-
Posts
3299 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Witokret
-
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Ciocia Lara zrobila zdjecia, to od razu wykorzystalysmy, a co! :cool3: Dzika jest w ogole niesamowita. Tydzien temu byla szczotkowana, a dzisiaj juz taka piekna siersc... no cud nie sunia :loveu:. Dziekujemy cioci Larze za 200zl na sterylke Dzikuni :lol: -
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Nasza Dzikunia coraz piekniejsza :loveu:. Jeszcze nie tak dawno miala wygryziony ogon, a teraz ma przepiekna gruba kite!. Jest zdrowa, ma piekna siersc i ma cudowny charakter. Po prostu pies marzenie! Teraz Dzikunia opiekuje sie kolejna bida, ktora trafila do hoteliku, Zuzia. Przy Dzikuni na pewno szybko dojdzie do siebie :lol: [IMG]http://i19.photobucket.com/albums/b156/Lara_Melon/psy_2008/20122008-027.jpg[/IMG] [IMG]http://i19.photobucket.com/albums/b156/Lara_Melon/psy_2008/20122008-032.jpg[/IMG] [IMG]http://i19.photobucket.com/albums/b156/Lara_Melon/psy_2008/20122008-043.jpg[/IMG] [IMG]http://i19.photobucket.com/albums/b156/Lara_Melon/psy_2008/20122008-050.jpg[/IMG] [URL="http://www.petsitter.pl/"][/URL] -
przyjacielska Kropka w typie amstaffa- szukamy domu!
Witokret replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Caly czas myslimy o Kropeczce.... bidulka ma strasznego pecha :shake:. Jest takim fajnym psiakiem a musi spedzac zycie w boksie :-( -
Ślepaczek-ma DT!!! szukamy domku na zawsze! zostaje w DT
Witokret replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Taka nieporadna starowinka nie powinna spedzac ostatnich lat w schronisku :-( Serce sie kraje :placz: [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/slepaczek01.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/slepaczek02.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/slepaczek03.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/slepaczek04.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/slepaczek05.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/slepaczek06.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/slepaczek07.jpg[/IMG] [IMG]http://www.behemot.com.pl/fotki/slepaczek08.jpg[/IMG] -
Bardzo sie ciesze, ze wlasciciele walcza o sunie. Goraco namiawiam do zamowienia ksiazki, o ktorej tutaj pisalam. Metoda Fennel jest dosyc kompleksowa, a my poruszylismy zaledwie kilka elementow. Tutaj mozna zamowic ksiazke przez internet: [url=http://www.galaktyka.com.pl/index.php?command=4&cathegory=&id=38]Internetowa witryna GALAKTYKA.COM.PL - wydawnictwo galaktyka, galaktyka, książki, poradnik, poradniki, przewodnik, przewodniki, zdrowie, medycyna, zwierzaki, weterynaria, praktyka kliniczna, sklep internetowy, zamówienia[/url]
-
Zuzieńka przepiękna :loveu: Na zdjęciach jednak wygląda lepiej niż w rzeczywistości - chociaż i tak juz jest o niebo lepiej :lol: Poprzednio Zuźka była w stosunku do nas bardzo nieśmiała - wczoraj majtała kuperkiem i nawet wskakiwała, zwłaszcza po tym, jak dostała swoja porcję gotowanej wołowinki :razz: Teraz jak tylko będziemy odwiedzać naszą Dzikunię za każdym razem podrzucimy jakieś mięsko i Zuzieńce - ona jest taka kochana :loveu:
-
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Ja sie jej wcale nie dziwie, dosc sie juz namokla przez te wszystkie miesiace :shake:. Wiele razy widzialysmy ja jak biegala w czasie deszczu mokra po swoich lakach. Teraz juz nie musi :) -
