aede
Members-
Posts
355 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aede
-
Jeżeli Antek ma problemy z watroba, to przy zczepiniu nie bedzie zadnych komplikacji?
-
a podaj tego linka, bo ja go nie widze. Oczywiscie sie zglaszam do wklejania.
-
a osoba, która chetnie by go przygarnela mieszka w stanach:(
-
chodzi mi o Azyl Pod psim Aniolem. Czytalam ze nie ma tam miejsc, ale moze osobiscie cos sie uda zalatwic. Ja nie chce zeby on tam trafil, ale co zrobic? Gdybym miala kase, to moglabym go utrzyywac w jakims hoteliku ale niestety tak nie jest. Nie chce znowu kogos narazac na utrzymywanie Antka, to niepowazne umieszcac go w takich miejscqch i nie placic za to...
-
Na ta chwile, widze ze pojawila się tu tylko jedna osoba bioraca udzial w tej akcji od poczatku, do żadnej z nich nie mam nawet telefonu, skontaktowac wiec moge sie tylko droga netowa. Jesli chodzi o znalezienie czegos tymczasowego, to ja nie moge brac w tym udzialu, bo wiem, że bedzie tak jak teraz kolejny dlug. Przykro mi, ale nie stac mnie na to, jak juz pisalam ja nawet nie pracuje, a splacamy kredyt... Moge pojechac do azylu i prosic, o to zeby przyjeli Antka. Na poczatku tej akcji nie potrafilam zaprotestowac w sprawie hotelu i teraz mamy taka beznadziejna sytuacje. Wybiore sie do Azylu w poniedzialek i sprobuje wczesniej zadzwonic.
-
Mysle a przynajmniej mam nadzieje ze zbierzemy kase na zaplate dlugu, ale co dalej z Antkiem;( Rany ja nie wiem co robic, te wszystkie ogloszenia nic nie daja. Ja wiekszosc z nas nie moge go przygarnac, jak bym mogla to zrobilabym to juz dawno, kiedy go tylko spotkalam. Nie znam tez nikogo kto moglby go zabrac do siebie.
-
Zostały tylko dwa tygodnie, powiem szczerze że nie wiem co mozna zrobic poza dawaniem nowych ogloszen i wywieszaniem plakatow. Ja nie znajde mu hotelu, bo nie moge zobowizac sie do placenia . Zwyczajnie nie mam na to pieniedzy, ja nawet nie pracuje. Mejle przechodnie wysylalam juz dwa razy, przed wyjazdem rozwieszalam plakaty i odnowilam ogloszenia w kilku miejscach. Niestety jak juz pisalam nie mialam kontaktu z cywilizacja przez te dwa tygodnie.
-
do tych wszystkich, którzy uznali, że zapomniałam o Antku. Nie było mnie w Warszawie od ostatniego posta, którego napisałam. Nie miałam tam nawet tv... z tego co zdążyłam przeczytac to do azulu go nie przyjmą a hotel ma zostać zamknięty. Dostałam prośbe o uregulowanie rachunku. Mam wiec pytanie, czy ode mnie oczekujecie zapłaty długu? Muszę wiedziec na czym stoje, bo to duzo pieniedzy.
-
Nikt nic nie odpisuje. Nie wiem, czy to wynika z tego że Was nie ma. Ja w każdym razie czekam na jakies rady, a od jutra mnie nie ma. Pojawie sie za dwa tygodnie.
-
Pytałam się kiedys o 'azyl pod psim aniołem',tzn co o tym sadzicie. Nigdy tam nie bylam, nigdy nie widzialam jak tam jest. W tej chwili jestem chyba jedyna osoba, ktora brala udzial w zlapaniu Antak i nadal sie tu udziela. Jednak podjecia decyzji tego typu nie jestemw stanie dokonac sama. Dlatego bardzo prosze o pomoc, powiedzcie co o tym sadzicie, biorac pod uwage dlug jaki ma Antek, a dlug ten bedzie sie powiekszal. Od kogo wtedy bedzie sie wymagalo, splaty tego dlugu? Dziewczyny nie prowadza schroniksa, tylko hotel. Prosze wezcie po uwage fakty, Antek niszczy, jest już dosć stary, ma problemy z watroba, co nie zacheca ewentualnych chetnych na niego, bo za rok, dwa choroba moze byc powazna. Mysle ze jego szanse na dom sa minimalne, jezeli wogole sa... Nikt z nas, nie jest w stanie zabrac Antka do siebie albo go utrzymywać. Ja czuje sie bezradna, przeraza mnie mysl o Antku w schronie, jednak nie wiem jakie jest inne wyjscie. Trzeba podjac jakas decyzje.
-
a ile te wiadomości sa wazne? tzn. ile czasu sa na stronie? Ja nie wiem, wiec moze niepotrzebnie zamiescilam to ogloszenie znowu, ale trzeba je aktualizowac chyba?
