-
Posts
4744 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jambi
-
rrrajciu! dziewczyny... nawet nie wiecie jak mi się zrobiło dobrze na sercu gdy tu zajrzałam...:-) [B]tayga[/B], [B]Fides[/B], [B]zerduszko[/B], [B]WATACHA[/B], [B]Tekla[/B], [B]puchu[/B], [B]malawaszka[/B], [B]Margi[/B], [B]eria[/B], [B]Agmarek[/B] (+ gady), [B]Saththa[/B] ... dziękuję Wam :calus: i tak jak powiedziała malawaszka: [quote name='malawaszka']Kciuki pomogły - jakby się ktoś miał martwić do jutra to powiem Wam, że [B]Bibi[/B] już w domku, wszystko poszło dobrze :loveu:[/QUOTE] tak, to prawda :) chociaż był moment gdy zaczęłam wpadać w panikę... Biba została odstawiona do kliniki planowo o 16.30, zastrzyk w dupsko i po 5 minutach pies fajtnął na boczek. Potem mi ją zabrano i odesłano do domu gdzie miałam czekać na telefon od lekarza. Miało to trwać 3 godziny. Gdy minęła czwarta godzina nie byłam już w stanie siedzieć spokojnie, krążyłam bez celu po mieszkaniu, obgryzałam palce, mój H. powiedział "zadzwoń". Nie mogłam... bałam się... kurde bałam się że coś poszło nie tak, że ta narkoza, że ... nie wiem co "że" ale wpadłam w autentyczną panikę! musiałam tam iść, cokolwiek się nie działo musiałam tam być.... i gdy tak szłam do weterynarza panika ogarniała mnie coraz bardziej, miałam ochotę stanąć na tej ulicy i krzyknąć "niech mnie ktoś przytuli" ... albo do kogoś zadzwonić. Padło na Małą Waszkę, a ona podczas rozmowy ze mną roześmiała się. To mi troche pomogło... i wtedy zadzwonił lekarz. Gdy byłam już prawie pod Kliniką. Gdy weszłam do środka wiedziałam już że wszystko gra! z góry usłyszałam przeciągłe zawodzące "łuuuuuuuuuuuu!" ten głosik rozpoznam wszędzie :lol: Wszystko poszło dobrze. Wycięte wszystko, usunięte torbiele, przy okazji 3 zęby ;), dostała gustowne ubranko i poszłyśmy do domu :) Jeszcze przez kilka dni wizyty - antybiotyki, zastrzyki. No i za jakiś czas trzeba będzie przygotować się na usunięcie tych guzów na listwach, ale damy radę! :lol: kurde.... ale ze mnie panikara i wariatka.... :roll: [quote name='puchu']Dobrze, że się wszystko udało :) Buziak w nos dla bidulki :) A jeszcze lepiej jakiś przysmak w paszczę ;)[/QUOTE] Buziak tak, co do przysmaku - Bibka jest na diecie lekkostrawnej, dlatego dziś kuchnia serwuje pierś kurczęcą z ryżem i marchewką ;) a przy okazji ta dwójka darmozjadów też się załapie moja mama odmówiła serwowania dania specjalnego tylko rekonwalescentce, twierdząc, że cytuję "tak nie można, bo im będzie przykro" :roll: [quote name='Tekla64']No cale szczescie , teraz tylko szybko stanac na nogi i dalej zyc jak najszczesliwszy pies by chcial bardzo sie ciesze , dzielna Balbina , ale jak mogloby byc inacej toc to waleczna kobitka jest od poczatku.[/QUOTE] waleczna, oj waleczna i silna :p [quote name='tayga']Ale się cieszę :multi: Teraz to dla jambi najważniejsze... pewnie się nawet nie zmartwi, ze jej miskową bluzę "pociągneli" na moim bazarku . Bibulinko - wracaj do zdrowia szybciutko!!![/QUOTE] :crazyeye: .... pociągnęli mi bluzę?! .... :mdleje:
-
[quote name='tayga']O której operacja? Będę trzymać kciuki i.... czekać na wieści choćby do rana.[/QUOTE] o 16.30... planowo 3 godziny [quote name='Fides79']my też będziemy trzymać kciuki z Balbinkowym klonikiem Felkiem :kciuki::calus: a co oznacza niespecyficzne ropomacicze ??[/QUOTE] trzymajcie to znaczy nie typowe, to znaczy trudne, to znaczy zagrażające