[quote name='Makrela']Czy to jednak nie jest nadmierna antropomorfizacja? Zresztą nawet wśród ludzi nie jest tak, że przywódcą zostaje osobnik nieprzeciętnie inteligentny - łoj, to by było coś, gdyby tak się działo :p [/quote] Pewnie masz racje ;), jednak mysle, ze w swiecie zwierzat tylko inteligentne osobniki maja szanse na dlugie i "szczesliwe" panowanie. W innym przypadku po prostu zgina lub zostana pozbawione wladzy przez lepszych od siebie. Zreszta nawet wsrod ludzi wladza oparta na przemocy dlugo nie wytrzyma. Oczywiscie "dlugo" jest tutaj pojeciem wzglednym :razz: [quote name='Makrela'] Inteligencja i spryt zapewne pomagają, ale nie wystarczą moim zdaniem. Nie wiem jak Twoje psy, ale moja suka jak wchodzi w interakcje z innymi psami zawsze stara się wyglądać na większą, a w razie problemów w stylu kto kogo, nie waha się pokazać zębów czy powalić na ziemię. [/quote] No tak, tylko my tutaj mowimy o tym, ze czlowiek po to ma rozum, zeby korzystac z innych metod niz te silowe. W swiecie zwierzat roznie bywa, to fakt. Zreszta Fennel nie twierdzi w swoich ksiazkach, ze wszystko odbywa sie na drodze pokojowej. Po raz kolejny napisze, ze zgadzam sie z tym, ze kazdy pies jest inny, a psy ze schronisk to przypadki szczegolne, ktore trudno wlozyc w jakiekolwiek ramy. Sama Fennell zreszta wielokrotnie powtarza w swoich ksiazkach, ze w przypadku psiakow po przejsciach jej metody nie przyniosa szybkich skutkow, poniewaz takie psy potrzebuja zdecydowanie wiecej czasu, zeby przyswoic sobie nowe zasady. Pewnie czytalas, ze pierwszym psem z problemami, na ktorym zastosowala swoja metode byl terier, ktorego adoptowala ze schroniska. Byl to typowy pies po przejsciach: przestraszony, skrzywdzony psychicznie, nieufny i kompletnie nie nadawal sie do adopcji (taka byla opinia schroniska). Mimo wszystko uwazam, ze sa pewne typowe zachowania, w przypadku ktorych metoda Fennell moze zadzialac. Zreszta dlaczego nie sprobowac, wg mnie jej podejscie stosowane zgodnie z jej wytycznymi absolutnie nie przyniesie szkody psu. Jednak tak jak slusznie napisalas, to przede wszystkim ludzie musza chciec pracowac z psem, jezeli takiej woli z ich strony nie ma, to moze lepiej, zeby pies szybko zmienil wlasciciela. Nie ma zadnych tabletek na dobre zachowanie, jest tylko ciezka praca. Sama mam 2 poldzikie suki i wiem, jak trudna moze byc praca z takimi zwierzetami. Jednego dnia poprawa, a na drugi dzien 2 kroki wstecz i tak w kolko. Latwo sie poddac. Jednak dla chetnego.... ;)
-
Niech się sami do budy przypną i stróżują :mad: Wszystko jak najmniejszym kosztem... szkoda gadać. Coraz bardziej wqrzają mnie tacy ludzie :angryy:
-
[quote name='Jacol123']A to ciekawe, chętnie bym poprosił o rozwinięcie tej myśli. Ale to chyba wykracza poza ten wątek?[/quote] Poza watek niestety juz dawno wykroczylismy i obawiam sie, ze to co piszemy z pewnoscia nie trafi do osob, ktore maja problem z sunia. Mimo to, rozwine mysl :cool3: Fennel twierdzi, zreszta podobnie jak pewnie wiekszosc z nas :razz:, ze psy to bardzo inteligentne zwierzeta. W swiecie wilkow, do ktorych sie odwoluje, na przewodnika wybierany jest osobnik o nadprzecietnej inteligencji w danym stadzie. Rola tego osobnika nie jest dominowanie, lecz przewodzenie stadu, a to oznacza, ze bierze on za stado calkowita odpowiedzialnosc. On decyduje jakie jest zachowanie stada w takich sytuacjach jak np zagrozenie (atak badz ucieczka), polowanie (on prowadzi stado i kieruje nim podczas polowania). Tylko osobnik bardzo inteligenty poradzi sobie z taka odpowiedzialnoscia. Przewodnik stada nie okazuje swojej wyzszosci pozostalym czlonkom stada. Szacunek stada uzyskuje poprzez