-
Już tylko ona pomaga finansowo. Do nas juz nikt nie wpłaca, a więcej watków nie mogę zakładać, bo i tak juz przesadziłam. Zamieściłam nowe ogłoszenie w 4łapy, odnowie na allegro i w nnych miejscach, ale jakoś nie wierzę, że teraz kiedy tyle psów traci domu, ktos bedzie chętny na Antoniego. sytuacja wydaje się byc beznadziejna.
-
Doddy dodzwoniłaś się? Coś się wyjaśniło?
-
Mówiła mi że, najlatwiej ja zlapac bardzo rano, albo wieczorem, bo ma duzo pracy i jest zabiegana. Tamtego dnia była po jakis strasznych przejsciach, usypianie kota itp.
-
Jeśli możesz. Może jak pogada z Tobą, to coś załatwi...
-
Ostatnio rozmwiałam z osobą z azulu po rozmowie z Tobą, obiecano mi ze jeszcze tego samego dnia wieczorem zostana odebrane opisane wyniki. Pani E. miała zadzwonić do Ciebie jak je tylko odbierze, ale widocznie ich nie odebrała. W czasie rozmowy, mówiła ze to pewnie trzeba podawac leki osłonowe i dośc długo o tym rozmwiałysmy... Nie wiem czy zapomniała, czy uznała że to nic powaznego, wiec nie ma co o tym rozmawiac. No, dla mnie to dziwne, bo miala tego samego dnia rozmawiac z osoba majacą wyniki Antka...
-
chudnie pomimo, że je tyle co zawsze, czy apetyt mu sie zmniejszył?
-
Jak rozmwiałam z Ewą (chyba to było w środę), zaraz po naszej rozmowie dody, to obiecała że wpadnie wieczorem do weta u którego zostawiła wyniki morfologii Antka i jak już będą to je Ci wyśle. do mnie tez już się nie odezwała, nie wiem czemu. Mogę zapytac, jaki jest dług? Bo Kasia chyba cos wpłaciła więc pewnie chociaż trochę sytuacja się zmieniła?
-
z tego co sie dowiedzialam, leczenie bedzie bardzo tanie i ewentualny wlasciciel Antka nie mialby problemów z placeniem za to.
-
Własnie dzwonił do mnie ktos w sprawie Antka! Ale mam problem, nie powiedziałam o watrobie a to konieczne:( zaznaczyłam tylko, że musi mieszkac z kimś kto jest w domu, albo ma ogród bo niszczy, ewentualnie klatka. Musiałam to powiedziec i to chyba zrozumiałe, nie można dac komus psa i nie informować go o tak istotnych rzeczach. Ten człowiek ma dwie ewentualnie chętne osoby i jak coś bedzie wiedzial, to sie ze mna skontaktuje. Teraz pytanie, co z ta wątrobą? Jak zadzwoni jeszcze raz(ciekawe czy to zrobi?) to musze mu powiedziec o chorobie psa. Jeżeli Antek miałby dostawać tylko leki osłonowe, to myslicie że bylaby możliwośc żeby Azyl pomagal osobie, która Antka by wziela do siebie i np. finansowal leki? Pytam bo nie mam doświadczenia w tym temacie, czy cos takiego jest możliwe?
-
ja w tej chwili nie wiem nic. Babka z Azylu da znac chyba doddy co i jak z leczeniem. Wiem tylko, że w piatek ma byc przelew na Antka
-
Z tego co wiem, niedługo ma być przelew, który mam nadzieję, w sporej części pokryje, obecny dług, który musi być spory, bo Antek miał opłacony hotel do 19 kwietnia, a płaci sie 20zł za dobe. Doddy nie wiem dobrze kiedy to będzie, ale jak już coś się pojawi, to daj znać, żeby było wiadomo jak to wyglada od strony finansowej.
-
gdgt jak azyl pokryje koszty leczenia to oczywiście, to nie ma sensu. Jeśli nie, to nie moze być tak, że dziewczyny z hotelu za to płacą i tak go utrzymują od dłuższego czasu, a nikt się nie deklarował że będzie go utrzymywał. Ja od nikogo tego nie wymagam, nie mam nawet takiego prawa, dałam taką propozycje i już. Jesli chodzi o płacenie za hotel to ponowiłam prośbę, można wpłacać na numer konta, który podałam albo na wcześniej podany numer konta doddy.Macie jakies inne pomysły? Masz rację, jego szanse na dom spadły i to bardzo. Jest tyle psów w jego sytuacji, ale zdrowych...
-
Jak będziesz wiedzieć jakie leki dokładnie, to daj znać. Mam propozycję, może osoby na tym forum, zrobią Antkowi prezent i każda kupi jedno , dwa opakowania takich tabletek, wyślemy do hotelu, trochę się uzbiera. Kto jest chętny?
-
To niestety trzeba czekać, aż da znać, co na to jej lekarze i jakie są propozycje. Aż nie wiem co napisać:(