Jump to content
Dogomania

Agushka

Members
  • Posts

    511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agushka

  1. [quote name='furciaczek']Agus kochana kiedy masz wolne:cool3: siadziemy sobie jak za dawnych czasow przy porannej kawusi i poplotkujemy:loveu::loveu:[/quote] hihi proponuje jutrzejszy poranek :) idę na 11 więc poranną kawkę pije w domciu :) Gosia nie zaśpij, kawa o 9 :diabloti: Właśnie wróciłyśmy z działeczki, nawet zabrałam aparat i co? i baterie siadły po dwóch fotkach:placz: ładują się to może chociaż te dwie jutro z ranka wrzucę.
  2. Cześć Edysia :) Wpadłam się przywitać i pędzę bom ostatnio zabiegana straszliwie. Strasznie się cieszę, że wpadłaś do naszego okropnie zaniedbanego ostatnimi czasy FB :) Buziaki.
  3. Oj chyba konkurencja nieprzetworzony surowiec do produkcji zapałek chciała zwinąć i Foxi temu tak zmyka? no.no... Dla firmy wszystko :evil_lol::evil_lol:
  4. Wpadam się przywitać po bardzo długiej przerwie :) Nawet nie śmiem marzyć o tym, że nadrobię zaległości, ale prosiaczka widzę i wiesz Asiu, że ja już się tutaj na jego widok rozpłynęłam jak masełko na słońcu :loveu::loveu:
  5. Hej Karolinko :) Miło Cię u nas widzieć:multi: Ano jesteśmy i dopiero dziś zaczęłam uważniej przeglądać dogo i widzę, ze jakąś tutaj rzecz naganną uczyniłam wstawiając tyle fotek naraz... Jakieś zmiany w regulaminie chyba nastąpiły i nie wolno :crazyeye: No nic, może mi jeszcze bana nie dadzą ale zastanawiam się czy avek taki jak mam to mogę jeszcze mieć, czy trzeba go na duch zmieniać? I łapki nie mam nawet jednej, sierotam straszna teraz z tymi regulaminowymi sprawami...
  6. Hej Wiqś :) jakie ja tu widzę prześliczne zdjęcia :loveu::loveu: Czytam, że u Ciebie też sie pozmieniało życiowo. Studia, bez psów... Ehhh samo życie, nigdy nie ma tak żeby było idealnie. Ale pogoda ducha Cię nie opuszcza i fajnie :)
  7. Hej Gosia, ja to już chyba tylko "dobranoc" mogę powiedzieć.. Zasuwam do pracy na 5 rano to i posiedzieć sobie nie mogę. Buziaki :)
  8. [quote name='Pimpek'][URL]http://images27.fotosik.pl/97/1248686d0e5c84fa.jpg[/URL] Śliczna Tina :loveu: [/quote] :) Dziękujemy, dziękujemy... z tym że to akurat Shila jest :) ale i tak wierzę, że śliczna bo sama się na nią napatrzyć czasami nie mogę :loveu: Tina tez śliczna, a jakże.. Co do Shili to zajrzyj na 133 stronę, od niej się zaczyna nasza wspólna historia :) Tina zawsze, ale to zawsze wygrywa, tak już sobie to obie poustawiały... Shila pokornie przyjęła pozycję zdominowanej dziewczynki i całe szczęście bo inaczej ciężko by było... Marta dziękuję :)
  9. Hej Usia :multi:, najpierw się witam a teraz lecę nadrabiac zaleglości bom ciemna jak tabaka w rogu i nie mam pojęcia, co się u Was działo..
  10. Hej Beatko :) W końcu dotarłam i nadrabiam, nadrabiam... Czy mi się wydaje, czy Brenda jakoś ostatnio posiwiała na pyszczku? Rozczula mnie strasznie jej poczciwa mordka :loveu: lecę oglądac dalej :)
  11. No tak, to teraz wielki przemysł zapałczany ma poważną konkurencję. I do tego ekologiczną, energooszczędną.. Sianów i Czechowice pewnie stoją u progu bankructwa :evil_lol::evil_lol:
  12. Cześć Martuś :) ale Ci się udało zrobić śliczne fotki nieba. Niesamowite, jakie obrazy potrafi namalować natura prawda?
