-
Posts
4019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mosii
-
Bokserka Buba - już nie cierpi i szczęśliwa biega za TM
mosii replied to Zu's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj, bardzo kocham takie stareńkie psy eh :shake: kto Cię pokocha Buba??? -
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
mosii replied to mosii's topic in Już w nowym domu
konisia i jak tam spotkanie?;) -
akurat w przypadku Essy zastanawiam się co z nia byłoby gdyby została w schronisku:shake: Pamiętacie jak mówiłam, że Esska zdziera mi zaluzje i robi demolke? Ona, kochana juz wiedziała, ze dzieci powinny się rodzić, dlatego taka przerazona była:-( sama nie dałaby rady urodzic:shake: a kto w schronie by jej pomógł? kto by ją zauwazył:shake:
-
Widzę kochani, że strasznie ty plotkujecie kiedy mnie nie ma:lol: ;) Maluszki i mamusia mają wysprzatane, czyściutko, babcia mosii dba o małe kluseczki, ślicznoty:loveu: Essunia zjadła, wypiła, słabiutka jeszcze ale juz ogon chodzi:evil_lol: A w pokoju, w którym właśnie jestem są maluszki i przecudowny zapach mleka miodu herbaty i cieplutkich malekich dzieciaczków Cudo:loveu:
-
Juz piszę! wszyscy czuja się dobrze! Noc mineła w miare spokojnie. o godz. 3 obudził mnie pisk maluchów. Okazało sie, że Essunia udała sie na kanape a kluseczki tam same siedziały i marzły. Ciotka poleciała zaraz po butelki z ciepłą wodą, rozgrzała maluszki, najadła i wysiusiała. I własnie z tym mamy kłopot. Essa nie bardzo sie maluchami interesuje, bardziej zajmuje ją, gdzie ja jestem, co tam za drzwiami robie itd. Więc muszę ja kłasć, przystawiac maluchy, potem podać do wysiusiania. Myślę ze to przez cesarkę, ale mleczko jest na razie więc odżywiaja się zdrowo. :)
-
DRENIU-Kerry Blue Terrier! Już w NOWYM DOMKU!!! :)
mosii replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Dreniku, ciotka pamieta o Tobie ale ciotka miała dziś urwanie głowy:-o widzę, ze z naszego Drenia w jeden dzień ciotki rasowca zrobiły:lol: Proszę proszę:lol: -
po pierwsze jedna sunia dostała imie nie po Tobie lecz po zmarłej suni od Ani-tygrysiczki po drugie ja juz pierwszego dnia zaznaczyłam, że szczeniaków nie uśpię i prosiłam że jeżeli ktos uzna, ze tak nalezy zrobić, niech to zrobi po trzecie essa nie została wysterylizowana ponieważ Pani Doktor uznała,że krwotok mógłby być jeszcze większy a po czwarte prosze nie ironizowac, bo ja z trójką lekarzy przez pól dnia walczyłam o życie tej suki i jej szczeniat