-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
dziś ustaliłam z Murką, że trochę wyjscia nie ma i trzeba przywieźć Ergo na konsultację plus ewentualne badania do onkologa do Krakowa. Mąż Murki byłby gotów o przywieźć, no ale oczywiście musimy uzbierać na benzynę... Do Krakowa z hotelu Murki jest podobno nawet bliżej niz do Warszawy, ale i tak koszt podróży będzie duży Z drugiej strony wyjścia nie ma. Na dniach moja kochana Oleńka ustali z doktorem Gaworem termin wizyty. Wszystkim, którzy mają pomysł jak pomóc w zdobyciu kasy na benzynę zapraszam do dzielenia się tym pomysłem. Ja jakiś bazar już szykuję, ale szybko on nie będzie. :)
-
Ja też tak uważam. czekanie i twierdzenie, że problem jest w tym, że sobie rozlizuje..no nie wiem. Ja mam inne doświadczenia z psami onkologicznymi. Uważam, że trzeba fachowo potwierdzić że to znów odrasta, W Krakowie np. w niektórych lecznicach od razu na poczekaniu robią cytologię, która wykazuje, czy są komórki zmienione. jeśli tak jest, to podejmowałabym szybką decyzję,a nie czekała. Nawet zapytałabym weta, czy nie lepiej nawet by trochę tej łapy amputować niż miałby cierpieć z powodu raka odrastającego. Miałam też kiedyś pod opieką psa po wypadku komunikacyjnym, były próby ratowania łapy. Nieudane. Po amputacji pies odżył Znalazł dom. Żył normalnie. Moje doświadczenia z psami mającymi raka sa takie: im szybsze wycięcie tym lepiej...Oczywiscie najpierw bym próbowała leczenia chemią w tych tabletkach. No ale jesli okaze się, że w okolicy nie ma weta, który o takim leczeniu ma pojęcie? Co wtedy? Moim zdaniem wtedy lepsza byłaby częściowa amputacja... Pytanie jest takie: KTO I KIEDY MOŻE ZAWIEŹĆ ERGA DO DOBREGO ONKOLOGA?
-
Murko fajne są jeszcze smycze treningowe połączone z obrożą. Można idealnie dobrać szerokość obroży ze względu na regulację, no a smycz się nie odepnie bo jest jednością z obrożą. Ja uzywam czegoś takiego w przypadku dużych psów, u których odpięcie się ze smyczy groziłoby z różnych wzgledów problemami. http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycz_polowanie/ringowki/31972
-
Jak będzie leżała spokojnie, to pochyl się nad nią i posłuchaj z twarzą przy jej pysku , czy ma taki "chrapliwy" oddech, jak by jej coś bulgotało w środku. Psy chore na serce tak mają , niektóre. (moje tak mają) Co do microfilarii, to nawet jak jest ich morze we krwi, objawów w ogóle nie ma. Między innymi dlatego, tak ważne jest, by sprawdzać krew pod mikroskopem. Ona pewnie zawsze była na zewnątrz, nigdy w domu, psy mające pecha mieszkać zawsze na zewnątrz są bardziej podatne na zarażenie dirofilariozą.
-
Wobec tego, co miał, jest mu bardzo dobrze. Ale hotel to nie dom niestety i martwię się, czy doczeka domu :( Wysłałam mu ogłoszenie do dziennika, z naciskiem, ze to pilne, mam nadzieję, że szybko się ukaże. Ale to nie te czasy, gdy skuteczność zamieszczanych w dzienniku ogłoszeń bezdomnych psów w była ogromna. Prasy codziennej nikt już prawie nie czyta.
