Tigraa
Members-
Posts
5888 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tigraa
-
Hamlet... psiak zabrany z łańcucha z pod białoruskiej granicy... Gdy go przywieźliśmy do Tomka, nie umiał biegać, nie umiał się bawić... nie umiał, bo od malucha stał na krótkim łańcuchu... Wszystkiego dopiero się uczył... Powoli zaczął wychodzić na wierzch jego charakter. Hamlet byl wariatem, takim z klasycznym ADHD. Kochanym wariatem... Cieszył się jak szalony, biegał, skakał, podgryzał, ani chwili nie usiedział spokojnie... Potrzebował szczególnego domu, ze względu na swoj charakter, potrzebował ludzi stanowczych lecz jednocześnie wrażliwych, takich, którzy , wzięli by go wieczorem pod pachy i wprowadzili do domu... Niestety, miał też tą wadę, że był zaczepny do innych samców... w przeszłości zdarzały się pogryzienia Maksia, a teraz Horacego... Hamlet to był żywioł. Szalony i nieobliczalny, kochany wariat. Z samcami miał wciąż na pieńku... aż doszło do tragedii... Szczęście w nieszczęściu, że nie cierpiał długo... był w szoku, potem został zabezpieczony przeciwbólowo u lekarza... odszedł sam, w drodze powrotnej do domu... pewnie skacze teraz, szaleje za Tęczowym Mostem... Hamlet spoczął pod świerkami, tam, gdzie lubił się bawić i biegać. Będziemy o Tobie pamiętać, kochany psiaku (*)
-
Bono już w nowym wspaniałym domu :)
Tigraa replied to Beata_Dorobczyńska's topic in Już w nowym domu
Bonusek odszedł za TM 2 października 2014 roku przed godziną 17-tą. Przyczyną był ogromny guz w klatce piersiowej, który uciskał na serce, krtań i płuca. Bonusek umarł tuż po diagnozie, zaraz po wyjściu z gabinetu, gdy pani doktor robiła opis usg... wyciągnął Tomka na ostatni spacer dookoła lecznicy, po czym położył się na chodniku, głowę włożył między łapki i przestał oddychać. -
Zostało 9-ro.... Wczoraj do Hamleta dołączył Bonus.... szczegóły na wątku Beni... Biegajcie radośnie po zielonych łąkach, Kochani, a gdy przyjdzie nasz czas, wyjdźcie nam na spotkanie. Znów będziemy się przytulać i już nigdy się nie rozstaniemy... (*) (*)
-
Bonusek chorował już od dłuzszego czasu. Na początku jedynymi objawami było lekkie osłabienie, mniejsza sprawność, ale kładliśmy to na karb wieku Dostał zastrzyki, które brał przez tydzień. Nastąpiła poprawa, ale po tygodniu było znów to samo. Ponownie wylądowaliśmy u weta, tym razem w Warszawie. Z objawów wet stwierdził boreliozę i zaordynował Unidox. Po podawaniu przez tydzień, lek jednak pomagał bardzo niewiele, a do tego zaczął Bonuskowi bardzo puchnąć pyszczek i łapy oraz podbrzusze. Wykonana biochemia wykazała wzrost wskaźników wątrobowych, stan zapalny, a borelioza ujemna. Dostał kolejne zastrzyki i lek na wątrobę oraz zalecenie lekkostrawnej diety. Odtąd dostawał gotowaną pierś kurczaka z ryżem. Apetyt wrócił, ale pyszczek puchł mu bardzo, wyglądał jak rottek :-( dyszał, nie mógł sobie znaleźć miejsca. Lekarz kazał podać do końca Betamox i w poniedziałek przyjechać do kontroli. Wczoraj Tomek przyjechał z Bonuskiem do Warszawy na 14-tą. Doktor od razu stwierdziła, że ma spuchniętą krtań, prześwietlenie wykazało guza 10 na 11 cm w klatce piersiowej. USG potwierdziło obecność guza, który uciskał mu żyłę wrotną i powodował upośledzenie krążenia oraz oddechu. Stąd jego ciągłe ziajanie, dyszenie. Doktor Kraszewska zasugerowała 3 możliwości: -albo jest to grasiczak, guz często spotykany u starszych psów, można usunąć go wtedy operacyjnie, ale ze względu na jego ogromne rozmiary, operacja będzie obarczona dużym ryzykiem -albo chłoniak, też wtedy będzie można rozważyc jego usunięcie -albo jest to bardzo złośliwy nowotwór przerzutowy Skierowała go do Ursusa na kolejne, specjalistyczne USG, aby wykluczyć lub potwierdzić ewentualne przerzuty do wątroby czy jamy brzusznej, a następnie, w zależności od wyniku, mieliśmy przedyskutować możliwość wykonania biopsji, aby zbadać rodzaj guza. W drodze do Ursusa Bonusek czuł się źle, strasznie dyszał, było wrażenie, że się dusi (fakt, że był zdenerwowany jazdą, wizytą u lekarza). Lekarka robiła opis, a Tomek z Bonuskiem na zewnątrz. Pociągnął Tomka