-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='Mrzewinska']A kto z nas potrafi w pelni "grac glupa" na ulicy? Na kazdym wyjsciu z psem? W tym innym sensie - radosnie psa nagradzac, bawic sie z nim, kleknac przed psem, ucalowac psią morde, o ile pies to lubi, lub dac smakolyk z ust? Pol biedy na placu treningowycm, gdy jest tylko trener, w grupie wiekszej, juz gdy sie znamy, tez jakos to wychodzi, ale kto nie zawaha sie wyczyniac wyglupy z psem na ulicy??? Zofia[/quote] :Cool!: :sweetCyb: Fakt.Najtrudniej wpaść na najprostsze rozwiązanie:bigcool: :laugh2_2: Od dziś zaczynam wygłupy;)
-
[quote name='Malta-GD'] hmm... ja bym w lesie nie puszczała, bo jeszcze myśliwi się pomylą- i po psie.:(:(:([/quote] Oni się raczej nie mylą. Niektórzy z nich ma wielką uciechę ze strzelania do psów. Były opisywane przypadki strzelania do psów nawet w obecności włascicieli i to na ich terenie(!)
-
Dziś rozmawiałam z lekarzem weterynarii,który petycję co prawda podpisał,ale miał uwagi co do punktu: "-wytypowanie lecznic prowadzących dotowana przez miasta i gminy sterylizację psów nierasowych" Twierdzi on,że w jego mieście dużo jest chętnych lecznic ale to "typowanie" odbywa się w sposób dość niejasny i jest źródłem konfliktów. Kryterium typowania/przetargu(?) nie powinna być wyłącznie cena,bo to się odbija na zwierzętach (oszczędności na materiałach,ewent. badaniach przed zabiegiem itd).Wiadomo,że nikt nie bedzie w stanie sprawdzić,czy weterynarz nie oszczędza kosztem zwierząt,ale może tam,gdzie jest więcej lecznic,należałoby pomyśleć nad systemem rotacyjnym,albo innym,który się weterynarzom spodoba? (Jak im sie nie spodoba,to mogą nie poprzeć....) Rozumiem,ze rodzi się projekt razem z przepisami wykonawczymi?
-
:bye: :bye: :bye: :bye: :bye: :bye: :bye: :knajpa: :knajpa:
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
puli replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[B]Profilaktyka parwo to trzy szczepienia[/B] + coroczne doszczepianie dorosłych psów Szczepienie szczeniąt: I szczepienie - w wieku 6 tyg. II szczepienie - w wieku 9 tyg. III szczepienie - w wieku 12 tyg. u ras szczególnie wrażliwych zaleca się dodatkowe szczepienie w wieku 15-16 tyg. Jezeli pies jest nieodrobaczony,to działanie szczepionki znacznie sie osłabia,więc reklamacja u producenta jest raczej bez sensu.(nie ma żadnych dowodów na jej nieskuteczność) Okres inkubacji wirusa,to 7-14 dzi od zakażenia. Miałam do czynienia z parwo u szczeniaków 5-cio m-cznych.Przeżyły,ale pompowane były kroplówkami dwa razy dziennie + co godzinę łyzeczka naparu z pokrzywy. Przykro mi ale nie daję im wielkiej szansy.... [B]Wirus potrafi przeżyć w każdym otoczeniu - na ubraniu, misce do karmienia, podłodze klatek około pięciu miesięcy w sprzyjających warunkach. Owady i gryzonie mogą być przenosicielami choroby, ponieważ Parwowirusy są odporne na niekorzystne wpływy środowiska zewnętrznego takie jak wysoka temperatura i kwasy. [SIZE=3]Poddany działaniu ultrafioletu i chloru Parwowirus ginie[/SIZE][/B] -
