Jump to content
Dogomania

aede

Members
  • Posts

    355
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aede

  1. Okoliczności znalezienia Antka. Antek, przebywał jak się pozniej dowiedziałam na moim osiedlu od zeszłych wakacji. "Należał" do meneli, zajmujących tymczasowo kawalerke w moim bloku. Memenele twierdza że antek przblakal sie do niech jeszcze w czasie gdy mieszkali przy smietniku. Czasami byl w mieszkaniu, jednak wieksza czesc dnia przebywal pod klatka schodowa lub w w środku i stal przy windzie. Oczywiscie czekal na nich. Ja dokarmialam go i jeszcze kilka osob(czasami widzialam w krzakach zostawione dla niego jedzenie) w koncu napisalam na grupe dyskusyjna "zwierzaki" czy komus nie zgubil sie pies, albo czy ktos nie chce go przygarnac. To trafilo na dogo, ktos skopiowal mojego posta i wkleil, przy czym na zwierzakach zawiadomil mnie zebym opisala sprawe wlasnie na dogo. znalazy sie osoby chcace pomoc psu, padla propozycja hotelu, ale ja napisalam ze nie mam na to kasy. Czas mijal a dziewczyny nie mialay jak przyjechac( napisaly ze chca go zabrac i ze przyjada) kiedy zaczelo robic sie juz zimno w nocy, napisalam ze niestety ale dzwonie na numer alarmowy schroniska, bo pies spal na betonie w te mrozy. wtedy padla odpowiedz"absolutnie nie, my przyjedziemy i go zbieramy do hotelu" to mialy byc Otrebusy. w koncy po bardzo dlugim czasie udalo sie Antka zlapac(za trzecim podejsciem!! tak panicznie sie bal smyczy), poszlam do meneli dalam mu proszki uspokajajace, dziewczyny przyjechaly, wziely psa i pojechal do hotelu w Wyszogrodzie. Poproszono mnie o zalozenie nowego watku, w ktorym bedzie prosba o pomoc finansowa, moj maz za bardzo nie chcial podawac konta, ale osoba proszaca mnie o to, powiedziala ze juz zbiera na inne psy i to bedzie sie mylic. Jakos go przekonalam i tak zostalo. Na poczatku wplacano kase a pozniej to sami wiecie. to chyba tyle.
  2. Asiuniap, może nie wiesz, ale ja znam tego dawnego Antka, wiem tyle co i Wy na temat jego zachowań. To jaki jest wie najlepiej doddy, która z nim najwięcej przebywa. Wszytko co wiem wiem z dogomani. Czyli że nie potrafi zostawac am bo wtedy niszczy sprzęty domowe, np rozwalioł całe drzwi. Ucieka przez ogrodzenia, siatka nie jest dla niego żadną przeszkodą, a poza tym wszytkim to grzeczny pies i bardzo przyjazny w stosunku do ludzi i innych zwierząt. Kiedy był n moim osiedlu, był zalęknionym, panicznie bojącym się smyczy psem, który ufal ludziom, ale jak wpadł w trans szukania swoich meneli, nie zwracał na nikogo uwagi, nawet odmawiał jedzenia. Wszystko o antku wie najlepiej doddy. Jezli chodzi o Kasie, to myślę że ona jest skłonna, wysyłac na Antka tak czy inaczej te pieniądze, czyli jak bedzie w hotelu, a ktos jeszcze będzie na niego wpłacał to ona także. skontaktuje się z Kasia i zapytam o to. Jeszcze tylko odnośnie odpowiedzialności, ja uważam że człowiek nie jest odpowiedzialny za każdego psa którego spotka na swojej drodze, ale za decyzje które podejmie w zwiazku z tym psem. Ludzie z dogomanii, oczywiście z checi pomocy i dobrego serca, zaczeli pomagac Antkowi na swój sposób, powinni wiec to kontynuowac. Jesli chodzi o Antka, to według dziewczyn z hotelu ma około 10 lat, ile wazy i jaki ma wzrost, to juz one wiedzą. to ze napiałam że wolę zeby ktoś inny pilotował ta sprawa nie znaczy ze chce sie odciąc, chce pomóc jak tylko potrafie. Nie wiem czy chcecie linki do wszystkich wątków? Mam wszystkie także z tym pierwszym, a ich ilość moze wynikac z braku doświadczenia na dogo i ze wskazówek ludzi wtedy pomgających.
