-
Posts
399 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dona__
-
[quote name='sharon']Czy mogę jakoś pomóc?![/QUOTE] A tego nie wiem ;) ... Domku póki co nie widać :( . Jakiś ten Fauścik pechowy... ciągle nie może na swojego człowieka trafić. Już ostatnio był zainteresowany nim taki fajny domek i wizyta przedadopcyjna wypadła super, a niespodziewanie tak się sprawy potoczyły, że znowu cisza :( . [B]Wpłynęło 30zł od Eloise - DZIĘKUJEMY :) ![/B]
-
[quote name='Ulka18']Mnie sie on podoba, ze taki niskopodwoziowy, jakby ciut z buldogiem zmieszany. Pewnie juz w gore nie pojdzie, tylko tak zostanie.[/QUOTE] No jest niskopodwoziowy - mi też się to podoba. Raczej w górę już nie pójdzie albo minimalnie. Jak go zabierałam z Mielca, miał w kłębie 42cm i wtedy rósł szybciutko. A od paru tygodni przestał. Nie wiem może mu się tam jakiś staffik gdzieś zaplątał w przodkach?? Bo one mają takie grube ogony i ciemne oczy. Ale to by musiała być piąta woda po kisielu, bo on ma całkiem inną budowę, nie jest taki szeroki i głowę ma zdecydowanie bardziej amstaffową. Chociaż, znałam psa mix asta i staffika, który całkiem poszedł z wyglądem w asta, podobno rodzeństwo było niskie, a on jeden wielki. W sumie ciekawe jak te psy wyglądały, szkoda że nie widziałam.
-
Dzisiaj zostały zdjęte z ucha szwy od strony wewnętrznej. Obyło się bez kagańca, Fauścik fikał ale już nie siekał zębami, najwyżej momentami skubał panią wet w rękaw ale delikatnie, nie tak wściekle jak wcześniej. Zostały szwy wewnętrzne, one są rozpuszczalne i powinny się wchłonąć przez około dwa miesiące. Z tego ewentualnie supełek na samym brzegu będzie do usunięcia. Smarkul dostał też szczepionkę na kaszel kennelowy, jednak przez nochal (trochę się zdziwił ;) ). Dałam się przekonać, bo podobno w bardziej cywilizowanych krajach już większość szczepionek podaje się w ten sposób. [URL="http://img580.imageshack.us/i/pokastracji046.jpg/"][IMG]http://img580.imageshack.us/img580/5196/pokastracji046.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img704.imageshack.us/i/pokastracji045.jpg/"][IMG]http://img704.imageshack.us/img704/8440/pokastracji045.jpg[/IMG][/URL] Zważyłam smarkacza - prawie 20kg, dokładnie 19.950. Przy tych swoich 46cm w kłębie pewnie powinien ze dwa kg mniej ważyć :oops: ... ale może jeszcze się wyciągnie. Ciekawe co mu się tam w przodkach namieszało, że taki malutki piesek wyszedł. Łapy ma grube i wydawalo się, że wielki urośnie, a tu niespodzianka. Szczególnie szeroki nie jest, łepetyna też na razie na szeroką nie wygląda, tylko z profilu jest jak dyńka z wysokim czołem i dość krótkim ryjkiem. Do tego skóry na podgardlu dużo, no i ten jego ogon :p ... Jeszcze oczy ma fajne - nie typowo brązowe tylko prawie czarne, ledwie widać różnicę między źrenicą, a tęczówką. Pies-zagadka, ciekawa jestem jak będzie wyglądał kiedy nabierze ostatecznego kształtu 8-) . Żeby nie było za nudno Fauścik dzisiaj zrobił mi mały "prezent". Po wyjściu od wetów łaził po trawniku ale tylko się wysikał. Za to podczas niespełna pięciominutowej drogi samochodem do domu (dosłownie trzy zakręty) zdążył zrobić kupę w bagażniku :shock: . Całe szczęście jakimś cudem wyświniła się tylko smycz i pokrowiec, bagażnik oraz Fauścik pozostały nienaruszone. Może to w ramach protestu, bo wyjątkowo tym razem nie siedział na tylnym siedzeniu ;) ...