  13. Uwaga :) fotki będą... proszę nie narzekać na jakość i ilość, tylko to mi się udało wyszperać. Obiecuję poprawę. Jak tylko czasu będzie więcej :( To najpierw zapraszam na ring - walczą Tina-waga kogucia i Shila-waga ciężka [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images11.fotosik.pl/88/9875037a42085902.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/97/3ea3de8df2036955.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images11.fotosik.pl/88/b02baa15f73809c4.jpg[/IMG][/URL] a teraz sesja z kością, Tina nie uczestniczyła z powodu braku zainteresowania gnatem... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/97/1248686d0e5c84fa.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/97/3d71259aaabdb33c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/97/69e4adf50cebef86.jpg[/IMG][/URL] za to Pinio był wściekle gnatem zajęty i nie pozwolił nikomu sobie tego skarbu odebrać, baaa, nawet podejść nie dał:evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images23.fotosik.pl/97/0be30a595eed3823.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/97/de02b65884a23c56.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images25.fotosik.pl/97/552bbaebd394fbdb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/97/b9f3b3175e460db5.jpg[/IMG][/URL] Tina w tym czasie wolała szukać pszczółek, robaczków, pędraczków i takich tam, różnych [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images11.fotosik.pl/88/4e03915104143396.jpg[/IMG][/URL] a obie moje panienki najbardziej kochają mojego Tatę, z wzajemnością jak widać :loveu::loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images25.fotosik.pl/97/cf721ff9c840abcb.jpg[/IMG][/URL] no i to by było na tyle..
  14. Cześć Gosia :) ja właśnie wpadłam na kawkę, moja już stoi na biurku a Ty śpisz? Nie doczekam się chyba bo zaraz uciekam do pracy. Co do rodziców... nieciekawie to wygląda :( Nie wiem, co można radzić w takiej sytuacji, zdaje się, że oni mają ustalone poglądy na Twoją miłość do futer i bardzo, bardzo ciężko będzie im się przekonać, że tak już jest i Ty się nie zmienisz... Myślę, że kiedyś w końcu zaakceptują Ciebie razem z psami bo przecież Gosia i psy to całość i nie da się tego podzielić. Głowa do góry, zawsze kiedyś wychodzi słonko...
  15. Witam cieplutko. Właśnie weszłam do domku i jestem "na ostatnich nogach". Do Warszawy na razie się nie wybieram :( nie mam kiedy ehhh... A z tymczasem, sama wiesz, jak jest ciężko, ale popytam, pewnie, że popytam. Strasznie mi cieplutko na serduchu jak widzę, że o mnie pamiętacie :loveu::loveu:
  16. Hej Martuś :) Mam chwilkę przed pracą i przyszłam pooglądać Aresika i poczytać, co u Was nowego. Fotki śliczne, Ares szczęśliwy, czyli wszystko u Was w porządku :) Mam nadzieję, ze teraz już częściej uda mi się do Was zaglądać. Buziaki..
  17. Miałam iść na spacerek ale jeszcze koniecznie musiałam wpaść do Was :) Bożesz ty mój, jakie piękne fotki tu widzę, a coś co nazywacie "scrapek" po prostu przecudowne. No i Kreoś:loveu::loveu:, Foxi też oczywiście ale Kreoś.... no wiadomo :) Całuski, lecę bo mnie Tina zaraz zadepcze na śmierć..
  18. Cześć kochane :) No i widzicie jak wróciłam ehhh... Nie mam nawet czasu odwiedzić Waszych galerii. Dopiero przed chwilą wróciłam z pracy i jak tu wszystko ogarnąć. Marzę o tym, żeby usiąść i spokojnie poczytać, co u Was słychać a tu jeszcze spacer z Tiną, sprzątanie, jakaś kolacja. Ma ktoś może ze dwie wolne godzinki do pożyczenia? Fotki będą, ale to też jest uzależnione od wolnej chwilki :( Uciekam na spacerek, może później uda mi się choć na chwilkę usiąść...
  19. Beatko wróciłam do żywych, a jakże. Fotek jednakże posiadam śladowe ilości bo przez te budowlano - wykończeniowe roboty nie starczyło mi czasu na bieganie z aparatem :( Mniam Gosia, kawusia pyszna :) Czekałam na taką od rana ;) Wiqś witam :) strasznie się cieszę, że Cię widzę :multi: Pimpek witam serdecznie :) Fotki Shili i jej cała historia w galerii. Sunia dołączyła do naszej gromadki w styczniu i tam możesz sobie poczytać kto to i skąd się wzięła :) Musisz tam zajrzeć bo jak już wspomniałam, aktualnych fotek maleńko strasznie...