  3. Ja chce jeszcze dodac, że jezeli znajdzie sie dla niego dom, w ktorym potrzebna bedzie pomoc finansowa Kasi z USA to bede sie ta sprawa zajmowac. Jezeli to bedzie w okolicach Wrszawy, bede odwiedzac antka i kontrolowac czy wszytko jest tak jak powinno. Kasia napisał że może wysłać 300 dolarów na pierwsze poł roku.
  4. Kochani, wiem że ode mnie oczekujecie tego, abym to ja była osobą prowadząca sprawę Antka. Pomimo tego, że to ja spotkałam go na swojej drodze i na konto mojego męża wpływały pieniadze, nie moja decyzja doprowadziła go do tej sytuacji. Jak już wczesniej pisałam, to nie ja sprowadziłam go na dogomanię. Chciałam i che mu pomagac cały czas. Pierwszego posta napisał zupełnie ktoś inny i przez grupe dyskusujną zwierzaki wywołał mnie do tablicy zebym dokłanie opisała sytuacje. W pewnym momencie sprawa została przejęta przez inne osoby, które podjeły decyzje o zabraniu go od meneli(dla mnie taka decyzja i ten ruch, oznaczal "teraz my sie nim zajmiemy" widocznie sie nie zrozumielismy). znam siebie i dlatego, nie postanowilam, kiedy tylko spotkałam Antka, umieścić go w hotelu i szukac domu, nie jestem osoba "przebojową" "asertywna" itp. Nie chcę już tłumaczyc jak to było, ale w każdym razie caly czas interesowało mnie dobro psa i nie olałam tego. Ja jednak nie czuje sie odpowiednio silna żeby to prowadzić. Chce robić wszytko co w mojej mocy, ale bardzo bardzo prosze, żeby przejal to ktos inny. Ja sobie już z tym wszytkim nie radze, nie potrafie podjąc dobrych decyzji. Do tego mam do wrzesnia napisac prace mgr, a mam jej tylko połowę, teraz zamiast pisac, w każdej wolnej chwili zagladam na dogo i cały czas w mojej głowie siedzi ten nieszczęsnik. Nigdy nie zajmowalam sie takimi rzeczami, do tej pory tylko sprowadzalam bezdomne koty i raz psa do domu, ale teraz nie moglam zabrac Antka. Mysle ze gdyby robil to ktoś inny, pies moze juz dawno znalazlby dom. I nie chodzi tu o checi. Ja oczywiscie chce pomagac caly czas i robic co tylko moge, ale prowadzenie tego to dla mnie za duzo. Prosze Was nie oceniajcie mnie, pisze wyczajnie to co czuje. Jeszcze raz prosze, czy moglby znalezc sie ktos kto poprowadzi jego sprawe. Nie lepiej jesli bedzie to osoba pewna swoich dzialan, ktos kto zajmowal sie takimi sprawami. Prosze wezcie to wszystko pod uwage.
  5. No własnie to jest problem. Niestety 20 zł to jest sporo jak na psa ,któremu tak trudno znaleźć dom. Jego miesieczne utrzymanie wynosi tyle co niektórych emerytów. Może niech każdy napisze za czym jest? Zeby przenieśc antka na działke, czy żeby został, oczywiście w miedzyczasie szukamy innych rozwiązań, jeszcze kilka dni zostało. Ja bede dopiero wieczorem.
  6. z tego, co widze to Antek jest na allegro
  7. Zmienilam tytuł, jeżeli ktos ma jakies "ale" to prosze napisać co uważa za sluszne i ja to wkleje na pierwsza stronę. bo nie wiem na czym sie koncentrowac czy antek ma zostac w hotelu czy mamy kombinowac kojec.
