-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='Asior']Istnieje Stowarzyszenie Hodowców Fretek ([URL]http://fretka.org.pl/[/URL]) ale tak jak napisała Jo, wykręcaja się w Tozach że nie ma jasno określonego przepisu który mówił by w jakim wieku należy sprzedawać maluchy. Niestety jest to nagminne, ze maluchy w sklepie mają po 5-6 tyg, a na róznego rodzaju giełdach, nawet 4 tygodniowe sa proponowane...... Mamy za sobą wiel akcji mających na celu poprawe warunków jakiegoś ogonka w sklepie, ale zazwyczaj ani straż miejska ani toz nie pomagają nam tylko spychają "robotę " jedni na drugich (Toz twierdzi zę nie może bez policji a policja na to ze to do tozu należy :/ ) Paranoja !!!!! Dopóki istanieją tzw hodowcy masowi którzy "produkują" "pokemony (to tzw mieszanie rozniactych masci w celu uzyskania fajnego kolorku dopuszczając nawet hodowle wsobną), dotąd będą od nich kupowali sklepikarze (bo tanio) Własnie po to m.in. powstało Stowarzyszenie, aby próbować poprawić choć trochę warunki ogoniastych m.in.w sklepach.[/quote] Czy Stow.Hod.Fretek ma swoje wewnętrzne przepisy (takie jak np.Zw.Kyn.),które mówia,ze sprzedawany zwierzaczek musi mieć wymagany wiek ?
-
Pewnie,że nie chcę,ale to moje zadanie,żeby psią inwencję ukierunkować.Samodzielność to nie to samo,co samowola. "Moje"psy musiały pracować przy stadach często poza zasięgiem wzroku i głosu pasterza. Musiały umieć rozwiązac problem i podjąć samodzielną decyzję jak postąpić w danej sytuacji - zaganiać,pilnować,bronić przed drapieżnikami itd. Pies niesamodzielny i niekreatywny był po prostu zabijany jako bezużyteczny! Piszę o "swoich" psach,ale to się tyczy też wielu innych. W psich testach na inteligencję najwiecej punktów zdobywa ten,który najszybciej wymyśli skuteczny sposób na zdobycie smakołyku,a nie ten,który odpuszcza i czeka aż sie pan ulituje.
-
U mnie było odwrotnie.Zawsze przybłędy albo pseudo,teraz pierwszy raz rasowce.A kaca moralnego mam permanentnie,całe życie,takiego globalnego,za całą ludzkość....jakkolwiek głupio by to nie zabrzmiało.Czasem myślę,że fajnie byłoby móc złamac cichcem rekę i/lub nogę takiemu,co zwierzę krzywdzi. Znowu skrzywdzi-znowu złamać :p Szybko,cicho,i do skutku.
-
[quote name='Cavisia'] Po drugie - ja nie rozumiem jak można kupować szczenię wystawowe i do hodowli i nie sprawdzić jakie są wady wykluczające z hodowli. Dla mnie to była podstawa jak kupowałam psa. I to nie tylko zgryz, ale również kwestie budowy anatomicznej, ruchu, ustawienia kończyn, umaszczenia itp.[/quote] Ja rozumiem.Nabywca nie musi znać się na zgryzie,budowie anatomicznej i innych dyrdymałach.Po to się kupuje psa w związkowej hodowli,żeby mieć pewność uczciwego traktowania. Jeżeli sprzedający oświadcza w umowie,że pies jest bez wad,a wada jest ewidentna i to opisana w protokole kontroli miotu to jest nieuczciwe.Jeżeli hodowca ma do sprzedania peta,to niech sobie za niego skasuje i milion,ale nabywca ma wiedzieć za co płaci.
-
[quote name='nidhogg'] uwazam, ze wszytsko w granicach rozsadku i tez podoba mi sie to co robia bodajze anglicy - pies przechodzi "badania psychologiczne" - czy bedzie w stanie zaadaptowac sie w nowym domu czy nie i sory nie ma problemu z syfem, chorobami przepelnionymi schroniskami z glodujacymi zwierzakami i zyciem w syfie.[/quote] Niezależnie od wyniku badań pies żyje w angielskim schronie trzy tygodnie.Potem robi miejsce następnemu.Faktycznie - przepełnień nie ma.
-
[quote name='fish'] nie jestem przekonana, czy cecha, ktora w tym tekscie ujawnil wilk-opiekun, czyli samodzielne, kreatywne i zdeterminowane daznie do wlasnego celu jest pozadana u psow. Uwazam, ze nie.[/quote] A to czemu??? :hmmmm: Bo ja staram sie rozwinąć w psach samodzielność, kreatywność i determinację. Jak zechcę bezmyślny automat,to kupię psa na baterię.
-
Nie może byc mowy o wadach ukrytych,skoro wada jest opisana w protokole kontroli miotu.Wygląda na to,ze ukryta to ona była,tyle,ze przed nabywcą.
