Jump to content
Dogomania

lavinia

Members
  • Posts

    3263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lavinia

  1. dziś Szyszka wyruszyła w drogę do nowego domu :-) Dworzec Centralny, sobota 6:00 rano :crazyeye: [img]http://img261.imageshack.us/img261/7/img0133resizemi8.jpg[/img] [img]http://img367.imageshack.us/img367/2475/img0134resizehu1.jpg[/img] [img]http://img339.imageshack.us/img339/3544/img0136resizete6.jpg[/img] w kontenerku był cudny czarny kotek :-) nataleczko, pisz szybko, gdy tylko "przesyłka" do Ciebie dotrze :-)
  2. żuraw jak na razie nie odpowiedziała na moje pw w sprawie spotkania. Jeśli się nie odezwie do mnie do jutra, upublicznię część jej pw do mnie.
  3. [B][CENTER]Monia - aniołek [/CENTER][/B]
  4. żuraw napisała do mnie pw..... na jej prośbę na razie nie ujawniam treści zamierzam się z nią spotkać w weekend po spotkaniu napiszę
  5. [quote]Ja jestem posądzana o jakies niecne czyny, straszona i nie wiem co tam jeszcze. chyba nikt kto chce uśmiercać psa nie bedzie jechał ponad 700km, wydawał pieniadze na paliwo, na lekarzy i leki.[/quote] to piszesz Ty, czyli żuraw........... ja nie grożę, ani nie straszę - prosiłam Cię juz kilka razy - napisz do mnie pw, powiedz co się wydarzyło. Prosiłam Cię znów dziś - podaj adres lecznicy, nazwisko weterynarza. Cisza... Zamiast tego kolejny ckliwy post. Na nic się nie zda. Jeśli nie masz sobie nic do zarzucenia, to po prostu odpowiedz na zadane pytania. Sama w tej chwili decydujesz o tym, co będzie się dalej działo. Wiesz, dogomania to jest takie miejsce, gdzie nie wszyscy się zgadzamy i nie zawsze się lubimy i akceptujemy metody postępowania innych uzytkowników. Jednak siłą tego miejsca jest to, że potrafimy się zjednoczyć wtedy, kiedy jest to naprawdę potrzebne. Nie lekceważ tego
  6. witaj Monia, juz rozmawiałyśmy przez telefon :-) Wanda - uaktualniłam pierwszy post
  7. Renata, zanim napisałam to, co napisałam, prosiłam o pomoc moderatorów. to nie jest snucie przypuszczeń
  8. enia, ale wiesz, z całym szacunkiem dla pana doktora, który robił operację, Pepisiowi zbytnio się nie poprawiło...........nadal chrumka, chrapie i sapie :cool3:
  9. jak to nie ?? ja się zachwycam cały czas od wczoraj :loveu:
  10. no tak....... powiem wam .... ja myśle, ze Loli nie ma juz od dawna...popatrzcie na zdjęcia na tym wątku - one są zrobione latem, pózniejszych zdjęć nie ma , bo i Loli już nie było żuraw Lolę uśpiła już dawno temu - takie jest moje zdanie. I na nic tuszujące posty niby kolezanek, które tylko przypadkiem pewnie piszą z tego samego komputera, co biedna, nieobecna żuraw. I na nic łapiący za serce wpis kolejnej niby osoby, której biedna Lola odeszła na rękach, kiedy to było ? wczoraj ? dziś rano ?? a biedna żuraw o niczym nie wie i dopiero się zmartwi jak wróci, i siostra żuraw się zmartwi, bo ktoś chyba Lolę jej ukradł, skoro była tyle czasu u niej, a teraz była już u innej osoby.........przecież to są takie bzdury, ze az nie mozna tego czytać. żuraw myslała, ze nikt nie będzie o Loli pamiętał, ale zaczęło się robic gorąco...dziewczyny pytały, ktos inny zaczął dociekać, wtedy nagle zuraw przypomniała sobie, że oddała Lolę siostrze. Takie wyjaśnienie nie pomogło i znów zaczęły się pytania.... żuraw "kupiła" sobie dwa tygodnie czasu całą historia z wypadkiem.....a tu dalej nici ze spokoju, bo ktoś drążył nadal, sprawdzał, dzwonił, demaskował. Więc co? Więc marudka, a teraz ola dzielnie stają w obronie żuraw......... [B]NIC Z TEGO DROGA PANI CZY TEŻ DROGIE PANIE [/B] - ja nadal wciąż jeszcze grzecznie proszę o następujące informacje - adres lecznicy, w której leczona była Lola, nazwisko lekarki, data śmierci psa, informacja o tym co stało się z Lolą po śmierci. To nie tak wiele, jeśli piszecie prawdę, to żaden to problem, pięc minut przy komputerze, aby napisać pw. I jeśli zapytacie dlaczego akurat ja, to odpowiem - dziewczyny z Wrocławia