-
Ee ;) . Dzisiaj większość szwów została wyjęta, jak już smarkul przestał fikać wszystko poszło całkiem sprawnie. Więc pewnie i w poniedziałek damy radę. Wetka mówiła coś o szczepionce podawanej psu przez nos ale ja jestem za metodą tradycyjną. Niech się dzieciak przyzwyczaja, że czasem i "kłujkę" trzeba wytrzymać. Amf robię zastrzyki sama i podskórnie i domięśniowo, nawet nikt mi jej trzymać nie musi, bo tak jest nauczona i przyzwyczajona. [quote name='Ulka18'] Jessoo, jak sie ciesze, ze to w uszach jest niezlosliwe :mdleje: Super wiadomosc :klacz: Zaraz wysle Pani Izie do schroniska link, zeby zobaczyla.[/QUOTE] No, to jest najważniejsze :p ! Ale tak czułam :) . Teraz jeszcze trzeba mieć nadzieję, że nie będzie odrastało, czy pojawiało się w innych miejscach. Amf miała histiocytomę usuwaną trzy lata temu i do tej pory druga nie wyrosła (odpukać!) ale różnie to bywa. [quote name='Ulka18']Dona, jestes bardzo dokladna, tak wszystko pieknie wklejasz na watek. I mieszkanko masz cudne, swietne szafki i kolor na scianach taki mily dla oka, az sie chce zyc.[/QUOTE] Hehh, bo ja niestety jestem straszna perfekcjonistka, wszystko zawsze musi być dokładnie, idealnie i najlepiej jak się da, na forum też :p . Szafki i ściany malowałam sama, ze zdejmowaniem tynków też walczyłam dzielnie. Lubię bawić się w takie rzeczy :evil_lol:. A kolory muszą być antydepresyjne, bo inaczej przy mojej pesymistycznej naturze dawno bym poległa. [quote name='Aleksandra Bytom']my też u nas wszystko własnymi rękami dlatego z Tztem podziwiam bo aż bije ciepło z tych fotek,gratuluje wykonania :) ja specjalizuje się w mozaice artystycznej z kafelek a tzt to wogóle budowlaniec :)[/QUOTE] Zazdroszczę TZ-a budowlańca! Przydałby mi się taki :evil_lol: . Ja jestem z wykształcenia plastyk (i pedagog), kiedyś pracowałam jako projektant wnętrz, witraży i różnych innych bzdetów ale to dawne dzieje :cool1: . Pewnie jeszcze kiedyś do "plastykowania" wrócę, bo czasem mi tego brakuje - fajnie jest robić coś ciekawego z prawie niczego ;) .
