Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Pani jak najbardziej by się nadawała, ale obawiam się, że ona nie zdecyduje się na razie na innego psa :( Już do niej napisałam w tej sprawie, jak tylko odpowie to dam znać.
  2. Nie ma inf w pierwszym poście i musicie mi wybaczyć, że nie przebrnę przez cały wątek... Napiszcie w skrócie - on jest w DT i może/nie może zostać; jaka jest alternatywa; czemu CG?
  3. Dzięki, Twoja odpowiedź bardzo mi pomogła.
  4. [quote name='LAZY']A może należy sprawę uznać za zamkniętą?[/QUOTE] Wg mnie na tym etapie tak. Z tym, że "uznać za zamkniętą" nie oznacza dla mnie ZAPOMNIEĆ o Cyganie.
  5. Ale jak sobie upolował parę razy :evil_lol:
  6. Tak, ja wiem gdzie jest to gospodarstwo, byłam tam kilka razy.
  7. Pocieszny :loveu:
  8. Piękne w swej prostocie rozwiązanie problemu chamstwa "innych psiarzy" :p
  9. Jeśli pytasz o Kocią Dolinę, to ja na ich stronie nie znalazłam inf o 1%. Może nie są OPP.
  10. Specjalnie dla fanów i miłośników Łapy :lol: :lol: filmik autorstwa A.R.S., dziękuję! [url]http://www.youtube.com/watch?v=KuNsepNThgM[/url]
  11. Dziewczyny (i chłopaki), oni nie odsprzedadzą psa, ponieważ uważają, że robią dla niego jak najlepiej :( W przypadku tych osób absolutnie nie chodzi o pieniądze.
  12. Przeglądałam ofertę na allegro i niestety nie wiem, która obroża elektryczna jest dobra jakościowo i skuteczna. Widzę, że rozpiętość cen jest bardzo duża, ale mam obawy że te najtańsze to będzie badziewie. Możecie mi polecić coś do 300 zł?
  13. To Twój kot jest wypchany, nie mój pies, ha! [CENTER][SIZE="3"][COLOR="blue"][B][FONT="Comic Sans MS"]Przy okazji mam prośbę o 1% dla Pogotowia i Straży dla Zwierząt z Trzcianki która uratowała Werona.[/FONT][/B][/COLOR][/SIZE][/CENTER]
  14. [quote name='Bogarka']Ja nie wiem, czy to jest normalne ze pies jak zobaczy jakiegokolwiek drugiego to podbuiega i sie drze. Moze ona jest taka bo ten facet na nia sie drze?[/QUOTE] Bardzo mi się podoba powiedzenie "jaki pan, taki pies"... o ile ktoś nie próbuje go zastosować wobec mnie i moich psów. Jedna suka agresywna, druga głupia i z ADHD :diabloti:
  15. [quote name='ulvhedinn']KrA też tak nie chciała, a teraz to ma nawet swojego prywatnego kota... [/QUOTE] Żywego? :razz:
  16. Jest możliwość, ja mogę tam za jakiś czas jechać. Człowiek do którego pies trafi, to starszy pan, bardzo sympatyczny. Miał psa, który był psem typowo podwórzowym, bez wstępu za próg domu, ale nie krzywdził go w żaden celowy sposób. Nie przeganiał kotów, które zadomowiły się pod gankiem. Zwierzęta są karmione resztkami z obiadu, chlebem i mlekiem. [B]Podstaw do interwencji raczej nie będzie [/B]- Cygan będzie miał schronienie oraz wyżywienie nie gorsze wcale, niż większość psów na wsi. Może od Gosi i jej mamy dostanie jakieś Chappi. Jeszcze raz proszę, aby osoby, które wpłacały na Cygana, zdecydowały co dalej z ich pieniędzmi. Czy mam je odesłać, czy przeznaczyć na któryś z konkretnych celów: transport uratowanego przed rzeźnią źrebaka oraz klaczy w zaawansowanej ciąży, zakup siana, zakup specjalistycznej karmy dla Werona (RC Mobility), odrobaczanie 13 kotów. Są to obecnie najpilniejsze wydatki.
  17. Jestem po rozmowie z Gosią. Znów te same argumenty: że pies domowy nie powinien wylądować na podwórku; że z nowymi opiekunami będzie miała kontakt, dostanie co jakiś czas zdjęcia, w każdej chwili może zadzwonić; że to starszy pies i dla jego zdrowia (stawy) lepiej grzać tyłek w mieszkaniu, szczególnie że to parter i nie będzie się męczył pokonywaniem schodów; że może go odwiedzać, przecież to tylko 200 km, a nie koniec świata itd. itp. Na to usłyszałam, że ona nie odda psa obcym ludziom i że na wsi będzie go odwiedzać, a w wakacje nawet tam zamieszka na kilka tygodni i Cyganowi nie będzie smutno. No to ja dalej swoje: że dla psychiki psa, który zdążył się do niej przywiązać, takie odwiedziny to nic dobrego, będzie emocjonował się jej pojawieniem i strasznie przeżywał każdy wyjazd; że w domu u rodziny Cygan byłby traktowany indywidualnie, miałby kontakt z dziećmi, które przecież tak lubi; że psu trzeba czegoś więcej, niż kawałka podwórka, komórki z sianem i przypadkowej jakości pożywienia itd. itp. W pewnym momencie wyczułam, że dziewczyna jest coraz bardziej znudzona i poirytowana moimi wywodami. To był pies jej dziadka, więc ona wie najlepiej, co dla niego dobre. Teraz śpi przy jej łóżku. W sobotę wywożą go na wieś.