[quote name='flashka-g']A ja jestem jeszcze ciekawa jak bedzie z przygotowaniem psów. Czy bedzie taka mozliwosc na okolo ringow ( np korzystania tez z suszarek, glownie z pradu). Czy bedzie osobna hala groomingowa?[/quote] A zwykle tak bywa na światówkach? Bo Czesi np pozwalają tylko na grzebień i szczotkę
-
Brakuje mu z pewnością wapna i błonnika.Powinien dostawać sery i jogurty + warzywa. Pożera trawę,bo cierpi na niestrawność. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30231[/URL]
-
Norton - A może jakiś cytacik?: ..."Wszystkie moje psy spaly ze mna w jednym lozku, czesto jadly pierwsze lub razem ze mna przy stole, a przez drzwi przechodzilismy tak, jak bylo nam wygodniej w konkretnej sytuacji. Kazdy z moich psow bez wahania oddawal mi kosc, aport, zabawke, i nigdy na sile nie odbieralam. I jakos zaden z nich nawet nie pomyslal, ze moglby cos na mnie wymuszac. A pozycje superalfy, pozycje niekwestionowanego lidera zdobywalam organizujac psom wspolna prace imitujaca polowanie - na aport, na zgubiony przedmiot i odpowiednio nagradzajac taka prace. Wiedzieli o tym od tysiecy lat mysliwi i pasterze, ludzie, ktorzy na ogol nie mieli problemow ze swoimi psami. Nagradzana wspolpraca to podstawa prawidlowych relacji i glebokiej wiezi czlowiek-pies. A wtedy, gdy nie ma dostepu do wszelakich dobr - jedynie wspolpraca zorganizowanej, doskonale rozumiejacej sie grupy daje szanse na przetrwanie. Czy nazwiemy to wspolpraca stadna czy socjalna - to juz jest mi najzupelniej obojetne. Podstawa dobrych relacji jest szkolenie bazujace na psiej checi wspolpracy i na nagradzaniu. To sa prawdy stare jak swiat. Mozna sie tylko cieszyc, ze znowu wracaja do lask. Zofia [B]"Moze zacznij od Corena - Tajemnice psiego umyslu. [/B] [B]Jak sie zna funkcjonowanie jakiegos urzadzenia, latwiej wlaczyc, wylaczyc i nie zepsuc:evil_lol: "[/B] [B]Zofia[/B] ..."Wszystkim moim psom zebami moglam wyjac z pyska aport i swiezo gryziona kosc takze, wszystkie surowe mieso wypluly na moja komende. Wszystkie poddawaly sie bez dyskusji moim zabiegom. ON-ka, wicemistrzymi Polski w pierwszych zawodach PT, suka z PO II (odpowiednik IPO) warowala w miejscu przed biegnacym zajacem, nosila na grzbiecie piskleta kawki i pozwalala by tlum wrzeszczacych dzieci obglaskiwal ja entuzjastycznie. Spala ze mna w lozku, wychodzila pierwsza, gdy tak mi bylo wygodnie i czasami jadala ze mna z jednego talerza, bo mnie to bawilo. I w niczym to nie prowadzilo do jakichs wydumanych dominacji!!! Pies podporzadkowuje sie bezgranicznie temu czlowiekowi, ktory umie z nim pracowac. I tyle." Zofia
-
[quote name='Kika'] Wg niej najlepszą metodą na uspokojenie suki w czasie krycia - dac solidnie w łeb , w pysk i to podobno ma dac efekty.:shake:[/quote] Ciekawe,czy ta pani ma dzieci....A jeżeli ma,to jak do tego doszło? :diabloti: :diabloti: :evil_lol:
-
Dostanę kilka? Najchętniej małe...
-
[quote name='Teeta'] dla niektórych fakt, że ich suczka parę razy wydała szczeniaki to zawsze jakiś dodatkowy grosz, nawet jak większość hodowców i użytkowników forum zwierzęcych tego nie rozumie, to szczeniaki sprzedaje się, a nie oddaje (zawsze to jest dla właściciela jakiś dodatkowy grosz, bo jak można sprzedać, to dlaczego nie?). [B]ta petycja tego zabrania,[/B] [/quote] Możesz zacytować w którym miejscu?
