Jump to content
Dogomania

Monia70

Members
  • Posts

    4557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monia70

  1. Dziękuję wam moje kochane.Wy wiecie ile dla mnie znaczą słowa wsparcia, otuchy, zainteresowania.Wiem , ze choć tu nie jestem sama.Dziekuję:oops: Ja mam nadzieje, ze to nie jest jeszcze czas Dżekiego.Nie teraz , nie po tylu walkach!!!! Zresztą , on chyba też nie chce odchodzić.Nic go nie boli, niezbyt zmienił swój tryb życia, więcej śpi i leży, bardzo głośno domaga sie jedzenia.Czasem tylko tak patrzy na mnie swoimi oczami(zamglonymi juz zaćmą) , ze przeszywa mnie na wylot.... takie oczy wpatrzone bezgranicznie:-( Chyba każda to zna ....:-( Każda chwila z nim to dla mnie radość i uwielbienie!! Przed chwilą tato dostał instrukcje co i jak ma zrobić przy brzusi, ale na moje prosby aby ja najczęściej staruszka przekładał i wietrzył okolice pachwinki i podkładał pampersy -to on mi na to , ze przecież Dżek jest uparty i że i tak gdzieś się po podwórku przeczołga..... Melusiu, córeczko kochana ! Dziś w dniu dziecka życze Ci samych pieknych i zdrowych chwil i niezapomnianych przyjaxni za TM. Bez wachania nazywam Cię córeczką, bo przecież Nią byłaś, przez tyle lat zanim Martynka się urodziła, zresztą nawet po urodzeniu i tak mialam dwie córeczki. Jaki to był piekny czas, kiedy Ty byłaś z nami.Nie chcę płakać, ale łzy same ciurkiem lecą..... KOCHAM CIĘ DO KOŃCA SWOJEGO ŻYCIA
  2. A czy wasze psiaczki miały ranki na brzuszku po tych siusiach:roll: Ciągle zabezpieczam brzuch , Sudocremem lu maścią na odarzenia, przemywam wodą utlenioną i pryskam troszke antybiotykiem ale rany dalej są:shake: Jak ja jestem 12 godz. w pracy , to nikt koło niego nie zrobi:shake: :-( .Tragiczne to ale prawdziwe. Zresztą , Dżeki jak leży , to podkurcza łapkę pod siebie, i tam jest często wilgotno(przekładam go na drugi bok ale nie chce leżeć-jest ok jak śpi wtedy wietrzę mu i suszę non stop tą okolicę).Również dziadziuś mój czołga się niestety po ziemi( woli się czołgać niz chodzić ze mną na szelkach), więc i ociera się brzuchem i zanieczyszcza o ziemię :roll:
  3. To super, że Reks tak dobrze znosi czas pooperacyjny:loveu: Teraz żeby [SIZE=6][COLOR=red]tylko [/COLOR][/SIZE]ktoś go pokochał.
  4. Bez sensu:shake: .Byłam dzis na nocce,od 19 wieczór.Przed wyjściem poprosiłam o poscielenie Dźekiemu pampersa na fotelu , jak wezmą go z podwórka,poprosiłam tylko o tyle.I co , wróciłam rano a on bez pieluchy, tylko na podłozonym ręczniku.....Spytałam dlaczego ??? Bo szkoda pieluchy:-( :-( :-( :-( Nie mam siły, To co zrobie przy nim w w dzień( ciągłę doglądanie i zmywanie, wycieranie ran na brzuszku) wszystko się niweczy.Njagorsze będzie jak pójde na 12 godz. na dniówkę... Meluś, co robić kochanie?????
  5. Podkłady własnie kupiłam.Nie powiem po 1,50 zł za sztukę. A pomysł z tą siateczką na ramie jest przedni, super dobre na podwórko!! Tak samo jak skarpetka na siusiaczka ;) . Na pewno wyprobuje.Najgorsze jest to , że jak mnie nie ma (i w dzien i w nocy-praca zmainowa po 12 godz.) w domu to mój wysiłek , żeby ran na brzuszku nie było i żeby mały był dopilnowany idzie na marne:-( .Niestety. Z problemem Dzekiego jestem sama. Ale za to mam was, najwspanialszych ludzi na świecie. I tyle i was tyle pomysłów , które można wykorzystać:multi:
  6. Teraz ja odezwę się wątku Szarotki. Teraz mój Dżeki ma problem z mokrym brzusiem.Ale dzięki temu wątkowi, będziemy sobie radzic. Dźeki jest trzeci raz sparaliżowany:-( (więc problem niedowladu nie jest mi obcy) Po 2 poprzednich, doszedł na tyle do siebie, że chodził/kustykał/poruszał się sam.Teraz na razie w poruszaniu sie pomagam mu ja(szeleczki pod brzuszek). Najgorszy dla mnie jest właśnie praktycznie nieustanny wyciek moczu(choć jak leży na prawym boku to jakby mniej go wyciekało-ale jak to zwykle bywa mój mały jamnikowy uparciuch jak na złość nie chce leżec na prawym:cool1: ). Dżeki leży na duzych pampersach, więc trochę mocz na nie ścieka.Ale teraz już wiem o "Dry bedy" i zwykłych kocykach z polaru( dziwne-ale jakoś o nich nie pomyślałam:oops: ). Dziekuję wszyskim za rady pisane Szarotce a które teraz dla mnie są jak diamenty.
