Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Kocham Cincię, a ona kocha mnie - może zostanie moim trzecim pitbullem :diabloti:
  2. Kontrola? Może z Inspekcji Weterynaryjnej :lol: Jak byli u mnie, to stwierdzili, że dobrostan koni jest zachowany, bo "nie wykonują nerwowych ruchów, co oznacza, że zostały nakarmione". Nawet nie zauważyli, że w wannach do pojenia nie ma wody. Nie było, bo w mrozy woda błyskawicznie zamarza i konie są pojone [I]z ręki[/I], no ale chociaż mogli zapytać, czemu wanny puste... Jak by wjechali do tego gościa, to wydaliby mu doskonałą opinię - psy grube, teren ogrodzony. I po sprawie. No bo jaka jeszcze kontrola? Urząd Skarbowy? Trzeba by udowodnić, że on szczeniakami handluje, a nie oddaje je koledze z Niemiec za darmo, bo kolegę lubi. A co kolega z nimi w tych Niemczech robi, to już nie jego problem, prawda? Na wsiach pieniądze nie przepływają przez konta bankowe, są przekazywane z ręki do ręki. Nie ma umów, wszytsko "na gębę", brak dowodów. Z resztą on to taki detalista, a hurtowników nie można skutecznie ścignąć...
  3. Znów musiałam trafić na idiotę. Wracam niedawno z sukami z wieczorengo wybiegania (na linkach), idę przez parking, zza samochdów widze jakiegoś łepka... zdążyłam pomyśleć "dobrze, że bez psa", gdy zza najbliższego auta wychodzi suka TTB na bardzo [I]długich[/I] łapach i z bardzo nieładnym irokezem na karku. Warknęłam na moje psy, że nie wolno, bo już zaczęły się buzować, a łepek anemicznym głosem - Lejdi, Lejdi (a może Dejzi, nie ważne). TTB ma go w głębokim poważaniu, skradającym się krokiem zbliża ku nam, jedna moja suka zaczęła z nerwów szczekać, a druga aż się trzęsła, czekając aż tamta wejdzie w zasięg smyczy... No to ja do łepka - WEŹ PSA! A on podszedł i zaczął okładać swoją sukę kolczatką przypiętą do smyczy. Ona odskoczyła, ale zaraz doskoczyła z powrotem, moje wpadły w amok, wydarłam się - ZABIERZ JĄ DO K* NĘDZY!!!! Na co on w końcu chwycił Dejzi / Lejdi za kark i z niemałym trudem odciągnął, a potem stłukł kolczatką, wyzywając ją od głupich, głuchych kundli... i poszedł w swoją stronę. Ja już nie mam siły, nawet komentować nie mam siły.
  4. Byłam w garażu. Cisza i spokój (na razie). Cincia przywitała mnie radośnie, entuzjastycznie i wylewnie - jakbyśmy się rok nie widziały :evil_lol: Tak merdała kikutkiem, że aż przysiadała na ziemi. Wzięłam ją na smycz i przeszłyśmy się trochę. Dobrze reaguje na blokowanie i ściąganie flexi, jakby umiała na tym chodzić. Zawołana od razu zawracała, podbiegała i cieszyła się. Parę razy skoczyła na mnie. Zrobiła siku i zaprowadziła mnie bezbłędnie z powrotem pod właściwy garaż. W garażu grzecznie sama wskoczyła do otwartego samochodu i jak zamykałam drzwi, to słyszałam, że mości się na pace. Bardzo mocno charczy, momentami świszcze. Nie brzmi to dobrze...
  5. Tak samo, jak moje pitbulle, więc też nie mogę pomóc z przechowaniem choćby do rana, shit.
  6. Tak, jutro jedziemy do Szczecinka, o ile z Twojej strony nic się nie zmieniło. O której?
  7. Czemu miałaby się nie kręcić. W Niemczech jest aktualnie zbyt na boksery. Jak będzie zbyt na inne rasy, to się rozmnażalnia szybko i sprawnie przekwalifikuje. Mam tylko nadzieję, że "odpad hodowlany" uda się nam - tym normalnym inaczej - w porę przechwycić i umieścić w normalnych domach. Zaraz idę do garażu. Aż się boję. Trzymajcie kciuki...