-
[SIZE=2]W całym ferworze „trosk” o Arona, niemal zapomniałam o moich pozostałych zwierzakach. [/SIZE][SIZE=2]Chociaż, może „zapomniałam” to za duże słowo. Uznałam po prostu, że to On, Aron, jest teraz „psem specjalnej troski”, psem, który wymaga zwiększonej dawki zainteresowania, uwagi, uczucia. Nie oznacza to bynajmniej, że pozostałe zwierzaki zostały zsunięte na dalszy plan. Nie! Po prostu widząc, że Aron nieuchronnie zmierza ku .. starości, mając w pamięci lata spędzone razem, gdy był pięknym, energicznym psem, takim, przy którym człowiek czuje się zarazem bezpieczny i dumny, skupiłam całą uwagę na nim i na jego „problemach”. Tymczasem, oprócz postępującej demencji starczej i problemów ze stawami – co w zasadzie jest normalne w jego wieku – Aron jest zdrów jak ryba! A łysy tyłek? przytępiony słuch? zataczający chód? toż to „zwykłe” oznaki przemijającego czasu, coś z czym nie mam szans by wygrać, coś z czym muszę się zwyczajnie pogodzić. Więc zaczęłam się godzić. Ciesząc się każdym dniem, tygodniem, starając się poświęcać mu więcej czasu, przestając egzekwować komendy i nie wymagać za wiele.;)[/SIZE] [SIZE=2]Jakoś zaczęłam się przyzwyczajać, że On, jako ten najstarszy i największy, opuści nas najwcześniej. [/SIZE] [SIZE=2]Przy tym emerycie, moje dziewczynki to jeszcze młódki! Mia za kilkanaście dni kończy dopiero 9 lat! Wciąż zachowuje się jak szczeniak, co prawda nieco już opasły, ujawniający pewne braki zębowe :evil_lol: ale nadal jest skora do zabawy, skoczna, energiczna i... rozwrzeszczana :roll:. [/SIZE] [SIZE=2]Balbina to też jeszcze nie staruszka! 10-cioletnia, fakt, że nieco już stateczna pani, nie tak zwariowana jak Mia, ale ona zawsze była łagodniejsza, spokojniejsza, bardziej przytulasta.[/SIZE] [SIZE=2]Balbina zawsze była cichutką dziewczynką. Od momentu gdy pojawiła się w naszym domu, robiła za delikatną, subtelną istotkę :lol:. To ja, tutaj w galerii wykreowałam ją na upiorka z piekła rodem - pamiętacie historyjkę o pojawieniu się Balbiny? O przewróceniu do góry nogami spokojnego świata dwóch kawalerów Arona i Michała? – można powiedzieć, że to fikcja literacka :eviltong:. [/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Prawdziwa Balbina jest zupełnie inna, oto prawdziwa historia Balbiny...[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Balbinka pojawiła się w naszym życiu w pewien kwietniowy poranek, jako swoistego rodzaju równowaga dla już posiadanego psa – Arona. Jednocześnie, jako efekt długotrwałego marudzenia ze strony mojej Mamy. Moja Mama chciała bowiem psa, którego bez groźby przygniecenia można zaprosić do łóżka, którego bez obawy o trwałe uszkodzenia ciała można wziąć na kolana, z którym można wyjść na spacer bez wiszącego nad tobą niebezpieczeństwa kalectwa czy chociażby nadwyrężenia rąk, czy nóg. Moja Mama chciała miniaturkę, i taką też istotkę sobie znalazła :p.