-
Posts
3935 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Fela
-
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Rana się zagoiła, szwy zdjęte były już w poniedziałek. Oczywiście brzuszek jeszcze nie zarósł, ale nic już dziaś się nie powinno niedobrego. Zliczając wszystkie wpłaty (ostatnia zaksięgowana była 20 marca) i odejmując kwotę z faktury z kliniki wychodzi, że w 'skarpecie' Niuni zostało 240,49 zł. Zdecydujcie proszę, na co przeznaczyć tę kwotę :) PS Podziękowanie należy się przede wszytskim dla wetów, zwłaszcza dla pewnej lek. wet Ewy:loveu: -
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Wieści od Krysi: Niunia w domku, ucieszyła się, dziarsko wędrowała po swoim terenie. Bardzo ucieszyły się też psiaki - są tam dwa, jeden duży, jej towarzysz życia, drugi mały, wszystkie znajdy. Jej pan - pan Tadeusz - szczęśliwy bardzo, że wróciła i jest w tak wspaniałej kondycji. Na noce będzie zabierał ją do domu, do swojego pokoju. Pan Tadeusz dziękuje bardzo, a ponieważ jest wierzącym człowiekiem, mówił: Niech Pan Bóg błogosławi wszystkim, którzy pomogli jego kochanej Niuni (mam nadzieję, że nie przekręcam nic ;-)) Buda tam jest zrobiona własnym sumptem, ale porządna, "warstwowa", w większej budzie mniejsza, a całość w jeszcze większej szopce albo czymś w tym rodzaju. Wszystko wymoszczone. Na przyjazd suni pan nałożył świeżego siana, sucz od razu weszła do budy i zadowolona się tam mościła. Krysia mówi, że to nie ten sam pies. Wstąpiło w nia nowe życie! [B]Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim - to dzięki Wam ta historia ma wzruszające, dobre zakończenie :loveu::loveu::loveu: O pardon, nie zakończenie tylko wzruszający i dobry ciąg dalszy psiego żywota :D [/B]Krysia zrobiła kilka zdjęć telefonem, jak prześle mi albo Aureli, to wstawimy. Będzie odwiedzać suczkę (od wiosny będzie jeździć w okolicę na działkę), więc wieści będą na pewno. Niunia dostała 3 worki suchej karmy, którą przekazała nam p. Wioletta z Niemiec. Nie wiem, czy jest sens kupować nową budę - ta, która jest, jest wg Krysi ciepła i wygodna. W związku z tym zapytywam ;) na co przeznaczyć nadwyżkę kasy. Na karmę, czy odłożyć na sterylizację (pewnie w czerwcu już będzie można)? Czy jednak buda? Oczywiście pieniądze w jej skarpecie są i czekają na decyzję. Nie odebrałam jeszcze faktury, ale z tego co wiem, kwota ostateczna wyniosła[B] 1204 zł[/B] (jak będę miała fakturę, zeskanuję i wrzucę) -
[quote name='joaaa'] Hmmm, a ja mam ten adres mailowy Justyny od 6 lat. ;)[/QUOTE] A ja miałam jakiś na o2 z całym mnóstwem podkreślników. No proszę, na coś się przydałam, wątek ożył, no, no ;) ;) ;)
-
