-
Posts
3023 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Moriaaa
-
Grusia zamieszkała we Wrocławiu, Śliwka została Warszawianką
Moriaaa replied to zasadzkas's topic in Już w nowym domu
No wróciłam:) Dziewczynki...a dlaczego na piątek ten transport??? Czy ona ma gdzie przenocować w Łodzi??? Z Łodzi chciałam wyjechać gdzieś około 10... jakby co to będziemy czekać na dziewczynke. -
Łódź- drobinka..już w nowym domku!!!Prosimy o przeniesienie:)
Moriaaa replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Cioteczko a doczekamy się jakiś nowych fotek dziewczynki???:) Kurcze ..trochę szkoda..maleństwo niedługo w świat wyruszy...ehhh...;) -
Łódź-...taka polska "Lassie wróć"...Już w nowym domku!!!!
Moriaaa replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Ona jest wyjątkowo oddanym psiakiem... Ronja domku pszukuje... -
Tajga z Łodzi-cudem uratowana-za TM...
Moriaaa replied to katya's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sunia została pogryzina,opatrzona...ale cierpi na brak domu...:placz: -
Z tym imieniem cioteczko to jakiś dziwny traf chyba... On dostał to imie dokładnie w sobotę przed przyjazdem do Was... Wetka musiała coś wpisać i wpisała Atos(w schronie nie wiedzieli że nazwałyśmy go Rubin),wymyśliła na poczekaniu..ale chyba trafiła..jeśli reaguje,może jeszcze przed nami był Atosem..kto wie:)
-
Tajga z Łodzi-cudem uratowana-za TM...
Moriaaa replied to katya's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedna niunia...:( Katya...kontakt może być do mnie. -
[quote name='julia.zuzanna']nie wiem, czy to taki dobry pomysł - jeszcze bardziej zaczną się wściekać, że muszą siedzieć w kagańcach, w jednym pokoju, bez możliwości konfrontacji... u mnie nowe psy na tymczasie z domowymi dogadywały się najlepiej na spacerach, najlepiej jak się z nimi jak najwięcej chodziło, bo na spacerach nie czuły się zestresowane, nie było spraw terytorium etc. - powoli się do siebie przyzwyczajały i w domu potem był większy spokój[/quote] Julka ma racje....duuużo spacerów...tak zawsze przyzwyczajałam psiaki..neutralny teran ,nie bedzie obrony terytorium.najlepiej poznawać je na dworzu. ale jeżeli nie było poważnych ataków w domku...spokojnie można np.założyć kagańce i puścić...ze smyczami to trochę przesada...wsciekną sie bo niby dlaczego maja w domu i na smyczach;)
-
Tajga z Łodzi-cudem uratowana-za TM...
Moriaaa replied to katya's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tajga została pogryziona w mordkę... Ona długo tam nie wytrzyma....:placz::placz::placz: -
Słuchajcie..tak sobie myślę...mordeczka jeszcze imienia nie ma...trzeba koniecznie ją ochrzcić w końcu:) Ona jest taka wystraszona...ale walczy ze soba ...jak podchodzę do boksu,inne psiaki szczekają ..ona nosek wysiubia z budy,wybiega zeby sie pokazac i od razu wbiega spowrotem i czeka...czy się spdobała czy nie...kochana jest dziewczynka:roll:
-
Więc tak...psiak wczoraj trafił do Emir... Myślałm że chłpak będzie w gorszym stanie,w takim w jakim wyciągałam g ze schrn iska w Łodzi,a tu jednak nie było aż tak źle.Zrobiła się z niego kluseczka,co niestey w jego sytuacji nie jest dobre i chłopak przechodzi na diete...poza tym psychicznie raczej dobrze,na spacerku taki merdający jest,al całą drogę strasznie miauczał..chyba za dużo tych przeprowadzek...albo coś mu dolega,choć mam nadzieję że to jednak przez kolejną zmianę miejsca. Przejechaliśmy 700km(Łódź-Oborniki-Emir-Łódź) ,za całą podróż wyłożyła Emir i wielka prośba abyśmy zrobiły zbiórkę aby oddać jej te pieniążki(250 zł) Gosia..prv nie dostałam...przykro mi...niestety,jak już kiedyś komus pisałam ..doba ma 24 godz. z czego muszę się zająć dzieckiem,psami,psiakami ze schroniska,w tym tyg załatwiamłam 4 adopcje,miałam nadwyżkę psiaków na tymczasie,,jechałam po Rubina..zrozum.. padam na twarz...bedzie chwilka ,podjadę
-
Jutro raniutko jadę po psiaka.. i wspólnie jedziemy do Emir. Emir bardzo dziękujemy,nie wyobrażasz sobie jak bardzo jestem wdzięczna:loveu::loveu::loveu: Emir pomoże nam również poprowadzić tą sprawę do końca. Już dzwoniłam do pana kierownika schroniska,w niedzielę schron jest nieczynny ,ale poznał sprawę i specjalnie dla nas będzie czekał jutro i wydadzą psiaka:)
-
Potrzebuję osób,które że tak powiem znają się na rzeczy i w jakiś sposób pomogą,poprowadzą mnie(nas).Sprawa jest na tyle klarowna(pies ma czipa na mnie,ja mam umowe z La Pegazą;) ,La pegaza ma umowę z tymi****),że nie popuszczę..trzeba coś zrobić..tylko gdzie mam się udać,co powiedzieć..proszę kogoś kto przez to już przechodził o radę.
-
Pierwsza rzecz..pies nie mże mieszkać na dworzu..on ma bardzo chore stawy:( Potzrebujemy tymczasu i to pinie.... Do hotelu nie m ac go ładować,chyba że do domwego. Rubin nie może mieszkać wysoko...nie może wchodzić po schodach.:( Nie mam pojęcia jak to zrobić:( Zablokowałam adopcję,ale znowu też nie wiem czy dobrze...choć on jest jedynym w tym momencie dowodem. Myszonku..on uciec nie mógł bo ledwo chodził:(
-
Dziewczyny....20 czerwca pies poszedł do adopcji ...a 7 lipca już był w schronisku...jeżeli faktycznie zaginął..dlaczego nie skonataktowali się z La Pegaza????:angryy::angryy::angryy: Ja tego tak nie zostawię...trzeba tylko psiaka zabrać z tego schronu:placz::placz::placz: Karola...już napisałam o przeniesienie watku.