Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. Ja wtrącę tylko: [B]zabierajcie ze sobą psy![/B] Zwłaszcza takie "do głaskania". Tym większym można na grzbiecie przymocować ulotkę.
  2. puli

    Złodziej

    Ja specjalnie kupowałam niesamowite ilości jajek,żeby mieć opakowania dla psów.Tekturowe z pasją rozdzierały na drobne kawałki,ale najlepsze były takie z tworzywa.Na tyle twarde,zeby sie burki musiały napracować,a jednocześnie na tyle miękkie,zeby sobie pysków nie skaleczyły.Poza tym bardzo szeleszczące,więc radości miały tyle,że nie myślały o kradzieżach.Dom stale wyglądał jak smietnik,ale zniszczeń zero.
  3. Coś mi sie wydaje,ze nas nabierasz.......To nie jest ten sam pies....;)
  4. [quote name='ARKA']. Nigdzie nie jest powiedziane, ze aby takiego miec najpierw trzeba zlikwidowac lancuchy itd. [/quote] Pewnie! Chodziło mi o to,że ludzie tam bardziej zwierzęco rozgarnięci,więc i atmosfera sprzyja takim działaniom.(To austriacki parlament jako pierwszy wydał zakaz importu art.z psów i kotów).Poza tym,tam się egzekwuje przestrzeganie prawa a u nas powołane do tego "czynniki" zabijają psa na trawniku pod blokiem.Rzecznik tego nie zmieni... może sobie najwyżej statystyki prowadzić....
  5. Na 99%. Przecież to jest podła marketówka a nie pożywienie dla psa. Kup psu przyzwoitą karmę,albo ugotuj porządne jedzenie i powinno być o.k.
  6. Coś robić trzeba, to się zwierzętom należy.Ale na razie to rzecznik raczej nie przejdzie.....Co do tych pokoleń to nie wiem jak to będzie.Dzieci sa dokładnie takie,jakie wychowamy a skoro wszyscy narzekają na "dzisiejszą młodzież" to wychodzi równia pochyła.....każde pokolenie gorsze od poprzedniego...?.:eviltong: Póki co,to chciaz z łańcuchami i hyclami trzeba powalczyć.:shake: A i na wybory trzeba pójść i na zwierzoluba zagłosować!:p W końcu,takie mamy władze,na jakie zasługujemy:-(
  7. Pixie - marzycielko...., w Austrii najpierw był zakaz łańcuchów,potem kolczatek i dławików.U nas to wszystko co opisujesz,dzieje się w majestacie prawa,przy cichej aprobacie rzeszy chrześcijan i bierności wszystkich możliwych władz. P.Podgórska napisała: "psy nie mają duszy ani teczek w IPN"
  8. Kudłate dostały raz na wystawie wypasione psie puszki. Podzieliłam jedną na pół i dołożyłam do michy.Potem musiałam prać obs.... futra.One takie mało ucywilizowane widać są...