[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Gdy pojechałyśmy po nią, w pierwszym momencie miałam wrażenie, że to co pokazano mi to bardzo kudłata świnka morska. To było małe, kosmate, o chudych patykowatych nóżkach, zupełnie inne niż moje wyobrażenia o psie. Nie mogę powiedzieć, że byłam zachwycona tym małym stworzonkiem, w przeciwieństwie do mojej mamy, która zapadła na miłość od pierwszego wejrzenia. Co gorsza, nie było tu nawet mowy o wyborze innego szczeniaka, bo szczenię w kojcu było tylko jedno. Nie mogąc zatem stanąć na drodze prawdziwej miłości, zdecydowałam się sfinalizować „transakcję” i zapakowawszy stworzonko ruszyłam w drogę powrotną do domu. W drodze powrotnej moja Mama cały czas tuliła „psa” i zastanawiała sie nad wyborem imienia, bo co jak co ale dotychczasowe imię nie miało szansy przetrwania :razz:. Uznałam, że skoro juz w naszym domu pojawia się wyrośnięty chomik, to niechże on chociaż nie nazywa się „SiSi” (pisane "Ci-Ci")... tyle pięknych imion przemknęło mi przez głowę, jednak głos decydujący miała moja mama, która w pewnym momencie tonem niedopuszczającym sprzeciwu powiedziała „A może Balbina?” na co ja odparłam „niech będzie Balbina” jednocześnie analizując w głowie możliwości zdrobnienia bądź przeinaczenia tegoż imienia Binka, Balbi, Bibi, Bibka, Bubu i na koniec takie, które wówczas wydawało mi się najlepsze: Bubel... wypowiedziałam to na głos, nie zdając sobie wówczas sprawy z konsekwencji... [/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]W niedługim czasie okazało się, że pod przykrywką rzadkich czarnych kudełków, drzemią niezmierzone pokłady miłości i uroku osobistego, który w niedługim czasie zdołał opanować nas wszystkich nie wyłączając zwierzaków, i Balbinka stała się szybko bardzo waznym członkiem naszej rodziny i obiektem miłosnych uczuć Arona... mimo, że przy pierwszym kontakcie, ewidentnie wywołała w nim odmienne uczucia... Pierwszego bowiem dnia, Aron był mocno zszokowany tym co przyniosłyśmy do domu, pchał się na moje kolana cały czas fucząc spod wąsa na miniaturę i gdy nawiedziła nas rodzina, pragnąca poznać „to małe cudo”, zabrałam zdegustowanego psa na spacer, co by nie czuł sie odsunięty na dalszy plan. Gdy wróciliśmy stwierdziłam, że chyba ten spacer zaburzył moją zdolność percepcji, bo to małe czarne wydawało mi się teraz jakieś nieproporcjonalne – czego absolutnie nie dostrzegłam wcześniej. Szybko „wyszło szydło z worka”, okazalo się, że podczas mojej nieobecności kochana rodzinka chojnie obdarowywała małą Bibi smakołykami, które przynieśli, a że każdy chciał jej dac coś od siebie, miniaturowy 12-to tygodniowy sznaucer został nakarmiony półkilogramowa torbą Frolica...z której nie został nawet okruszek :mdleje:[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]To wspomnienie, nieodzownie wywołuje uśmiech na mojej twarzy...[/SIZE] [SIZE=2] [/SIZE] [SIZE=2]... który gaśnie, gdy tylko przypomnę sobie jak nieopatrznie ochrzciłam Balbinkę ksywką "Bubel" :shake:. To "imie" bowiem zawisło nad nią jak klątwa, dając o sobie znać już w pierwszym roku jej życia, gdy podczas zabawy z Aronem nagle Balbina dostała dziwnego ataku. Przewróciła się, zesztywniała cała, zaczęła drżeć i piszczeć. Wpadłam w panikę, popędziłam do weta, badania krwi, oględziny, diagnoza – nic. Niby nic, a jednak zaledwie w kilka miesięcy później atak się powtórzył. Znowu wet, znowu badania, konsultacje, skierowanie na tomografię, wstępna diagnoza – padaczka. Wtedy poczułam ulgę, autentyczną ulgę „ufff, tylko to! Damy radę!”