  18. Lazy zaoferowała transport za darmo, fergilka za zwrot kosztów. Lepiej tę stówę dorzucić do diagnostyki, albo dobrej karmy.
  19. Ja wiem, że to co one robią jest głupie, irracjonalne i czysto egoistyczne. Wy też to wiecie. Jak na dłoni widać, jaki błąd jest właśnie popełniany - pies jednego właściciela, typowo domowy, pojedzie (może już pojechał?) na wieś, do człowieka który krzywdy mu nie zrobi, michę da... no właśnie, i na tym koniec. Mówię, tłumaczę, przekonuję, obieduję zdjęcia i kontakt z nową rodziną. Grochem o ścianę. I w kółko słyszę to samo: Gosia pokochała Cygana, Gosia martwi się że będzie pilnował budowy (AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!! jakiej budowy???????????????????), że będzie mu źle, że już nigdy go nie zobaczą, że będą za nim bardzo tęsknić, a tu będzie blisko, będzie miał sianko w komórce, będzie sobie biegał cały dzień po podwórku - przecież każdy pies o tym marzy, Gosia pokochała Cygana, Gosia martwi się że będzie pilnował budowy, bla bla bla. Jakbym mówiła do ściany, one się zafiksowały. A, jest nowy argument przemawiający za tym, że na wsi Cygan będzie przeszczęśliwy - on kiedyś latem wszedł do budy i spał w niej. Dostałam właśnie bezpośredni nr do córki. Zaraz przedzwonię ją obudzić.
  20. Tłumaczylam, przekonywałam. Wierzcie mi, że sięgnęłam po wszelkie logiczne argumenty. Znam tę rodzinę od kilku lat i mogę Wam powiedzieć, że kobiety w niej kierują się emocjami. Chcą dobrze, nie mają złych chęci, pomagają kotom na osiedlu, przygarniają, szukają nowych domów, po śmierci suczki pani nie mogła otrząsnąć się przez wiele miesięcy, nadal płacze, gdy o niej mówi. A z drugiej strony robią Cyganowi krzywdę z czystego egoizmu - bo im będzie smutno, jeśli on pojedzie gdzieś daleko. No i na pewno na łańcuch do pilnowania budowy, wszyscy tylko czychają, żeby uwięzić Cygana na budowie (k* nie wiem skąd im się ta budowa wzięła?!). Aha, padł kolejny argument... Być może za rok będą robić remont w domu na wsi i tam się wprowadzać. Więc Cygan będzie znów z nimi. Po roku, albo w bliżej nieokreślonej przyszłości, bo ja już od paru lat słyszę, że przeprowadzają się na wieś, to ich marzenie, ale wiadomo, jak kończą marzenia w konfrontacji z rzeczywistością. Rok? Dla psa wieczność. P.S. Dziewczyna to nie dziecko. To studentka. Na dodatek studiuje kilkaset km od domu. Teraz chyba ma jakąś przerwę, nie wiem - ferie? Pewnie niedługo wyjedzie. No ale pewnie wpadnie do domu w wakacje i wtedy odwiedzi Cygana... :roll:
  21. Krzyczeć nie będę, my nie z tej samej wiochy, nie usłyszysz :evil_lol: Ale zadzwonię od razu, tylko będę wiedziała co i jak. Najchętniej z buta bym poszła i ją zabrała. Patrzę na moje pitbulle na łóżku, przecież ona podobnie owłosiona...Nie wyobrażam sobie ich na mrozie.
  22. Nie ma już bana. A Wy tu czego szukacie? :diabloti:
  23. Człowiek przez tydzień miał bana, a tu tyle nowości :diabloti: Dla mnie wygrywa pan z małą, szczekliwą kundelką. Czasem wychodzi z nią przygłucha starsza pani, na widok której spieprzam z psami w drugą stronę, bo nie dość, że ona nie słyszy, to jeszcze smyczy nie ma, a kundelek jazgocze i podbiega. Maleństwo takie, na jednego gryza dla moich dziewczynek. No więc był pan z kundelką, ja i Mama, na szczęście bez psów. Mama nie wytrzymała i pyta, czemu nie trzyma psa na smyczy (dodam, że spotkanie miało miejsce w centrum osiedla, ludzie chodzą, samochody jeżdżą itd.), suczka obskauje Mamie płaszcz, rajstopy, ujada... na co pan odpowiada: bo [B]to jest dama do towarzystwa[/B], ona nie będzie na smyczy chodzić... Mama zgłupiała, a ja to mam już zaprawę z osiedlowymi osobistościami, więc tylko się uśmiałam ;) A pan się obraził, że Mama nie pogłaskała jego skarbeńka, który przecież się o to dopominał, drąc paszczę i nanosząc jej śnieg na ubranie.
  24. To nie "wykup", to "za flaszkę" ;) Na wsi "za flaszkę" to za darmo. Tylko wypić trzeba.
×
×
  • Create New...