  20. Gosia :loveu: wpadłam się tak szybciutko przywitać, jeszcze jestem do tyłu ze wszystkim, ale powolutku wszystko nadrobię. Strasznie się cieszę, ze jesteś :multi:
  21. :oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops: No wstyd mi jak nie wiem co... Wy się tu zamartwiacie a ja sobie po wsi hasałam. Wybaczycie? Mieliśmy w tym roku totalne urwanie głowy, całe lato trwało "wykańczanie" domu. Przez to i ja jestem dokumentnie wykończona. Poza tym zaczęłam pracę i dopiero teraz wszystko dochodzi do jakiej takiej normalności. Do tej pory byłam oszołomiona, zmęczona, zdziwiona, śpiąca i zszokowana zmianą trybu życia. Tinie też sie to wszystko za bardzo nie podoba bo musi zostawać sama w domu przez kilka godzin. Shila z Piniem są na działce i im żadne zmiany nie poplątały wesołej egzystencji. Aaaaaa Gosia, tyle się na Ciebie naczekałam z kawą a tu proszę, jesteś :multi::multi::multi::multi::multi: Martusiu, dziękuję, ze się odezwałaś, strasznie mi było miło, że o mnie pamiętacie. Ten post taki nieskładny, bo sama nie wiem, od czego tu zacząć. Muszę za chwilkę wyjść ale jak tylko wrócę zrobię sobie rajd po moich ukochanych galeriach. Wiecie co? Czuję się, jakbym wróciła do domu :lol:
  22. Hej :) Aniu suki mają się dobrze. Tina właśnie przyjechała z nami z działki bo stwierdziła, ze dłużej jej się tam nie chce siedzieć w związku z czym od wczoraj okupowała okolice samochodu, do domu nie można jej było zawołać. Ja zresztą też już dłużej bez psa w domu wytrzymać nie mogłam więc teraz obie jesteśmy szczęśliwe. Leży sobie na środku dywanu i dyszy jak parowóz ale jak tak woli zamiast miłego cienia pod drzewkami to proszę bardzo, co jej będę żałowała :) Strasznie długo jej odrasta ta sierść. Myślałam, ze to potrwa trochę krócej. Ma teraz taką szczoteczkę na karku ale ja bym tego sierścią jeszcze nie nazwała. To tak jak kilka dni po goleniu nóg - igiełki kłujące :) No i ta blizna jakaś tak nieładna - porobiły jej się takie nieładne zbliznowacenia, nie jest równiutko ale najwyraźniej jej to nie przeszkadza. Shila za to dostarcza nam rozrywki co niemiara :) Z powodu zeżarcia misek psy dostają wodę w wielkim wiadrze. Shila podchodzi do wiadra, zaczyna pić i w trakcie wkłada sobie do wiadra łapę, pomiesza troszkę, pochlapie i wyciąga łapę, za chwilę wkłada drugą powtarzając tę samą operację. Potem lata jak wściekła przez parę minut i znowu to samo. Wieczorem jak się robi trochę chłodniej obie dostają kociokwiku. Robią sobie hulanki i swawole, biegają jak wariatki dookoła domu tylko im ogony powiewają. Mówię Wam ile my się z nich nacieszymy :) Wszystkie trzy psy są częściowo pomalowane na zielono. Nie mamy pojęcia jakim cudem one się tak urządziły. Własnie nam kładą fakturę na dom i one chyba tak pomagają. U Tiny ta zieleń się tak w oczy nie rzuca ale Shila ma pięknie pomalowane końcówki czarnych uszy i całe wąsy. Pinio za to ogon. No to teraz o planowanym króliczku. Karolinko, ma być jeden więc problem z rozmnażaniem odpada. Natomiast zmartwiłaś mnie możliwością ropomacicza, agresji w okresie dojrzewania. Nie wiedziałam, ze króliczki też tak mają. Skoro mówisz, że kuweta jest potrzebna to zakładam, ze królika można nauczyć załatwiania swoich potrzeb w jednym miejscu o czym też nie wiedziałam. Klatkę właśnie taką metrową mamy zamiar kupić :) A powiedz mi, czy można zrobić na działce taki wybieg na świeżym powietrzu i wypuścić malucha na trawę? Świnkom tak robiłam więc myślę, że i królikowi nie zaszkodzi takie dzienne letnisko. aaa i koniecznie proszę, powiedz mi, czy konieczne są jakies szczepienia? Bardzo mi zależy na tych informacjach. Z tego co zauważyłam, króliczki są mniej płochliwe od świnek, przynajmniej te w sklepie takie były. Nie uciekały tylko strasznie były ciekawe. Świnka potrzebuje sporo czasu, żeby się przyzwyczaić a jak jest z królikiem? jejku post mi wyszedł kobylasty, kończę już i idę potarmosić Tintucha :)
  23. Śliczne są Asia :loveu::loveu: Ale ja już się tak boję że znów odejdą, że jak na nie patrzę to mi się łezka w oku kręci. Kocham prosiaczki i już się zastanawiam czy nie ma u mnie w domu jakiejś zarazy. Poważnie się zastanawiałam nad tym, czy świnki mogą mieszkac na piątym piętrze, może mają chorobę wysokościową??? Różne tego typu głupoty mi do głowy przychodzą bo nie znajduję wyjaśnienia na te nasze świnkowe nieszczęścia...