. [/SIZE] [SIZE=2]Wtedy także miało miejsce zdarzenie, które mogło zdarzyć sie tylko nam – mi, z moim nieodłocznym „szczęściem inaczej” i psu, któremu nadałam ksywkę „Bubel”. Miałyśmy bowiem wątpliwe szczęście trafić na weterynarza, który przez swoje kłamstwo i brak odwagi do przynania się do błędu omal nie doprowadził do śmierci mojej Balbiny podczas rutynowego dla niego zabiegu. Do tej pory, gdy ktokolwiek wypowiada przy mnie jego nazwisko – co nie należy do rzadkości bo to tzw. „sława” w swoim fachu – spluwam z odrazą i zaciskam pięści... [/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Jednak wracając do sedna. Od czasu tego sławetnego badania, Balbina żyje z piętnem psa „lekko upośledzonego” co ewidentnie tłumaczy jej braki edukacyjne – Balbina bowiem doprowadziła mnie do siwizny, gdy po dwóch latach bezskutecznych prób nauczenia jej zwykłej komendy „siad” (że o „podaj łapę” nie wspomnę :roll: ), musiałam wywiesić białą flagę i przyznać, że poniosłam klęskę. Bubel. Jednak tajemnica została odkryta. Przy okazji tomografii, wyszło na jaw jeszcze jedno, martwica komórek w przodomózgowiu. To by wyjaśniało opór materii w kwestii szkolenia. Ośrodek ten w mózgu jest bowiem odpowiedzialny za zdolność uczenia się. Przy okazji, pies dla którego niemożliwą do wykonania była komenda „siad” doskonale reagował na „stój!”... zawsze mnie to zastanawiało; jednak jak sie okazuje, to nic dziwnego. Najprawdopodobniej Bibi uczy sie metodą naśladownictwa, jeśli Aron i Mia wykonują jakąś komendę, ona też to robi! Okazało się, że w jej przypadku, moja fanaberia posiadania więcej niż jednego psa okazała się trafnym wyborem :lol:.[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Co do zdiagnozowanej padaczki, od tamtej pory nieprzerwanie przez 8 lat podawania Luminalu, powtarzających się badań krwi, ataków „padaczki” po 8 latach szok, to najprawdopodobniej nie padaczka lecz Choroba Meniera, wcześniej nie diagnozowana u psów. Plus był taki, że przy tej chorobie nie podaje się Luminalu, jednak 8 lat zrobiło swoje – poczynając od tak prozaicznych rzeczy jak owłosienie, czy zęby, miało to także swoje groźniejsze konsekwencje; zniszczona watroba, śledziona... [/SIZE] [SIZE=2]A propos watroby. W siódmym roku życia, nagle pewnego dnia z Balbiną zaczęło się dziać coś złego. Przez 3 dni, kilku weterynarzy głowiło się nad przyczyną jej zachowania, złego samopoczucia objawiającego się totalną apatią, brakiem apetytu, wymiotami. I znowu, krew, USG z kontrastem i bez, igły, zastrzyki, antybiotyki, 3 dni i ciagłe „nie wiem” „nie wiem”. Po 3 dniach przeszło. Samo. Radość gdy pies wstał, poszedł napić się wody, schrupać kawałek karmy. Cieszyli się wszyscy, my i weterynarze, pomimo, że po USG już było wiadomo: zrosty na śledzionie, guzy na wątrobie...[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Ale było dobrze. Kolejne 3 lata spokojnego, choć czasem szalonego życia. Życia najpierw nadal z Luminalem, a po ostatecznym potwierdzeniu, że to jednak nie padaczka już bez niego. I suka odżyła! Schudła, stała się radośniejsza, schudła, nos wreszcie mokry, schudła...[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]A dziś będzie operowana. Po ostatniej wizycie u weta już wiem. Ropomacicze. Guzy na obu listwach mlecznych. Anemia. I żeby życie nie było takie proste, to nie jest „zwykłe ropomacicze”, to niespecyficzne ropomacicze, jedno z bardziej rzadkich... 10 przypadków na 10 lat... kurde, tylko dlaczego nas taki „zaszczyt" spotkał ?! [/SIZE] [SIZE=2][/SIZE]
-
Sznaucerki w schronisku. Hurra - obie w domach.
