Jump to content
Dogomania

irma

Members
  • Posts

    1991
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irma

  1. [quote name='Klassa']:bigcry: :placz: Po przeczytaniu tego wątku traducyjnie udaję że podziwiam widoki za oknem coby nie myśleli że płaczę. Irma, jak będzie konkurs na najcudowniejszą osobowość roku w naszej gminie - wysuwam Twoją kandydaturę!!! :saint1:[/quote] Ty sobie odpuść tę moją kandydaturę, bo ja MAŁPA jestem i to w dodatku czasem wredna ale za to odwiedź moje staddo i poznaj Lotnika osobiście [SIZE=1](może Cię nie ugryzie :happy1: )[/SIZE]
  2. Aniu tak mi przykro, ale trzeba walczyć, warto walczyć jeden z moich piesków, dawno, dawno temu, jeszcze w latach 60-tych wyszedł z nosówki a leki teraz są dużo skuteczniejsze więc trzymam mocno kciuki za sunię
  3. [quote name='shreki']:x-mas: Jeszcze niebardzawo umiem się na tym forum poruszać,ale może z czasem.Hej jestem Ola z Białegostoku,mam 27 lat i jestem człowiekiem prezydenta,zajmuję się organizacjami pozarządowymi.Mam nadzieję,że Wiktor niedługo będzie naszym przyjacielem.Będzie mógł wtulać pyszczek pod moją pachę, a ja mu potrę uszy.Wiktor jest piękny,chyba się zakochałam,serce mi wali.Ola[/quote] Ola bierz go jak najszybciej - nikt nie będzie Cię kochał tak mocno i wiernie jak pies i to jeszcze pies po przejściach schroniskowych szkoda każdego dnia - każdy dzień bez Wiktora-Reksia to dzień stracony
  4. [IMG]http://img359.imageshack.us/img359/4808/dudi111np.jpg[/IMG] o rany on ma takie samo spojrzenie jak Lotnik jest COŚ w oczach psów, które dobrze wiedzą co to schronisko COŚ - takie nieme pytanie "i co dalej, co ze mną będzie, pokochasz mnie czy wyrzucisz, a może pomożesz znaleźć miejsce na tej planecie wśród ludzi" i to COŚ natychmiast uruchamia we mnie instynkt niesienia pomocy hej, psiaku teraz to już tylko może byc lepiej
  5. trzymam kciuki, żeby się odwrociło
  6. Święty Mikołaju niech to już będzie NA ZAWSZE
  7. Aniu będzie dobrze, trzeba w to wierzyć a my trzymamy kciuki za sunię
  8. [COLOR=black][FONT=Verdana]Pamiętacie jeszcze Lotnika[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]To ja, a poniżej list jaki napisałem do Was moje kochane cioteczki i wujkowie, dogomaniacy[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Kiedyś moja opiekunka schroniskowa napisała w moim imieniu list.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Dzięki temu listowi oraz dzięki Wam dogomaniacy moja ukochana Pańcia trafiła na ślad mojego istnienia[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Zadzwoniła do schroniska i pewnego deszczowego lipcowego dnia wsiadła w samochód i przyjechała do Olsztyna.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Siedziałem sobie w boksie i gdy przyszedł po mnie pracownik schroniska i założył smycz to trochę się zdziwiłem a on zaprowadził mnie do biura. W biurze siedziała jakaś pani, której nie znałem i powiedziała "Chodź malutki, chodź słoneczko."