-
Posts
1112 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cavisia
-
Właściciel pogryziony przez spaniela!!! Co zrobic??
Cavisia replied to charminggirl's topic in Wychowanie
[quote name='Yona']Cavisia, kastracja tu raczej nie pomoże. Psa trzeba wychować, pokazać mu , gdzie jest jego miejsce w hierarchii. Ale wykastrować można, przynajmniej biedaczek nie będzie miał na stare lata problemów z prostatą.[/quote] Sama kastracja nie, to jasne. Ale napewno ułatwi pracę nad psem. -
Właściciel pogryziony przez spaniela!!! Co zrobic??
Cavisia replied to charminggirl's topic in Wychowanie
Czeka was dużo pracy z psiakiem. Na spokojnie postaraj się porozmawiać z mężem, pozwól, żeby emocje z was opadły. A piesek jest wykastrowany? Może warto by od tego zacząć? Nawet jeśli pies jest szczepiony na wściekliznę może być poddawany obserwacji w takim przypadku, a to dlatego, że szczepienie nie daje 100% pewności, że pies nie zachoruje na wściekliznę. -
[quote name='Hippies']Słuchajcie ... Ja mam pytanie czysto teoretyczne... Jak przewiesc psa który nie może być szczepiny przeciw wściekliźnie bo ma zaawansowanego chłoniaka ?? Musi być jakieś zaświadczenie od lekarza że nie może być szczepiony ?? bo to jest problem chociażby w taramwaju albo w autobusie miejskim.[/quote] Po prostu poproś u lekarza o zaświadczenie, że pies nie może być zaszczepiony z powodu choroby. I tyle. Z tym zaświadczeniem i książeczką podróżuj. Ps. zaświadczenie niech będzie porządnie opieczątkowane ;).
-
Tylko, że okresie implantacji czyli mniej więcej koniec trzeciego tygodnia, to już będzie po prostu poronienie. Podobno też można podawać ten środek,jeśli suka nie ma akcji porodowej, to słyszałam (ale nie od lekarza).
-
[quote name='ARKA']cavisia-czy mozesz 'zdjac klapki z oczu' i zaczac OGÓLNIE mówić o psach-samicach-a nie poprzez pryzmat hodowli? Ciagle wracam do tych 30% samic-ktore maja powikładnia okołoporodowe-teżyczki, cesarkie ciecia, stany zapalne...zgony:shake:[/quote] Arko - to tobie radzę przejrzeć na oczy. I nie doszukiwać się gdzieś, czegoś, czego tam nie ma. Powikłania okołoporodowe są, ale naprawdę to znikomy procent przypadków - większość suk rodzi sama, bez żadnych problemów. Części wystarczy pomoc w postaci np. masażu. Ale od razu mówić o czymś tak poważnym jak to napisałaś,to przesada. Wiesz, ja też się bardzo swoją suczką przejmowałam, ale porozmawiałam z lekarzem, który przede wszystkim napisał, że ważna jest kondycja suki (lepsza szczupła), dobrze umięśniona. Na moje pytanie o możliwość śmierci suki - z politowaniem pokiwał głową. Takie rzeczy to setna procenta przypadków. I straszne ludzkie zaniedbanie. I przepraszam, a przez jaki pryzmat mam patrzeć? Taki, żeby na siłę wyszukiwać te 30%? Myślałam, że mówimy o normalnej SAMICY, będącej w ciąży, rodzącej i odchowującej miot. Czy suki w hodowli to jakoś inaczej rodzą? Zdaje mi się, że dokładnie tak samo, a może nawet gorzej niż inne, bo spora część jest rozpieszczona, zatuczona i w kiepskiej kondycji. A tężyczka - już myślałam, że to wałkowałyśmy - to rzadkość,ja znam 1 przypadek na ok. 200 porodów. Poza tym - to domena małych, a często dodatkowo błąd właściciela. I to taki, że właśnie za dużo wapna podawał w czasie ciąży. Paradoksalnie wapna suce w ciąży, ani rodzącej podawać się nie powinno. Według mojego lekarza dodatkowo im mniej ingerencji ludzkiej w ten cały proces tym lepiej dla suki. Ps. skąd masz dane, że to akurat 30% ma problemy? To były badania jakieś przeprowadzone? Może chodziło o 3%?
-
Termin mamy na ok. 18-20 marca, więc jeszcze miesiąc i ....... zobaczymy :). Super, że można sobie tak na usg pooglądać ;) rewelka. Już się nie mogę doczekać.
