Jump to content
Dogomania

danek

Members
  • Posts

    156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by danek

  1. Oh Miśka pewnie że się nie poczuwam. Bo ja nie umiem zrobić z dwóch zapałek helikoptera a McGiver tak:lol:;)
  2. I znowu. Paulinka może przestań buszować po allegro bo kiedyś popsuje komputer ze złości nad ludzką głupotą ''jeśli to kogoś interesuje'':mad:
  3. :lol::cool3::lol::p
  4. Że co? Ja McGiverem? Może jeszcze Chuckiem norrisem bo umiem kopnąc z półobrotu??????:lol::lol::lol::lol:
  5. Ja swojego psa dominowałem z zrozumiały dla niego sposób i chyba najlepszy. Na każdą oznake próby przywództwa cap za szyję, buch na glebę, przyduszenie (lekkie oczywiście ale stanowcze) i warknięcie do ucha. Pies zrozumiał kto rządzi w domu. Porzadzic to sobie moze w zaprzęgu. niestety trudno oczekiwac takich metod po 3 i 7 letnim dziecku...
  6. [quote name='Szamanka']Ale przynajmniej masz te szczęście, że jakieś syberiany są w okolicy... U mnie pustki. Na moim osiedlu mój Szaman to jedyny husky...:( Tutaj królują jamniory i małe kundelki.. Więc sam rozumiesz... zero kolegów do ciągania, czy zabawy ... tylko ewentualne przekąski...:shake:[/quote] U mnie też nie jest rózowo. Fakt syberiany są, ale kundli bez smyczy jest od diabła. A dzisiaj dopadły mnie na trenningu dwa psy myśliwskie( niestety nie wiem co to za rasa- w kazdym razie nie wyżeł) Wielkości i postury średniego rotweillera i tez było ciekawie...:mad:
  7. Masz rację, najgorsza dla psa jest zmiana ''stada''. Ale z tym kupoowaniem zaprzegowców bo ładne, to po prostu az mnie trzęsie:mad: Ostatnio wybijałem to kilku osobom z głowy. Ale jak widze na spacerze z moim psiulem inne syberiany to często podchodzę i rozmawiam z ludzmi. I jestem przerazony. Jedni psa oddali znajomym bo wył, inni przyszłość swojego szczeniaka widzą przy ciągnięciu opony po podórku, inni jeszcze na kanapie. Po prostu smutno mi ogromnie.:-( nie jestem w stanie zająć się wszystkimi tymi psami tak żeby miały odpowiednia ilośc ruchu. Na razie dobrałem jednego(sukę) ale nie mam mozliwości jezdzić przy rowerze z większą ilością psów. ale jak zrobie wózek to się obaczy. może coś z tego będzie...choc to mało realne, bo mam z kim trenować a dla nich mi brakuje czasu...
  8. [quote name='Anulka'] Twój pies nie ma żadnych zaburzeń psychicznych tylko "wychowuje" twoje dzieci. Rozwiązanie problemu należy zacząć od dzieci i wytłumaczyć im, że nie wolno się nad psem pochylać, krzyczeć, bić, szarpać, zabierać zabawek i jedzenia. Niektóre psy tj goldeny cierpliwie znoszą wszelkie pomysły dzieci ale husky nie jest psem który da sobie w kaszę dmuchać. Ta rasa zachowała dużo pierwotnych instynktów i potrafi używać zębów. Powinniście wziąć to pod uwagę jeszcze przed wyborem psa bo husky jest psem trudnym. Ładny wygląd to nie wszystko. .[/quote] ?????????????????? Chciałbym tu powiedzieć ze niestety mijasz się baaaardzo z prawdą. Oprócz Goldenów to właśnie Husky sa wykorzystywane w dogoterapii, co swiadczy o ich łagodności i predyspozycjach ku temu - generalnie! Oczywiście zawsze jakiś osobnik może mieć jakieś inne cechy charakteru, ale tak jest w każdej rasie. Znam jedną osobę która ma agresywnego goldena, a przecież nie twierdzę że ta rasa jest agresywna! Osobiscie radzę pogłębic swoją wiedzę o rasie zanim wypowiesz jakies sądy! Boniu Zacznij wykorzystywać psa do tego, do czego został stworzony. Grzeczny i szczęśliwy husky to zmęczony husky! Spacery niewiele pomogą, chyba że biegasz w maratonach;) W kwestii behawioru się nie wypowiadam bo nie znam się na tym na tyle żeby udzielic jakieś rady. pozdrawiam i zyczę sukcesów w powrocie psa do normalności psychicznej...
