Jump to content
Dogomania

lavinia

Members
  • Posts

    3263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lavinia

  1. Monisia w kolorowych ubrankach..... Monia - zołzunia, rozstawiająca w domu wszystkich po kątach.... Moniś z łysiejącą dupinką... gwiazdeczka teraz podgryza Ptysia....
  2. no właśnie...coś mi się tu nie zgadza..... po mojej wczorajszej wpłacie, zostało do dopłaty 530 zł. Dziś wpłacam 400, zostanie 130 skąd 410 ??
  3. Ptysiu, chłopczyku, biegnij szybko i czekaj przy moście....... czekaj na buldożkę Monę....ona już do ciebie idzie......... zaopiekuj się nią i bądż z nią cały czas, żeby nie czuła się samotna......
  4. dzięki Aleksandro za Gizmo... smutny dziś wieczór -najbardziej ukochana buldożka Maupy - Mona, nie przeżyła operacji...odeszła.... płaczę, bo Mona była w małej części i moja....... tak mi smutno
  5. [center][b] ['][/b] śpij spokojnie maleńka gwiazdko Magda - jestem z Tobą... wiem jak to boli, ale musisz być silna , dla wszystkich pozostałych psów i dla wszystkich tych, którym jeszcze pomożesz płaczę razem z Tobą [/center]
  6. Netti, Gizmo ma już dom - on nie jest do adopcji. Będzie w lecznicy tylko do niedzieli - poniedziałku, póżniej jedzie do domu :loveu:
  7. Tosiu, fotki sa super, widać, że dziewczynki są szczęśliwe :loveu: Byłam dziś w lecznicy, zawiozłam pudełko super smacznych ciasteczek dla pań doktorek od Hery, siedziałyśmy sobie przy kawce i wspominałyśmy, jak to było z rodzinką :loveu: dług całkowity to 930 zł. Dziś zapłaciłam 400 zł, juto dopłacę kolejne 400, zostanie 130 zł do dopłaty i rachunek będzie wyzerowany. Wujek Gizmo pyta, czy jakaś ciocia wpadnie do niego w odwiedziny pogadać ? Dziś wieczorem będzie u niego ciocia Fasolka, jutro przed południem znów ja, ale jakaś wizyta "w międzyczasie" też będzie mile widziana. A Lucek zaczyna pokazywać rogi - dziś mnie obszczekał, bo zajęłam się Gizmo a nie nim, i w ogóle miał pretensje - a to za mało jedzenia mu dałam, a to znów sobie poszłam gdzieś, a on został - mówię wam , charakterek ma niczego sobie :eviltong:
  8. ale się porobiło - okazuje się, ze ostatniego dnia pobytu Hera miała gości a gości....:loveu: ciekawam jak upłynęła im pierwsza noc w nowym miejscu, Tosiu, pisz koniecznie, bo tu wszystkie jak na szpilkach będziemy siedziały Dziś przed południem ( 11 - 12 ) będęw klinice, rozliczę pobyt i generalnie podziękuję za opiekę nad rodzinką. Napiszę tu póżniej. I dziewczynki - jeszcze do końca tygodnia można odwiedzać wujka Gizmo, jeśli możecie wpaść do niego, to będę wdzięczna. Nie trzeba z nim wychodzić, on chodzi na dwa długie spacery dziennie, ale posiedzieć z nim, połazić po klinice ( trzeba tylko uważać, bo jest bardzo szybki i potrafi uciec :-) ), pomiziać go - to wszystko będzie mile widziane.
  9. a ja mam dla was informację...Hera i szczeniorki dzis wieczorem pojechały w siną dal.......:loveu::loveu: No może nie dokładnie w siną dal, ale do Łomianek, z Tosią i jej Mamą. I tak od soboty Hera z jedną dziewczynką miały tam być, więc skoro Tosia była w okolicy, to ustaliłyśmy, że zabierze towarzystwo już dziś. Trzeba tylko powiedzieć tym ludziom, którzy maja przyjechać po jedną dziewczynkę w sobotę, że ona czeka na nich w Łomiankach a nie w lecznicy. mam nadzieję, że Tosia napisze jutro co i jak, a ja dziękuję za szybką akcję - Hera też się pewnie cieszy, że nie musi juz siedzieć w klatce :loveu: tak więc wizyty są odwołane od jutra, chyba, że macie ochotę poodwiedzać Gizmo i Lucka, ja się będę tylko cieszyła, zapraszam :lol:
  10. hmmm, oglądam się każdego dnia, tzn oglądam swoje nogi, bo środek strumyka sięga mi tak mniej więcej powyżej łydki - jak na razie nic się nie dzieje....a Gizmo po prostu uwielbia to łażenie po wodzie - kiedy idziemy mostkiem, to zamiast na łąkę ciągnie natychmiast nad wodę i wykonuje skok ze skarpy :loveu: idziemy sobie póżniej z prądem, ganiamy kaczki, łapiemy w zęby wodorosty ( to raczej tylko Gizmo, ja nie przepadam za wodorostami :-) ). Jest fajnie.
  11. [quote]Ja mam wyrzuty sumienia bo jestem co drugi dzień tylko, nikt inny na Luckowym wątku się nie przyznawał do odwiedzania.[/quote] ja się nie przyznawałam, bo nikt nie pytał :-) ale to chyba naturalne, że jeśli jeżdżę tam każdego dnia, a Lucek jest w tym samym pomieszczeniu co Gizmo, to zajmuję się i nim...tylko na spacery go nie zabieram, bo Gizmo i ja mamy ustaloną trasę ( środkiem strumyka do Wilanowa, trawką w drodze powrotnej ) więc obawiam się, że Lucek nie miałby z nami szans... może widziałaś moje windsurfingowe buty suszące się przy brodziku :lol: A kartka o nie dokarmianiu Gizmo, wywieszona była dlatego, że zjadał co popadło i miał sensacje żołądkowe. Ale spokojnie możesz mu zaproponować coś dobrego, jestem przekonana, że nie odmówi :loveu:
  12. Mysza - nie jesteś jedyna ;-) Lucek codziennie dostaje ode mnie porcję mięska - po prostu Gizmo dzieli się z nim swoim obiadkiem :-) ja juz od dłuzszego czasu przywożę po prostu więcej jedzenia, żeby Luckowi nie było przykro, że Gizmo zjada a on nie. A powiem nieskromnie, że żle nie mają obaj - bo Gizmo dostaje tylko polędwiczkę wołową, delikatnie zmieloną, albo w najgorszym przypadku wołowinę ekstra. Enia - ja po prostu zabieram Gizmo ze sobą do pomieszczenia ze szczeniorami, tam się z nimi wszystkimi zamykam, albo siadam w drzwiach, żeby nic mi nie zwiało i wtedy puszczam towarzystwo na żywioł :-). On te małe panny lubi, ostatnio nawet próbował się z nimi bawić, kładąc na nie łapę :loveu:
  13. tak jest - jeszcze jutro porozmawiam z dr Moniką, ale skoro wychodzi 800 zł, to oczywiście wpłacę 800, a nie 750. w takim razie zostanie 130 zł do uregulowania w lecznicy Aleksandra59 zapłaciła dziś 55 zł za szczepionkę z własnej kieszeni - dzięki :-) mam jeszcze cos do napisania o pani, która miała adoptować Herę, ale to póżniej, jak wrócę
  14. jasne :-) rozmawiałam z Enią i mówiłyśmy, że trzeba koniecznie dziś małą zaszczepić dzięki
  15. Ja mam750 zł do wpłaty, za pobyt Hery w lecznicy. Chciałam wpłacić juz na początku, ale dr Monika nie chciała - powiedziała, że rozliczymy się gdy Hera bedzie wyjeżdżała z klinki. Wg mnie dług pozostały w lecznicy nie powinien byc duży - moje 750 i 200 wpłacone przez Aleksandrę to 950 zł. Pobyt miesięczny ( do 14 czerwca ) to właśnie 750 zł, bo dziennie płacimy 25 zł a nie 35 ( dzięki uprzejmości fundacji "Niczyje" :loveu:). Tak więc pozostałe 200 zł powinno rozliczyć odrobaczenia i inne rzeczy. Wiem, ze nowi państwo zapłacili sami za szczepienia dwóch dziewczynek, więc pozostaje tylko Hera i jedna sunia. Karmę też kupowałyśmy we własnym zakresie ( nie wiem kto jeszcze, ale ja kupiłam jeden worek ). Jutro zapytam konkretnie co i jak i jak to wyglada Aleksandro - o finansach najlepiej rozmawiać z dr Moniką, bo to ona prowadzi wszelkie rozliczenia.
  16. Bubu, właśnie spojrzałam w konto internetowe i dostałam zwrot przelewu do Ciebie z adnotacją "nieprawidłowe dane adresowe". Czy możesz mi przysłac te dane jeszcze raz ? A kasę gdy dotrze spożytkuj może na jakiegoś innego biedaka, skoro Heniutek ma już dom ?
  17. no właśnie, ja też...... ale to musimy na gg albo przez telefon, albo mailem, bo ja będę w lecznicy około 12, więc się nie spotkamy. a to ważne jest....bardzo !!!
  18. Enia, jak dobrze, że już jesteś. Koniecznie musimy pogadać, musowo po prostu..... napisz kiedy będziesz w lecznicy..... i czy to Ty jesteś Marzena ????? Wczoraj rozmawiałam z dr Karoliną i ona ciągle o Marzenie, że rozmawiała przez tel, a ja myślę, no cholera, jaka Marzena ? Ja znam tylko Enię, Martulinek, Aleksandrę itd....:shake:
  19. Beatko - wsiadasz w metro, wysiadasz na stacji Wilanowska. Wychodzisz przodem do czoła wagonu, schodami po prawej stronie, idziesz 50 m, jesteś na pętli autobusowej. Tam masz bezpośrednio 710 i każdy inny autobus na którym jest napisane, że jedzie do Wilanowa. To jest kilka przystanków od pętli, poproś kierowcę, zeby Ci powiedział kiedy wysiąść - musisz wysiąść przy Królowej Marysieńki. Gdy wysiądziesz z autobusu, lecznicę będziesz miała naprzeciwko przystanku, po drugiej stronie ulicy. Obok na rogu jest cukiernia i apteka. Lecznica nazywa się Wila - wet.
  20. Właśnie wróciłam od Gizmo. Hera z maluchami jest w innym pomieszczeniu, więc nie będzie już problemu z hałasem. Maluchy mają zabawki pluszowe i inne - wszystkie w prezencie od wujka Gizmo, który na gościnne występy do Warszawy przywiózł ze sobą worek cały sliczności. Hera ma rozwolnienie, prawdopodobnie po puszkach pedigree....... trzeba chyba dawać jej tylko suche... pożyczyłam sobie od Was kocyk dla Gizmusia, jutro oddam
  21. Moniska, tamtą karmę wzięłam ja dla moich psów, bo one jedzą wszystko ( moje duże psy, nie buldożki ) a w zamian zasponsorowałam worek bardzo dobrej karmy dla Hery
  22. netti, dawaj ten nr konta :mad:
  23. dzięki Enia za Gizmo :loveu:
  24. Netti, podaj nr konta na pw - przeleję Ci 200 zł z konta buldozkowego
×
×
  • Create New...