Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. :) Piky zrobił duże postępy i chyba już całkowicie zapomniał o doświadczeniach schroniskowych. A Homer nie może nie zachwycać. To prawdziwy cud, że po tych wszystkich chorobach nie ma śladu, no a wygląda pięknie: waga w sam raz, futerko błyszczy, mina zadowolona - zwłaszcza gdy szykuje się długi spacer. Stopień zainteresowania światem to znakomita busola stanu starszych psów. Gdy owo zainteresowanie jest duże - a takie właśnie jest u Homera - to znakomity znak. Homer pomimo całkowitej zaćmy uwielbia buszowanie w trawie, poznawanie i robi to bez lęku.
  2. Moja sunia chora na czerniaka dostawała przeciwbólowo caprodyl. lepiej się po tym czuła. Może zapytaj weta, warto spróbować i poobserwować reakcję. A przy obmacywaniu łapy Ergo reaguje w sposób świadczący o bólu? Czy też "szuka" dotyku, by mu łagodził świąd? Zazwyczaj jest tak, że w przypadku miejsc bolesnych pies unika w zdecydowany sposób dotykania go tam, a przy świądzie jest odwrotnie: nadstawia je. Poza tym rzadko kiedy świąd ma pies tylko w jednym miejscu. Zwykle jak ma z tym problem to bardziej uogólniony. . ps. co do psychicznego podłoża takiego lizania, to wiem od psiego dermatologa, że w przypadku jego występowania pies faktycznie interesuje się nadmiernie swoimi łapami, mamle je, wygryza. A Ergo jak rozumiem mamle tylko łapę, na której miał zabieg. Jakiś fragment nici chyba tam nie został? A cytologia była ostatnio z tej łapy robiona?
  3. może mu ubrać szelki i po prostu pociągnąć delikatnie ale stanowczo do środka? a potem dac nagrodę? bo jeszcze faktycznie uzna, że zawsze ktoś ma go wnosić przez próg? :)
  4. Sterydy zwykle łagodzą bardzo skutecznie świąd. Przynajmniej u moich psów zawsze pomagały. Ale też z drugiej strony czasem psy wybierają jakieś miejsce na ciele i uporczywie je liżą, choć niby nic tam nie ma. Mnie ta sytuacja z Ergo dosyć niepokoi. Niestety u jednego z moich psów, który lizał uporczywie miejsca na ciele, z czasem po paru dobrych miesiącach wyszedł czerniak złośliwy z przerzutami. Objawy wyglądały jak alergiczne bardzo długo, Dostawał leki na alergię, przeciwświądowe, w tym sterydy. zeskrobiny potwierdzały jedynie drobne nadkażenia bakteryjne wywołane lizaniem. Co do postępowania ze skórą, zastanawiam się jeszcze, czy nie pomógłby na tę łapę szampon specjalistyczny łagodzący świąd. Sprawdzę jeszcze nazwę,, ale moi weci zamawiali dla mojej suczki leniderm chyba. On przynosił dużą ulgę i regenerował skórę. ps. chodzi o ten szampon http://kalinowa.pl/produkt/leniderm-shampoo-250-ml-icf/
  5. No to miałaś nosa :). Zrównoważonego, miłego psa znacznie łatwiej wyadoptować.
  6. Malutki, młodziutki i słodki, myślę, że szybko domek znajdzie. :)
  7. hmm nie myślałam, że pies takiej rasy wyda mi się sympatyczny, a ten jest całkiem sympatyczny. :) no i całe szczęście.Może znajdzie swego amatora.
  8. Całe szczęście, że tak się zachowuje. Nie wiem, czy to rzadkość u tej rasy czy nie. Znałam z widzenia tylko jednego psa tej rasy i niestety właściciel miał z nim ogromne problemy. Pies nawet wtedy gdy zobaczył innego psa z dużej odległości, z balkonu na 5 czy 6 piętrze, skąd chętnie wyglądał, chciał oszaleć ze złości, rzucał się, demolował ten balkon. Właściciel gdy wychodził z nim na spacer, to omijał szerokim łukiem wszystkie psy.