Jeszcze raz poproszę, bo jednak chyba nie wszyscy zrozumieli, o co mi chodzi. Prośba jest następująca: o to, by "stowarzyszenie", działając jako organizacja, podało kontakt do organizacji - dla osób, które chcą się z tą organizacją skontaktować w różnych sprawachy i z róznych względów. Proszę, by "stowarzyszenie" podało np. na swojej oficjalnej stronie internetowej informację, jak ze "stowarzyszeniem" można się skontaktować, nie tylko za pośrednictwem formularza, który nie działa (ewentualnie nikt nie odpowiada na próby kontaktu). Proszę nie dlatego, że potrzebuję takiego kontaktu, że mam takie widzimisię albo że mi się nudzi i klepię trzy po trzy, lecz dlatego, że mam dość odbierania telefonów od osób, które chcą skontaktowac się ze stowarzyszeniem (np. z jego zarządem). Nie pytam o prywatne numery telefonów, lecz proszę o podanie oficjalnego telefonu kontaktowego. Nie dla siebie, lecz dla osób, które z różnych względów chcą się ze stowarzyszeniem skontaktować. W miejscu ogólnodostępnym, nie tylko dla użytkowników F-B. Czy teraz napisałam jasno? Jeśli tak, bardzo dziękuję za zrozumienie :)
-
Czyli jednak adres mailowy się zmienił (miałam zupełnie inny). Zarzuty nie są bezpodstawne, ze "Stowarzyszeniem Niczyje" nie sposób się skontaktować. Telefon, o którym napisałam, nie był jedyny, w ciągu kilku ostatnich lat regularnie odbieram telefony od osób i instytucji, które w poszukiwaniu kontaktu trafiają do mnie (napisałam teraz o tym, bo kobieta była zdesperowana, a ja już ma trochę dość tłumaczenia). Na stronie internetowej w dziale "kontakt" jest tylko formularz kontaktowy, prawdopodobnie niedziałający, nie ma żadnego numeru telefonu. Adres pocztowy nie działa, co więcej, wg powiatowego lekarza weterynarii (w jego siedzibie zarejestrowane jest stowarzyszenie) "takiej organizacji nie ma". Stowarzyszenie (jako organizacja, a nie prywatne osoby-wolontariusze) najwyraźniej się ukrywa. I nie widzę powodu, by utrzymywać to w tajemnicy.
-
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Doszły jeszcze dwie wpłaty, dziękujemy!! Jest więc chyba zaczątek na budę :) - oczywiście jeśli wszyscy darczyńcy się zgodzą. [TABLE="width: 996"] [TR] [TD="align: right"]2013-03-20[/TD] [TD="align: right"]170[/TD] [TD] zł z bazarku od MARUDA666 [/TD] [TD][/TD] [/TR] [TR] [TD="align: right"]2013-03-20[/TD] [TD="align: right"] 50 zł [/TD] [TD]od MALWY [/TD] [TD][/TD] [/TR] [/TABLE] -
Dzięki, że jesteście ze mną :loveu:. Tak jak pisałam, nie daję za wygraną. Kłopot zasadniczy wiąże się z odległością, gdyby to było bliżej, byłabym częściej i pewnie psiak byłby już bezpieczny. Nie kojarzycie nikogo z okolic Zabrodzia, Mostówki, no powiedzmy Radzymina? Malgos, cieszę się, że tony jedzenia i "behawiorzystka" trafiły do schroniska, ale chyba nikt z tej fundacji po prostu nie chciał zawracać sobie głowy takim detalicznym przypadkiem. Szkoda dyskusji.
-
Niestety, nie znam Twojego prywatnego adresu mailowego (podobnie jak numery telefonów mógł się wielokrotnie zmienić). Z tzw "stowarzyszeniem" jedyny skuteczny kontakt jest za pośrednictwem forum - nikt nie odpowiada ani na maile wysłane za pośrednictwem formularza zamieszczonego na stronie internetowej, ani na listy wysyłane pod adresem, pod którym zarejestrowane jest (i przynajmniej zgodnie z prawem powinno funkcjonować) stowarzyszenie. Przychodzą zwroty z adnotacją poczty: "adresat nieznany". Nie widzę powodów, żeby utrzymywać w tajemnicy fakt, że z waszą organizacją nie sposób się skontaktować.