-
To ja wstawiam fotkę - w sam raz do albumu ;). [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=54210d091df05b71"][IMG]http://images11.fotosik.pl/56/54210d091df05b71m.jpg[/IMG][/URL] A to mam nadzieję przyszła mamusia - sprzed paru dni :) [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4d0fe93222ea52b9"][IMG]http://images20.fotosik.pl/58/4d0fe93222ea52b9m.jpg[/IMG][/URL]
-
Tężyczka to przede wszystkim efekt złego karmienia - złego "in plus" i "in minus" . Wielu ludzi podaje dodatkowo wapno w czasie ciąży (lub jeszcze gorzej, bo w czasie porodu) i wtedy paradoksalnie blokuje się jego wchłanianie. Efektem jest tężyczkach, szczególnie u małych psów i przy licznych miotach. Ale z powodu lęku przed tężyczką miałabym nie kryć suczki? Głupota. To tak jakbym ja zdecydowała sie na nie posiadanie nigdy dzieci, bo bałabym się ciąży czy porodu. Wiadomo zawsze mogą być powikłania, ale to tylko mały procent. Ważne, aby wiedzieć co się może stać i mieć lekarza pod ręką lub telefonem . Przyznam ci, że niedawno własnie cavikarze zbierali dane nt. tężyczki. Grono hodowców przedstawiło dane i w kilkudziesięciu, w sumie grubo ponad setce miotów, zdarzyło się to raz- RAZ.
-
[quote name='ARKA']Ja nic nie pisalam o sukach, rasowych, tylko pisałam o SAMICACH(suki/kotki)! A suka, nie oznacza ze tylko rasowa musi byc;)[/quote] Suka - rasowa czy nie - ciążę i poród mają fizjologicznie takie same :razz: . [quote name='ARKA']Nie, nie jestem lekarzem weretynarii. Czy tylko lek. wet. mają monopol na wiedze na temat kastracji?:razz: Co mam ci jeszcze napisac,ze podanie antybityku dozylnego tylko, podczas zabiegu(jakiegokolwiek) ma sens, sens oslonowy? Mozna podac owszem, przed zabiegiem doustny czy podskorny ale dobre pare godzin przed samym zabiegiem aby zacząl osłonowo dzialac w calym organizmie.[/quote] Czyli według ciebie cokolwiek podane "po" już nie działa :crazyeye: ? I dziękuję, pierwsze zdanie wiele wyjaśnia mi. Pozdrawiam.
-
[quote name='ARKA']ok. 30% samic ma powiklania okoloporodowe(włacznie ze zgonem) no ale cóż wazne ze skalpel sterylizacyjny je nie dotyka. Cesarskie cięcie to 'naturalne zjawisko' i nie robione w pospiechu, a sterylizacja 'nabozeństwo':roll:[/quote] A skąd masz te dane? 30% ? Bardzo jestem ciekawa . A zgony okołoporodowe to chyba tylko u ciężkich konowałów. Skąd masz takie dane? Niesamowite. Powiem innym znajomym hodowcom, że statystycznie co trzecia suka ma problemy, nieźle się ubawią tym. Prawidłowo prowadzona ciąża, prawidłowo utrzymana suka - w większości przypadków rodzi bez problemów, lub z niewielką pomocą lekarza (masaż, ewentualnie środki wspomagające pracę macicy). A zgony - to naprawdę niesamowita rzadkość i raczej efekt zaniedbań niestety. Co do cesarskiego cięcia jest to czasem jedyny sposób na rozwiązanie ciąży, i nie jest to naturalne. Natomiast często problemy są takie właśnie z sukami w złej kondycji (zapasione), sukami krytymi pierwszy raz późno (wiek 3-4lata później) oraz przy małych miotach (zmora to jedno szczenię).W mojej rasie zaleca się pierwsze krycie jak najwcześniej (jeszcze przed końcem 2 lat), a potem przerwę,natomiast to pierwsze krycie powinno być jak najwcześniej. -------------------------- Ryzyko przy ciąży jest zawsze, niemniej jest to proces naturalny, a nie choroba. Przy dozie rozsądku i wiedzy na temat tego, co się robi, problemy się minimalizuje. I nie wiem jak inne rasy, ale w mojej rasie sterylizacja bardzo źle wpływa na suki - niesamowity porost włosa, włosa watowatego, fatalnej jakości, powoduje kłopoty z utrzymaniem sierści i konieczność dosłownie strzyżenia psa. Ps. na serio się pytałam i nie uzyskałam odpowiedzi - jesteś lekarzem weterynarii?