na spacer wokół lecznicy, po czym położył się na chodniku przed lecznicą, pyszczek ułożył na łapach, zaczął zamykać oczy i przestał dyszeć..... Tomek pobiegł po lekarkę, która stwierdziła zgon.... Przyczyną była niewydolność krążeniowo oddechowa spowodowana uciskiem guza.... Bonusek był z Tomkiem od początku, był najstarszym, ale nie na tyle starym, aby umierać....... Był psem absolutnie wyjątkowym. Niesamowicie inteligentny, zrównoważony, dystyngowany. Gdy podchodził do człowieka, siadał, patrzył głeboko w oczy i podawał łapkę. Marzyciel, kochał patrzeć wieczorem w gwiazdy, a w dzień obserwował z zainteresowaniem samoloty. Całkowicie bezkonfliktowy i tak dystyngowany, że nawet Hamlet nigdy mu nie podskoczył, bo gdy raz spróbował, Bonus zmierzył go wzrokiem pełnym dezaprobaty i odszedł pełen godności. Poruszający się z wielką gracją. Myśliciel o wielkich, inteligentnych, wymownych oczach. Cudowny kompan i przyjaciel wszystkich... Gucio go uwielbiał, Dorka, Benia i Saba go kochały. Gucio go wczoraj szukał. Przybiegał do furtki, jego oczka pytały "Gdzie Bonus?" Gdy był chowany wszystkie psy stały w rzędzie i nie wydały z siebie głosu. Stały jak zahipnotyzowane.
-
Tragedia!!!! Prośba o pomoc W ostatnim czasie Horacy zaczął rywalizować z Hamletem. Na podwórku biegał za nim jak cień. Hamlet był w stosunku do innych samców zawsze zaczepny. Każdego testował. Do Horacego też podbiegał i go zaczepiał, ale Horacy dotąd zawsze odpuszczał. Niedawno pierwszy raz doszło do ataku Horacego na Hamleta. Rzucił się na niego, a Hamlet był totalnie zaskoczo Feralnego poniedziałku , Horacy ponownie zaatakował Hamleta. Tomek był na podwórku, nic nie słyszał, bo psiaki wpadły do domu, co stłumiło hałas. Usłyszał stłumiony pisk i gdy wpadł do domu, zobaczył Hamleta leżącego na plecach, Horacy siedział na nim i go atakował. Wszystkie psy były mocno zdyszane więc podejrzewam, że zadziałał instynkt stadny i się dołączyły... wszędzie pełno sierści i krwi... Tomek natychmiast ich rozgonił, ale Hamlet widać było, że jest b. mocno pogryziony. Leżał bezwładny na podłodze. Gdy Tomek zadzwonił powiedzieć mi, co się stało, byłam w drodze. Dotarłam do nich po ok. 40 minutach. Hamleta natychmiast na koc i do weta 20 kilometrów... Już wtedy było z nim źle, oczy mu uciekały, płytko oddychał... Gdy dojechaliśmy, wet powiedział, ze stan jest b. ciężki. Nie było mowy o czyszczeniu ran i szyciu, bo Hamlet był we wstrząsie i nie przeżyłby narkozy. Dostał zastrzyk przeciwkrotoczny i przeciwwstząsowy i kroplówkę. Lekarz kazał jechać do domu, trzymać go w cieple i obserwować... Niestety, w drodze do domu Hamlet umarł.. Musimy znaleźć Horacemu inne lokum, bez samców. Z suczkami dogaduje się bez problemu. Błagam o pomoc w umieszczeniu go w hoteliku lub innym dt bez samców, zanim dojdzie u nas do kolejnej tragedii...
-
Tragedia!!!! Prośba o pomoc W ostatnim czasie Horacy zaczął rywalizować z Hamletem. Na podwórku biegał za nim jak cień. Hamlet był w stosunku do innych samców zawsze zaczepny. Każdego testował. Do Horacego też podbiegał i go zaczepiał, ale Horacy dotąd zawsze odpuszczał. Od końca sierpnia zauważyliśmy właśnie te zachopwania Horacego, które opisałam wcześniej. 16 września pierwszy raz doszło do ataku Horacego na Hamleta. Rzucił się na niego, a Hamlet był totalnie zaskoczon Horacego cały czas ogłaszaliśmy, ale jedyne telefony, jakie były, to na łańcuch na podwórko... same buraki dzwoniły.... Horek zaatakował hamleta, reszta się dołączyła Już wtedy było z nim źle, oczy mu uciekały, płytko oddychał... Gdy dojechaliśmy, wet powiedział, ze stan jest b. ciężki. Nie było mowy o czyszczeniu ran i szyciu, bo Hamlet był we wstrząsie i nie przeżyłby narkozy. Dostał zastrzyk przeciwkrotoczny i przeciwwstząsowy i kroplówkę. Lekarz kazał nam jechać do domu, trzymać go w cieple i obserwować... Niestety, w drodze do domu Hamlet umarł... Jesteśmy zrozpaczeni i zdruzgotani. Boimy się o to, aby Horacy nie upatrzył sobie kolejnego samca do walki o dominację. Musimy znaleźć Horacemu inne lokum, bez samców. Z suczkami dogaduje się bez problemu.