[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nawet się ucieszyłem i chociaż deszcz padał to i tak pomyślałem, że mogę iść z tą małą panią na spacerek. Wyszliśmy za bramę a ona wcale mnie na spacerek nie zabrała tylko kazała wskoczyć do takiego dużego pudła na kółkach, które ludzie nazywają samochodem. Najpierw nie chciałem wejść do samochodu i tłumaczyłem tej małej, że wolałbym na spacerek. A ona coś tam burczała o deszczu, fryzurze i w końcu wzięła mnie na ręce i wsadziła do samochodu. Ruszyliśmy a ja się troszeczkę bałem, bo nie wiedziałem, co mnie dalej czeka. Kiedyś już mój pierwszy pan zabrał mnie w podróż samochodem i zostawił gdzieś samego a teraz schronisko było moim domkiem i wolałem taki domek niż żaden. Brzuszek miałem pełen jedzonka więc troszkę mi niewygodnie było jechać no i ... wiecie sami co. Kręciłem się, kręciłem aż w końcu przysnąłem – wlazłem do takiej skrzynki z papierami i zakopałem się jak mogłem najgłębiej (pańcia na te papiery dokumenty mówiła). W końcu samochód zatrzymał się. Pani wysiadła i gdzieś poszła. Za chwilę wróciła, otworzyła drzwi i powiedziała 'hop Lotniczku' – ale ja tak na wszelki wypadek pomyślałem, że nie wysiądę bo nie chcę zostać sam na świecie. Ja już mogę na zawsze mieszkać w tym samochodzie tylko niech mnie nie zostawia samego. No i wtedy pani zawołała taką malutką dziewczynkę i jeszcze jedną dużą i one mnie zabrały i zaprowadziły do pokoju i położyły tam takie dziwne co to 'legowisko' się nazywa. I zamieszkałem w tym pokoju. Odwiedziła mnie taka czarna laseczka Irma, że nie wiedziałem co robić. Ślicznotka, że niech mi wszyscy kumple zazdroszczą. Ale w życiu nie ma za dobrze – okazało się, że w domu mieszka jeszcze duuuuuuuuży Jaskier i on mnie nie lubił. Ale na szczęście ta mała pani, co mnie przywiozła to tego Jaskra nauczyła, że ja też tu teraz mieszkam a swoich się lubi i nie gryzie. Jaskier jest grzeczny i pani słucha, ale wiem, ze on nie za bardzo się cieszył, że pani mnie przywiozła Teraz żyjemy z Jaskrem w jednym domu, ale nie bawimy się ze sobą. Jaskier mnie może już troszkę polubił i my już jesteśmy kumplami, gdy razem psy z sąsiedztwa trzeba obszczekać. Czasem Jaskier chce mi przypomnieć, kto rządzi w psim stadzie – jakbym nie wiedział, że on jest duży a ja nie – ale na szczęście tylko sobie trochę kłapie bo wie, że pani jego też kocha. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Na początku to ja nie wiedziałem, kto jest moja panią i myślałem, że mała dziewczynka, taka słodka blondyneczka, a właściwie to myślałem, że jej opiekunka. Bawiły się ze mną całymi dniami, miziały, głaskały, dawały smakołyki. Potem opiekunka małej dziewczynki wyprowadziła się do swojego domku i ja myślałem, że to jednak ta dziewczynka. Ale mijał czas i już wiedziałem, że to jest mój dom i mój ogród i moje stado i moi ludzie. I powoli zacząłem układać sobie w głowie i teraz już wiem – moja panią, jedyną, ukochana jest ta mała pani, która mnie ze schroniska przywiozła. Rano moja hania wstaje i idzie do łazienki, a ja szybciutko razem z nią – mam w łazience swój kącik i tam mogę leżeć i myć się. Potem hania idzie do pracy a ja wtedy idę sobie na piętro i śpię w legowisku. To jest wersja oficjalna, bo jak tylko mogę to zajmuję kanapę albo fotel. Pan stara się mi utrudnić tą kanapę i fotele i kładzie na nich różne rzeczy, np. krzesła czy gazetownik. Ale między nogami krzesła też można spać na kanapie. A pani to udaje, że nie wie, że ja tam sobie uwielbiam sypiać. A potem Pani wraca do domu i ja już cały czas jestem obok niej. Jak gotuje w kuchni, jak je, jak czyta to ja cały czas chodzę za nią i krążę tak, żeby mnie