-
Nadrabiam zaległości w fauścikowych wieściach ;) . Smarkul od trzech tygodni nie urósł ani centymetra w górę, dalej ma w kłębie tylko 46cm - coś mi się zdaje, że będzie kurduplem :eviltong:. Na szerokość też nie bardzo go przybyło, może ze dwa centymetry - obwód w klatce 63cm, a obwód głowy 46cm (Amf ma 47cm ;) ). Fauścik przeżył jakoś 10 dni w kołnierzu, rany dawał sobie przemywać bez problemu, gorzej było z pryskaniem Oxycortem. Tu zachowywał się niefajnie - tzn. dostawał histerii, amoku i tłukł zębami po ręce. Ale już wczoraj zębami siekał mniej, tylko fikał, a dzisiaj wszystko odbyło się zupełnie bez używania zębów i prawie bez fikania. O metodę proszę nie pytać, bo była dość mało pozytywna (smakołyki i zabawki niestety kompletnie olewał). Dzisiaj poszliśmy na wyjmowanie szwów. Z początku oczywiście fikał i trzeba było go ubrać w kaganiec. Ale jak już pofikał, to się uspokoił i szwy dało się zdjąć. Te po kastracji wszystkie, z ucha pierwszą partię (od strony zewnętrznej). No i mamy wynik badania histopatologicznego - histiocytoma :D (ma się tą intuicję :razz: ). [URL="http://img826.imageshack.us/i/pokastracji043.jpg/"][IMG]http://img826.imageshack.us/img826/5817/pokastracji043.jpg[/IMG][/URL] [B][U]ROZLICZENIE :[/U][/B] Koszt operacji i badań - [B]320zł[/B] Wpłat - [B]300zł[/B] [URL="http://img830.imageshack.us/i/pokastracji028.jpg/"][IMG]http://img830.imageshack.us/img830/6414/pokastracji028.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img821.imageshack.us/i/pokastracji.jpg/"][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/300/pokastracji.th.jpg[/IMG][/URL] Leki i wyjęcie szwów [B]- 56zł[/B] [URL="http://img704.imageshack.us/i/pokastracji036.jpg/"][IMG]http://img704.imageshack.us/img704/2972/pokastracji036.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img299.imageshack.us/i/pokastracji038.jpg/"][IMG]http://img299.imageshack.us/img299/9913/pokastracji038.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img153.imageshack.us/i/pokastracji031.jpg/"][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/3356/pokastracji031.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img839.imageshack.us/i/pokastracji040.jpg/"][IMG]http://img839.imageshack.us/img839/134/pokastracji040.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img831.imageshack.us/i/pokastracji041.jpg/"][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/9548/pokastracji041.jpg[/IMG][/URL] + zamówiona dzisiaj karma (Josera 15kg) [B]107zł[/B] W poniedziałek idziemy na wyjęcie ostatnich szwów i zaszczepić się na kaszel kennelowy - [B]50zł[/B]
-
Byłam dzisiaj z Fauścikiem na kontroli i na zastrzyku (ostatnim - Hostamox). Wszystko goi się pięknie :) . Fauścik daje sobie przemywać ranki wodą utlenioną bez problemu, nawet nogę podnosi żeby ułatwić mi dostanie się do szwów :D . Przy przemywaniu uszka troszkę jeszcze się wierci ale tylko chwilkę - chyba już wie, że to nic strasznego. Również w gabinecie nie było problemu żeby weci obejrzeli wszystkie szwy. Na ściąganie szwów po kastracji idziemy za tydzień w piątek. Możliwe, że wtedy też będzie wyjęta pierwsza partia szwów z ucha. Reszta prawdopodobnie w poniedziałek za 10 dni. No i wtedy też będą wyniki badań guzka. Nie wiem jak on sobie da te szwy powyjmować, bo przy zastrzyku znowu fikał jak dziki. Aż się weci dziwią, że on taki niedotykalski nieprzeciętnie. Dzisiaj nie widział, że szykuje się zastrzyk, nie bardzo poczuł kiedy wbijała się igła ale kiedy zastrzyk zaczął wchodzić, kwiczał jak zarzynany :roll:. Fauścikowi kołnierz nie przeszkadza już absolutnie w niczym, nawet w przeciąganiu się z suk sznurem z węzełkami. Muszę go tylko pilnować żeby za bardzo nie szalał i nie żarł Amfety. Troszkę jest niewybiegany ale za to więcej czasu spędza poza klatką, dzisiaj znalazł nową pasję - włazi na amfetkowy "tron" pod oknem, staje przednimi łapkami na parapecie i obserwuje co dzieje się pod blokiem. Przygląda się też przelatującym ptakom. Czasem wykłada się na środku dywanu i czeka żeby go głaskać po brzuszku albo robi "ukłon" i poszczekuje żeby poprzeciągać się z nim zabawką. Od wtorku za każdym razem kiedy chce wyjść na siku lub kupę idzie do przedpokoju i staje pod drzwiami, patrząc na klamkę, a kiedy podejdę na leżącą na półce smycz ;) .