-
Odezwała się do mnie osoba, której "stowarzyszenie" obiecało pomoc w opiece nad kotami (Ostrów). Jayo obiecała jej karmę dla kotów, mówiąc, że: "nie ma z tym najmniejszego problemu". Teraz Jayo nie odbiera telefonów, na stronie internetowej nie podano żadnych telefonów... Ta pani jest zdesperowana, wszelkimi sposobami szuka kontaktu (o czym świadczy fakt, że znalazła mój numer). W siedzibie "stowarzyszenia", w powiatowym inspektoracie weterynarii dostała informację, że nie ma takiej organizacji - od lat nikt się tam nie pojawił. Ta osoba chce tylko dowiedzieć się, czy ta obietnica jest aktualna. Ona jest gotowa kupić karmę, ale taniej. Proszę o wyjaśnienie tej sprawy. Szkoda kotów, szkoda kobiety, bo robi co może, a czuje się wystawiona.
-
[quote name='MalgosMalgos']Wrocilam z Hajnowki. Post zlikwidowalam poniewaz nie doczekalam sie na niego odpowiedzi. Nie zasmiecam watkow. Malgos[/QUOTE] Niestety, nie mogę być non stop na dogomanii, czasem muszę też pracować, czasem jadę gdzieś, czasem po kundla jakiegoś... Zadziwiona jestem nieco oczekiwaniem tak błyskawicznej odpowiedzi, no cóż... Malgos, o ile pamiętam, pytałaś, jak mnie poznasz. Cóż, nie sądzę, by tego dnia na tej stacji tłum ludzi pytał i rozglądał się za rudym bezdomnym kundlem. Zgodnie z informacją od pracowników stacji - tego dnia (i nie tylko) nikt poza mną o niego nie pytał. Czy fundacja (zaopatrzona w tony jedzenia i behawiorystę), która do schroniska jechała, zrezygnowała z pomocy psu, zniechęcona brakiem mojej odpowiedzi przez kilka godzin? Ja na razie się nie poddaję. Byłam wczoraj kolejny raz. Każdy na stacji mówi co innego jeśli chodzi o pory pokazywania się psa i to czy go widziano, czy nie :( Trzy rzeczy są tylko pewne: że pies przychodzi, że jest bezdomny i zabiedzony oraz że się boi i nie podejdzie do człowieka bliżej niż na 2 metry. Pomysł ze złapaniem przez kogoś ze stacji jest niemal awykonalny. Z przyprowadzeniem suki w cieczce byłby fajny, ale pewnie trzeba z taką suką siedzieć tam cały dzień. No i skąd akurat teraz ją wyczarować? Przepraszam, że tak torpeduję pomysły - nie złośliwie, naprawdę.
-
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, ja pana nie znam, nie widziałam na oczy, rozmawiała z nim tylko Krysia (i jej mąż), znam sytuację pośrednio bardzo. Ale na tej podsstawie sądzę, że w budzie jej będzie cieplej niż w przedsionku - my standardowo nie wyobrażamy sobie, co to może znaczyć zaniedbany dom starego kawalera, który sam mieszka na wsi. Ponieważ staram się pomóc takiemu (innemu) człowiekowi, którego poznałam przypadkiem, wiem, że dobra buda jest lepsza. Pisałam o tej większej, bo mniejsza będzie dla suni za mała. To nie jest mały pies, to jest bardzo średni (czyli średnio-większy) pies ;-). A z powodu jej wieku (młodsza nie będzie) powinna mieć możliwie najłatwiejszy dostęp do budy. A przedsionek w takim modelu, o jakim mówimy, raczej przeszkadza. Dobra, koniec mądrości. -
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