jambi replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[quote name='alina71']A co to znaczy?[/QUOTE] BDT - Bezpłatny Dom Tymczasowy :grins: -
Sznaucerki w schronisku. Hurra - obie w domach.
jambi replied to monika55's topic in Już w nowym domu
za mało rasowa hę? pfffffff..... cudna jest! nawet z komórki ;) -
[quote name='WATACHA']Przepraszać , więcej tak nie robić.Czekać na dalsze opowieści :)[/QUOTE] ale gdzie tam! jak chcieć to robić - prosze bardzo... ;) ja tylko się zastanawiam jak Wam się udaje moje opowieści przełożyć na podstawę do dalszych dyskusji, kompletnie nietematycznych, a do tego o podłożu seksualnym :-o a i modne acz zakazane dopalacze się tu pojawiły :roll: ... a ja taką miłą i niezobowiązująca historyjkę o psich imionach napisałam...zdawałoby się ;) a więc gadać proszę, ale ja tu porządku muszę pilnować :eviltong: [quote name='tayga']Ufff... po dwóch dniach czytania i kilku kubkach kawy mogę się przywitać :) To nie był zmarnowany czas :) Od teraz zostaję Twoją fanką:eviltong:[/QUOTE] a więc jesteś :) w sumie i tak się dziwię że tak późno ;), wiem, wiem, cierpisz na permanentny brak czasu - tym bardziej się cieszę, że czasu spędzonego w mojej galerii nie uważasz za zmarnowany :lol: [quote name='Grosziwo']O Tayga tu już zawitała ... A ja właśnie z taygowego bazarku tu trafiłam i dotarłam już do 40 strony. Kolejny czytelnik ze mnie na bank :loveu: Może pisać to sporadycznie będę , taka z natury mało komunikatywna jestem, ale czytać będę nawet kosztem snu :diabloti:[/QUOTE] witaj Grosziwo :multi: i proszę bardzo, w sumie, to miejsce jest do czytania, nie ma nakazu pisania ;), co prawda, zawsze to fajnie gdy jakaś opowieść spotka się z odzewem, bo takie pisanie gdy z drugiej strony cisza nieco deprymuje :oops:
-
[quote name='Pianka']jeśli rozliczenie pojawi sie na watku celu to juz jest to potwierdzenie otrzymania wpłaty w innym wypadku- tak to wystarczy jeszcze musi sie potem znaleźć rozliczenie w watku celu, ale wtedy to juz nie twój problem tylko osoby, która kase dostała.[/QUOTE] [B]Pianko dziękuję za tą odpowiedź! :)[/B] [quote name='Pianka'] a ta osoba wchodzi na dogo? możesz jeszcze spróbować napisać na maila, jak ci nie odpisze to widocznie tej rzeczy już nie chce pisalismy juz wczesniej, ze jesli kupujacy nie zgłosił w ciągu 2 miesięcy, że nie dostał przesyłki, to jest ok.[/QUOTE] wchodzi, wchodzi - próbowałam się z nią już skontaktować na jej wątku - bezskutecznie, PW niemożliwe - permanentnie skrzynka zapchana, innych namiarów nie mam, na moje wielokrotne nagabywania - najpierw o wpłate potem o adres dostałam taką wiadomość - na wątku bazarku: [QUOTE=;15593194]Rany...mam skleroze i nie mam czasu...zaraz[/QUOTE] to "zaraz" trwa już 2 tygodnie... [quote name='Diora']A na przelewie bankowym? Tam musi być adres...[/QUOTE] tak, na przelewie jest, ale wysyłka miała być na inny adres, bo pod adresem z przelewu nie mieszka
-
[quote name='Saththa']Ah dobrze, że już akcja zatrzymana :) A ściany trza bedzie delikatnie odświeżyć :) [/QUOTE] hihihi... a ja zaczęłam czyścić mój monitor, bo mi jakieś plamki przeszkadzały w poszukiwaniu tej ściennej dekoracji.... ;)
-