  9. [quote name='Kenzo'] [I]Tez jestem ciekawa, co by było gdybyś musiała zmienic pracę. Nie jestes w stanie przewidziec swojego życia na tyle by być pewnym, że majac psa nic sie w Twoim życiu zawodowym nie zmieni.[/I] O takie możliwości organizacji pracy jakie posiadam i warunki dla psów starałam sie bardzo długo. Psa o mniejszych wymaganiach mogłam kupić/adoptować już dawno,ale bardzo chciałam tą konkretną rasę. Nie chciałam "materiału zastępczego" i jednocześnie nie chciałam zaspokajać moich potrzeb psim kosztem.Dlatego moje czekanie na wymarzone burki trwało kilkanaście lat.(Wcześniej były inne psy,ale "rodzinne"- w domu z ogrodem,więc sytuacja nieporównywalna).Zdaję sobie sprawę z nieprzewidywalności życia,tym bardziej,że jestem "singlem zwierzęcym" na 4 piętrze i muszę się liczyć z tym,że już zwichnięta noga będzie problemem.Na tego typu okoliczności postarałam się o zabezpieczenie psów - czy zadziała?-mam nadzieje,że nie będę musiała sprawdzać [I]Moja sasiadka nie pracuje, mam leonbergera-w bloku. Chodzi z nim na spacer na pobliskie pola-psiak ma tam raj.Od małego zawsze był z nią. Zawsze. Teraz, po roku jak ona musi wyjść z domu to jest koszmar. Gdyby pies od małego był uczony samotności-teraz wyjście po chleb nie było by problemem.[/I] To częsty błąd.Tak samo jak nie uczenie psa jazdy środkami komunikacji lub autem,noszenia kagańca,itp. Ja nie mam takich problemów.Nauczyłam nawet nieszczekania w domu (blok!) [I]Reasumując-pies dostosowuje sie do warunków jaki mu sie stworzy. Jestem tego pewna w 100%[/I] Niby racja - pies dostosuje się nawet do obierków z ziemniaków i metrowego łańcucha,tylko spytam jeszcze raz: To skąd się biorą te nieprzystosowane? Te oddawane,wyrzucane bo kłopotliwe? Te,które stworzone warunki przypłacają zdrowiem i zaburzeniami psychicznymi? (nie myślę o skrajnościach,tylko o psach z "normalnych" domów) [B]Nor(a) -[/B][I] Ale co zrobisz gdy nie będzie mowy o zabieraniu psów do pracy?..Proste pytanie..oddasz przywiązane do siebie psy komuś kto będzie miał warunki takie o jakich piszesz, że są konieczne?.[/I] 1.Nie napisałam o "koniecznych"warunkach.Chodzi o to,że ja nie chciałam brać psa z założeniem,że będzie spędzał 10 godz sam w domu.Jeżeli już ktoś ma taki zamiar,a jeszcze jest zdany tylko na siebie,to powinien wziąć małego psiaka.Nawet jak weźmie spokojnego,nieruchawego molosa,to niełatwo znajdzie kogoś do pomocy,a malucha można podrzucić nawet starszej pani bo nie będzie się bała,że sobie nie poradzi! 2.Co do pracy - póki co,ja tam rządzę;) -gdyby co,pracować mogę ostatecznie i w domu. Gdyby ktoś dał dużo więcej za pracę na etacie,to bym się zgodziła-ale byłoby mnie stać wtedy na płatną pomoc i na wolne weekendy (teraz rzadko:shake: ). 3.Co do oddania psów - bardziej niż o pracę, boję się np tego,że pijany kierowca na przejściu dla pieszych wyśle mnie na wózek inwalidzki.Wtedy musiałyby trafić do zaprzyjaźnionej i chętnej osoby przynajmniej na jakiś czas.:-( Problem w tym,że ona też singiel.....za to z ogródkiem.
  10. Voltman - poczytaj zamiast sie pienić: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30655[/URL]
  11. puli

    Nitra

    Jakoś mało chetnych na tą wystawę,a tam CACIBy na nas czekają.....
  12. [quote name='ASICA']dla psa niejadka niezawodne są rybki w pomidorach:p efekt 100%[/quote] U nas tez jest efekt.Po wszelkich konserwach 100% biegunka.
  13. [quote name='porterin']Niestety strona nie otwiera się[/quote] Mnie sie otwiera. To jeszcze może tu: [URL]http://www.januszwojciechowski.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1[/URL]
  14. [quote name='Kenzo']Ja mam goldena-od roku i nic mi nie zniszczył-od samego poczatku wiedział, że nie wolno.Nawet kapci mi nie ruszył. Nie mozna tak uogólniać. [/quote] A jaki to ma związek z labradorem?