  9. Widze Szamanko że kolejna właścicielka husky-kanapowca ma problemy...:shake: A tyle się mówi. I jeszcze wcześniej teksty że husky nie dają sobie w kasze dmuchać, i normalne jest to że są agrasywne do ludzi ''jak wszystkie psy'' Ehhhhhhh ludziska.....:shake:
  10. [quote name='Piotr45']Ja używam ekspanderów od ok. roku lato - zima i moim zdaniem zdają egzamin. Mam je złożone 2 na pół czyli 4 gumy o ok.60cm. Jeżdże sporo na rowerze, teraz sanki, sanie i jest :cool2:[/quote] Ja tez nie kupowałem amortyzatora, tylko zrobiłem sam:lol:. Kupiłem w markecie budowlanym gumową linke na metry. Obliczyłem długośc , sprawdziłem twardośc(zaleznie od ilości pojedynczych''ciegien''- wyszło mi 2), złozyłem więc na pół i skreciłem. Następnie zawiązałem węzły i tyle:cool1:. Sprawuje sie bez zarzutu, ale trzeba dobrac jej twardość. Dzisiaj miałem pewien kłopocik, ale to właściwie było związane z moim pomysłem skręcenia tych dwóch linek, a nie z samym materiałem.:roll:
  11. [quote name='Kori']MAtko a skąd ja mam tekie cuda wytrzasnąć? :crazyeye: Szelki nie wiem jakie mam..... niom raczej nie takie jak trzeba :D ale na moim zadupiu to i tak kupiłam jedyne na 4 sklepy zoologiczne. Co to jest amortyzator? :-o Ja nawet pasty do zebów dla psów nie moge w tym MIelcu dostać a co z jakąś linką :roll: O matko :D:shake: śmiać mi sę chce :lol:[/quote] Kori nie poddawaj się! Zabawa w psa zaprzęgowego to nie jest takie hop. Niestety azeby cosik zacząc działac w temacie trzeba zaopatrzyc sie w pewne totalne minimum. Po pierwsze szelki zwane szorkami koniecznie typu shiwash(sled)- te co przyczepiasz koło ogona:lol:. Kolejna sprawa to amortyzator. jest to taka linka z wszytym odcinkiem elastyczej i rozciągliwej gumy. Niweluje szarpniecia i powoduje mniejsze ryzyko kontuzji psa(Ciebie czasem może i też), poprawia też komfort biegania. Do teg kawałek linki ot takiej zwykłej wspinaczkowej powiedzmy ok. 8mm srednicy. Potrzebne ci są jeszcze tak ze 2 karabinki(ja kupiłem w sklepie budowlanym i nie narzekam) ale lepsiejsze są takie co nie powodują skręcania liny(takiego typu jak są przy smyczach- tylko odpowiednio większy rozmiar) I dopiero z takim malutkim zapleczem możesz coś myśleć. Piszesz że masz kłopoty z zakupami. Rozumiem to. W szorki i amortyzator najłatwiej sie zopatrzyć przez internet. Są sklepy specjalistyczne i musisz tylko zmierzyc psa, a oni ci wyślą co potrzebujesz. Mam nadzieje ze Ci cokolwiek rozjaśniłem... Aha jeśli oczekujesz efektów natychmiastowych w postaci reakcji na komendy to lepiej uzbrój sie w cierpliwośc. Poza tym juz w ogóle to takie sanki to tez nie jest (moim skromnym zdaniem) najlepszy pomysł. Chodzi mi o to mianowicie że syberiany to psy szybkie. Na piechote ich się nie dogoni. Jeżeli przyczepisz mu takie sanki to nigdzie raczej nie pojedziesz(za duża masa na jednego psa- choc nie wiem ile ważysz:lol:) jeżeli zejdziesz z sanek i pies będzie chciał je ciągnąc to będzie chciał biec ''ile fabryka dała'' i nie dotrzymasz mu kroku. Nie wyobrażam tez sobie sytuacji ze pies sam sobie biega z sankami. polecam rower albo dokopowac sie do jakichś ludków maszerów( ogólnie ludzie jeżdzący z psami:cool3:) Pozdrówka