-
Bali Malta przeciez napisała: ..." [SIZE=2]Zgodnie z umową a także zapewnieniami Pani Beaty pies miał być bez wad, a Pani Beata rozwijała przede mną wizję wystaw, w jakich pies miałby brać udział."....[/SIZE]
-
[quote name='strumyk']Panikujesz ciotka. Przeciez mu lapa drzy tylko wtedy, gdy ja krzywo postawi na ziemi i przeniesie na nia ciezar ciala :) To u ludzi tez sie zdarza :)[/quote] A niech panikuje! Psy takich panikarzy dłużej żyją ;) .Ze mnie się trochę weci śmiali jak przyszłam z suką i powiedziałam,że właściwie,to nie wiem co jej jest,ale się tak patrzy dziwnie i smutno.. Najpierw nic nie znaleźli,a potem się okazało,że ma początek anginy.:eviltong:
-
[quote name='Marta i Wika']Ja też jestem zwierzęcym singlem :-)[/quote] Witaj w klubie :bye:
-
[quote name='PALATINA'][B]Moje sucze podjadają perz[/B], ale rzedko. W przypadku Jagny faktycznie je, gdy jest jej niedobrze (przełyka przed tym często slinę), a po trwce "ślicznie" sobie wymiotuje. hmmm...[/quote] Perz zawiera dużo inuliny, fruktozy, karotenoidy, kwasy organiczne (kwas askorbinowy), ślady olejku lotnego, sole mineralne (aktywny azotan potasowy), związki krzemowe, węglowodany i inne. Surowiec działa moczopędnie, reguluje przemianę materii, wzmaga trawienie, obniża poziom tłuszczu w wątrobie i cholesterolu we krwi, stosowany przy podrażnieniach i schorzeniach pęcherza i dróg moczowych oraz pomocniczy w kamicy pęcherzowej, nerkowej i związanych z tym obrzękami. Ponadto napar tego surowca stosuje się w nieżytach przewodu pokarmowego łącznie ze schorzeniami wątroby na tle jej przetłuszczenia, zatrucia pokarmami i pomocniczo w zapobieganiu uszkodzeniu wątroby przez antybiotyki i inne środki chemiczne. Surowiec ten stosuje się także w początkowych stadiach cukrzycy i w zaburzeniach przemiany materii, objawiających się wypryskami i innymi schorzeniami skórnymi. Moje psy jadają trawę wyłącznie w przypadku niestrawności. Najczęściej wtedy,gdy dostają przez kilka dni z rzędu suchą paszę. Sucha karma jest pożywieniem wysokoprzetworzonym i często ciężkostrawnym,więc zwierzę się ratuje jak potrafi. Cienka trawa,zjadana przez psy,potrafi ścinać nabłonek z jelita jak żyletka,co widać często w krwistych odchodach.
-
A skąd ona ma wiedziec co ma zrobić z rzuconą zabawką?! Jeżeli ona nie umie się bawić,to ją tego naucz. Aportowanie to superzabawa,tylko że moje psy miały też taką reakcję: "rzuciłaś,to niech leży".Uczyłam aportowania "od końca" tzn najpierw nauczyłam co to znaczy "weź",potem jak pies już rozumiał, to nauczyłam "trzymaj" i "daj".Jak już potrafił na polecenie wziąć coś z ręki to jeszcze nie wiedział,że to sie też moze tyczyć podłogi,więc trzymałam rękę z fantem przy samej ziemi.Potem brał na polecenie fant rzucony pół metra ode mnie,potem dalej.....a teraz wariują obie jak piłkę widzą i aportują z wielką uciechą.Piłka jeszcze nie jest wazniejsza np.od kota ;) ,ale pomaga. Możesz też nauczyć psa np.skakania przez nogę.u nas to jest zapowiedź dalszych spacerowych atrakcji i smakołyków. Wtedy,jak "wróg" jest jeszcze daleko możesz odwrócić uwagę psa.Jak sie dowie,ze skakanie jest przyjemne i opłacalne,to powoli zacznie olewać "wrogów"
-
[URL]http://www.schnauzer.sk/klub/klub.htm[/URL]
-
[quote name='Saint']gdzieś czytałem, że pies nie trawi ziemniaków. to prawda??[/quote] Jezeli ziemniaki sa w kawałkach to nie,ale jeżeli to jest puree to jak najbardziej. Roztarte ziemniaki + morska ryba są podstawą diety eliminacyjnej przy alergiach pokarmowych. Do trawienia ziemniaków w kawałkach psi organizm tez sie potrafi przystosować jak nie ma nic lepszego do jedzenia.Pokolenia wiejskich psów tak jadają do dziś....:shake: Adam Janowski w książce:"Mój pies championem",podaje stary skuteczny sposób na ładną sierść - łyżka puree ziemniaczanego dziennie.