[quote name='Viris'] Teraz lepiej nie zakładać bazarków zanim nie sprawdzisz czy wszystkie Twoje bazarki (starsze niż 3 miesiące) zostały rozliczone. Jeśli coś jest nierozliczone szybko to napraw i zgłoś moderatorowi. Jeśli mod się zabierze za to przed Tobą - nowe bazarki zostaną zablokowane. [/QUOTE] [B]no dobrze, a co ja mam zrobić w takiej sytuacji gdy: wszystkie wpłaty zebrane, pieniądze przekazane ale wciąż nie mogę wysłać kupionej książki, bo osoba, która ją kupiła nie podaje mi adresu! zero kontaktu, pw zatkane - co mam zrobić???[/B] [quote name='Viris']Nikt nie każde danych upubliczniać, dowody przelewów bankowych są wysyłane na maila do moderatora i na tej podstawie bazarek uznaje się za rozliczony (jednostronnie). Oczywiście moderator zobowiązuje się do niewykorzystywania danych osobowych.[/QUOTE] [B]a jeżeli pieniądze przekazałam w gotówce do ręki??? wystarczy potwierdzenie tego gfaktu przez osobę, pod której opieką pies się znajduje na wątku bazarku?[/B]
-
[B][SIZE=3]SERDECZNIE ZAPRASZAM NA BAZAREK DLA DWÓCH PANÓW "G" [/SIZE][/B] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] [B][SIZE=3]- [COLOR=green]GACKA[/COLOR] I GUSTAWA czyli SZNAUCERÓW W POTRZEBIE [/SIZE][/B] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] [B][SIZE=3]a na bazarku: [COLOR=darkorange]KSIĄŻKI[/COLOR], [COLOR=darkorchid]FILMY[/COLOR], PRAWDZIWY [COLOR=blue]HIPOPOTAM[/COLOR] I HIT - ŚWIECZNIK [COLOR=red]IKEA[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] [B][SIZE=3]ZAPRASZAM!!![/SIZE][/B] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195699-HIPOPOTAM-płyty-DVD-książki-świecznik-IKEA-na-DWÓCH-PANÓW-G-do-18.11-godz.-17.?p=15657794#post15657794[/URL]
-
GUSTAW, sznaucer, DZIKUS ZŁAPANY - nie uciekaj już psie!!!!MA DOM
jambi replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[B][SIZE=3]SERDECZNIE ZAPRASZAM NA BAZAREK DLA DWÓCH PANÓW "G" [/SIZE][/B] [B][SIZE=3]- GACKA I [COLOR=darkgreen]GUSTAWA[/COLOR] czyli SZNAUCERÓW W POTRZEBIE [/SIZE][/B] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] [B][SIZE=3]a na bazarku: [COLOR=darkorange]KSIĄŻKI[/COLOR], [COLOR=darkorchid]FILMY[/COLOR], PRAWDZIWY [COLOR=blue]HIPOPOTAM[/COLOR] I HIT - ŚWIECZNIK [COLOR=red]IKEA[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][/SIZE][/B] [B][SIZE=3]ZAPRASZAM!!![/SIZE][/B] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195699-HIPOPOTAM-płyty-DVD-książki-świecznik-IKEA-na-DWÓCH-PANÓW-G-do-18.11-godz.-17.?p=15657794#post15657794[/URL] -
a co Wy mi tu???? o czym Wy ???? aaaaaa..... fajnie sie gada? to ja nie będę więcej pisać takich długich opowiesci - po co? :eviltong:
-
[quote name='Aleksandra Bytom']a my mamy kłopot z rozmiarem bo w sumie to niby mamy 2 kagańce ale żaden tak do końca nie pasuje bo on rozmiar mordki ma różny,zależy od stopnia zarośnięcia,awaryjnie mamy taki wielki po poprzednim CTRze ale Danter jest od niego drobniejszy i to sporo :)[/QUOTE] Aron pierwszy miał dla Sznaucera Olbrzyma - podobno, niestety - nie pasował :roflt: za wąski, więc następne 2 kupiliśmy dla Kaukaza - wielkie kubły, ale przynajmniej luz miał ;)
-
[quote name='Aleksandra Bytom']mój CTR też nie ma kagańca hehe[/QUOTE] w Warszawie jest tak: albo na smyczy, albo w kagańcu; druga rzecz, czasem jeździmy komunikacja miejską - bez kagańca nie wsiądziesz; trzecia rzecz czasem naprawde sie przydaje; Aron wykończył już 3 kagańce...