widziała, żeby się nie niepokoiła, gdzie jestem. Ale najważniejsze to wleźć na kolana mojej pani. Trochę jestem za duży, ale nic to - w końcu pani mnie wzięła ze schroniska, bo się martwiła, ze jest mi tam źle i ja teraz nie mogę grymasić, ze ona ma za mało miejsca na kolanach, bo jeszcze by pomyślała, że w domu też jest mi źle. A w ogóle to ja prowadzę bardzo ciekawe życie. Rano nasłu****ę, czy hania już się obudziła i jak tylko mogę to wchodzę do sypialni i mówię jej, że ja też wstałem – opieram się łapami o łóżko i patrzę hani prosto w twarz, żeby widziała, że już jestem. A jak mi się nie uda to czekam pod drzwiami i razem maszerujemy do łazienki i czekam aż hania wyprowadzi nas na spacer. Po spacerze znowu idę z hanią do łazienki – czasami jeszcze Jaskier z nami idzie i wtedy jest ciasno, ale trudno hania mu pozwala. Hania sobie pluska się pod prysznicem a ja wylizuję swoje łapki i nie tylko łapki. No i jak wyjdziemy już z tej łazienki to kręcimy się po całym domu i dostajemy jeść i hania sobie gdzieś idzie. A ja w tym czasie zbieram siły do jej powrotu. No i potem to już cały czas jesteśmy razem. Cały czas patrzę na hanię i nawet nie bardzo wiem, co robią inni członkowie stada. A najbardziej lubię, jak hania siedzi przy biurku i coś tam stuka w takie przyciski i mówi, że pracuje. Ja sobie wtedy leżę na jej stopach i z zamkniętymi oczami myślę jak mi dobrze, jakim szczęśliwym psiakiem zostałem. I nawet Jaskra wtedy lubię. A czasem kładę się na kanapie i patrzę jak hania pracuje. I jest tak ciepło, cicho, spokojnie. No i niedługo po moim przyjeździe do domu hania znowu gdzieś pojechała i przywiozła taką śliiiiiiiiiiiczną małą psią dziewczynkę. I nazwaliśmy ją Bajeczka. Bo ona jest jak Bajeczka albo jak psie marzenie. I Bajeczka zaczęła z nami mieszkać. Na początku jak chodziliśmy na spacerki to hania musiała nosić Bajeczkę, bo mała wdrapywała się na nogi naszej hani i piszczała, że nie ma już siły chodzić. A teraz to jest już śliczną psią panienką i strasznym urwisem. Lubi biegać za mną i łapać z ogon. Raz to mnie tak złapała, że aż mnie ugryzła. Ja wiem, że ona nie chciała, ale i tak bolało. Ale pani mnie przytuliła i pogłaskała i wyjaśniła, że Bajeczka to jeszcze dziecko i wszystko jej trzeba najpierw wytłumaczyć. Więc jak mnie następnym razem chciała złapać za ogon, to ja jej wytłumaczyłem, że ... WARA OD MOJEGO OGONA. Ale bardzo, bardzo ją kocham. I czasem razem sobie leżymy na kanapie i śpimy a hania stuka w to coś na biurku. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Kiedyś hania zabrała mnie do swojej pracy. Ubrała mi czerwona obróżkę, do której przyczepiła serduszko z adresem, wzięła czerwoną smycz. Wsiadłem do samochodu i bardzo byłem grzeczny. Przyjechaliśmy do takiego ogromnego garażu, wysiedliśmy z samochodu i pojechałem windą i wcale nic a nic się nie bałem. A w biurze znalazłem pod biurkiem hani legowisko. I to legowisko pachniało Irmą i Bajeczką. Więc położyłem się i spałem sobie czekając aż hania skończy pracować. A jak nie spałem to sobie zrobiłem malutką wycieczkę i chodziłem po pokojach i sprawdzałem kto tam pracuje – w końcu muszę wiedzieć czy hani nic w tej pracy nie grozi. I teraz już wiem gdzie jeździ hania jak jej nie ma w domu. Chciałbym z nią jeździć codziennie, ale muszę pilnować domu.