-
Jak słysze ,że np.dzieci ważniejsze,albo,że ludzie tez cierpią,to mówię takiemu,że żadne dziecko nie może być gryzione przez "niczyjego" psa biegajacego luzem całymi dniami po osiedlu,że jak sie takiego gryzącego złapie,to go trzeba w schronisku utrzymywać,a bezkarny własciciel kupi drugiego i dalej ludzi straszy.I że tak nie moze być.... Stawiam jak min Ziobro na odpowiedzialność i karanie winnych! :evil_lol:
-
:hand: :hand: :hand: Czego sie nie robi dla prawie sąsiadki...;)
-
[B][[I]quote=Marta i Wika[/I][/B][I];2190482]Myślę jeszcze o tych jamnikach. To chyba nie jest prawdziwe naśladownictwo. Tzn. myślę, że ten drugi jamnik znał już takie zachowania jak chwytanie czegoś i ciągnięcie, w jakimś tam celu. Zobaczył, że ten drugi to robi i zrobił to samo, nie jest to całkiem nowe zachowanie, czyli to nie jest prawdziwe naśladownictwo.[/I] [I]Ale może źle myślę...[/quote][/I] Jamniki miały dwa miesiące i były rodzeństwem,więc miały identyczne doswiadczenia [I][B]Zbyszek [/B]-"[FONT=Times New Roman][SIZE=3] chodzi Ci pewnie o badania przeprowadzone na Uniwersytecie Eotvos, przez Vilmosa Csanyi i Adama Miklosi. Wyniki tego eksperymentu są o tyle bardzo interesujące i przekonywujące, że wynik procentowy wyklucza jakikolwiek przypadek.[/SIZE][/FONT][/I] Doświadczenia z pudełkiem z dźwignią to sprawka zespołu pod przewodnictwem Eniko Kubinyi,ale nie wiem gdzie przeprowadzane.Gdybyś znalazł coś n/t Uniw. Eotvos to bardzo proszę przyślij mi. (Możliwe,że niezależnie od siebie robili to samo doświadczenie) Znalazłam jeszcze cos o doswiadczeniu,które przeprowadzał Peter Pongracz z grupą naukowców z Węgierskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Eotrosa Loranda.Chodziło o to,czy psy potrafia znaleźć droge do nagrody wyłącznie dzięki obserwacji szukajacych jej ludzi.Postawiono psy przed problemem okrężnej drogi.Psy obserwujace działania człowieka odnajdywały własciwa drogę za pierwszym razem,a nie za piątym lub szóstym,jak pozostałe. Co wiecej,psy,które wcześniej patrzyły jak człowiek obchodzi płot,nawet po otwarciu furtki zignorują ją i pójda okrężną drogą,która wg ich obserwacji przyniosła człowiekowi nagrodę.Pomijają drzwiczki,które skracają drogę o połowę,bo powtarzają uwieńczone sukcesem działania człowieka,które widziały na własne oczy.Nie szukają już innych,może lepszych rozwiązań. [I][B]Marmasza[/B] -"Zbyszku - chyba zapomniałeś o zerze podając liczbę prób. Bo według mnie trzy próby generują zupełnie przypadkowe rezultaty... [/I] Po zakończeniu fazy demonstracji, kazdy pies miał 3 próby testowe.Każda z nich trwała po 60 sekund,podczas których pies miał wydobyć piłkę. W grupie psów,które widziały działanie dźwigni 77% dotykała je we wszystkich trzech próbach.Pozostałe dotykały jej przynajmnie raz. W grupie kontrolnej zaledwie 16% psów dotknęło dźwignię trzy razy,a 53% ani razu. Trudno mówić o zerze i przypadku.... [I][B]Marta - [/B]" Niemowlę nie goni za sznurkiem, bawi się piłką dopiero później i nie jest to od razu zabawa w pogoń, kocięta i szczeniaki od początku."[/I] Moje psy nigdy nie chciały bawić sie w ten sposób mimo moich zachęt.Aportu uczyłam od tyłu,czyli: weź-trzymaj-daj, itd.Aportują chętnie wyłącznie miękkie piłki (takie dla kota),albo pluszaki i trzymają je b.delikatnie.Nie wiem z czego to wynika- może skutek uboczny selekcji użytkowej? [I]"Naprawdę sądzisz, że łańcuch zachowań łowczych nie jest wrodzony??"