  24. Hej :) Wpadam dzikim pędem na chwilkę. Widzecie i tutaj też zdania podzielone jeśli chodzi o charakter suki po sterylce. Karolina mówi że zwykle łagodnieją a Wiq że niekoniecznie. Ja gdzieś na forum czytałam, że po zabiegu u suki podwyższa się poziom testosteronu i co za tym idzie może się robić bardziej agresywna odwrotnie niż u samców. Tam ten poziom wyraźnie maleje. Zobaczymy za dwa trzy miesiące bo teraz to jeszcze nie ma co prorokować. Michę kupilam :) Piękną, metalową i wybuliłam 26 zł a nie pomyślałam Wiq żeby iść do normalnego sklepu i kupić miseczkę do sałatek ehh. No a świnki mieć nie będziemy za to poszliśmy do sklepu i staliśmy z godzinę przy królikach. Niewykluczone, ze jak już przeczytamy troche na ich temat to jeden zamieszka z nami. Na razie nie wiemy co i jak a kupować bez odpowiedniego przygotowania nie chcę. Karolinka czy taki krolik miniaturka to jest duży jak urośnie? W sklepie były i takie malutkie i takie już sporaśne całkiem i powiedzieli nam że jedne i drugie to właśnie miniaturki tylko jedne starsze. Ponoć taki króliczek dorasta do 1.5 kg. Prawda to? No i klatkę trzeba by nową sprawić bo świnkowa się dla takiego druha nie nadaje. I co lepiej - samiczka czy samczyk? Gryzą takie króliczki czy raczej nie? No widzicie, całkiem króliczkowy laik jestem.
  25. Cześc kochane. Dziękuję Wam, ze zaglądacie. obiecałam, że już teraz będę a tu się porobiło znowu wariactwo. Na działce mamy pandemonium. Właśnie weszły nam na raz ekipy które wykańczają chałupę. Nie jestem w stanie się podzielić, muszę tam siedzieć i kwitnąć bo moi rodzice nie dają sobie ze wszystkim rady. Wpadam od czasu do czasu do domku ale na wiele nie mam czasu. Wybaczcie mi to moje niebycie na dogo, jak się to wszystko uspokoi to obiecuję, ze nie będe tak znikała. Ze złych wiadomości - zdechły nam obie świneczki :( najpierw Helcia a przedwczoraj Melunia. Sama jestem załamana a co mówić o moim Miśku. Jak odeszła Hela zaraz zabraliśmy Melę do weta ale niestety, nic nie pomogło :( Nawet nie wiadomo, co im było. Hela wyglądała świetnie, sami nie wiemy co się stało, z Melą było inaczej - straszliwie wychudła i mimo, że jadła nie przybierała wcale na wadze. Mówię Wam, same kosteczki obciągnięte skórą. Nie wiem, czy to jakiś wirus? Podjęłam decyzję, ze już świnki mieć nie będziemy. Żal strasznie jak takie wesolutkie maleństwo odchodzi :( Teraz o moim babach wstrętnych. Shila właśnie wczoraj zeżarła sobie następną miskę. Teraz dostanie metalową bo w końcu to ile misek można kupować dla jednej paskudnej krokodylki? Kupiłam jej olbrzymią kość myśląc, ze się może trochę na niej powyżywa ale nie przewidziałam, co się w tym głupim łbie wymyśli. Ta kretynka zakopała sobie krowią kość w samym środku rabatki z kwiatkami. Ehh ręce opadają. Żeby to nie był taki przytulak, takie cielę kochane to chyba bym ją znienawidziła :evil_lol: a jej się nie da nie kochać po prostu. Każdy kto ją zna nie może się oprzeć jej diabelskiemu urokowi. Teraz o Tinie :) Baba już zdrowa i wesolutka jak skowronek. Sierść jej już zaczęła odrastać i niedługo mam nadzieję zacznie wyglądać jak normalny pies. Najbardziej kłopotliwy jest ten szew na karku bo nie mogę jej założyć obroży. Boję się, ze jeszcze za wcześnie. Brzuszek się ładnie wygoił. Mieliśmy troszkę problemów, bo wylizała sobie okropnie ten szew. Aż takie pomarańczowy brzuch jej się zrobił. Pomogła maść i już jest ok. niepokoi mnie jedno - zrobiła się strasznie ostra. Nigdy nie reagowała szczekaniem na ludzi a teraz obszczekuje każdą nową osobę. Nie rzuca się z zębami ale wyskakuje z tym szczekaniem, zjeżona jak nie wiem. Możliwe, ze tak jej się pozmieniało po tej sterylce? Ehh napisałabym więcej ale już nie mam czasu. Całuski kochane, jak tylko wpadnę do domu postaram się wpaść na dogo i troszkę Was poodwiedzać.
×
×
  • Create New...