-
[quote name='Ulka18']Bardzo ladnie zrobiona ta kastracja. Lepsza metoda niz ciecie moszny. Goi sie dobrze :kciuki:[/QUOTE] Wiedziałam do kogo z nim iść :) . Mam nadzieję, że wszystko szybko się zagoi, na uchu też. Na razie wygląda ładnie, jak zacznie swędzieć zastosujemy Oxycort. Wpłynęło na moje konto 200zł od AgaEndura - [B]DZIĘKUJEMY !!! [/B]
-
Bo pan Fauścik jest gość mało pamiętliwy i nie wiem co musiałoby się mu stać, żeby chował urazę ;) . Do gabinetu dzisiaj ciągnął z całych sił i bardzo radośnie, tak samo zresztą jak wczoraj ;) . Przy zastrzyku oczywiście się miotał ale założę się, że w piątek też będzie tam gonił jak wariat. Myślałam, że dzisiaj będzie jakiś obolały itp. A tu niespodzianka - kompletnie nie widać żeby cokolwiek go pobolewało. Szwy na brzuchu daje sobie przemywać i aż nogę podnosi żeby ułatwić mi to zadanie! Ale złośnik to on jest, pewnie jak rany zaczną się goić i swędzieć będzie robił wszystko żeby się do nich dostać. No, chyba że znowu mnie zaskoczy ;) .
-
[quote name='agnieszka32'] Ale jedno pytanie - czy to jest krew? [URL="http://img837.imageshack.us/img837/2981/pokastracji010.jpg"]http://img837.imageshack.us/img837/2981/pokastracji010.jpg :mdleje: [/URL][/QUOTE] Tak, rano zanim wstał zrobiłam to zdjęcie. Później mu to trochę przemyłam tak jak kazali, wodą utlenioną.
-
[quote name='agaga21'] mam nadzieję, że się okaże, że to był niegroźny guzek.[/QUOTE] To jest zdecydowanie najważniejsze! Ja mam nadzieję, że w najgorszym razie wyjdzie histiocytoma, bo to dość typowe i częste (również w tym właśnie miejscu), a wygląda identycznie. Zaraz z nim jadę na zastrzyk i do kontroli to zapytam kiedy mogą być wyniki.
-
Też jestem zdania, że uszko jest bardzo ładnie zrobione :) . On i tak uszy układał różnie, więc nie wyglądały identycznie tak samo. Tzn. to gdzie był guzek układało się w płatek (i dalej tak się układa tylko teraz jest bardziej zgięte - może od "ciężaru" szwów), a drugie klapało na przód ;) . Nie wiem czy jest jeszcze w tym wieku sens to drugie podklejać, raczej pewnie już takie zostanie. Chociaż te jego uszy właściwie w zależności od nastroju różnie się zachowują, raz oba w płatek, raz oba klapią na przód, czasem któreś na chwilkę stanie.