  7. Szarotko, jestem z Tobą myślami.Dziękuję za wszystko ! Wiesz, kiedy odeszła Mela i kiedy po pół roku przyszłą ze schro mała Tosia, to przez piewrszy dzien patrzyłam na nia z niechęcią :oops: .Patzryłąm i to nie była Mela!!!!!! Nie mogłąm sobie tego poukładać , choc decyzja o piesku była tylko uzależniona od mojej gotowości na drugiego psa. A miłość do Tosi przyszła po tym , jak nastenego dnia podałam jej leki na odrobaczenie i po nich zaczęła sie źle czuć, zwracać , nie jadła i nie piła .A ja jak oszalałą prosiłam Boga, żeby sie nic nie stało...... Tak się zaczęła ta miłość.Zupełnie inna , choć rónie niepowtarzalna jak do Meli.
  8. Ulv, co Ci powiedziec , jak dodać otuchy???? Jestem z Tobą myślami.
  9. Reks, trzymaj się i dochodź do siebie, a szwy zostaw w spokoju, bo one wazne są dla Ciebie !
  10. No z tymi rekami to prawda:razz: Gdyby moje 2 , 22 kg. panny chciałay się na raz zwalić , to byłby problem :roll:
  11. Wstałąm i wcale nie jest lepiej.Pójdę na ogród i poplewie Twoje kwiatki. Całuję Cie najmilsza:loveu:
  12. Gabi i Whiski- pamiętam o was drobinki!
  13. Pamietam o Tobie Migaczku !
  14. Ja tez pamietam, choć czasu fizycznego na net brakuje strasznie:oops:
  15. Oskarinku, Dżeki znów jest sparalizowany:-( :-( Ty ,jak nikt inny znasz ten problem:shake: Nie wiem jak to będzie.Na razie najgorsze jest z siusianiem pod siebie, a jesli chodzi o sam paraliz to sobie radzimy.Tylko ten mocz.... Bądź szczęśliwy jamnisiu za TM.
  16. Dżekuś znów nie chodzi:-( :-( :-( :-( :-( Trzeci raz ma niedowład :shake: Nie wiem jak to będzie, ale najgorsze w tej chwili jest siusianie pod siebie.Mimo pampersów, maścideł ,kąpieli to brzusio jest i tak odparzony:-(
  17. Czasem dopada mnie przygnębienie:-( Wszystko co jest dokoła mnie , spoczywa na moich barkach.Od codziennych najprostszych zajęć , po pracę na 2 etatach,naukę , dziecko i psiaki.Dziś mam wszystkeigo dość.Zdaję sobie sprawę, ze ten nastrój minie ale dziś nie mam siły nawet oddychać. Z jamniorkiem bez poprawy:shake: :-( .Njagorsze to siusianie pod siebie.Kładę go na pampersach ( i tak nie chce leżeć na tej lepszej stronie tylko ciągle sie przekręca na tą gdzie są rany-uparciuch ), smaruję brzusio, wycieram , odkażam, myję ...a i tak sa odparzenia od cieknącego moczu.Nie wiem co robić jeszcze. Czasem nie chce nawet myśleć. Melasiu , pomóż mi kochanie. Całuję Cię perełko najdroższa.
  18. Zdrojeczko ! Wiem, ze jest Ci źle z powdu Sarci , ale na błędy ludzi nie mamy wpływu choć w nas sie wszystko gotuje.Trzeba miec tylko nadzieje , że będzie jej dobrze w nowym domu. A myślisz o kim kto zastapi czekoladową sunie? A jak kocurek????
  19. [quote name='zdrojka']Suczka, którą miałam adoptować 10 czerwca została wyadoptowana komuś innemu mimo zapewnień, że ma już u mnie dom... Mnie też smutno i źle, ale musimy się trzymać, bo bez nas zwierzaki nie mają szans. I tyle. Bezsensowna decyzja,pewnie nikt kto tę piekność wydawał nie zastanowił się, zę zrobił cos złego i przykrego dla Ciebie. Wiem , ze gdyby nie my , Ci "normalni inaczej" to wiele zwierząt nie byłoby juz wśród nas. O Dżekusia będę walczyć !!! Łatwo się nie poddaję.Najgorsze jest tylko to , że u nas nie ma wetów:shake: To istne kłody pod nogi.
  20. Te nasze pieski za TM zmówiły się i zrobiły psikusa Szarotce ;)
  21. Szarotko, los Ci ją zesłał ???? Jak dobrze by było , gdyby była już Twoja . Jesteśmy z Tobą i czekamy na rozwój wydarzeń.
  22. Kwiat przepiekny, tam za TM pewnie pełno jest takich pieknych , jasnych kwiatów.Bo tam jest szczęście .Tam jesteście bezpieczne kochane maleństwa.
  23. Tęsknota i miłość to dwie nierozerwalne nici.Nie da się ich zerwać./Zobacz Atosku jak pani tęskni:shake: Ciągle tak bardzo mocno.
  24. I to będzie trwało zawsze.I będzie się zmieniać i przekształcać ale nigdy nie zaginie.
×
×
  • Create New...