-
Filutek zdjęty z łańcucha, pojechał do domu, można się cieszyć:)
jambi replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka'] a na łańcuchach w tym akurat schronisku to są jedne z lepszych miejscówek bo własnie dzięki temu psiakowi nie grozi pogryzienie w przepełnionym boksie[/QUOTE] no tak, zawsze to jakis pozytyw, ale z drugiej strony.... zima idzie.... -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
jambi replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='malawaszka']u mnie nie ma tłumu - tu są sami wyjątkowi ludzie :loveu:[/QUOTE] sami wyjątkowi, ale za to tłum :)- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
jambi replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
powtórze za tłumem: piękne widoki ;)- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Przyszłam odwiedzić Szczura co wespół z moją Żmiją choć jednak oddzielnie czynią spustoszenie na warszawskich ulicach przyprawiając naród o palpitację serca :megagrin: [quote name='bonsai_88']Jambi trzeba było się na rolnika szkolić :D. [/QUOTE] ano trzeba było ;) a uśmiech Ariuch ma rzeczywiście rewelacyjny ;)
-
Szisza, teraz Mila- kudłate cudeńko już we wspaniałym DS!
jambi replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
no niby wystarczyło.... ;) grunt, że sie odnalazła :) a pustaka można kupić chyba nawet niedaleko na Bartyckiej, co do opony moge użyczyć mam 2 zbędne :grins: -
a mi się najbardziej podoba ta fota: [URL="http://i602.photobucket.com/albums/tt106/eria1/PA168056.jpg"]http://i602.photobucket.com/albums/tt106/eria1/PA168056.jpg [/URL] I poszli razem łapa w łape.... [quote name='Saththa']O pierwszy raz wiedzę olbrzyma w kagańcu :) Zdjęcia niesamowite (jak zawsze:diabloti::diabloti:)[/QUOTE] że jak???? chcesz powiedzieć, że Tazzzzzz nie ma kagańca?
-
Szisza, teraz Mila- kudłate cudeńko już we wspaniałym DS!
jambi replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
Jezuuuu.... to czemu nie piszesz?! na kilku wątkach widziałam info, od rana latam po stronach "znaleziono" zdjęcia przeglądam, maile rozsyłam... :mdleje: super! szczęście że się znalazła!!! :) :) :) -
Szisza, teraz Mila- kudłate cudeńko już we wspaniałym DS!