-
Koniecznie dajcie do ogłoszeń te fotki z córcią Murki. Limonka od Murki dlatego znalazła dom, że Sumik, dzięki ogłoszeniom którego to się zdarzyło, był na zdjęciach z moją Zuzią :) Zresztą te ogłoszenia, w których pies pozuje z człowiekiem są znacznie bardziej skuteczne. A kanapę to by polubiła w mig ta Kasia :)
-
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
AgaG replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Advokat wybija larwy obu typów, poza tym chroni przed ewentualnym roznoszeniem choroby. jeśli wet nie podał, należy podac jak najszybciej. Im dłużej larwy przebywają w organizmie tym gorzej. rosną, poza tym w przypadku ugryzienia psa przez komara komar pobiera larwę i choroba roznosi się dalej. Co do wetów. Oczywiscie, ze dawniej tego paskudztwa nie było. Teraz jest. Moi weci korzystali nawet z doswiadczeń wetów na Słowacji. Repens jest o wiele powszechniejsza niż płucno-sercowa, ale roznoszenie podobnie łatwe. Już są komary, więc można sobie dopowiedzieć dalej. -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
AgaG replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
No a potem sprawdzałaś? bo jednokrotne podanie to za mało. Podaje się z odstępami przynajmniej 3, 4 krotnie. Powinni Ci powiedzieć jakie to były pasożyty, bo schematy leczenia są różne. Advocate wybija tylko larwy. Afvokate podwany wielokrotnie plus inne "trutki" w zastrzykach plus antybiotyki wybijają dorosłe osobniki. Weci w Polsce na razie niestety niewiele wiedzą o dirofilariozie. Niewielu doradza rozmaz. Pies miał szczęcie, ze jego krew wysłano akurat do labwetu bo oni zawsze biorą krew pod mikroskop. Mojemu Homerowi ich dokładność uratowała życie -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
AgaG replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Na wyniku jest jak byk, że to dirofilarioza repens. Co do mozliwości róznicowania to wkleję fragment naukowej publikacji: "Według Liotta i wsp. (16) do różnico‑ wania pomiędzy mikrofilariami D. repens i D. immitis nie są potrzebne skompliko‑ wane metody diagnostyczne. Autorzy ci wykazali, że takie rozróżnianie możliwe jest poprzez ocenę morfologiczną oraz morfometryczną tych larw w rozmazach krwi obwodowej barwionych metodą ru‑ tynową (barwienie odczynnikiem Giem‑ sy). Stwierdzono że mikrofilarie D. repens są generalnie większe (średnia długość 369±10,76 µm) od mikrofilarii D. immitis (średnia długość 301±6,29 µm), a także od innych mikrofilarii, np. Acanthocheilonema dracunculoides (średnia długość 259±6,69 µm) oraz Acanthocheilonema reconditum (średnia długość 265±5,47 µm). Pomiędzy tymi pierwszymi gatunkami ist‑ nieją też różnice morfologiczne możliwe do stwierdzenia w rozmazach barwio‑ nych odczynnikiem Giemsy, np. przedni odcinek ciała mikrofilarii D. repens jest podzielony na segmenty oraz wyraźnie odgraniczony od tylnego odcinka ciała, z kolei u D. immitis przedni odcinek cia‑ ła nie jest podzielony na segmenty i nie ma wyraźnego odgraniczenia od tylne‑ go odcinka ciała (16). Różnicowanie po‑ między mikrofilariami różnych gatunków z rodzaju Dirofilaria jest istotne dlate‑ go, że przypadki współinwazji D. repens i D. immitis są opisywane w literaturze. W jednym z badań stwierdzono taką sy‑ tuację u 12% psów z larwami D. repens we krwi obwodowej" Krótko mówiąc w labolatorium ze względu na różnice w wyglądzie larw bez trudu rozróżniają postać skórną (repens) od płucno-sercowej.Oczywiście zdarza się, że współistnieją dwie. Dlatego dobrze jest zrobić test D4 metodą płytkową, który od razu daje wynik co do obecności larw również tych drugich - immitis. Repens też się długo leczy, jesli pies ma tylko tę odmianę dirofilariozy. A 6 miesięcy od zarażenia i po leczeniu psa robi się test elisa na obecność antygenu dorosłego osobnika.