  8. ja go ostatnio na kilku wystawiłam, ale pogubiłam się w tym, nie wiem juz gdzie, nie jestem w stanie podac stron, na 100% na gielda.bai i na forumdogs
  9. Maz wystawial go dwa razy, ale teraz z tego co pamietam, jak przeczytalam posty pisane podczas mojej nieobecnosci, ktos go tam umieszczal. Jesli go nie ma to my odnowimy, ale musze wiedziec czy jest czy nie, zeby nie byl dwa razy
  10. na nowym plakacie sa dwa numery i jeden z nich jest do mnie. Co do hotelu, to juz osoby chetne , musza to ustalic z dziewczynami. Ja wiem tylko, że Kasia z USA pomoże. Jakos skleje ten tytuł.
  11. w takim razie ja nie wiem, czy szukac osówb do pomocy przy kojcu, czy zmienic tytul i apelowac o pieniadze na splate dlugu. Ja juz nie wiem, bo kazdy ma inne pomysly.
  12. Oczywiście jak kilka osób sie zglosi i ustali z dziewczynami z hotelu ze beda placić to super. ile to bedzie 50 dolarów?
  13. asiuniap jeszcze tylko dodam jedno. Dlug jest ogromny i trzeba go splacic, ale jezeli jest tak wielki to wiadomo czemu, myslisz ze jak go splacimy w jakis cudowny sposob, to uzbieramy kase na dalszy pobyt Antka w hotelu? Jak już wczesniej pisalam, musi sie ktos zobowiazac do oplacania hotelu, bo nie moze byc tak, jak bylo do tej chwili, czyli zbiorowa odpowiedzialnosc, wiec w zasadzie zerowa. Uwazam że to musi sie skonczyc, bo jest tak, ze pomaga sie psom kosztem doddy i lavini.
  14. to w koncu trzeba sie zdecydowac jaki mam dac tytuł ogloszenia. bo przed chwila bylam proszona o zmiane na taka jaka jest teraz
  15. telefon aktualny, tylko nie wiem, czy jesli antek bedzie na dzialce albo u czarodziejki, to wtedy powinien sie znalezc ich numer telefonu?
  16. Czarodziejka ,a Ty nie mozesz go zabrać?? Przynajmniej byłby pod kontrola, a tak kiedy bedzie sam na łańcuchu to dostanie szału. Nie wiedze tego.
  17. Tez sie martwie o to jak on sie bedzie tam czul... To i tak bedzie dla niego szok, wiem ze to sto razy lepsze niz schronisko, ale poczekajmy jeszcze na wiesci od czarodziejki, lepiej zeby byl gdzies gdzie jest jakies mile towarzystwo, bo sam w kojcu moze wariowac, to przeciesz pies lubiacy wyprawy na wlasna lape.
  18. Tylko skad kojec do poniedzialku? a potrzebny jest bardzo, inaczej antek ucieknie.
  19. Osob z pierwszej grupy ratunkowej brak. Do jednej ostatnio pisałam w sprawie transportu, nie mam odpowiedzi. Jesli chodzi o dlug, to doddy i lavinia wiedza najlepiej co i jak. Ja przyznaje, ze sama nie wiem, kto rozmawial z nimi o umieszczeniu Antka w hotelu, a było kilka osób zajmujących sie tym.
  20. Dzieki Bogu, czyli przynajmniej na jakis czas temat schronu oddalony. Teraz wazne pytanie, gdzie ta dzialka jest i skad fundusze na kojec? Budy juz szukam, jest ona jednak na slasku. Potrzebny tez transport na dzialke, Aleksandra B ktora pomagala nam juz w transporcie Antka wraca dopiero 6 sierpnia a Antka trzeba zabrac jak najwczesniej zeby dlug sie nie powiekszal. Kto moze pomóc z transportem, ja jestem bez samochodu i bez prawa jazdy.
  21. jeżeli uważacie że cos jeszcze powinnam zmienić to piszcie.
  22. ok zaraz zmienie, chcialam wiedziec czy te domki tymczasowe sa pewne.
  23. Boze pomoz!
  24. juz nie moge doczekac sie 15
  25. chrzan, nawet jesli antek trafi na dzialke, to to bedzie niebo w porownaniu ze schroniskiem. Trzeba zrobic wszystko zeby tam nie trafil.
×
×
  • Create New...