  15. Janusz Wojciechowski - eurodeputowany,były Prezes NIK jest wielkim orędownikiem praw zwierząt.Jako prezes NIK kontrolował przemysłowe farmy i pracował na rzecz zakazu eksportu koni na rzeź.W Brukseli jest wiceszefem jakiejś "zwierzęcej" komisji (sorry,ale nie pamiętam,jak sie to poprawnie nazywa). Moze gdyby go poprosic,to podesłałby info o tym,czy istnieje unijny wymóg dot.ras uznanych za agresywne? Wiele razy deklarował pomoc w kazdej prozwierzecej kwestii,to moze mógłby pomóc? [URL]http://www.januszwojciechowski.pl/index.php?option=com_contact&Itemid=3[/URL]
  16. [quote name='Marta Chmielewska'][I]Większość ludzi pracuje średnio 8 godzin dziennie (plus dojazd) i mają psy i nikomu krzywda sie nie dzieje.[/I] Cóż,mamy widocznie inne źródła informacji [I]Jestem pewna, że KAŻDY pies zamieniłby od ręki schroniskowy kojec na 10 godzinne spanie w wyrku w oczekiwaniu na właścicieli. Ten przynajmniej wie, że każdy dzień zakończy się radośnie i ma na kogo czekać, a schroniskowiec czego wypatruje przez kraty? [/I] To akurat prawda.Tylko,ze część schroniskowców trafiła tam od ludzi pracujących 8 godz dziennie,którzy sobie nie poradzili [I]Poza tym gdyby każdy tak trząsł się nad biedny psem, któremu nie dostarcza się rozrywki przez pół dnia do czego byśmy doszli? [/I] Do normalności i myslenia o potrzebach nie tylko własnych [I]Prawdziwym problemem nie jest pies i praca, tylko małe dziecko i praca.[/I] Sama wychowywałam dziecko,pracowałam,i uczyłam się.Problemu nie widzę [I]Pies się świetnie dostosuje do trybu życia właścicieli i uzna je za normę.[/I] To skąd sie biorą te niedostosowane? [I]Picie jest, jedzenie jest, ciepłe wyrko, wszystko co psu potrzeba ;)[/I] Gratuluję sampoczucia.Nie chciałabym byc Twoim psem.
  17. Nie przesadzam. Sama piszesz,ze do dzieci jest nianka,a do psa ktoś przychodzi gdy jest zbyt długo zamkniety.To,ze wiele psów prowadzi takie zycie,to nie znaczy,ze to jest dobre.Pewnie,ze w porównaniu do klatki w schronie na pewno tak.Niemniej pies został wyhodowany do pracy,jaka by ona nie była. Policz: 10 godz w zamknięciu + 8 godz w nocy + min 2 godz jakie własciciel musi poświęcić na swoje sprawy = 20 godz totalnej bezczynności i marazmu.Dziecku czytałam bajki suszac włosy-psu to nie wystarczy.Dwa pekińczyki będą zadowolone,ale nie wyobrazam sobie takiego życia dla labradora.Popatrz chocby na dogo - jak ludzie sie skarża na zachowanie swoich psów; w 99% okazuje sie,ze pies jest niewybiegany i zaniedbany wychowawczo.Bo po pewnym czasie po prostu brak sił na bieganie z psem do upadłego bez względu na pogodę i samopoczucie. A dlatego sie upieram przy dwóch psach,bo znam takie,które zapadły na schorzenia autoagresywne z nicnierobienia i samotności.Jednemu pomogło kupienie kota do towarzystwa.Teraz coś sie przynajmniej dzieje w jego życiu Pies jest szczęsliwy,nawet u kiepskiego pana,bo jest wdzięczny za każde zwrócenie uwagi.Moje psy chodzą ze mną do pracy,biegają min. 3 godz dziennie,uczą sie różnych rzeczy,ale najszczęśliwsze sa gdy są maksymalnie zmęczone bieganiem po nowych przestrzeniach a nie spacerami w kółko po osiedlowym klombie.
  18. A nie masz ksera? Albo skanu? Moze udałoby się na tej podstawie?
  19. [quote name='Shandora']Hejka no więc, ja tez długo miałam dylemat jak pogodzę prace w systemie 8 godzinnym z posiadaniem psa. Udało się. Mnie było łatwiej bo mam domek z ogrodem i mieszkam w okolicy gdzie są same łąki. .... ale jeśli naprade zależy ci na posiadaniu psinki to będą tylko drobnostki:)[/quote] Nie wiem tylko czy "drobnostką" dla psa będzie spędzanie 10 godz dziennie w zamknietym mieszkaniu bez ogródka.