  12. [quote name='Szamanka']Że tak zapytam zbaczając trochę z tematu: jak można zgubić najważniejszy dokument psa - czyli metrykę, na podstawie której wystawia się rodowód ??? :crazyeye:[/quote] Normalnie. Tak jak można zgubic dowód, prawko albo kasę:lol: Tylko nie mów ze nigdy nic Ci się nie zadziało????:evil_lol:
  13. Spoko Mellows obaj znamy temat więc nie ma o czym dyskutowac:lol: U mnie tez breja. Byłem z psem na małym trekkingu, bo jeżdzic się nie da. A ten mokry snieg nawet pod stuptuty się wrednie wciska brrrrr.
  14. super!:lol: niektórzy to mają fajnie...
  15. [quote name='Szamanka']Danek, a czy zimą jeździsz na rowerku? Jeśli tak - to czy masz jakieś specjalne opony? Bo ja się też nad rowerem zastanawiałam, tylko bałam się po tym zmrożonym sniegu jeździć.. Teraz to już w ogóle mi się wszystkiego odechciało po 3 razy dłuższym powrocie z pracy do domu..:mad: Zaczynam tęsknić za wiosną...[/quote] Tak, jeżdzę cały czas, a teraz niedługo (mam nadzieję, z dwoma psami- mój Chinook i suczka znajomej- Bora. Tylko jak to z kobietami bywa teraz jest ''niedysponowana'' albo wręcz przeciwnie jakby to zapewne określił Chinook:lol:) Po tym co napisał Mellows niewielę mogę dodac:lol: Jeżdze na Wildgripperach(Comp S 1.95''), ale nie stosuję opon z kolcami bo nie chce mi się zrobić:lol:, są bardzo cięzkie i mają nieciekawą trakcję, poza tym tam gdzie jeżdzę mam kawałki zywego asfaltu. Ponadto zeby jezdzić na takich oponach musisz miec ramę z dużym(i to bardzo) prześwitem, a ja nie mam aż tak bardzo, i jeszcze poza tym te opony bardzo obijają rame(kolce) a ja nie po to płaciłem 1000zł za rame zeby jeżdzić na strupie:lol: Te opony uzywam przez cały rok więc Mellows troche przesadził pisząc ze to opona zimowa. A co jeszcze. Aha warto zmniejszyć ciśnienie w oponie, wtedy przylega większą powierzchnią, więc też jest przyczepniejsza. Dobrym pomysłem na taki lod i śnieg jest kupienie naszych polskich Dębic- model Tygrys. kosztuje to to chyba z 15 zł i nadaje sie chyba nieżle(bierznik jest fajnie wyprofilowany, i przylega dużą płaszczyzną) Koniecznie obniz sobie siodełko. Ja mam na maksa opuszczone. Bezpieczniej(środek cięzkości nizej) a i droga do ziemi krótsza:lol: Niestety cały czas trzeba maksymalnie uważac. na psa, na drogęi na przechodniów- czasami sie to to pojawia, i to jeszcze w moherze:lol:
  16. Ja nie próbowałem i raczej nie spróbuję. Wolę rowerek, ale znowu troszku napadało...więc ćwiczę ekwilibrystyczne śtuczki... pies też:lol: Ale moze kiedys, jeśli pijawi się ktoś z nartami to pewnie nie odmówię, z czystej ciekawości.
  17. Ja zrozumieć 5-te/10-te więc nie będę się chwalił tym co wiem.:lol: Moze pojawi się jakś mądra głowa...:cool3: A tak w ogóle to ciekawy artykulik...:shake:
  18. Nie wygląda mi na spasioną!:lol: Fajne mocne łapki, maska ok. mnie sie podoba:lol: Spoko zdjęcia. Przydałyby sie z pleneru....:evil_lol:
  19. [quote name='SH']Trochę szkoda, że taki przerośnięty :roll: Większy wcale nie jest lepszy ani w pracy, ani na wystawie.[/quote] Jest strasznie silny i naprawdę chętny do pracy. A po wystawach z nim nie jeżdże bo nie ma papierów:shake:(dostałem go od narzeczonej, której była przyjaciółka ma suczke, a że jak to w stereotypie naszym polskim bywa suka ma miec co najmniej jeden miot, to i miała) Ale pies myśle że ma szczęście. A z kolei ojciec jest hodowlanym reproduktorem, więc juz w ogóle ciekawie...:shake: Powoli urabiam narzeczona na drugiego psiaka,ale albo szczeniaka z hodowli albo zadoptuję jakąs psinę. niestety znów się to odwlecze bo miałem niedawno wypadek nie swoim samochodem (moja wina) i jestem troszku splukany:placz:
  20. danek