-
Hamlet zmarł dziś po pogryzieniu przez Horacego......... nie jestem w stanie pisać
-
Cori, maleńka sunia wyrzucona przy DK 82 Lublin-Włodawa.Ma swój dom!
Tigraa replied to Ellig's topic in Już w nowym domu
Powodzenia Cori. Cudowne zakończenie. -
Cori, maleńka sunia wyrzucona przy DK 82 Lublin-Włodawa.Ma swój dom!
Tigraa replied to Ellig's topic in Już w nowym domu
Jak cudownie :-) Malutka Cori, powodzenia psinko w nowym domku, bądź szczęsliwa. -
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
Tigraa replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Kochana Azulka. Wygłaskaj ją, Mariolko ode mnie, proszę. Dobrze, że jest lepiej. Najważniejsze, aby poprawić jej komfort życia, aby czuła się szczęśliwa, zeby nic ją nie bolało. Na szczęście domek ma cudowny :-) Mariola, pamiętaj, że jakby coś, jakieś droższe leczenie, badania, gdybym mogła jakkolwiek pomóc, pisz do mnie. Kocham Azulę i w moim sercu ma szczególne miejsce. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Tigraa replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Sylwija czy kwota 508 zł od nas dotarła? Przelewane było na konto FAM z dopiskiem "Ninka" Nineczka robi się laska :-) -
Pieniążki w kwocie 508 zł zostały przekazane dla Ninki, na pokrycie kosztów operacji.
-
Cori, maleńka sunia wyrzucona przy DK 82 Lublin-Włodawa.Ma swój dom!
Tigraa replied to Ellig's topic in Już w nowym domu
Dopiero trafiłam na wątek. Boże, co za słodziak malutki. Podobna troszkę do Bigi, przynajmniej rozmiarowo. Kto wyrzuca takie słodkie psiaki???? Ludzie już całkiem powariowali :-( Bazarek w 20% przeznaczony dla Cori: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/256781-B%C5%82onnik-witalny-plus-indywidualna-dieta-na-Horka-Hamleta-Cori-do-31-08-g-20?p=22372416#post22372416[/url] -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Tigraa replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
sylwija, na konto poleciało 508 zł dla Ninki od Kubusia, który znalazł już swoją przystań. Mam nadzieję, że chociaż częściowo pomoże to w pokryciu kosztów operacji Nineczki. -
W końcu i do Kuby uśmiechnął się los. Psiak na powrót ma to wszystko, za czym z pewnością tęsknił, kiedy został w perfidny sposób porzucony. Swoją drogą ciekawe, czy psiak doświadczony w podobnie okrutny sposób przez los, do końca wierzy w to, że już go nikt nie oszuka. Mamy nadzieję, że w tym przypadku nie potrafi tego analizować jak człowiek, a co za tym idzie, reszta jego życia upłynie w szczęściu i błogiej nieświadomości tego co za nim...
-
Kubuś kąpie się w Zalewie Zegrzyńskim, kopie doły na plaży. Przytył, jest roześmiany i pełen energii. Kochają go jego Państwo oraz jest ulubieńcem sąsiadów. Daria mówi, że to jest super dom :-) [URL=http://www.tinypic.pl/9ub2sy7stxel][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00562/9ub2sy7stxel_t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.tinypic.pl/d2jm87d9u19b][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00562/d2jm87d9u19b_t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.tinypic.pl/0i6nbrw46t12][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00562/0i6nbrw46t12_t.jpg[/IMG][/URL]
-
Kuba przytył, ma się świetnie. Kąpie się w zalewie, świetnie pływa. Jest kochany i zadbany. Na pyszczek wrócił uśmiech :-) Mamy nadzieję, że znalazł już swoją szczęśliwą przystań na zawsze, wszystko na to wskazuje.
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Tigraa replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Sylwija, my czytamy, choć nie piszemy. Podaj mi na pw dane konta, na które mogę wpłacić pieniążki na Ninkę. Czy nie lepiej by było na Twoje bezpośrednio? Czekam na info od Darii co do Kubusia, bo miała być w weekend. Jeśli wszystko u niego ok, Ninka dostanie od Kubusia 500 zł.