Jump to content
Dogomania

lavinia

Members
  • Posts

    3263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lavinia

  1. Magdaaaaa odbierz telefon !!!!!!!:diabloti:
  2. a ja też tam byłam z Maupą i też kupiłam zabawki..... za 17 zł i całe szczęście, że tylko za tyle..bo kupiłam taką śliczną biedronkę, z oczkami i noskiem i i czułkami...i Pepiś mi ją wyciągnął z torby i tyle zostało z biedronki [img]http://img378.imageshack.us/img378/4073/dsc1024resizeuy9.jpg[/img]
  3. Słuchajcie, ja wszystko rozumiem, wiem, że jesteście zbulwersowane tą sprawą, ale proponuję ogarnąć to wszystko jakoś bardziej racjonalnie - rozumiem, że powinnam teraz rzucić absolutnie wszystko inne i ; pojechać do wszystkich pseudohodowli szukając Loli pojechać do Niemiec i szukać Loli pojechać na drugi koniec Polski ( no bo Grażyna....) szukając Loli dokonać aresztu obywatelskiego i zmusić Żuraw ( torturami ? ) do wyjawienia miejsca pobytu Loli zaalarmować Policję, Straż Miejska i Prokuraturę pilnować żuraw cały czas ( śledzic ?), żeby nie zacierała śladów przepraszam za tę ironię, ale trochę się wkurzyłam - sprawa Loli nie dzieje się od wczoraj i nie od wczoraj Loli nie ma. Ja, poproszona przez Biankę, staram się zrobic co tylko możliwe, żeby tę sprawę rozwiązać, mimo tego, że Loli nie widziałam na oczy. Ale jest dla mnie ważna, więc robię co mogę. Sprawa jest trudna, chociażby ze względu na to, że nie ma [U]umowy adopcyjnej[/U], która określałaby wyrażnie, kto jest właścicielem psa.... Proszę więc o powstrzymanie się z komentarzami pt "dlaczego siedzicie i nic nie robicie", bo tak nie jest. Oczywiście każda osoba, którą ta sprawa bulwersuje może działać na własną rękę i próbować coś robić, pozwolicie jednak, że ja bedę robiła to, co uważam za słuszne. I absolutnie nie mam pretensji do nikogo, o to, że przedstawia tu swoje podejrzenia, czy propozycje, lecz bardzo proszę o zrozumienie. A może to chodziło o to, że Bianka powinna rzucić wszystko i przyjechac do Warszawy szukac Loli ? Nie wiem juz sama. Żuraw odezwała się w sprawie dokumentów - zamierzam do niej jechac i wraz z nią jechać do lekarza wet, który wydał zaświadczenia. Epe - ciekawe stwierdzenie - o tym nie pomyślałam.....możesz mieć rację, niestety
  4. Magija, czy mogę sobie pożyczyć fotkę i część opisu ?? Oczywiście podam żródło. No to i ja się cieszę, że wasze drogi się spotkały.
  5. umieściłam ogłoszenie na darmowym portalu ogłoszeniowym [url]http://www.ogloszenia.interpress.net.pl[/url] trzeba wejść w zwierzęta - psy - woj mazowieckie - tam będzie ogłoszenie Loli
  6. Gośka, to co piszesz jest nierealne po pierwsze zakładamy, ze jeśli Lola jednak zyje, to nie została oddana do normalnego domu, gdzie jest pupilką rodziny, bo wtedy żuraw po prostu by o tym powiedziała i tyle po drugie Lola nie jest młodą suczką i jeśłi nawet jakiś pseudohodowca się skusił, to nie podejrzewam, by była tak wartościową "rodzicielką" by nie zechciał jej odsprzedać gdy nadarzy się okazja. My często odkupujemy suki 4 - 5 letnie za 200 - 300 zł, a co dopiero 8 letnie ? po trzecie gdyby chcieć sprawdzić wszystkie szczenięta i ich matki we wszystkich pseudohodowlach, chociażby tylko w woj mazowieckim, trzba by mieć mnóstwo czasu...nieokreslone wręcz ilości wolnego czasu. Każda niedzielna giełda w Słomczynie to dziesiątki kartonów ze szczeniętami buldożka....na alegratce i allegro jest pewnie tylko dziś kilkadziesiąt buldożkowych ogłoszeń....a do niektórych pseudohodowli nikt Cię nie wpuści....chęci masz z pewnością dobre, ale w naszych warunkach to utopia, niestety
  7. Netti zrobiła Loli allegro na naszym koncie buldożkowym; [B][url=http://allegro.pl/show_item.php?item=510544456]UWAGA ! Szukamy buldożki LOLI ! Nagroda ! (510544456) - Aukcje internetowe Allegro[/url][/B] dzięki Netti :-)
  8. zrobiłam coś takiego; [B][url=http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1776015_uwaga_szukamy_buldozki_loli_nagroda.html]UWAGA ! Szukamy buldożki LOLI ! Nagroda ![/url][/B] ogłoszenie jest wyróżnione, mozemy je wznawiać. O nagrodę będziemy się martwić gdy ktoś wiarygodny się odezwie póżniej zrobię jeszcze aukcję na allegro na moim koncie
  9. przed chwilą otrzymałam od żuraw maila; [quote]Jak wiesz byłam chora. Byłam też u weterynarza, który badał Lolę jak ją przywiozłam i który odbierał zwłoki psa. Jest wystawione świadectwo zgonu zwierzęcia oraz potwierdzenie pozostawienia ich w gabinecie w celu utylizacji.[/quote] dokumentów nie widziałam
