Czesio to taki typowy dzieciak, zaczepia do zabaw, czasem złapie za rękaw żeby uwagę zwrócić. A że duży - to i dom z dziećmi raczej by odpadał. Ale to taki młodziak.
Mały reksio nie zmieścił się w nowym mieszkaniu swoich właścicieli. I nadal nie mieści sie w niczyim sercu - a życie upływa w klatce schroniska. I kolejna zima w budzie przed Reksiem.
Szczeniaki, tak jak piszesz - idą jak "ciepłe bułki" - ciekawe ile ich wróci jak dorosną.
A Nefik - biedak, spokojny, zamknięty w sobie pies. I nikt ani jednego pytania nie zadał.
Jasia pozdrawia. Trafiła do raju. Jest kochana i rozpieszczana.
Mała królewna domowa.
Badanie coraz lepsze - Jasia szybko wraca do formy. Tak się cieszę.
A właśnie mam zgłoszenie że w Owińskach koło Poznania znaleziono małą łagodną kundelkę. Za parę dni - schronisko, na razie w Strazy siedzi. A ja nie mam gdzie jej zabrać.
Co do tej własnej kanapki - hmmm, nie wiem jak na to zapatruje się jego Pańio Tadeusz - ale podejrzewam, że innego wyjścia nie ma, jak zaakceptować fakt podzielenia się kanapą z Mundasem.