-
[quote name='ARKA']Widzialas ambulanse sterylizacyjne? Rano ustawia sie kolejka-przyjmuja 22 zwierzaki(tyle maja klatek w ambulansie) a popoludniu kazdy przychodzi i zabiera swojego zwierzaka i tyle.[/quote] Nie widziałam i nie zamierzam nawet oglądać. Wiem jedno - swojego zwierzaka w takim czymś nie pozwoliłabym dotknąć, a co dopiero operować. [quote name='ARKA']No niestety nikt z tych zabiegow nie robi TERAZ "nabozenstwa" [/quote] No cóż, jak się okazuje są lekarze, którzy mordują z zimną krwią (ostatnie wydarzenia), więc czemu nie spodziewać się lekceważącego podejścia i do każdego człowieka? A tym bardziej do zwierzęcia? Idąc na szczepienie, nie dyskutuję o cenie, tak samo na psie usg, rtg i ekg, także nie narzekam jak płacę za morfologie, biochemie, progesteron i całą resztę. Tak samo jak skończy się okres rozrodczy mojej suczki nie będę dyskutować o cenie jej zabiegu - bezpieczeństwo, odpowiednie warunki to dla mnie priorytet. I napewno nie chciałabym być traktowana rytunowo - wybacz, ale do "rutyniarzy" szacunku nie mam, bo najgorsza rzecz w każdym zawodzie to wpadnięcie w rutynę.
-
To jak tak Meggy,też w nocy spać nie mogłam. Brzuch mnie bolał, przed maturą mniej się denerwowałam, egzaminy na studiach też mnie tak nie przerażały :diabloti: . Ale - SĄ i to najważniejsze. Teraz chyba tylko spokój może mnie ocalić:razz: , albo spore dawki magnezu :razz: . U mnie na poród mam umówioną znajomą lekarkę, cavalierki miewają problemy, więc wolę nie ryzykować . A że znamy się towarzysko, to mała nie będzie się przy niej stresować, jak przy kimś obcym. Co do legowiska - ja sobie zamówiłam takie spore plastikowe ferplast (100 cm x 70 cm - w przybliżeniu ;) ), to tak na pierwsze dwa tygodnie, potem... cały czas myślę :eviltong: . Na razie poradzono mi, zeby kupić sobie podkłady dla ludzi leżących, podobno rewelacyjnie się sprawdzają (szczeniaki są suche, nie leżą w mokrym). Poza tym - mam bunt na jedzenie. Karmy trzech firm (RC, Eukanuba i Hills), sucha i puszki do wyboru, i ten cholernik mały wybrzydza jeszcze. Wet stwierdził, że pies mnie terroryzuje i chyba ma rację. Ale nie mam serca jej przegłodzić. Ps. jutro zeskanuję pierwsze fotki maluchów :loveu: :loveu: :loveu: Dostałam śliczny wydruk. Meggy to nasze pociechy będą rodzić w podobnym terminie - u mnie też ok. 16-18 marca.
-
[quote name='Spanielka_Molly']Yyy.. przecież to okropne ;|[/quote] Ale co jest okropne????
-
[quote name='ARKA'] Nie robmy z zabiegu kastracji 'nabozenstwa'-dla kazdego weta jest to tzw. rutynowy, prosty,czysty zabieg! Widzialam filmy i mialam(szkoda ze mi gdzies wcieło, jak komputer zawirusowal sie) jak grupy wolontariuszy-lek.wet i pomocnicy jezdza gdzies do Afryki, rozkladaj stol pod palma, wolontariusz trzyma kroplowke w reku, wolontariusze pomagaja przy zabiegu i ciachaja 'co sie rusza' w okolicy-tzn. tubylcy przychodza z psami i kotami. Jeden warunek-sam zabieg musi byc robiony czysto! Tak naprawde nawet podanie antybiotyku przy sterylizacji nie jest wskazane. [/quote] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: No cóż, w takim razie wyrostek, usunięcie kamieni z woreczka żółciowego to też splunięcie. Mimo wszystko nie chciałabym być potraktowana jak takie splunięcie. Ani nie chciałabym żeby moje zwierzę tak było potraktowane. Bardzo ciekawe, że operacja na jamie brzusznej to rutynowy..... itd. zabieg. Jesteś lekarzem, przepraszam?
-
Kasiu, nie denerwuj się. Dobrze, że z twoją sunią wszystko w porządku. Ale też poniekąd odnoszę wrażenie, że "gro" zgłoszonych lecznic to lecznice to te, które delikatnie mówiąc, większość właścicieli omija szeroim łukiem. Nie mówię , że wszystkie, o nie, bo zgłaszają sie też naprawdę renomowane, ale tych drugich też chyba jest sporo. Zresztą z autopsji to znam - lecznica z fatalną opinią w mojej okolicy, jako pierwsza się zgłosiła.
-
Katerinas,masz rację, skrót myślowy. Oczywiście chodziło mi o to, że według lekarzy branie kwasu foliowego już w czasie ciąży (jeśli nie brano go wcześniej) nie ma wielkiego sensu. Wcześniej - oczywiście, jest bardzo, ale to bardzo ważny.