swoje dzialania i utrzymywany dystans. Jezeli zalozymy, ze psy jednak kieruja sie tymi samymi zasadami, to jezeli trafimy na osobnika, ktory kompletnie nie nadaje sie na przewodnika, a bedziemy mu codziennie serwowac sygnaly, ze nim jest - to bardzo prawdopodobne, ze bedziemy mieli z psem problem. Przewodnictwo po prostu go przerosnie. Nie bedzie w stanie udzwignac tego ciezaru. Z drugiej strony nawet pies dominujacy, ktory chce i lubi przewodzic nie jest w stanie wziac pelnej odpowiedzialnosci za stado, ktore wg jego mniemania sklada sie rowniez z ludzi. W dzisiejszym swiecie takie przekonanie psa moze prowadzic do nieszczesc, dlatego lepiej jezeli kazdemu psu takie przewodnictwo zostanie lagodnie i przekonywujaco odebrane. Znowu sie rozpisalam, ale uwazam, ze teorie Fennel warte sa przynajmniej tego, zeby sie z nimi zapoznac. Wbrew pozorom w wielu miejscach w 100% pokrywaja sie z tym, co przekazujesz uczniom na swoich kursach ;)
-
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Oj bo te chłopy czasami są takie niedelikatne ;) Za to Zuzieńka to przekochana i bardzo delikatna sunia i do tego taka podobna do naszej Dzikuni :loveu: -
Przyznam szczerze, ze czytajac poprzedniego posta coraz szerzej otwieralam oczy :crazyeye:. Przykro mi stwierdzic, ale wlasnie takie wykrzywianie teorii m.in. Jan Fennell (bo tylko do jej metod mozemy sie odniesc, bo po pierwsze sa bardzo przekonywujace, po drugie sa jasne w stosowaniu, po trzecie sa bardzo efektywne) przynosi wiecej szkody niz pozytku jakimkolwiek probom komunikacji pomiedzy czlowiekiem a psem. Przeciez chodzi o to, zeby stosowane metody komunikacji sluzyly temu, do czego zostaly powolane: umozliwialy wzajemne zrozumienie pomiedzy gatunkami. Teoria Fennel nie ma absolutnie nic wspolnego z jakakolwiek przemoca lub agresja wobec psa. Dla kazdego, kto zechce przeczytac jej ksiazki, bedzie to sprawa oczywista. Fennel twierdzi, ze psy, podobnie jak wilki porozumiewaja sie za pomoca bardzo jasnych sygnalow. To wlasnie wykorzystujac te sygnaly, czytelne dla kazdego psa, mozemy nauczyc sie porozumiewac ze swoim psem, a przeciez o to nam wlasnie chodzi. Psy nie naucza sie naszego jezyka, ale my mamy szanse nauczyc sie ich mowy. Uwazam, ze kazda metoda, ktora jest w stanie pomoc w czasami dosyc trudnych przypadkach relacji czlowieka z psem, a ktora nie wymaga stosowania przymusu lub przemocy JEST DOBRA. Jezeli wiec, masz jakies dobre rady w przypadku, dla ktorego zostal ten watek zalozony, to rowniez chetnie o nich przeczytamy. Podejscie Jan Fennell ma rowniez jeszcze jedna zalete, dla takich ludzi jak my (czyli nie behawiorystow i nie treserow) daje konkretne wskazowki i udziela prostych rad jak postepowac z psami w przypadkach, ktore pokrywaja ok.80% problemow z zachowaniem zwierzakow. To oznacza, ze kazdy z nas, w momencie kiedy albo nie stac go na oplacenie tresera, albo po prostu nie ma do takowego dostepu (naszym zdaniem jest naprawde niewielu dobrych i skutecznych treserow i behawiorystow w Polsce), moze skutecznie pomoc sobie i swojemu psu w bardzo prosty sposob, oczywiscie jezeli tylko zechce. Mysle, ze ta dyskusja wykroczyla daleko poza ramy tego watku. Zostalysmy poproszone o pomoc na tym watku, wiec podzielilysmy sie radami, ktorych stosowanie nam pomoglo (i caly czas pomaga), to wszystko i mysle, ze na tym powinnismy zakonczyc. Jezeli masz jakies konkretne uwagi lub kontrargumenty do faktycznego podejscia Jan Fennel :) (sprawdzone i poparte przykladami) to zapraszamy na priva, chetnie podyskutujemy.
