Jump to content
Dogomania

Bonsai

Members
  • Posts

    10956
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bonsai

  1. Nie wierzę, ale mój własny. ;) Oszalałam i wzięłam drugiego psa. Jego historia zaczęła się w schronisku w Kaliszu, dokąd trafił mając zaledwie kilka miesięcy - malutki rudzielec, wystraszony i nieufny wobec ludzi. Zwykle małe psiaki mają największe wzięcie - ludziom podoba się to, co małe i zakładają, że wychowają sobie psiaka po swojemu i nie będzie z nim nigdy problemów - ale tym razem czas nieubłaganie mijał i nikt nie zwracał na niego uwagi, jego koledzy byli zabierani do nowych domów, a Gucio wciąż trwał w schronisku, nieświadomy swojej złej passy. Wkrótce wyrósł z wieku szczenięcego, przestał być wzruszającym małym szkrabem i tym samym jego szanse na adopcję drastycznie malały z każdym upływającym miesiącem... Ja poznałam go w marcu tego roku. Pokochałam go od razu. Podszedł do mnie niepewnym krokiem, jakby chciał wybadać, czego może się po mnie spodziewać, a chwilę później - zostaliśmy kumplami. Ten mały lisek urzekł mnie swoim charakterem, tym, że tak łatwo potrafił zaufać, jeśli tylko dało się mu na to szansę, tym, że tak bardzo potrzebował ciepła a jednocześnie bardzo bał się o nie poprosić. Tym, że był tak bardzo zrównoważony i spokojny, podczas gdy inne psy szalały z niepokoju w klatkach. Jednocześnie to wielki spryciarz - nie było boksu, z którego by nie zwiał, więc biegał luzem po schronisku, które uważał za swój bezpieczny azyl. Sam decydował, kiedy chce wyjść za teren schroniska, jednak nigdy nie oddalał się za daleko, zwykle wychodził jako towarzystwo, gdy wolontariusze wyprowadzali jakieś psy na spacer, ale widać, że najlepiej czuł się na terenie schroniska. Poza tym Gucio pokazał, że jest świetnym psem – terapeutą. Ma zbawieny wpływ na psychikę wielu psów z problemami, wiele z nich otwierało się na człowieka właśnie ze względu na jego obecność. Długo zastanawiałam się nad jego adopcją. Pokochałam go od razu, gdy go zobaczyłam. Jednocześnie wiedziałam, że jako jeden z nielicznych psów, Gucio kochał schronisko. To był jego dom. Był uwielbiany przez wolontariuszy. Innego życia nie znał, a w tym bardzo dobrze się odnalazł. Z drugiej strony, jego psia paczka w schronisku zaczynała się rozpadać. Zaprzyjaźnił się bardzo z Wolfiem, który został adoptowany przez jedną wolontariuszkę. Był coraz smutniejszy i coraz bardziej samotny... Pozostało mu miejsce, a ludzie i psy... odchodzili... Ostatecznie przeważyła decyzja powiatowego lekarza weterynarii, który stwierdził, że Gucio nie może biegać luzem po schronisku - musiał zostać umieszczony w zamkniętym budynku, w kojcu... Zaczęli mu zabierać jego miejsce, które tak kochał. No i w poniedziałek przyjechał ze mną do Warszawy. Serce mi się łamało, gdy zabieraliśmy go ze schroniska - był przerażony. Przepraszałam go, mówiłam, że to dla jego dobra, że będzie lepiej, żeby się nie bał.. No i rozstrzęsiona kuleczka zamieszkała z nami w Warszawie. Przed nami mnóstwo roboty. Rudzielec miał obrożę na sobie 4 razy w życiu - bardzo boi się zakładania obroży, smyczy. Klatka schodowa, mieszkanie - wszystko nowość, już jest lepiej, ale nadal jest bardzo czujny. Najgorsze są spacery - ruch uliczny, spacerujący ludzie, psy, nowe hałasy - wszystko go przytłacza. Jednak gdy dojdziemy do cichego miejsca, na łąki, pola, lasy... to już jest dawny, szczęśliwy, rozbrykany Gucio! Przed nami maaaaasaaa pracy, ale Piegus dzielnie mnie wspiera. A w zasadzie, to Piegus odwala 90% roboty, a ja mu nieznacznie pomagam. Na spacerach, gdy lisek nie wie co zrobić, to robi to, co Piegus. A to Gucio, gdy trafił do schroniska! Taki szczeniaczek był! [img]http://img580.imageshack.us/img580/6935/gucioszczeniaczek.jpg[/img]
  2. No, takie maleństwo: [img]http://fc08.deviantart.net/fs70/f/2011/058/a/0/guci_by_frecklydog-d3aju97.jpg[/img]
  3. Bonsai