jambi replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
co z Luśką? -
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
jambi replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Być może była juz informacja o tym psiaku ale: [B]DOM TYMCZASOWY PILNIE POTRZEBNY[/B] [quote name='Energy']Filutek to malutki psiaczek w typie pudla/sznupka. Trafił na wątek pudlowy wstawiony przez Rita60, już jakiś czas temu z takim opisem. "Filutek numer: 753 numer chip: 985121017585549 imię: Filutek płeć: pies wiek: ok. 2 lat wielkość: srednia rasa: mieszaniec data przyjęcia: 2010-04-08 przebywa w boksie: zwierzętarnia opis: Filutek to psiak, który w dniu przyjęcia był bardzo wystraszony i nieufny, nie pozwalał się dotknąć. Po jakimś czasie psiak otworzył się na ludzi, jest towarzyski i bardzo łagodny. Filutek trafił do nas w złym stanie - jego sierść była bardzo zaniedbana, całe ciało pokrywały dredy (foto5). Psiak został ostrzyżony, na pewno teraz czuje się dużo lepiej. Filutek jest przemiłym psiakiem, ze współtowarzyszami dogaduje się bardzo dobrze. To uroczy kudłacz, który czeka na nowy dom, jest wykastrowany i gotowy do adopcji. Polecamy. Psiak było ogłaszany i ogłaszany i ...trafił się chętny dom:multi:i co okazało się, że zmienił się opis psa/ pies:-(:-(:-( obecnie jest taki numer: 753 numer chip: 985121017585549 imię: Filutek płeć: pies wiek: ok. 2 lat wielkość: srednia rasa: mieszaniec data przyjęcia: 2010-04-08 przebywa w boksie: buda 88 przed kociarnia opis: Filutek to psiak, który w dniu przyjęcia był bardzo wystraszony i nieufny, nie pozwalał się dotknąć. Filutek trafił do nas w złym stanie - jego sierść była bardzo zaniedbana, całe ciało pokrywały dredy (foto5). Psiak został ostrzyżony, na pewno teraz czuje się dużo lepiej. Filutek to psiak, który nie ufa obcym osobom. Psiak groźnie obszczekuje wszystkich, jednak dał się też poznać z dobrej strony. Po ostrzyżeniu nastawiał się do głaskania i sprawiał wrażenie, jakby bardzo mu tego brakowało. Teraz psiak zamieszkał w swojej budzie i znów nie pozwala do siebie podejść. Być może potrzebuje więcej czasu, a może taki jest jego charakter. Wierzymy, że znajdzie się osoba, której psiak zaufa. Filutek potrzebuje odpowiedzialnego i doświadczonego opiekuna. Na pewno nie nadaje się do domu z dziećmi. To psiak o specyficznym charakterze, czy ma szansę? Potencjalny dom po wymianie maili z naszą pudelkową GPooLCLD, został poproszony o kontakt telefoniczny, gdzie został słusznie poinformowany, iż dokładne info o psiaku (osoba na którą ogłaszany był Filutek ma sporo psiaków na siebie ogłaszanych) domek dostanie po sprawdzeniu w schronie, za kilka dni. Ale państwo sprawdzili sobie info na stronie schroniska, zadzwonili do niego i ...uzyskali informację, że psiak nie nadaje się do mieszkania tylko do budy:-(:-(:-( Pomijając fakt, że uważam iż żaden pies w budzie być nie powinien, to już na pewno nie psiak z taką sierścią jak Filutek i psychiką pudlo/sznupkową:shake: Pomóżmy mu bardzo proszę, bez nas nie ma żadnych szans:-(:-(:-( Cekamy na informacje o nim od osoby, na którą jest ogłaszany... Taki trafił do schroniska [IMG]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/98030165.jpg[/IMG] I po obcięciu [IMG]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/98030166.jpg[/IMG] [IMG]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/98030162.jpg[/IMG] [IMG]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/98030163.jpg[/IMG] [IMG]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/98030164.jpg[/IMG] Dane do ogłoszeń: 668-303-769 [EMAIL="ma60@o2.pl"]ma60@o2.pl[/EMAIL] Wątek będzie prowadzony przez Rita60:loveu:i przeze mnie;)[/QUOTE] wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195402-Filutek-schroniskowy-maluch-na-łańcuchu-pilnie-dt-inaczej-nie-ma-szans[/URL].