-
Z informacji bierzących - Fauścik od wczoraj kiedy chce siku lub kupę idzie pod drzwi w przedpokoju i stoi tam albo siada. Dzisiaj był na dworze już trzy razy, w kołnierzu łazi bez problemu, po domu również - czyli próbuje podgryzać Amf ew. buty lub kosz, stojący w przedpokoju. Zjadł troszkę karmy namoczonej w wodzie, wlazł do klatki i śpi :) . Wyniki badań krwi - [url=http://img826.imageshack.us/i/pokastracji029.jpg/][img]http://img826.imageshack.us/img826/5109/pokastracji029.jpg[/img][/url] [url=http://img522.imageshack.us/i/pokastracji030.jpg/][img]http://img522.imageshack.us/img522/7194/pokastracji030.jpg[/img][/url] Faktura - [url=http://img830.imageshack.us/i/pokastracji028.jpg/][img]http://img830.imageshack.us/img830/6414/pokastracji028.th.jpg[/img][/url] [URL=http://img821.imageshack.us/i/pokastracji.jpg/][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/300/pokastracji.th.jpg[/IMG][/URL] Zdjęcia ucha - [URL=http://img217.imageshack.us/i/pokastracji005.jpg/][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/444/pokastracji005.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img138.imageshack.us/i/pokastracji006.jpg/][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/9195/pokastracji006.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img837.imageshack.us/i/pokastracji010.jpg/][IMG]http://img837.imageshack.us/img837/2981/pokastracji010.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img405.imageshack.us/i/pokastracji007.jpg/][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/1176/pokastracji007.jpg[/IMG][/URL] Zdjęcia białasów ;) - [URL=http://img836.imageshack.us/i/pokastracji017.jpg/][IMG]http://img836.imageshack.us/img836/1743/pokastracji017.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img135.imageshack.us/i/pokastracji012.jpg/][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/2583/pokastracji012.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img843.imageshack.us/i/pokastracji013.jpg/][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/6769/pokastracji013.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img844.imageshack.us/i/pokastracji008.jpg/][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/6861/pokastracji008.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img180.imageshack.us/i/pokastracji003.jpg/][IMG]http://img180.imageshack.us/img180/6678/pokastracji003.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img822.imageshack.us/i/pokastracji002.jpg/][IMG]http://img822.imageshack.us/img822/5690/pokastracji002.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img408.imageshack.us/i/pokastracji023.jpg/][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/5348/pokastracji023.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img833.imageshack.us/i/pokastracji024.jpg/][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/1716/pokastracji024.jpg[/IMG][/URL]
-
Dobrze jest :) . Byliśmy na dworze, siku i kupa zrobione. Teraz Fauścik łazi po mieszkaniu, kołnierzem się nie bardzo przejmuje i widzę, że chętnie by się pobawił i coś zjadł ;) . Zdjęcia ucha już zrobiłam, jeszcze tylko zrobię jak ucho się układa kiedy Fauścik ma głowę w normalnej pozycji i wrzucę tutaj. Przemyć wodą utlenioną ucho nie bardzo sobie dawał ale jakoś się udało. Z przemywaniem pozostałości po jajkach nie ma problemu. Oxycortu jeszcze nie próbowałam używać ale na razie nie wiem czy jest bardzo potrzeba, to chyba raczej jak ranki zaczną swędzieć albo gdyby się coś tam paprało.
-
Jest godzina 12.07 oba białasy jeszcze śpią - w łóżku pod kocem ;) (zrobiłam fotkę, wstawię później). Spróbujemy w dzień czy da radę pospać w klatce - mam nadzieję, że jak już się do kołnierza trochę przyzwyczai to nie będzie z tym takiego problemu. Spaliśmy dzisiaj we trójkę w łóżku. Amf po zewnętrzej, ja w środku, Fauścik od strony ściany. Budził się i wiercił parę razy ale przespał calutką noc i jeszcze nie ma zamiaru wstawać. Kołnierz jest niefajny bo po ucięciu ma trochę ostre brzegi i jest niezbyt miło kiedy nim przejedzie człowiekowi po twarzy kiedy w nocy się przytula. Było mu zimno, tzn. trzęsło go na początku ale pod kocem i przytulony spał spokojnie. Ucho widzę zgina się tak samo jak wcześniej, jeżeli tak zostanie, to nie powinno być prawie wcale widać, że coś tam było robione. Później postaram się zrobić zdjęcie jak to wygląda.
-
No, moja suk ma Oxycort stosowany co jakiś czas (jak to atopik, przy zapaleniu skóry) i nienawidzi tego strasznie. Zresztą tak samo kiedy przed spacerem na lotnisko pryskam ją Ixoderem ;) . Jakoś może sobie poradzimy... Fauścik zaczął piskać w klatce kiedy odgrzewałam sobie obiad - zrobiło mu się niedobrze. Wyjęłam go z klatki, wykonał w kuchni rzyg żółcią. Ale później zachowywał się już bardziej normalnie, czyli siedział i sępił ;) . Kołnierz zaczął go interesować, tzn. zapięcia - próbuje je wydziubać i liże. Łazi w tym całkiem normalnie, wystrasza go tylko kiedy o coś nim zahaczy. Na schodach trzeba go podnosić na szelkach żeby nie tłukł o stopnie. No i biedny na dworze nie może chodzić z nosem przy ziemi - bo ryje kołnierzem po trawie. Wody się napił, spać nie chce ni diabła.