-
Netko, przecież to nie jest zabieg czyszczenia uszu czy obcięcia pazurów. Materiały oraz sama praca lekarza kosztuje. Przecież idąc do fryzjera czy kosmetyczki nie targujesz się i nie szukasz byle taniej. Tak samo idąc do "ludzkiego" lekarza -też nie szukasz byle taniej, bo byle taniej to i poziom gorszy. A to jest przecież poważna operacja, szczególnie u suk czy kotek. Swoją drogą dziwne dla mnie jest w ogóle targowanie się o takie zabiegi, czy szukanie tańszych lecznic :roll:
-
No i my już po :-). I mamy powody do radości:lol: . Usg wykazało ciążę u naszej słodkiej suńki, widać 2-3 maluszki, ale jak wiadomo może być więcej. Tak więc trzymamy mocno kciuki i spokojnie czekamy.
-
Gratulacje dla wszystkich nowonarodzonych maluszków. 10 panienek - no ładnie, ładnie :razz: :razz: , to się często nie zdarza. A my jutro na usg i zobaczymy - w sumie może być nieco za wcześnie(28 dzień od 1 krycia) ,ale nie mogę się doczekać już. Na razie u mnie po pierwszych dwóch tygodnia pożerania wszystkiego kolejne dwa można zatytułować : Nie jemy nic. W domu karmy trzech firm, puszki i sucha, ileś smaków, a moja trochę poskubie i tyle. Weterynarz stwierdził, że pies mnie terroryzuje :razz:
-
Ja ostatnio podróżowałam z psem pociągiem. Pies mały (ok. 7,5 kg), kaganiec w torbie (nie było konieczności zakładania ), książeczki zdrowia również nikt nie chciał oglądać. Dodatkowo miałam ze sobą kocyk, który kładłam na siedzieniu, a sunię na kocyku ;). I tak podróżowałyśmy bez problemów. Raz tylko konduktor powiedział, ze pies powinien jechać na podłodze, to wzięłam ją na kolana. A jak już poszedł to pies wrócił na swoje stałe miejsce. Ludzie ogólnie naprawdę sympatyczni, albo miałam wielkie szczęście i trafiałam na tych normalnych ;).
-
Z oseskami i szczeniakami do drugiego tygodnia życia jest jeszcze jeden problem. Nie mają one zdolności utrzymania odpowiedniej ciepłoty ciała. Dlatego trzeba pilnować, aby szczenięta były przy matce, aby ta mogła je grzać. Szczeniaki co prawda mają instynkt dążenia do źródła ciepła, ale gdy spadnie im temperatura nie mają one już siły, aby do niego dopełznąć. Ponadto suka odrzuca szczenięta które są już "chłodniejsze", więc dlatego ważne jest pilnowanie przez pierwsze dni suki z małymi.
-
[quote name='Draczyn']Ja bywam na ringach od 30tu lat i muszę przyznać, ze troche z przerażeniem czytam te wszystkie wypowiedzi. Bardzo często wybitni sędziowie, są przez was ostro krytykowani. Czy to nie jest przypadkiem , tak, ze jak wygram , to swietny sędzia, a jak przegram to sędzia kalosz. To triche nie wporządku, a juz te uwagi na pv . Nie powiem aby to było miłe i pgromnie mi sie ten temaciknie podoba. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zyczę bardziej obiektywnego spojżenia[/quote] Draczyn, tu się nie zgadzam. Mnie się sędziowanie p. Chwalibóg bardzo nie podobało, miałam duże zastrzeżenia co do opisu i samej znajomości rasy. Poza tym nie było najgorzej - CWC i BOS.
-
Anka, no ale to oczywiste, że są suki, które potrafią się zajmować szczeniakami, ale są też takie, którym trzeba nieco pomóc. Często zdarza się to suniom po cesarkach, które mają problemy z zaakceptowaniem miotu.
-
[quote name='Viz']Poproszę o wszelkie informacje o pani Elżbiecie Chwalibóg. :razz:[/quote] Mnie oceniała raz (9 gr. cavalier ) i specjalnie się znajomością rasy nie wykazała. Poza tym małomówna, ogólnie niezbyt sympatyczna.
-
Oj reklama:roll: . Kwas foliowy nawet dla kobiet nie ma wielkiego znaczenia. Rozmawiałam ze swoim lekarzem, i żeby dał on naprawdę jakiś efekt, to powinien być brany ok. roku przed planowaną ciążą. Nie warto przesadzać, lepiej dać dobrą karmę, a nie dawać innych dodatków. I pozostawić sprawę naturze.