  8. Ja - niezależnie od tego, czy mam akurat dwie swoje problematyczne suki, czy spokojnego i niekonfliktowego psa, czy całą trójkę na raz, czy jakiegokolwiek innego psa, bądź konfigurację psów - omijam, przepuszczam, zatrzymuję się, lub przyspieszam zależnie od sytuacji, a widząc jakieś zamieszanie zmieniam, w miarę możliwości, kierunek. Lubię spokojne i bezstresowe spacery i nikomu też nie chcę psuć jego spaceru, chyba że ma bezsmyczowego podbiegacza (czego nie toleruję). Dla mnie mijanie się z inną osobą prowadzącą psa, jest jak mijanie się z drugim samochodem na ulicy. Czasem trzeba przyhamować, zjechać lekko na bok, a nawet zatrzymać się i przepuścić. Innym razem ktoś dla mnie robi miejsce, więc podziękuję i jadę. O wiele to milsze i bezpieczniejsze, niż pchanie sią na chama, bo "należy mi się i już". Jak patrzę na psiarzy i kierowców, to dostrzegam podobieństwa ;)
  9. Soema, z jakiej Ty jesteś fundacji? Czy nie z fundacji?
  10. Ona ma coś na uszach, jakby grudki... nie wiem, na razie tylko to namacałam, obejrzę dokładnie jutro, przy świetle dziennym. Myślicie, żeby ją karmić jeszcze na noc, czy lepiej nie?
  11. Zdjęcia są beznadziejne, ale myślę, że wolicie takie, niż żadne :evil_lol: [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz031.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz032-4.jpg[/IMG]
  12. W samochodzie [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz028-4.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz029-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz030-2.jpg[/IMG]
  13. Greven

    Rodowód

    Po co robić sondę - przecież to oczywiste.
  14. [quote name='piechcia15']a co to są te Podjuchy? [/quote] Dzielnica Szczecina. [quote name='piechcia15'] Greven zadzwoń do mnie.(tel. w 1 poście)[/QUOTE] Niestety nie mam prawie nic na karcie.
  15. Marta i Karina już zdały relację, powiadomione przeze mnie telefonicznie - teraz moja kolej ;) Z płowej, ogoniastej 5-latki zrobiła się suńka pręgowana, bezogonkowa i na pierwszy rzut oka starsza, niż 5 lat. Jest nieduża (zdecydowanie pod kolano), ma lekką siwiznę na mordce i jest tłuściutka. O parę kilo przydałoby się ją odchudzić. Sutki ma wyraźnie wyciągnięte. Strasznie charczy i to bez przerwy, coś jej bulgocze w środku, rzęzi i chrapie. Cały zestaw odgłosów. Gdy podjechałam pod bramę, zobaczyłam naszą boksię i drugiego pręgusa, ogoniastego samca, a płowego ogoniastego (nie wiem, czy to był pies, czy suka) na wydzielonym dalej fragmencie podwórka. W mikroskopijnym kojcu, stłoczone jak sardynki znajdowały się cztery psy, może pięć. Jakieś bliżej nieokreślone szorściaki i husky/malamut. Także z którejś komórki dobiegało szczekanie. Ja w pośpiechu zabezpieczałam siedzenie kocami, a właściciel założył boksi obrożę i na sznurku od snopowiązałki próbował ją wywlec z podwórka, ale zaparła się, nie chciała iść. Chwycił ją więc pod pachę i z impetem wrzucił do samochodu przez drzwi pasażera (zatrzymała się na kierownicy), po czym próbował zatrzasnąć drzwi, ale przyrzymałam je w ostatniej chwili, bo zmiażdżyłby jej tylną łapę. Na pytanie o książeczkę odparł, że nie ma, a szczepiona była podobno w maju. Jak się nazywa? Hmm, dwa razy powtarzał, ale nie jestem pewna, czy to miała być Cyndzia, Kindzia, czy może Nindża... Jak się coś takiego wybełkocze, to suka reaguje. Przez całą drogę była niezwykle spokojna, tylko charczała strasznie. Siedziała, wyglądała przez okno, potem położyła się. Kilka razy sprawdzała, czy aby nie uda mi się wejść na kolana, ale rozumie "nie wolno" oraz "siad" i "daj łapę". Flesz aparatu bardzo ją zaciekawił, a także pikanie komputera pokładowego. Lubi głaskanie, ożywia się, nadstawia łepek. Z samochodu nie chciała wysiąść, nawet na smakołyk. Położyła się na siedzeniu, zaparła. Wyglądała na zestresowaną. Musiałam wziąć ją na ręce. Umie całkiem ładnie chodzić na smyczy, tylko czasem ciągnie. Była w pierwszej chwili oszołomiona, onieśmielona nowym miejscem. W samochodzie podobało jej się znacznie bardziej. Zaprowadziłam ją do garażu. Całkiem chętnie weszła Na inne psy reaguje bez wylewności, ale spokojnie. Jeśli pies nie podchodzi, to ona też nie inicjuje kontaktu, ale podejrzewam, że jak poczuje się pewniej, to będzie szalała z psami. Módlcie się, żeby nie dawała koncertów w garażu. Potem przejdę się sprawdzić i wezmę ją na spacer.