  10. dziś jest czwartek - żuraw milczy w związku z tym wznawiam działania podjete jeszcze przed spotkaniem z żuraw i "zawieszone" do czasu uzyskania wyjaśnień Mam tylko jeden problem - jeśłi Lola rzeczywiście żyje, to jak ją odnależć ?? Mamy ( szczególnie w naszej buldożkowej grupie ) wiedzę o pseudohodowlach, oczywiście nie wszystkich, ale przynajmniej tych najbardziej znanych i w żadnej z nich takiej suni nie ma. Nie wiem jak się do tego zabrać... mam pomysł.....za chwilę wracam......
  11. Wanda, prześlij link do Joaaa - ona nam pomogła z bulwkami kiedyś, może cos poradzi
  12. Nataleczko, co słychać u Szyszki ??
  13. a Pusia umie robić siku do brodzika :crazyeye:
  14. Pusia [img]http://img401.imageshack.us/img401/7791/img0159resizeae0.jpg[/img] [img]http://img126.imageshack.us/img126/2250/img0165resizezp6.jpg[/img]
  15. a ja jej wlazłam do klatki po 10 minutach pobytu w schronie :evil_lol: a pani pracownica schroniska dostała wtedy palpitacji :crazyeye:
  16. dzień dobry :-) przyszłam się pochwalić :-) takie cudo mamy do adopcji :-) [img]http://img266.imageshack.us/img266/192/img0174resizeqn7.jpg[/img] to jest głucha Pusia
  17. dokumentów od żuraw nie mam chciałam tylko powiedzieć, że ja tez mam wątpliwości i to spore i nie myślcie sobie, że dla mnie ta sprawa jest już zamknięta. czekam spokojnie na papiery od weta jeszcze przez kilka dni, pózniej zacznę działać sama zastanawiałam się nad wariantem pseudohodowli...oczywiście wszystko jest możliwe, jednak sunia nie była młoda ( żuraw twierdzi że wet ocenił ją na ok 10 lat ), więc nie byłaby raczej łakomym kąskiem dla takich ludzi. Z drugiej strony nie takie juz kwiatki widziałam, więc i to by mnie zbytnio nie zdziwiło. bardziej jednak skłaniam się ku zaniedbaniu - oddała psa komuś, może siostrze, może nie, pies zachorował, leczenie było kosztowne, został więc uśpiony lub rzeczywiście odszedł. Żuraw twierdzi, ze Lola odeszła we śnie u siostry w domu. Powiedziałam jej, że w takim razie z pewnością siostra wie, gdzie pochowała Lolę....... sprawa jest nadal otwarta
  18. [img]http://img266.imageshack.us/img266/192/img0174resizeqn7.jpg[/img] [img]http://img401.imageshack.us/img401/7791/img0159resizeae0.jpg[/img] [img]http://img126.imageshack.us/img126/2250/img0165resizezp6.jpg[/img] [img]http://img401.imageshack.us/img401/557/img0171resizefy7.jpg[/img]
  19. uaktualniłam pierwszy post :-)
  20. enia - pieniądze otrzymałam - dziękuję :-)
  21. kolejna bidulka...Margo pisz, gdy tylko będziesz coś wiedziała.....
  22. Widziałam się z żuraw. Moja osobista opinia jest taka, że częściowo mówi prawdę, częściowo nie... Wierzę jednak w to, że Lola nie żyje i nic, co teraz powiemy lub zrobimy, tego życia jej nie wróci. Żuraw twierdzi, że Lola nie żyje od miesiąca - umarła w domu u jej siostry na skutek powikłań po babeszjozie. Myślę, że w tym miejscu żuraw nie do końca mówi prawdę, jednak bardziej skłaniam się ku opcji, że Lola odeszła sama, niż to, że żuraw lub jej siostra ją uśpiły, bo była uciążliwym psem. Pomijam cały aspekt kręcenia, zatajania informacji o śmierci Loli i "pomocy" innych osób, prawdziwych czy nie. Żuraw twierdzi, że ma tak ciężką sytuację życiową, że po prostu spanikowała i nie była w stanie przyznać się do tego, że Loli juz nie ma. Mimo wszystkich moich wątpliwości, nie uważam, by żuraw Lolę sprzedała obcym ludziom, czy oddała do pseudohodowli. Opowiadała o swoim stosunku do psów, o akcjach schroniskowych, wreszcie w o własnych zwierzakach " z odzysku", które wciąż u niej są. Jeśli kłamie, to jest bardzo dobrą aktorką. Powiedziałam jej jednak, że tak to już jest, ze jeśli Lola żyje, to prędzej czy póżniej ktoś, gdzieś, się o tym dowie, a wtedy będzie dużo, dużo gorzej..... Żuraw zobowiązałą się uzyskać od weterynarza dokument, stwierdzający leczenie i chorobę Loli - ma mi ten dokument przesłać na dniach, a ja wkleję go tu na wątku. Nie usprawiedliwiam jej i nie bronię, jednak na plus nalezy zaliczyć jej to, że zdecydowała się na spotkanie - nieistotne, czy ze strachu przed tym, co może się stać, czy ze szczerej chęci wyjaśnienia sytuacji. Ważne, że w ogóle się zdobyła na taki gest. Ogólnie jest mi smutno i nie chciałabym więcej takich spotkań...
  23. nataleczko - jaki śmieszny kot !!! czy to jakis rasowiec jest ??:cool3:
  24. żuraw się ze mną skontaktowała myślę, że umówimy się jutro dam znać
×
×
  • Create New...