    Trenig

    Ja do mojego futra mówie po Polskiemu:lol:i angielskiemu(go! go!) ale można mówić inaczej. Biegnij nie będzie ci cięzko wytrenować, stój tez chyba nie- wystarczy lekko zacząc hamowac i (ja tak robie) stóóóóóójjjj! I pies się zatrzymuje. o wiele trudniej Ci będzie wytrenowac lewo, prawo i szlak. Warto przy wydawaniu komend kierunkowych zróznicować je intonacyjnie. Baw sie dobrze, nie trac cierpliwości, nie krzycz, weż nagrody(jak najmniejsze kąski np gotowych, dobra jest surowa ryba, albo co tam sobie zarzyczysz9albo pies):lol:)
  21. danek

    Grzybica u husky

    Powiem Ci że to jest ok 30 letni kolo z żoną (też wet). Co u nich jestem to są zakopani w ksiązkach i czasopismach. Widac że się cały czas dokształcają. Więc ogólnie nie jest zle. A że o tym nie wiedza- to się dowiedzą:lol: Akurat na mnie sprawiaja pozytywne wrażenie, więc do nich chodzę. Gdybym uważał ich za cieniarzy to moja noga by tam nie postała...:mad:
  22. [quote name='Szamanka'] Wiesz [B]Danek[/B], strasznie wielki ten Twój pies... mój waży coś koło 22 kg a mierzyć go nie mierzyłam..[/quote] Wyrosło bydle:lol:, takie jak ojciec. Jakiś czas temu oglądałem matke to nie mołem się nadziwic że taka mikra...:cool3: Ja swojego mierzyłem , bo założyłem się z narzeczona że pies będzie miał ponad 60cm. I wygrałem:multi:, nie powiem co:oops::lol:
  23. danek

    Trenig

    [quote name='Miśka'] Ekipa trenujaca w Czestochowie, m.in. Rakiety swobodnie dopinaja/przepinaja wszystkie zgromadzone na danym treningu psiaki w niemal dowolnych kombinacjach. To czesta praktyka - dopinanie takich "podrzutkow". Wystarcza checi.[/quote] Mój jest takim podrzutkiem:lol: Jeszcze się musi dogadac z innymi psiórami, i jestem dobrej myśli...:multi:
  24. danek

    Trenig

    [quote name='Canis_lupus_husky'] aktualnie nie trenuję, bo na śniegu czy lodzie, albo takiej chlapie jaka teraz jest, to jazda na rowerze nawet bez psa byłaby niezbyt bezpieczna, a z psem to istna próba samobójcza... Pozdr.[/quote] Dzięki, to znaczy że jestem samobójcą?:eviltong: Moja narzeczona tez go właśnie przed chwilą wróciła z treningu psióra. No ale fakt miała dzisiaj 2 dzwony(po ewidentnych błedach- nie używanie hamulców:lol:) Ale ja jeszcze tej zimy nie leżałem - raz tylko na póżnej jesieni kiedy piesio zobaczył kotka:lol:
  25. danek

    Trenig

    [quote name='Miśka']chyba nikt raczej nie pozwoli psu luzem ciagnac tego typu obciazenia?[/quote] Są rzeczy o których nie sniło się filozofom!:lol: Poczytaj temacik o pomysłowosci jednego.... Lepiej dmuchać na zimne...
×
×
  • Create New...