A propos budy, jestem bardzo za! Krysia ma plan taki, żeby w sobotę pomóc panu w uprzątnięciu przedsionka domu tak, żeby zrobic tam miejscee dla suczyny. Ale tam nie ma ogrzewania (z tego, co Krysia mówiła, cały dom raczej bez wygód takich jak ogrzewanie - to mówiąc najdelikatniej), wiatr chula. A porządną budę pies własnym ciałem ogrzeje i ma cieplutko. Jak jeszcze słomę dać, to już wypas. Dlatego lepsza dla niej dobra buda niż kąt w zimnym domu - chyba. Tylko wydaje mi się, że buda jednak powinna być dla niej większa. Ta: [URL]http://allegro.pl/buda-dla-psa-z-przedsionkiem-ocieplana-xl-i3089984621.html[/URL] albo bez przedsionka ewentualnie (wygodniej wchodzić, a można ustawić tak, żeby była osłonięta). No i bym zapytała o możliwość lepszego ocieplenia. Na aukkcji jest info, że ocieplona styropianem bez podania grubości. Ze zdjęć wniskuję, ze to cieniutki, co najwyżej 2 cm styropian. Można zapytać o grubszy - koszty niewiele to podniesie, a da więcej ciepła. Amen ;-) -
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Wczoraj przygotowałam cały przepiękny post rozliczeniowy i w momencie, gdy miałam go zamieścić, dogo się wykrzaczyło, wrrrr.... Niezrażona ponawiam próbę ;-) Oto koszty dotychczasowe, z pobytem suni do soboty (koszty trzeba na razie jeszcze traktować jako [B]orientacyjne[/B], póki sunia nie jest wypisana z kliniki, więc jeśli coś się zmieni, nie krzyczcie na mnie) operacja znieczulenie, materiały, leki, utylizacja guza 281 zł badanie krwi (nie jest liczona usługa pobrania, samo badanie) 47 zł badanie rtg 50 zł ubranie pooperacyjne 30 zł antybiotyk przed i pooperacyjny, kroplówki, środki p. zapalne 72 zł pobyt 15 dni (od operacji do soboty) 750 zł [B]Razem 1 230 zł [/B]nie został policzony: pobyt podczas obserwacji, a operacja tylko po kosztach zużytych materiałów (bez usługi chirurga i bez usługi anestezjologa) no i takie rzeczy jak wizyta pierwsza (standardowo liczone przy przyjęciu), badanie USG, podawnie kroplówek i inne drobiazgi (ale z tego się składa zawsze sporo). Dużo wyniósł pobyt, choć i tak ze zniżką, ale taka była umowa, nie da się tego ominąć (no i sunia miała być 10, a jest 15 dni). Oto [B]wszystkie wpłaty dotychczasowe [/B](do wczoraj,[B] 19 marca, [/B]czyli włącznie z tymi, które zaksięgowane były na koncie wczoraj; podaję nick z dogo tam gdzie w tytule był podany) 2013-03-20 170 zł z bazarku od Marudy 666 2013-03-20 50 zł Malwa (dogo) 2013-03-18 121,61 zł Andrea S. DE 2013-03-14 50 zł Alicja F. Złotów 2013-03-13 30 zł Pikola (dogo) 2013-03-12 80,88 zł Wioletta T. DE 2013-03-11 50 zł Andegawenka (dogo) 2013-03-11 50 zł Ze skarpety Barta, Baster i Lusi 2013-03-11 82 zł Diana79 (dogo) 2013-03-11 40 zł Aurelia K. Zbąszyń 2013-03-11 100 zł Poker (dogo) 2013-03-08 50 zł Dusje (dogo) 2013-03-08 50 zł Iwona G. Gdańsk 2013-03-07 40 zł Lidia K Kraków 2013-03-07 30 zł Iwona M. Żyrardów 2013-03-06 20 zł Bożena K-M Wrocław 2013-03-01 20 zł Katarzyna09 (dogo) 2013-02-26 10 zł MDK8 (dogo) 2013-02-25 30 zł Ewu (dogo) 2013-02-22 100 zł Panna Marple (dogo) 2013-02-22 30 zł Terra (dogo) 2013-02-21 10 zł Katarzyna Cz. Zielona Góra 2013-02-21 50 zł Małgorzata K. Zielonki 2013-02-20 30 zł Bogdan W. Elbląg 2013-02-20 50 zł Bogna D. Grudziądz 2013-02-20 50 zł Agnieszka B. Turawa Marszałki 2013-02-20 50 zł Magdalena R. Warszawa razem: 1444,49 zł po odjęciu prowizji bankowej za dwa przelewy w euro (2 x20 zł=40 zł) [B]razem mamy kwotę 1404,49 zł czyli mamy +174,49 zł [/B] ufff, poproszę o przeklejenie na początek oraz na FB -
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Tak, konto z 1. strony jest jak najbardziej aktualne. Zaraz zrobię ogólne rozliczenie, w osobnym poście, tak aby łatwo było gdzieś przekleić. Tymczasem wklejam nowe wpłaty, które dla Niuńi przyszły od 12.03 do wczoraj. Baaardzo dziękujemy!:Rose: 2013-03-18 ANDREA S. z DE (to wpłata z FB) 30 euro czyli 121,61 zł 2013-03-14 ALICJA F. ze ZŁOTOWA 50 zł 2013-03-13 Picola 30 zł 2013-03-12 Wioleta T. z DE 20 euro czyli 80,88 zł (niestety od każdej wpłaty w euro bank potrącił sobie 20 zł prowizji) Mamy też do odebrania karmę dla suni, która przyszła z Niemiec, ale jeszcze nie wiemy co i ile. -