    Barf

    Kup na barfie jest dużo, ale są małe i bardzo skondensowane. ;)
  4. Piękna jest! Napiszcie tekst do ogłoszeń, i oddam jej jeden swój pakiet ogłoszeń na 45 stronach z bazarku u pliny . :)
  5. Wspaniale wiesci!!! :) ciesze sie bardzo, ze mogłam choc troche pomoc. :)
  6. [quote name='Monik@']Przerażony i wycofany pies wchodzi na stół, żeby się załatwić? :crazyeye: Bardzo to dla mnie dziwne...[/QUOTE] Piegusia jest jednocześnie bardzo nadpobudliwa (co pokazała też najpierw w DT w Łodzi, potem u furciaczek), więc mnie to nie dziwi. To trudny pies, z masą problemów emocjonalnych, z którymi trzeba sobie poradzić. Będzie to trudne, ale byli informowani o jej problemach, więc mam nadzieję, że się nie poddadzą. ;) Na razie dzielnie szukają rozwiązań.
  7. Będziemy próbować. Furciaczek zna takie zachowania u Piegusi, poradziła sobie z nimi, więc być może na odległość będzie mogła coś poradzić.
  8. Rozmawiałam z Dorotą od Piegusi. Jest, niestety, gorzej niż było na początku. Piegusia na spacerze bardzo się przestraszyła jakiegoś dźwięku, zaczęła biec przed siebie, a że była na lince, zahaczyła się w krzakach i się szamotała w strachu. Od tamtego zdarzenia zdecydowany regres. Mała już nie jest tak otwarta, chowa się w swojej budce, nie chce praktycznie z niej wychodzić, ma bardzo zmienne nastroje, jest niezrównoważona. Załatwia się gdzie popadnie, na łóżku, na stole... wszędzie. Kiedyś była bardziej miziasta, teraz praktycznie cały czas się chowa. A gdy ktoś szykuje się do wyjścia, to ucieka byleby jej nie brać. Będę się kontaktowała z furciaczek, może ona podsunie jakieś pomysły, skontaktuję się też ze znajomą behawiorystką... Trzeba ułożyć jakiś plan pracy dla małej.
  9. W kioskach jest już numer Mojego Psa z Iwą. ;)
  10. No to życzymy szczęścia Krugerku... A obraczuś podrzucimy innego tymczasa. ;)
  11. Aaaa! Gratuluję Obraczuś!!! :) Oferuję Krugerkowi zdjęcia, jak już będzie u Ciebie. :) A przy okazji pochwalę się, że i ja mam znów dwa psy. Tym razem na stałe... ;) Nie mogłam już się powstrzymać i adoptowałam [url=http://fc08.deviantart.net/fs70/f/2011/058/a/0/guci_by_frecklydog-d3aju97.jpg]go[/url].
  12. I jak tam? Wszystkie już pewnie grzeją doopki w DS? Ja znów mam dwa psy. :) Może jakiś spacerek na fortach?
  13. Gucio w DS! :loveu: [COLOR="#afeeee"]u mnie[/COLOR] :oops: [img]http://fc08.deviantart.net/fs70/f/2011/058/a/0/guci_by_frecklydog-d3aju97.jpg[/img]
  14. Jest zachwycający!!!
  15. Nie znieśli w całej Hiszpanii... Tylko w jakiejś prowincji...
  16. Betty , wstawiasz za duże zdjęcia - regulamin pozwala na najdłuższy bok max. 640 pikseli. To jest nawet fajne: [url]http://img842.imageshack.us/img842/4761/img5797t.jpg[/url]
  17. Sorki, byłam za granicą i nie miałam jak wejść na dogo. ;) Ostatnie wieści od Piegusi miałam w niedzielę, domek sam zadzwonił, ogólnie powiedzieli mi to co napisała wyżej furciaczek. :) Zadzwonię jeszcze dziś lub jutro zapytać co tam słychać u naszego potworka. :)
  18. "życie jest piękne, tylko trzeba umieć z niego korzystać" !
  19. Pierwsze wieści super, myslalam ze bedzie gorzej. Piegusia jest troche niespokojna, ale ładnie zwiedza mieszkanie, jest ciekawska i chetnie zjada smakołyki. Daje sie dotykać, Dorota zmieniła jej obrozke bez żadnych protestów ze strony suni. Ogolnie sunia jest dosc otwarta do nich. Jedynie nie chce załatwiać sie na dworze - widocznie zbyt wiele nowych halasow, ale byli przygotowani na taka ewentualność i nie narzekają na zasikane mieszkanie. ;)
  20. Domek stały od Dastiego dał 100 zł. Postanowiłyśmy przekazać na Fuksa, bo jest najbardziej zadłużony. Asia już dostała pieniądze.
  21. Dziś wielki dzień. Piegusia wyruszyła w podróż do DS. W drodze, w aucie była bardzo grzeczna - cały czas słodko spała. Na miejscu też, grzeczna przy ulicy, sama weszła po schodach, do windy. Mieszkanie obwąchała w całości, dostała bucik - smakołyk do memłania (pałaszowała z przyjemnością) i tak ją furciaczek zostawiła z nową rodziną. Ogólnie póki co, no stress, wszystko na luzie. Mam nadzieję, że po wyjściu Gosi zachowywała się równie ładnie co przy niej. Zadzwonię za jakąś godzinkę i dopytam. :)
  22. Bonsai

    Barf

    Hmm... no tak, o tym nie pomyślałam, że ręcznie dość ciężko podzielić korpus czy szyje na porcje np. 150g... Ja dzielę zazwyczaj na pół, łatwo jest złapać i złamać.
  23. Nawet złamanego maila nie było. Przy następnej turze ogłoszeń zmienię tekst...
  24. Bonsai

    Barf

    Kochane, korpusy i szyje najlepiej się... przełamuje! Jedynie ostrym nożem, do np. filetowania, tniecie mięso. Potem bierzecie mięso w obie ręce i przełamujecie. Nie ma nic prostszego, do tego nawet nie trzeba siły!
×
×
  • Create New...