mnie do tego upoważniły i nie odpuszczę, dopóki nie dowiem się jak było naprawdę, nawet gdybym rzeczywiście musiała poprosić o pomoc policję. I jeszcze jedno - tak się nieszczęśliwie dla was złożyło, ze ja, wraz z Maupą i grupą jeszcze kilkunastu innych osób z dogo i nie tylko, zajmujemy się ratowaniem i adopcjami buldożków. Lista domów chętnych do zaadoptowania buldożka jest długa, ludzie adoptują buldozki chore, sparaliżowane, stare, agresywne, opiekuja się nimi i kochaja je, leczą i się o nie troszczą. I wciąż mamy chętnych, którzy miesiącami nieraz czekaja na możliwość zaadoptowania nawet chorego buldożka...Świadomość, że wzięłaś sobie pieska i go zmarnowałaś jest dla mnie wręcz porażająca...Lola mogła żyć i mieć dobry, kochający dom. Dlatego nie zostawię tej sprawy.
  11. dobrze Pati, przyjadę wobec tego w piątek wieczorem.... jeszcze się zgadamy o której
  12. Kasiu, a ja się przypominam ............ miałaś zdjęcie wkleić....i co ?????? chociaż jedno.....wiesz gdzie....
  13. i ma też wątek na forum buldożkowym :eviltong:
  14. owszem, po miesiącu i dwóch tygodniach odnalazł się właściciel białaski...... napiszę o tym po południu, po wizycie u małej
  15. aaaa, nataleczko, miej litość - 6 rano na Centralnym, to u Pati musiałbym być o 4 rano:crazyeye: to się Pati ucieszy :evil_lol:
  16. a u nas o 6:30 ja wychodzę z Pepe i Dodą do ogródka na szybkie sikanko ( tzn tylko pieski sikają :cool3: ) pózniej hop znów do łózka i dopiero między 7:30 a 8:30 idziemy na porządny spacer ps. czy coś juz wiadomo w sprawie bokserka bidusia ?
  17. taaak, i pewnie jeszcze u niej mieszkasz i podlewasz kwiatki i dlatego xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx ( sama siebie tu ocenzurowałam, ale kto myślący jest, to zrozumie ) a siostra u której ponoć jest Lola jest całymi dniami w domu, ale adresu do niej podać nie mozna, bo chwilowo wyszła po zakupy i nie wiadomo kiedy wróci. Numeru telefonu też nie, bo zgubiła...... a w pracy u żuraw też nie wiedzą że jej nie ma w Warszawie....cała firma ma błędne informacje a Świstak siedzi i zawija..... długo tak jeszcze ??
  18. enia masz pw Dodusia :loveu: cud miód malina - a jakie szeleczki ma świetne, ciekawe gdzie można takie kupić ??
  19. [quote]z tego co wiem żuraw będzie w W-wie jeszcze w tym tygodniu postaram się z nią skontaktować[/quote] marudko, masz nieaktualne informacje - żuraw jest w Warszawie. I jeszcze jej o nic nie oskarżam, a to co napisałam powyżej sprawdziłam, zresztą nie tylko ja.
  20. żuraw kręci...albo potrafi się teleportować i być jednocześnie we Frankfurcie i w Warszawie...... ja już powoli zaczynam się wkurzać tą całą sytuacją i jeśli żuraw się do mnie nie odezwie w najblizszych dniach, to chyba to po prostu zgłoszę w odpowiednim miejscu
  21. Magija, a moze napisz coś o Gizmo ? Widziałam tyle fajnych zdjęć i opowieści gdzie indziej........
  22. marudka/żuraw.... A ja myślę, że Loli juz nie ma....i obym się myliła, ale coś mi podpowiada, ze w tym przypadku mam rację.... Sprawdziłam szpitale we Frankfurcie, trochę czasu to zajęło, ale na szczęście mam tam rodzinę :-) - od początku Grudnia w żadnym z nich nie było nikogo z Polski z wypadku drogowego, ani jednej osoby. Widzisz, ja jestem wredna i uparta. A w sprawie buldożków jestem jeszcze bardziej wredna i zawzięta niż zwykle. Więc proszę Cię o kontakt ze mną na pw, albo na maila ; [email]layla@onet.pl[/email], i jakieś wyjaśnienia, najlepiej prawdziwe.
  23. Neris nie strasz....... dziś będę wiedziała co i jak, za parę godzin.....
  24. nataleczko, napisz proszę co z transportem, bo nie wiem co robic - jutro umówiłam się wstępnie po odbiór Matyldy, ale jeśli Szyszka ma jechac do domu jutro, to muszę odwołać ten wyjazd.....
  25. Zuzia bardzo powoli dochodzi do siebie po operacji, wciąż wymiotuje i ogólnie jest bardzo słaba mam nadzieję, że jutro już będzie lepiej
×
×
  • Create New...