tym szybkie (w znaczeniu) łatwe, wygodne ale niemozliwe do samoistnego rozłączenia. Chodzi mi tylko o wygodę, prostote, trwałość a nie możliwość łatwego puszczenia psa w las na treningu! Pozdrowionka i dzięki za zainteresowamie tematem. :ylsuper: :ylsuper:
×
×
  • Create New...