  9. Wymioty jeśli się dłużej utrzymują, to niestety źle wróżą. A gorączkę ma?
  10. Sympatyczny ten Boguś. Szkoda, że zero telefonów :(
  11. A poza tą jedną łapą innych miejsc nie liże? albo nie drapie? Spróbuj to poobserwować.
  12. Dobrze, że pies już zdiagnozowany. Ta choroba odkleszczowa to poważna sprawa. :(
  13. Ale zazdroszczę tej zimnej Raby! - która zresztą pamiętam z wyjazdów z czasów dzieciństwa.:) My niestety nie mamy jak się ruszyć. Czasem w biegu coś poczytam o Twojej suni Olu, ale rzadko. :( Psy mi ogromnie chorowały i chorują. Zahira już nie ma :( a "nowy" nabytek spod sklepu ma sto lat i tak chore serce, że w ogóle nie możemy nigdzie wyjeżdzać, bo ma ciągle zagrożenie obrzękiem płuc. Nuria miała szczęście! :) Pozdrawiam Was .
  14. ps. Wyślę mu płaszczyk po moim Zahirze nieprzemakalny na polarku. na razie są upały, ale wiadomo, jaki mamy klimat, a on ma takie krótkie futerko.
  15. To fatalnie świadczy o schronisku. fatalnie. Schroniska, których kierownictwo myśli i coś robi, idą w kierunku maksymalnego zwiększenia liczby boksów pojedynczych. Zwlaszcza, że psy tzw. ras agresywnych coraz częściej są porzucane. Przypuszczam, że mnóstwo zagryzień musi być w tym schronie,, jest na pewno w takiej sytuacji. :(
  16. Dobrze, że już ma spokój od innych psów, a one od niego. Rozumiem, że w schronie w Zamościu jest jest mało pojedynczych boksów? Z reguły psy tzw, ras agresywnych umieszcza się w schronach o jakim takim poziomie osobno, z powodów bezpieczeństwa. Oj nieciekawie mogłoby być, gdyby tam został.. :(
  17. Biedny kotek, ale się musiał wycierpieć... Dobrze, ze oczko już wyjęte
  18. Kopiuję kawałek mojego wpisu z 3 lipca z fb, z dnia, gdy pożegnałam Zahira, dla tych osób, których nie mam w znajomych na fb, a którzy kibicowali Zahirowi: Mój Ukochany Zahir nie żyje. Już od paru miesięcy z każdym dniem zadawała mu kolejny cios starość. Po kolei wszystko wysiadało: wątroba nerki, kręgosłup. Przed śmiercią ważył tylko 23 kilo, a był jeszcze parę miesięcy temu takim grubasem. Od chwili, gdy zabrałam go z ulicy w Kiecach minęło ponad 10 lat, Wtedy był przestraszonym, ale bardzo szybko gotowym do pójścia za kimś psem. Nie zapomnę tego, że gdy podnosiłyśmy go do samochodu razem z koleżanką bo bał się wejść, to nawet nie mruknął. a całą drogę na trasie Kielce-Kraków spędził no powiedzmy na moich kolanach, o ile na kolanach może siedzieć taki olbrzym. Przez te dziesięć lat cierpliwie przyjmował do domu kolejne moje psie staruszki nigdy nie robiąc im najmniejszej krzywdy. Dobry, łagodny pies... Kochający, wierny.
  19. Gdybym wiedziała, że mój Piky nie zagrozi kotu, to bym go wzięła na bdt, bo reszta psów absolutnie kotu nie zagrozi, gdyz albo nie widzą albo są tak spokojne i wolniutkie, że nie pogonią za kotem,Ale jest jeszcze Piky, niby też staruszek, ale całkiem żwawy i niestety po ponad 5 latach schronu nie przeszła mu nerwowość do końca, choć jest coraz lepiej.
  20. Kot jest piękny, miły. Moim zdaniem bardzo adopcyjny. Należałoby go jeszcze raz złapać i ogłaszać. Tylko pewnie nie ma gdzie go dac?
  21. Może poza schroniskiem zaufa? Niektóre wrażliwe psy są tak zestresowane schronem, że zyją w ciągłym stresie...Ale potem, gdy są w dobrych warunkach szybko się zmieniają. Mój Homer nie podchodził do ludzi w schronisku, nie dawał się brać na ręce, a teraz to przytulak. choć lękliwy jest na pewno.
  22. Pewnie nie znajdzie domu tak szybko jak młodziutka Kaśka, ale z drugiej strony są miłośnicy tej rasy...Może akurat..
  23. Czyli musi być bdt z ogródkiem, żeby ją nauczyć na smyczce chodzić. Może kiedyś chodziła, a zapomniała? Mój Zahir jak go brałyśmy z ulicy też na smyczy nie chodził, bo zapomniał, ale szybko sobie przypomniał. Oby w przypadku tej suni tez tak było.
×
×
  • Create New...