  20. W niektórych krajach bardzo pomocne są kluby ras,nawet jak się do nich nie należy.I prośbę do ZK napiszą i podsuną komu trzeba żeby było szybciej......
  21. Z jakiego kraju?
  22. Napisałam Ci priv.Dostałas?
  23. Jezeli go ostrzyżesz,to istnieje taka mozliwość,że sierść,która odrośnie będzie miała inna strukturę (cos w rodzaju waty,z która dopiero będzie problem!).Oczywiście nie zawsze tak jest,ale ja widziałam dwa takie psy w Czechach.Nie wiadomo dlaczego tak sie dzieje,ale zdarza się.Co do zywienia,to ja coś wiem o praniu obs...ch tyłków;) .Kazdy nowy składnik dodaje w niewielkich ilościach,żeby nie było sensacji,bo to średnia przyjemność,nie mówiąc o bólu psiego brzuszka.Do suszarki musisz przyzwyczaić,bo jak sie stwór okudli bardziej,to nie można go zostawić mokrego.Może się wychłodzić,odparzyć,albo zaśmierdzieć (jak nakropione pranie zostawione zbyt długo). W cieple bez dostępu powietrza namnażają sie bakterie,których rozkład potem powoduje istny odór.Ja mam dmuchawe farelka i suszarę 180 W.Połóż na podłodze suszare,albo dmuchawe i niech leży nawet cały dzień.Jak pies przestanie zwracać na nią uwage,to ja włącz i niech dalej leży.Zrób tak kilka razy i nie zwracaj uwagi na psa.Zacznie ja traktowac jak mebel,to go głaskaj i dawaj smakole w pobliżu.Jak będzie o.k. to podczas głaskania ustawiaj go (albo suszarę) tak,żeby czuł lekki podmuch.Przywyknie i polubi b.szybko,szybciej niż ja to napisałam;) .W rozdzielaniu sierści szybko nabierzesz wprawy,na razie on moze ma dyskomfort,ale moje to wtedy śpią. Te kołtuny na brzuszku spróbuj rozciąć zaczynając od strony psa,bo jak sie ruszy i ukłujesz go,to mu sie pielegnacji odniechce,a musi polubić.Mogłabys bliżej określić gdzie mieszkasz?Moze znam tam kogoś z komondorem albo puli.
  24. [B]Owczarnia -[/B] umowy współwłasności są coraz częściej spotykane. Pierwszy powód to taki,że sporo osób chciałoby rasowca,ale nie mają tyle pieniędzy,a nie chca czekać aż uzbierają.Moja koleżanka też tak kupowała psa.Zapłaciła połowę ceny, i gdy hodowczyni zobaczyła,ze pies jest superzadbany i wystawiany (to tez był warunek umowy),to po roku przepisała umowę i jeszcze podarowała część należności. Drugi powód,to wystawy zagraniczne.Opłaca się mieć psa na współwłasność z zagraniczną osobą,bo pies płaci za wystawy w tym kraju stawkę jak dla swoich a nie 50 euro.(Najlepiej z Czechem lub Słowakiem,bo oni sie traktują finansowo na zasadzie wzajemności jak "swoi".Wtedy można robić u nich championaty do upojenia za niewielkie pieniądze)
  25. Wymiar sprawiedliwości jest kulawy i nierychliwy jesli chodzi o zwykłych ludzi.Jezeli jestem coś winna instytucji (bank,ZUS,itp) to w tempie błyskawicznym mam pod drzwiami komornika.Tymczasem długi i zobowiązania cywilne są praktycznie nieściągalne.Jednak spisywanie umowy zawsze ma sens,bo przynajmniej jest podstawa do ewentualnych roszczeń i to dla drugiej strony jest pewną motywacją. Wydaje mi się,że najlepszym zabezpieczeniem jest umowa współwłasności.Wtedy po "okresie karencji" dla nabywcy (w tym przypadku po sterylce), sporządza sie nową umowę i finalizuje sprawę.
×
×
  • Create New...