  16. Puszek jest w domu tymczasowym, w którym niestety nie może zostać na stałe. ollala, możesz napisać coś więcej o sobie? ;) Chociaż wydaje mi się, że pięć innych psów to już za duży tłum dla ślepego staruszka.
  17. Tak, konie mają jechać do mnie. Ale [B]uwaga![/B] Prawdopodobnie wiosna z końmi dotrze późno w nocy. Zanim rozładujemy konie, wiosna i jej TZ chwilę odpoczną, wypiją kawę, to będzie jeszcze później. Droga do Szczecina zajmie - po ciemku i w niewiadomo jakich warunkach pogodowych - min. półtorej godziny. Ktoś musiałby już czekać na odbiór psa w Podjuchach, bo tam kończymy trasę. Żeby nie było jakiś nieporozumień ;)
  18. Już doczytałam, czemu sobota. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to wiosna będzie u mnie w Moryniu wieczorem, a ja i tak muszę jechać do Szczecina, więc podtrzymuję propozycję transportu Moryń - Szczecin :)
  19. Nie mam czasu prześledzić całego wątku. Jadę dzisiaj z Morynia do Szczecina i mogłabym psa zabrać za darmo (o ile mieści się w kocim transporterze), ale na innym wątku dziewczyny pisały, że on ma jechać dopiero w sobotę wieczorem. Nie wiem o co chodzi, ale gdyby pomoc była potrzebna, to dzwońcie, albo piszcie sms 798 442 668.
  20. Myślałam, że "treserzy" to są w cyrku...
  21. Mata to świetne rozwiązanie i można kupić w granicach 100 zł całkiem dobrą jakościowo. Moja ostatnio wylądowała w śmieciach, ale dała radę ze 2 lata... Ej no!!! Co to za grzywka??? Jutro będę w Moryniu, mogę ją zabrać i razem z bokserką zawieźć do Szczecina. Po godz. 14 jest u mnie policja (miałam włamanie), a potem pędem po bokserkę i do Szczecina, bo muszę na czas oddać auto. Ale w międzyczasie mogę zgarnąć niedużego psa, wezmę koci transporterek.
  22. Nikt nie nazwał Cię głupią. Tylko niektóre rady w tym wątku (nie wiem, czy akurat Twoje, nie zagłębiam się w to) są głupie i niepoważne. Głupie i niepoważne rady mogą prowadzić nawet do nieszczęścia. A tego przecież nie chcemy, prawda? (pytanie retoryczne)
  23. Jaką grzywkę? Może też ją wezmę??
  24. Pojadę po nią jutro, jak nic się nie schrzani i przenocuję w Szczecinie. Potrzebuję maty na tylną kanapę, bo samochód nie jest mój, jest elegancki, czyściutki i nie mam zgody, żeby wieźć w nim psa... Przemycę :diabloti: ale mata niezbędna, koce nie wystarczą, bo boksia pewnie czystością nie grzeszy...
  25. Na 90% mam na jutro transport. Potrzebuję pożyczyć matę dla psa!!!
×
×
  • Create New...