-
[quote name='Jacol123']Witam, co prawda trudno cokolwiek stwierdzić nie widząc psa osobiście, ponieważ obserwacje opiekunów mogą nie odzwierciedlać w pełni stanu faktycznego. Jednakże nie sugerowałbym wprowadzenia pomysłów pani Fennel w sposób literalny, ponieważ oparte są one na błędnym przeświadczeniu, że pies walczy o przywództwo w wyimaginowanym "stadzie" z ludźmi. Nie ma potrzeby tłumaczenia zachowania psa w ten sposób. Ponadto opisane tutaj sikanie w domu nie jest przejawem żadnej "dominacji" tylko zagubienia i strachu psa. Oczywiście potrzebne są jasne zasady, zrozumienie i respektowanie ograniczeń, ale nie osiągamy tego siłą, lecz sprytem. Np. proponowane przez panią Fennel chłodne witanie się z psem przy powitaniu zburzyło już niejedną więź pomiędzy psem i właścicielem. Znacznie ważniejsze od rozważań "kto kogo dominuje" jest nauczenie psa tego, czego od niego oczekujemy. Wtedy czuje się on bardziej normalnie, spokojnie i wie "na czym stoi". Jeśli jesteście gdzieś z okolic Warszawy to polecałbym kontakt z panią dr Joanną Iracką, którą uważam za bardzo dobrego behawiorystę i znam kilka przypadków, w których jej konsultacja była bardzo pomocna.[/quote] Ależ oczywiście, że nikt nie mówi o "literalnym" podejściu do jakiejkolwiek metody :lol: Każdy pies jest inny i nie każdy chce przewodzić i nadaje się do tego. J. Fennell cały czas podkreśla, że traktowanie psa powinno być przede wszystkim serdeczne - nigdy "chłodne"... Nie ma sensu pewnych metod stosować w przypadku psów, które nie zamierzają przewodzić i kompletnie się do tego nie nadają więc jeśli ktoś stosuje "jak leci" wszystkie metody bez względu na charakter psa, to może to odnieść skutek przeciwny od pożądanego. Jeżeli relacje pies-właściciel jest dobre i obie strony są z tego zadowolone, to nie ma sensu wprowadzania jakichkolwiek metod ;) niektórzy pewne rzeczy robią na siłę, co jest bezsensu. Piszesz o "chłodnym" witaniu się z psem - metoda ta odnosi się do psów, które niszczą jak nas nie ma w domu, szaleją lub wydaje im się, że to one rządza - ma ona za zadanie jedynie pokazać psu, że to my tu rządzimy (z jednej strony - dla dominantów), a zdrugiej (dla niszczycieli, które są załamane, że nas nie ma), że nasze wyjście z domu i powrót do niego to nic nadzwyczajnego i, że pies nie ma się czego obawiać. Gdy tylko pies się uspokoi i zaakceptuje już sytuację NALEŻY wtedy przywołać go do siebie i nawet tarzać się z nim z radości po podłodze ;) Nie ma w tym absolutnie niczego "chłodnego" - chodzi tylko o to, że w tym przypadku to Ty (jako stojący wyżej w hierarchii) decyzujesz kiedy jest czas na szaleństwa i zabawę z psem. Absolutnie nie zamierzamy się madrzyć, ale w przypadku, gdy w domu jest więcej niż 1 pies lub pies problematyczny (oczywiście metoda musi być dopasowana do konkretnego problemu) te zasady są naprawdę zbawienne. W przypadku naszych psów (i nie tylko naszych) - zadziałało rewelacyjnie !
-
Anashar, to są proste rady na codzień. Wiadomo, że każdy pies jest inny, ale zanim zaczniemy umawiac się z behawiorystami można spróbować najprostszych metod - nie każdego stać/zna dobrego behawiorystę. Akurat opisane powyżej metody jak dotąd zawsze przynosiły zamierzone skutki - tu nie chodzi o to, co lubi właściciel psa albo co sprawia mu przyjemność... jeżeli chcemy osiągnąc pewien cel, to musimy metodę dostosować przede wszystkim do psa, a nie do tego, co pasuje/lub nie włascicielowi. W metodzie Fennell najważniejszą sprawą jest konsekwencja więc jeżeli jeden z domowników do pewnych zasad się stosuje, a za 5 minut inny je złamie, to nie ma sensu nawet zaczynać ;) Jednemu psu zajmuje to kilka dni, a innemu nawet kilka miesięcy - w przypadku tej metody nie zdarzyło się jeszcze żeby nie zadziałała... Najtrudniejszą jednak rzeczą jest to, że metoda ta to również "tresura" właściciela, który np. uwielbia jak jego pies skacze na niego, jak wraca do domu albo ślini się na widok jakiegokolwiek jedzenia ;) Nie jest to nic innego jak zastosowanie zachowań i wprowadzenie relacji, które panują w stadzie wilków - pies nie jest aż tak daleko charakterologicznie - albo to Ty jesteś osobnikiem alfa w stadzie albo swoim zachowaniem wysyłasz psu sygnały, że to "stanowisko" czeka na niego. Przede wszystkim w metodzie tej nie ma miejsca na agresję, czy zmuszanie psa do czegokolwiek - wszystko wypracowujesz cierpliwością i konsekwencją. Behawiorysta ok, ale gorąco polecam te metodę.