[/I] Mnie się wydawało,że jest,ale czy można takie zachowania zupełnie wyeliminować podczas hodowli? No i własciwie po co?? [B]I jeszcze kawałek Corena[/B]: "" Dr nauk psycholog,Pamela Reid,w książce dot.uczenia sie psów w 1996 r napisała :" Przykro mi,ze musze Państwu przekazać ta smutną wiadomość,ale jestem przekonana,ze psy nie posiadaja żadnych zdolności do uczenia się przez naśladowanie". Nauka sie rozwija i ta opinia,która jeszcze w 1996 r miała sens,dziś nie ma racji bytu.W rzeczywistości psy moga posiadac zdolności,które sprawiają,iz potrafią one zbierac informacje,obserwując nie tylko inne psy,ale też ludzi...."" [B]I jeszcze moje osobiste zdanie: [/B]ja zawsze miałam jednego psa.Teraz po raz pierwszy mam dwa (bliźniaczki) i po prostu widzę,że uczą się przez obserwacje i naśladowanie.Jeżeli nauczę czegoś jedną,a potem zaprezentujemy tą umiejetność drugiej,to ta druga błyskawicznie to powtarza licząc,że też jej się to opłaci. Skoro psy posiadają świadomość i mają bogaty swiat emocji ,skoro , potrafią myśleć racjonalnie i wnioskować,rozwiązywac problemy, planować swoje działanie i przewidywac jego skutki (oczywiście w ograniczonym przedziale czasowym),skoro potrafią kłamac,kraść i oszukiwać, to odmawianie im zdolności uczenia sie przez naśladowanie,jest normalnym ubliżaniem psiej inteligencji. I jest po prostu nielogiczne!
-
Póki co,"podczep się" pod zbieranie podpisów pod petycją,a potem pod projektem ustawy....;)
-
[quote name='Mrzewinska']Pies nie umie grac glupa Zofia[/quote] Czy jest Pani tego pewna? Na 100%? Bo ja też czasem odnoszę wrażenie że jedna sucz próbuje grać głupa......
-
[quote name='Asior']dostałam zwolnienie do wtorku :placz:[/quote] To maluj recznie plakaty,żeby Ci sie nie nudziło:evil_lol:
-
No własnie przykład z jamnikami jest podawany jako taki "kliniczny" przykład czystego naśladownictwa,bo są tylko 2 psy i w żaden sposób nie współpracują. O bernardynach jest mowa w kontekście "społecznym".Podstawą tego rodzaju uczenia sie to tzw.zachowania allelomimetyczne - zachowania koordynacji grupowej,zalezne od wrodzonej potrzeby przebywania i współpracy z innymi psami.Szczenięta mają skłonność do naśladowania zachowań innych psów juz bardzo wcześnie.Opanowanie wielu ważnych umiejętności jest wynikiem udzialu w takich zorganizowanych działaniach społecznych.Niektórzy szkoleniowcy uważaja,ze najłatwiejszym sposobem przekazywania wiedzy szczeniakowi,jest skorzystanie z tych tendencji. A z naśladownicwem czlowieka eksperymenty robili Węgrzy.Doszli nawet do wniosku,ze pies obserwując człowieka może sie nauczyć operować przedmiotami.W skrócie,polegało to na tym,że do pudełka ze stercząca dźwignią wkładano piłeczkę,którą można było wydostać na różne sposoby - przewracając,potrząsając,uderzając w nie. Z grupy psów,które 10 razy obserwowały jak własciciel naciska dźwignię w celu uwolnienia piłki az 65% zrobiło to samo.W grupie w której właściciele nie podejmowali działania,tylko 6% psów poradziło sobie z nacisnieciem dźwigni.(W tej drugiej grupie,również koncentrowano uwage psa na ręce,która zbliżała się do dźwigni,ale nie poruszała nią) Ja to przedstawiam w przyblizeniu,ale opis doświadczenia jest długi i szczegółowy Jak się dowiem wiecej na ten temat,to kupię psom myszkę z gumką na łapę i zaloguję na Dogo.Niech też sobie podyskutują. A teraz będę naśladować moje psy i pójdę spać.
