-
Posts
44500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by malagos
-
Myślę, że trochę przerosło to młoda osobę. Ale słowo się rzekło, że jakby co, to Szelka wraca do nas. I teraz czekam na nią. Co z nią zrobić?.....
-
Dal panny Weroniki do jutra czekać to za długo , "Mamy na jutro plany", więc za dwie godziny Szelka będzie już u nas. Jestem wściekła!.......
-
Szkoda, bardzo szkoda - nikt nie zgłasza się, by przejąć Szelkę :(
-
Szelka jest u niej od środy wieczór, w poniedziałek Weronika idzie do pracy :( Eh, nie przewidzi się wszystkiego :(
-
No i doopa blada :( Z Szelką jest raczej ok, ale dwa koty Werki są w stresie i siusiają na łóżko. I to nie wina naszej suczki, ale poprzedniczki Szelki, owczarki, która goniła koty. Teraz zareagowały stresem, mimo że Szelka nie zwraca na nie uwagi. No trudno, na gwałt szukam innego tymczasu w Warszawie, jak do jutra nie znajdę, Szelka wraca do koca :( A jeszcze wczoraj dosłałam 50 z na karmę dla niej...
-
Do tej pory dobre wieści, że jeszcze Szelcia trochę wycofana, ale to normalne. Teraz Weronika prosi o telefon......kurcze, już się boję :(
-
Zaraz zajrzymy na Twój wątek, Mazowszanko
-
Nadziejko kochana, i Kochan Dziewczyny! Napisałam przedwczoraj na fb prośbę o dom tymczasowy dla tej kojcowej Szelki. Bo tak mi leżała na sercu, że tam sama, nikt do niej nie zagląda, a to taki fajny dzieciak. I po godzinie odezwała się cudna Dziewczyna, która zaproponowała dt dla Szelki. A do tego, ze przyjedzie z Warszawy po nią!.....I tak się stało: wczoraj wieczorem Weronika przyjechała z chłopakiem i zabrała Szelkę do Warszawy. Ma już sunię na dt, trochę wycofaną, i ma nadzieję, że dwie suczki (obie młodziutkie) będą się wspierać i wyjdą na "ludzi". Żeby tylko Szelcia się dogadała z tą drugą, i nie sprawiała za dużych kłopotów, bo to mieszkanie w bloku na Bielanach... Weronika ma od dziś do niedzieli wolne, może poświęcić czas na aklimatyzację Szelci. Dałam od siebie dwie obróżki, nowe szeleczki, smycz i 100 zł za paliwo. Szelka dostała Bravecto, dwukrotne odrobaczenie oraz komplet szczepień na psie wirusówki. To na koszt naszej gminy. No to tak... czekam na wieści... I jak zawsze powiedziałam, ze jeśli coś nie będzie ok, to Szelka wraca do nas.
-
Jestem pod wrażeniem i pełna podziwu dla Ciebie, Kochana Dziewczyno! Rzeczywiście, akcja za dobrych starych czasów dogomaniackich! Brawo!
-
o ile to rzeczywiście maleńka sunia. Raczej napisane, że to taki "mały średniak"
-
Trzymam kciuki, żeby to biedne, zagubione, przerażone psiątko dało sobie pomóc!........
-
Już jestem :) w weekend podróżowałam, dyżur nad zwierzakami przejęła Agnieszka :) Masia została w ubiegłym tygodniu "na próbę" w nowym domu. Poczekamy, zobaczymy. To wiejski dom, ale nie gospodarstwo, młodzi emeryci i wnuki na przychodne. Na razie jest dobrze, i chyba leki działają. Pienia - bez zmian. To specyficzny psiak, pełen energii, nadpobudliwy, jeszcze nie wierzy, że ma na zwołanie pełną miskę :). Raczej nikt o nią nie pyta, ale wznowię ogłoszenia. Sunia w kojcu gminnym - nie wiem o niej nic nowego... Nie było czasu tam podjechać. Może dziś, bo trzeba zobaczyć, co u niej słychać. Nutka ... to osobna historia. To mój najukochańszy pies, a tyle się przewinęło przez nasz dom. w sierpniu skończy 17 lat. Jest, że tak się wyrażę, na ostatniej prostej :( nie ma apetytu, i na głowie staję, by "zaproponować" jej coś smacznego. Czasem zje ze smakiem saszetkę kociego jedzenia, czasem gotowane udko z kurczaka, czasem plaser szynki. A czasem cały dzień tylko wstanie z posłanka, by napić się wody. Agnieszka była zrozpaczona, że pod naszą nieobecność Nusia tylko skubnęła gotowaną wołowinę. Ale jak wieczorem wróciliśmy, zjadła i to mięsko do końca, i trochę z puszki, i nawet kilka chrupek z kociej miski. No cóż, taka to psia starość :(
-
ja tej pani nie borę na poważnie, bo na przeszkodzie przyjazdu do nas (32 km...) stoi pogoda. Że pada, jest chłodno. Czekam na inne, ciekawsze, propozycje :)
-
I był w jej sprawie telefon, pani z Ostrołęki. Ale chyba nic z tego nie wyjdzie, bo ... nie ma czasu przyjechać, poznać sunię :(
-
Super :) Wyniki Masi wyszły niezłe (na razie przez telefon, jutro odbiorę w Makowie) - trochę za wysokie pH, niedużo leukocytów. Podamy 10 dni antybiotyk.
-
Wpłynęło 201,65 zł z bazarku Agat21! Dziękuje, dopisuję! :)
-
A to ta nowa, urocze młode stworzenie
-
Wynik pewnie jutro przyjdzie na e-maila.
-
Dziekuje, Tyś, ale na razie ogłaszam Pienię na "lokalny rynek", Misia ma kilka moich ogłoszeń, a nowa sunia jeszcze nieogarnięta. Tak, jeśli to nietrzymanie moczu posterylizacyjne (a ponoć zdarza się u 30% suczek) są kropelki, które podaje się w minimalnej dawce leczniczej. Sprawa do opanowania.
-
Aha, i ta kolejna suczka już w gminnym kojcu od wczoraj. Nie będę tam zaglądać, bo czasu na to wszystko nie starczy. I nie mam co prosić o pomoc, by ja ktoś zabrał na dt, bo zaraz padnie odpowiedź, ze inne są w gorszej sytuacji. Tu kojec metr na metr, piach, chrupki z lidla, ale może ktoś ją sobie weźmie go gospodarstwa na łańcuch.