-
[I]czy moze ktos polecic cos niedrogiego ? niekoniecznie w samej Nitrze [/I] [URL]http://www.agrokomplex.sk/ubytovanie.htm[/URL] Trzeba siąść przy telefonie i podzwonić.Najczęściej adresów mailowych nie podają:roll: Mieszkalismy w hot.Olimpia.Blisko wystawy. 2-os pokój z telewizorem - 80 zł + 20 za każdego psa. (bez telewizora już nie było;) )
-
:p Jamniki sa O.K.,ale dopiero takie niskopodwoziowe futrzaki to jest to!:p
-
[[I]quote=coztego;2151411]Rzeczywiście, nie życzę sobie psa leżącego jak skała na środku ulicy, tuż przed nadjeżdżającym samochodem, dlatego, że 50 metrów dalej idzie jakiś pies, w inną stronę, zupełnie nie zwracający uwagi na to, że jakaś wariatka wysyła mu CSy samobójczym położeniem się pod samochodem :diabloti: [/I] Dokładnie! [I]Zresztą nie raz spotkałam psy CSujące poprzez kładzenie się przed nadchodzącym psem, i mam wątpliwości czy zachowanie Kreski jest CSem. Albo jest CSem zrozumiałym tylko dla niej :p [/I] Ja wątpliwości nie mam.Jedna suka uprawia takie praktyki w stosunku do psów,które wydają się być mocniejsze psychicznie od niej.(Niezależnie od wielkości). Druga olewa wszystkich i maszeruje dalej. [I] Kreska nie wysyła wczesniej żadnych sygnałów, jak tylko zobaczy psa na horyzoncie- przypada do ziemi. Jeśli mam szczęście i ja dostrzegę go pierwsza, to ja wysyłam sygnały obchodząc drugiego łukiem :cool1:[/I] Fajnie,jeżeli da się obejść.W zwykłym ulicznym ruchu na wąskich chodnikach wyćwiczyłam na razie, tyle,że juz tylko zwalnia (i na moją wyraźna zachętę idzie dalej) a nie uwala sie na srodku.
-
[quote name='cisa&fritz'] Trzeba chciec...alebo...kupic pudla:diabloti: Ania[/quote] No,bo sie pudle obrażą! Przecież to psy na ptactwo wodne,a czy to ich wina,ze na kanapie wylądowały?;)
-
Niektóre psy tak bardzo nie znosza tego zapachu,że czasem to działa na domowe krótkie spięcia.
-
[quote name='Mrzewinska']Pani Mrzewinska nie pospieszy. Zofia[/quote] No, to klops.....:hmmmm: :Help_2: Zamiast wiadra z wodą może lepszy byłby sok cytrynowy w spryskiwaczu do kwiatków.
-
Zanim p.Mrzewińska pospieszy z lepszym rozwiązaniem,to na razie czytaj im Corena.20 min dziennie.Codziennie.
-
[quote name='betty_labrador']ja nie rozumiem dlaczego uwazacie przypadanie do ziemi za jakies wkurzajace zachowanie?<..> wg. mnie to nic dziwnego :roll: wrecz normalne zachowanie psa, swiadczace o jego umiejetnym sposobie komunikowania sie z innymi psami :roll:[/quote] Dla mnie normalne zachowanie psa,to marsz ze mną i drugim psem,a nie hamowanie i siadanie czy kładzenie się na środku chodnika,ulicy czy torów tramwajowych na widok interesującego psa.Tak jak dziecku nie pozwalałam na komunikowanie się z każdym napotkanym dzieckiem,tak psu wolno się komunikować z innymi wtedy,gdy jest na to odpowiedni moment.To ja decyduję kiedy i z kim pies moze sobie pogadac.
-
[quote name='Sylwia-Kora']Pocieszające jest to, że od ubiegłego roku opłata za przewożenie psa Polskimi Kolejami Państwowymi została zryczałtowana i wynosi 4 złote. Obojętnie czy jedziesz tylko 1 przystanek czy przemierzasz całą Polskę za psi bilet zapłacisz 4 złote.[/quote] W expresach i intercity - 15 zł. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=631&page=16[/URL]
-
Ja sama siebie nie jestem pewna.....Gdyby tak sąsiad otworzył drzwi od mojego mieszkania,zeby wyjść ze mną na spacer..........no,nie wiem...
-
[quote name='coztego'] Dzisiaj na wystawie zastanawiałam się, co Kreska by zrobiła, gdyby miała wokół tyle psów :hmmmm: :lol:[/quote] [B]Nic.[/B]Moja sucz też się kładzie ( zrobiła to nawet na srodku ulicy!),ale na wystawie przechadza sie jak paw.Chyba,ze trzeba przejść obok psa,który jest zdecydowanie nieprzyjaźnie nastawiony.Wtedy traci humor na chwilę i przemyka się bokiem.