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Rada w radę stwierdziliśmy, żeby Niunię potrzymać do soboty w klinice. To dodatkowy koszt, ale po pierwsze, powinny skończyć się te paskudne mrozy, a po drugie będzie szansa przygotować jej miejsce, no i pana, na powrót. Koordynować wszytsko będzie pewnie Krysia, która sunię przywiozła na SGGW i sama mówi, że na pewno nie zawiezie i nie zostawi jej ot tak. Myślę, że nie ma sensu szukać jej dt ani umieszczać w hotelu - jej pan szukał dla niej pomocy (jak się okazało wcześniej jakaś pani z jakiejś fundacji miała pomóc, ale się nie odezwała), kocha ją i chce się nią zająć. Jeśli mu razem pomożemy, to naprawdę nie będzie jej tam źle. Tylko warto by było o Niuni nie zapominać, pomyśleć o zrzutce na jakąś karmę. A może też o porządnej budzie - zobaczymy w sobotę jak się tam wszytsko na miejscu przedstawia. I tak wyjdzie taniej niż płatny dt albo hotel, a wszyscy będą szczęśliwi. Krysia będzie trzymała rękę na pulsie, a ja postaram się w sobotę umówić z nią i razem tam podjechać - więc będą wieści :). Natomiast wieści bieżace są takie, że Azunia się niezwykle dziarska zrobiła i chętna do biegania, wychodzenia na spacer. Jeszcze jedno ważne: cieczka. Lekarze odradzają zdecydowanie zastrzyki teraz (ryzykowne z powodu wieku i przebytej operacji), nie am wyjścia, trzeba pilnować. Według ich oceny do maja-czerwca raczej nie powinna miec cieczki (raczej, bo na 100 proc. nie wiadomo), a potem sterylizacja. -
Nie pokazał się dziś przez cały dzień :( Ani razu. Zaczynam się martwić. W zasadzie wszyscy na stacji są powiadomieni, że mają zwacac na niego uwagę. Dziś dodatkowo była pani, która go dokarmiała. I ona też go nie widziała. Nikt nie wie, gdzie pies się chował, gdzie nocował. W domach niedaleko stacji (jeden jest stosunkowo niedaleko, kilka jest bardziej oddalonych) zostawiłam też kontakt do siebie i prośbę o to, by spróbowali psiaka jakoś skłonić do wejścia na posesję. Tylko że musi się tam pojawić :(((
-
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Kochani, sunia zgodnie z pierwotnymi ustaleniami miała opuścić klinikę po zdjęciu szwów. A dziś własnie miała zdjęte. Każdy dzień jej pobytu to kolejne 50 zł. Przepraszam, że o tym piszę, ale muszę przypomnieć, niestety. -
Zadzwonili do mnie ze stacji, że psiak się kreci kolo dystrybutorów. akurat wracałam z Warszawy, więc przyjechałam w ciągu 10 minut. I pies gdzieś znowu polazł. Teraz siedzę na stacji i wszyscy razem go wypatrujemy. Pracownicy myślą, gdzie by go można było zamknąć, jakby się pojawił, i przetrzymać do momentu aż przyjadę. Kłopot tylko w tym, ze tu się ludzie tak zmieniają. Ci co są dziś będą dopiero za trzy dni :(
-
Jestem na stacji. I dupa z przeproszeniem. Przyjechalam o tej samej porze co wczoraj. Psa nie ma. Podobno był, ale tak z godzinę wcześniej. Na pewno nikt go nie wziął. Na pomoc pracowników stacji nie ma co liczyć, jest ich bardzo wielu, pracują na zmiany. Praktycznie za każdym razem rozmawiam z kim innym. Ten kto jest dziś, będzie dopiero za dwa, trzy dni. Moja wizytowka leży na wierzchu, tylko co z tego? Eee. :( :( Siedzę w samochodzie, oblazlam okoliczny las. Zła jestem na siebie, ze wczoraj nie próbowałam za wszelką cenę.