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A kilka dni temu hania przyniosła taką małą czarną kicię. Ją też lubię - w końcu jaka to dla mnie konkurencja takie maleństwo w dodatku chore. Irma ciągle chce tą małą Sabcię wylizywać i kicia czasami jest cała mokra a nasza hania mówi, że w Irmie budzi się instynkt opiekuńczy. Bajeczka też chce się opiekować kicią i obie dziewczyny chcą jej matkować. A kicia woli sama chodzić po domu i zwiedzać. Zaczepia Rufusa, który nie jest z tego powodu szczęśliwy, ale tez jest ciekawy co to za nowy domownik. I Rufusik trochę się tej malutkiej boi – śmieszne , prawda? Taki wielki rudy kocur a boi się takiej maleńkiej czarnej kociczki. Ale chyba się zaprzyjaźnią. I nasze stado składa się teraz z czterech psów i dwóch kotów. A wśród psów dwie dziewczyny i dwaj chłopcy. A wśród kotów jeden chłopak i jedna dziewczyna. No to chyba jest jakaś równowaga.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A najbardziej nie lubię, gdy hania wyjeżdża. Nawet na spacerki nie chcę wtedy chodzić. I nikt tego nie rozumie. Ja nie mogę wyjść z domu, bo jakby hania wróciła i mnie by nie było to mogłaby się strasznie zmartwić a ja nie chcę żeby moja hania się martwiła. Więc robię co muszę pod domem i za żadne skarby nie pójdę dalej – muszę pilnować naszego domu i czekać na hanię.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A w ogóle to ja muszę pilnować domu i bronić mojego stada. Dlatego gdy tylko pojawiają się Obcy ruszam razem z resztą i strasznie ich obszczekujemy. Tylko nie wiem, czemu Jaskier i Irma po obszczekaniu stoją i tylko się gapią i ja musze załatwiać resztę, więc skoro oni nie wiedzą jak, to ja się skradam i lekko gryzę Obcych w łydki – niech wiedzą, że stado jest pilnowane przeze mnie.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]A tak w ogóle to piszę, bo chciałem, żeby wszystkie moje cioteczki wiedziały, że jestem zadowolonym psem domowym, kanapowcem, psem obronnym, myszołapem, że mam lśniące futerko i tyle jedzonka, że mi się maleńkie fałdki na brzuszku zrobiły. I codziennie jestem głaskany, miziany, przytulany.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]I bardzo, bardzo ciociom dziękuję, że napisały o mnie na dogomanii, bo gdyby tego nie zrobiły to moja hania nigdy by się o mnie nie dowiedziała i nadal bym był psem bezpańskim w schronisku.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]I tylko się tak strasznie martwię, że jeszcze tylu moich kolegów i koleżanek jest w schroniskach i czeka na swoją panią i pana i ja bardzo, bardzo tym pieskom i kotkom i cioteczkom życzę, żeby jak najszybciej domki i pańcie się dla nich wszystkich znalazły.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Lotnik[/FONT][/COLOR]
  9. przeczytałam calą historię Franka i oczywiście poryczałam się a moją czarną piękność, księżniczkę Sabę znalazłam na miau, tak jak Ty Franka [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=34729&highlight=sabcia"]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=34729&highlight=sabcia[/URL]
  10. a ja przed świętami przygarnęłam maleńką chorą czarną kicię pozdrowienia dla stada psio-kociego i ich Państwa
  11. życzę Wam aby sunia szybko wróciła do zdrowia a ten 'nowy' guzek był tylko urojeniem kochającej Pani a co z tym Frankiem ???? :modla:
  12. [quote name='asiuniap']6 obserwatorów, a nikt nie zadzwonił :icon_roc: Piesio już jedzie do Warszawy, niewiele ujechał a już spawił się 2 razy :sabber: Niuń jest podobno bardzo mądry, nauczony czystości, pięknie chodzi na smyczy. Przez dwa dni miał okropną biegunkę, pani myślała, że się odwodni i umrze, ale dali mu jakieś tabletki i już jest OK. Wieczorem Wiktor (Zwycięzca)będzie w hoteliku u Lavinii i Doddy. [B]Prosba o wspomożenie finansowe[/B], sama nie dam, rady, jestem bez pracy.[/quote] podaj nr konta - chyba, że to konto lavinii jakie on ma imię (to do opisu na przelewie)
  13. dziękuję Św. Mikołaju, że pamiętałes o naszych dogomaniackich psach i mam nadzieję, że pamiętałeś także o wszystkich pozostałych bezdomnych psach, kotach i innych stworzeniach dużych i małych [SIZE=1]warto było zrezygnowac z wszystki ch prezentów teraźniejszych i przyszłych i scedować je na psie życzenia[/SIZE]
  14. [quote name='Karina66']Ja sie chciałam przywitać:) Dzisiaj zalogowałam sie na forum, pisze w tym wątku poniewaz znalazłam to forum dzięki aukcji na Allegro z Białaskiem, a wszystko zaczeło się od tego,że znalazłam na Allegro małego głuchego dalamatyńczyka, którego już prawie wziełam ale ktoś mnie ubiegł (mam nadzieje,ze ten ktoś ma podwórko bo ja niestety mieszkam w mieszkaniu). Potem znalazłam Białaska, Czaruśa i inne psy. W ogóle to mam chyba szczęśliwą rekę:-D ;-) bo poczynając od tego głuchego dalmatyńczyka po Czaruśa wszystkie psy znalazły dom:) Teraz siedzi mi jeszcze w głowie ta psina: [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=78603819"]http://allegro.pl/show_item.php?item=78603819[/URL] Ale chyba nie dam rady go wziąść:puppydog: W każdym razie jeszcze raz witam wszystkich, i mam nadzieje,że nie zrobiłam za dużego offtopa:-D[/quote] ten słaniający się piesek ma już domek tymczasowy i czeka na ten najwazniejszy DOM i PANA i PANIĄ - jest już bezpieczny - oczywiście dzięki dogomanii
  15. już 14 z minutami - pijemy?
  16. dobrze, że zrobiłam zapas świąteczny
  17. to spełnienie życzeń i ta wiadomość w samą wigilię oczywiście ryczę ze szczęścia i wzruszenia niech się Czarcikowi szczęści w nowym domku i niech od niego zacznie się 'seria' szczęśliwych adopcji
  18. niestety obawiam się, że mosii ma rację Lisek powinien znaleć domek z ogrodem - tam będzie umiał 'odnaleźć się' bez większych stresów
  19. no to Mikołaju jak juz wiesz czego oczekuje Białasek - to weź już się do roboty i zawiadom jego ludzi, że już jest TEN czas
  20. pewnie, że trzymamy kciuki, pazury i pazurki
  21. wstawione na miau na wątku transportowym
  22. [quote name='asiuniap']Nie ma namiarów na tych ludzi, e-m czy telefon. Lavinia, Irma, gdzie wstawiałyście prośbę o transport, bo w wątku transportowym nie ma?[/quote] wstawiłam tutaj na Kociarni [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36666"]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36666[/URL] ale spróbuję jeszcze w wątku transportowym
  23. a może w przypadku braku transportu wziąć go do hoteliku na kilka dni i spokojnie znaleźć transport
  24. w jakim stanie jest pies?
  25. wstawiłąm na miau [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36666"]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36666[/URL]
×
×
  • Create New...