-
Dziękuję za info! Fajnie,ze mnie zapamietałaś.Posiadanie nietypowych burków ma swoje plusy;)
-
[quote name='JustynaT'][B]Puli [/B] Moja sunia je tylko karmę marketową friskies albo pedigree. Jak tylko ją kupiłam, zaopatrzyłam się w Bevi dog dla juniora. Karma świetna, po dodaniu wody wychodził bardzo fajny sosik, ale ona nawet jej nie powąchała. Wcześniej była karmiona gotowaną karmą. Jak nauczyć ją jedzenia lepszej karmy, a może poprostu zacząć jej gotować. Dodam, że przy tych karmach nie ma problemu z sierścią ani załatwianiem się.[/quote] Ja gotuję psom,ale awaryjnie suchą paszę też czasem dostają. Moim zdaniem zwierzak powinien dostawac prawdziwe żarełko,ale decyzja nalezy do Ciebie.Może łatwiej się zdecydujesz po przeczytaniu tego: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=16181[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29511[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24378[/URL] Ps.Jedna psica miała tylko raz łupież,ale przypuszczam,ze to przez przesuszenie skóry zbyt częstymi kąpielami (Było dużo wystaw,a miedzy nimi zawsze zdążyła się w czymś wytarzać).Przeszło po wiesiołku. A do michy dodaje siemię,tran,oliwę,żółtko,biotynę i inne wynalazki (oczywiście nie wszystko na raz).
-
A nie prosciej przeczytać jaką wilgotność ma karma? Na opakowaniu,albo stronie producenta/importera?
-
[quote name='gudis'][SIZE=5]UWAGA !!! [/SIZE] [SIZE=5]We wtorek jade do ZK w Poznaniu , jesli mialabym dla kogos cos sie dowiedziec to prosze pisac do mnie na PW . :p[/SIZE] [SIZE=5]Wiem ze ciezko sie do nich dodzwonic [/SIZE] [/quote] Byłaś? I jak,jesteśmy?
-
[quote name='kasia_777']Ja też nie moge liczyć na rodzine by pomogła w opiece nad psem bo mieszkamy zbyt daleko, znajomych też jeszcze tu nie mam za dobrych a musze iść do pracy i nie wiem co z piesiem wtedy. Już umieściłam tutaj ogłoszenie ale musze cene podwyższyć chyba to wtedy ktoś sie zgłosi. Ostateczne wyjście to chyba hotel dla psów już sama nie wiem... bo tak sobie pomyślałam że mój piesio to raczej obcego nie wpuści do domu i co wtedy? a i mąż nie ufa nikomu. Czy macie jakieś doświadczenia z zostawianiwem psa w hotelu na te 8-9 godzin pracy?? Ile to kosztuje i jak to wygląda? Ja jestem z Krakowa. Musze podzwonić do hoteli. Pozdrawiam Serdecznie Kasia i Deizy[/quote] Popatrz tu, na ostatni post [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=9467&page=15[/URL]
-
[quote name='Marta i Wika']Fish podała naukową definicję naśladownictwa. Ważne, żebyśmy byli precyzyjni, unikniemy w ten sposób kłótni bez sensu. Nikt nie przeczy, że istnieją zachowania, których psy uczą się łatwiej w grupie; nie jest to jednak naśladownictwo w ścisłym sensie.[/quote] Ja się nie chcę wykłócać ,a jak piszę niedokładnie,to dlatego,że trudno tu przepisywac całą moją wiedzę na ten temat (no,bez przesady,taka mądra nie jestem,ale mam mądre różności na stole ;) ) Chodzi mi o przykłady takich zachowań,gdzie psu nic "nie grozi" za to,ze będzie robił coś innego,tylko gdy sam,dobrowolnie robi to,co inne.I nie mam na myśli szczekania na obcego,choć to tez różnie bywa.Ja mam dwa owczarki stróżujace,więc one to mają we krwi.Ale jak pomieszka z nimi "nieszczekacz",to też zacznie robić to samo na byle szmer za drzwiami.