-
Ogromne dzięki za wszystkie deklaracje, za odzew i w ogóle. Aż się nie spodziewałam:oops: Tak jak piszecie, nejlepiej by było, żeby pracownicy stacji nim się zajęli, gdzieś go przytrzymali, ale to nie takie proste, a nawet praktycznie niemożliwe. Pies jest nieufny, przestraszony. Wystarczy jeden bardziej gwałtowny ruch, a natychmiast ucieka. Nie da rady go ot tak od razu zabrać do pomieszczenia (zakładając, że takie pomieszczenie się znajdzie). A pracownicy nie bardzo mają czas, żeby się na niego zasadzać. Z drugiej strony boję się, że jeszcze bardziej go przestraszą, jakby uciekł, to po zawodach. Nie dość, że jest tam bardzo ruchliwa droga, to jeszcze spory ruch panuje na samej stacji, przyjeżdża mnóstwo tiorów, autokary, jest spore zamieszanie. Byłam tam dziś rano, był. Niestety, nie udało mi się go złapać. Nie chciałam nic robić na siłę, bo tak jak pisałam, jeden szybszy ruch i od razu odskakuje i ucieka. A sama nie byłabym w stanie go złapać. Starałam się jakoś go zjednać, bardzo delikatnie i ostrożnie. W pewnym sensie odniosłam sukces. Zasługa mojego osobistego uroku ;) czy raczej berlinek? Najpierw musiałam kąsek rzucić w jego stronę i się odsunąć, dopiero odważył się podejść. Po 15 minutach takiego niby niezwracania uwagi na niego przykucałam, kładłam kąski i się nie poruszałam. Po pół godzinie podchodził i brał z ziemi koło mnie. Jeszcze pół godziny cierpliwości i podchodził do wyciągniętej ręki (kucanie w takiej pozycji i pilnowanie się, żeby sie nie zachwiać, wcale nie jest łatwe). Potem - sukces - brał parówki z ręki, a nawet dał się bardzo delikatnie pogłaskać. Już po godzinie i po 4 parówkach dawkowanych małym kawałeczkami zaczął za mną chodzić (oczywiście zachowując bezpieczną odległość). Bardzo ostrożna próba założenia mu pętli nie udała się, niestety. Starałam się go nie przestraszyć, bo wtedy byłoby jeszcze trudniej. Wydaje mi się, że najsensowniej byłoby starać się zdobyć jego zaufanie i wtedy dopiero łapać. Wokół jest zbyt niebezpiecznie, żeby ryzykować. Ryzykiem jest też podanie sedalinu. Zanim zacznie działać, pies może pójść gdziekolwiek -a on się zawsze oddala w stronę drogi. Trudno, jutro ciąg dalszy polowania.
-
Ogromny,GUZ już po operacji ! Zbieramy na karmę i sterylizację!
Fela replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Sprawdziłam wpłaty jeszcze raz, wysłałam PW