-
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
No to super :lol: Nareszcie Dzikunia znowu ma z kim wariować :evil_lol: -
Wydaje sie, ze to typowe zachowanie psa, ktory mysli, ze jest wyzej w hierarchii stada niz reszta domownikow. Korzystajac z bardzo dobrej ksiazki Jan Fennell "Zapomniany jezyk psow w praktyce" (bardzo polecam zakup, tam jest wiele rad jak radzic sobie z psami), moge na szybko doradzic takie kroki: Po pierwsze: kiedy domownicy wracaja do domu (wszyscy!) nie reagowac na radosc suki, ignorowac do momentu az suka przestanie zwracac uwage na nich, wtedy odczekac jeszcze kilka minut i dopiero mozna ja zawolac i sie z nia witac. Takie traktowanie psa stosowac za kazdym razem, kiedy pies i ludzie spotykaja sie ponownie po okresie niewidzenia, rowniez np po wyjsciu do drugiego pokoju, gdzie sunia nie miala kontaktu wzrokowego z domownikiem. Po drugie: moment karmienia, bardzo wazny, podczas przygotowywania michy, czlonkowie rodziny udaja, ze sami jedza cos z jej miski zanim dadza suni. Suni ma sie wydawac, ze dostaje jesc na koncu. Po trzecie: nigdy nie pozwalac suce wychodzic z domu jako pierwszej, musi wiedziec, ze jej miejsce jest na koncu. Jezeli tak bardzo broni przysmakow, to po prostu ich jej nie dawac. Musze powiedziec, ze takie podejscie sie sprawdza. Psiaki zaczynaja sie faktycznie inaczej zachowywac. Sa to dla nich czytelne sygnaly. Maja na celu przekazanie im jaka jest ich pozycja w stadzie - to dla kazdego psa, bardzo wazna informacja.
-
Że też takie maleńkie, stareńkie cudeńko :loveu: tak długo musi domu szukać :shake:
-
Na nasze oko (a troche psow z ta choroba juz widzialysmy) to tylko nuzeniec, na szczescie (wielu wetow, we wczesnej formie nie potrafi rozpoznac tej choroby :shake: - widocznie rzadko maja takie przypadki). Najwazniejsze to podniesc odpornosc, dobrze odzywiac i dodatkowo mozna podac zastrzyki z ivermectyny - bardzo szybko stawiaja psiaki na nogi. Z domowych sposobow: surowa slonina (nie wedzona!) wielkosci pudelka zapalek, pokrojona i podawana do jedzenia raz dziennie.
-
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Ciekawe co wyniklo ze spotkania Simby z Dzika :mad: -
[quote name='funia']No to super !!! CZEKAMY NA INFO O SKÓRZE ,sunia o imieniu Kora zabrana w fatalnym stanie ze schronu ok 6 tygodni temu miała zrobione zeskrobiny i czekamy na wynik,dodam ,że Kora strasznie się drapie ,tragicznie się drapie a przebywały z Zosią w jednym boksie więc ryzyko że mają to samo jest wielce prawdopodobne..... porównamy zobaczymy....[/quote] Funia, kiedy ma byc wynik zeskrobiny? Rozumiem, ze tak dlugi czas oczekiwania oznacza, ze hoduja grzyba? Nuzenca ani swierzbowca nie stwierdzono - na wynik tych pasozytow nie trzeba tyle czekac? Jezeli Zuzia ma grzyba, to bedzie niedobrze, bo moze pozarazac inne psiaki. W schronisku cieszynskim byly podobne przypadki, bardzo dobre rezultaty (rowniez w przypadku psiakow, ktore zostaly w boksie) przyniosl Advocate - sa to krople na skore, dobrze radza sobie z pasozytami.
-
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
Witokret replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Nasza Dzikunia coraz piekniejsza :loveu:. Wyczesalysmy sie, wyspacerowaly i wyglaskaly. Dzika robi niesamowite postepy. Teraz uczymy sie zostawac w miejscu. Jeszcze z 2 lekcje i bedzie opanowane :lol:. To bardzo inteligentna sunia. W poniedzialek mina 3 tygodnie cieczki. Po 15 stycznia sterylka. -
Nuzeniec to nic groznego, naszego Szakusia wyciagnelysmy z tego bardzo szybko, wystarczy tylko podniesc odpornosc organizmu. Obojetnie co to jest, to Zoska na pewno z tego wyjdzie! :lol:
-
Zosia jest super! Zdjecia faktycznie nie oddaja jej stanu :shake:. Chudziutka, wystraszona i do tego z poczatkami nuzenca... bidulka straszna. Teraz faktycznie bedzie juz tylko lepiej.