-
[quote name='Marmasza'][I]Puli - odnoszę wrażenie, że większość podanych przez Ciebie przykładów dotyczy uczenia się metodą "prób i błędów" - opisywane przez Ciebie psy uczestniczyły w pracy innych... Poza tym w większości tych przypadków w grę wchodzą pewne predyspozycje wrodzone (owczarki, pociągowe czy bernardyny). [/I] Psy pasterskie i ratownicze mogły sobie robić same błędy.Nie były w żaden sposób dyscyplinowane jeżeli poszły na spacer zamiast obserwowac i powtarzać zachowania starszych. Nikt do niczego ich w zaden sposób nie zmuszał.Z trzema bernardynami szedł szczeniak po to,zeby się uczyć.Gdy wystarczająco dorósł,zastępował jednego z trójki. [I]Moim zdaniem uczenie poprzez naśladownictwo może mieć miejsce, gdy pies nie tylko zaobserwuje zachowanie innego osobnika ale również wyraźne korzyści jakie tamten odniósł. I skojarzy te korzyści z zachowaniem. Lecz i tu mam wątpliwości czy psy są do takich "umysłowych" skojarzeń zdolne. Przykładem byłoby na przykład nauczenie się przez psa "formalnego" aportu tylko na podstawie obserwacji ćwiczenia innego osobnika (oczywiście może to być też dowolne inne zachowanie).[/I] Dokładnie na tym polegały eksperymenty w Pretorii.Szczenięta [B]wyłącznie [/B]obserwowały jak matka szuka saszetek z narkotykiem,znajduje,przynosi do przewodnika i jest za to nagradzana.W ciągu 6 tygodni szczenięta obserwowały to 14 razy.Poczatkowo siedziały w kojcu i patrzyły,pod koniec "kursu" saszetki ukryte były wzdłuz ścieżki.W wieku trzech miesiecy psiaki przeszły podstawowy kurs posłuszeństwa,razem z innymi,które nigdy nie widziały dorosłych psów przy pracy.Później wszystkie szczeniakom zrobiono test.Wśród szczeniąt "obserwatorów" test zaliczyło 85% (w tym 20% zdobyło 9 na 10 punktów) .Ze szczeniąt "nieobserwatorów",test zaliczyło tylko 19%.Były to najlepsze wyniki w historii południowoafrykańskiej szkoły policyjnej,jakie uzyskały nieszkolone psy. W Miejskim Uniwersytecie w Nowojorskim pracowano ze szczeniętami jamników.Jedno umieszczano w klatce i dawano mu koniec wstążeczki.Drugi koniec przywiązany był do wózeczka z jedzeniem.Zadaniem psa było przyciągnięcie wózka do siebie.Po pięciu takich sesjach identyczne zadanie dostawał drugi pies,który obserwował poczynania kolegi. Jemu przyciągniecie wózka i dobranie się do jedzenia zajmowało 15 razy mniej czasu.