-
Uff... dopiero udało mi się na moment siąść do kompa. Fauścik się obudził, pojechałam po niego. Pod blokiem wysikał się. Kołnierz w domu trochę mu przycięłam ale i tak z nim walczy (tzn. pewnie dopiero jutro zacznie na całego). Do klatki wlazł ale leżeć nie chciał. Wypuściłam go, zamknęłam suk. Chciał wleźć na łóżko. Na łóżku trochę poleżał ale dopiero jak położyłam się obok i mógł się przytulić. Nagle nie wiem czemu zrobił straszny alarm, szczekał okropnie i musiałam go przytrzymać za szelki. Czegoś się przestraszył ale nie wiem czy jakiegoś odgłosu czy kołnierza. W każdym razie Amf też się rozdarła i zrobili hałas na pół osiedla. Zdjęłam Fauścika z łóżka, poszedł pod drzwi i usiadł - wyszłam z nim na siku pod blok, zrobił. Po powrocie szczeknął jeszcze jak zobaczył Amf w klatce. Wypuściłam Amf, Fauścik sam wlazł do klatki. Teraz siedzi, momentami leży i szura kołnierzem o klatkę. Mam nadzieję, że jakoś zaśnie. I że przyzwyczai się trochę do tego nieszczęsnego kołnierza. Kastracja poszła bez problemu, więcej zabawy było z uchem i wycinaniem guzka. Zostało zrobione od brzegu wcięcie w kształcie trójkąta - czyli porządnie i z marginesem (wyciętą część widziałam). Brzegi tego wyciętego są ze sobą zszyte trzema warstwami szwów, będzie je trzeba wyciągać kolejno od 10 do 16 dnia po zabiegu. Trudno powiedzieć jak ucho będzie się układać, bo na razie szwy je usztywniają i jeszcze wszystko ściska kołnierz. Zobaczymy... w każdym razie nie chcę myśleć jak będzie to wyciąganie szwów wyglądało bo Fauścik jest panikarz przeokropny, u wetów wije się, fika, jęczy ze złością i dziubie zębami. Zapłaciłam za wszystko (z badaniami krwi i badaniem histopatologicznym) 320zł (fakturę w wolnej chwili wrzucę do tematu - tam jest wszystko wyszczególnione). Za kastrację było max. czyli 150zł ale widzę, że na innych rzeczach troszkę "uskubali" koszta ;) . Jutro muszę kupić Oxycort do spryskiwania ran i podjechać z nim na kontrolę, a właściwie chyba raczej na zastrzyk, bo dostaje Synergal. Oby smarkul jakoś zasnął, bo na razie kiepsko mu to wychodzi :roll: .
-
Dziękujemy - przelew już jest. Morfologia z biochemią wyszły podobno nieźle (jeszcze nie patrzyłam), w wolnej chwili wkleję fotkę wyników. Fauścik nie bardzo dawał sobie zrobić zastrzyk, dwie osoby nie mogły go utrzymać, założyli mu kaganiec bo trochę dziubał. Później wyszłam z nim na chwilkę na dwór, puścił dwa małe rzygi pianą i zaraz się położył. Zasypiał dość długo, jak ktoś się ruszył obok, to szczekał. Głaskałam go po głowie. Jak zasnął, położyliśmy go na stole, ogolono mu lapkę, założono wenflon i dostał narkozę. Tak go zostawiłam. Teraz siedzę i czekam na telefon, denerwuję się strasznie...