Jump to content
Dogomania

PaulinaT

Members
  • Posts

    6046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaT

  1. PaulinaT

    Metamorfozy

    Piękne przemiany. Cudne te psiaki a w dodatku jakie z nich szczęściarze :razz: Pokażę mojego staruszka Szarika. W czerwcu 2006 w klatce w schronisku. Chcieli go uśpić - bo paliatywny... :shake: :angryy: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/110/d7bf251f11ab95f7.jpg[/IMG][/URL] W lipcu 2006 gdy zaczęłam zabierać go na spacery. Wtedy 10 minut spaceru to był max jego możliwości. Potykał się i przewracał. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/141/d44afcde6651bb86.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images23.fotosik.pl/141/cc53f5cf6fe4e76b.jpg[/IMG][/URL] A tu po paru miesiącach, już u mnie (wtedy był to DT :roll:) - październik 2006 Nawet 2-3 godzinny spacer nie był już wtedy dla niego problemem. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/110/c452782b4a52d06b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/110/e9f341243160a648.jpg[/IMG][/URL] I kilka dni temu :-) Mój senior - najzdrowszy chyba z ekipy :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images23.fotosik.pl/141/57153c2fa32bfbbc.jpg[/IMG][/URL]
  2. fjolka - dzięki za linka, przestudiują uważnie :razz: Boję się tylko, ze mogą być te szelki za małe na moją potfforzycę... :shake:
  3. [quote name='Marta i Wika']Niezła historia! :-o I fajny złodziej, co to nic nie ukradł.[/quote] Nie zdążył :p Bo moja sisterka wróciła do domu... No zginął mi jakiś złoty łańcuszek. I wisiorek - ale ja nie jestem sroczka i nawetnie pamiętam co miałam... :oops: [B]Kalolina [/B]- a masz linka jakiegoś? Ja zamówiłam identyfikatory z Red Dingo - moja sy takie mają, bardzo je lubię. O takie na ten przykład: [IMG]http://img.bazarek.pl/28044/5315/128338/100_44728084345e7e30817816.jpg[/IMG] [IMG]http://img.bazarek.pl/28044/5315/128335/100_201770902945d31f8f91d8b.jpg[/IMG] [IMG]http://img.bazarek.pl/28044/5315/128334/100_54733431545d31eeda0ffc.jpg[/IMG] Ale nie wiedziałam o tych bazarkach... zawsze to lepiej jak na pieski idzie!
  4. Ależ one - obydwa - szczęście miały... mają! Śliczne, zadbane, kochane, błyszczące... Piękne :loveu:
  5. Dzień dobry :-) Ściągnęłam do tu z galerii metamorfoz. Chojrak jest cudowny, przepiękny, wspaniały. :loveu: I niniejszym oficjalnie wpisuję się do jego fun-clubu :lol: Nie prześledziłam jeszcze watku :oops: ale z pewnością to zrobię :razz: Mam też pytanie - bardzo mi sie widza szelki Sezama. Co to za firma i gdzie je kupiłaś?
  6. [quote name='lolka75']cudny jezor:loveu::multi::loveu:[/QUOTE] nooo a jaki owłosiony :evil_lol:
  7. Czekaj czekaj - co z tym seksikiem wg Donvitowa bo nie zrozumiałam - kto się poświęca i dla kogo i czy powinien i co w związku z tym? :hmmmm: :niewiem:
  8. Teodor od wczoraj chodzi w obróżce. Chodzi i dzwoni. Najpierw się dziwił, potem denerwował ale już znosi to ze stoickim spokojem. Obróżka jest fioletowa z odblaskowym paskim pośrodku. Zamówiłam też identyfikatory - ale na razie nie mam odpowiedzi :shake: Zaraz, zaraz... ale po co mi obróżki dla kotów i identyfikatory skoro moje koty są mieszkaniowe ciepluchu-kluchy i nie wychodza? Otóż. Dostałam ostatnio nauczkę, żeby nigdy nie byc pewnym. Po świętach wyjeżdżałam z psami na sylwestra. Koty oczywista zostały w domu. Ale niestetry ktoś przyuważył poruszenie i wyjazd mój i psów i po jakiejś godzinie zrobił sobie do mojego domku włam. Przez okno. Nic nie zginęło - bo też ja cennych rzeczy w domu nie mam, kasy w skarpecie też nie trzymam. Ale przez okno mogły pouciekać moje 4 kocie skarbeczki. Nie uciekły tylko dlatego, że złodziej dziwnym trafem zamknął się w moim pokoju na buszowanie a koty pouciekały stamtąd widocznie w momencie wyważania okna. Gdy wróciła moja sister widocznie spłoszyła rzezimieszka. Byłam już we Wrocławiu u shoomki gdy odebrałam telefon: "było włamanie, chyba nic nie zginęło, nie ma Hala"... Hanka z TZ i moim tatą szukali go po osiedlu całymi godzinami - jak kamień w wodę. Dopiero ok.2 w nocy dostałam kolejny telefon. "JEST!" Okazało się, że Haluś tak się przestraszył, że do późnej nocy nie wyszedł spod łóżka... A ja mam nauczkę taką: tylko cudem jakimś koty nie pouciekały. Jeśli by uciekły szansa na ich odnalezienie jest nikła - same zwykłe szaro-buro czarne i biało-czarne koty jakich wszędzie pełno. Nikt nawet uwagi by na takiego Teodora nie zwrócił :-( Dlatego będą miały obróżki. I identyfikatory. I będą piękne i eleganckie ;-)
  9. Ale mam skojarzenie. Razu pewnego latem ubiegłego roku razem z moimi nieocenionymi przyjaciółmi byliśmy negocjować kwestię nabycia przez nas drogą kupna działki rolnej. Jeden z nich (moich przyjaciół) wdał się w dysputę z Panią mieszkającą po sąsiedzku, za miedzą. Po kilku dniach odebrałam telefon "czy jest Pani na pewno zdecydowana (...) bo Pani znajomy mówił coś o 14 psach a ja się psów boję bo..." :mdleje: Potem w dalszym ciągu rozmowy się okazało, że dla Pani 4 psy a 14 to żadna różnica :loveu:
  10. [quote name='Doginka']Ooooo widzę klony:crazyeye::loveu::diabloti::loveu:[/QUOTE] Tam klony zaraz. Kielicha sobie walnęłaś przed snem to ci się dwoi w oczach :diabloti:
  11. Ile? 20 bokserów? :o Dramat :placz: 20kg to waży moja sunia szarpej. Malutka jest. :shake:
  12. Prawdziwa i szanująca się. Ma 3 sutki. Czy też 3 pary...? :hmmmm:
  13. O rety. Znam to i współczuję. :shake: Moja Layla dzisiaj też była taka okropna jakby się szaleju najadła... :shake:
  14. [quote name='Cheritka']Jak to 3 ??????????[/QUOTE] Cheritka - no 3, a ile to masz sutków?? :???: :o
  15. :lying: :mdleje::mdleje::mdleje: [B]Camara [/B]- będzie poważnie, bo żarty się skończyły ;-) Pisałaś że trzeba Ci cudu - a oto i Twoje cuda.:cunao:
  16. [quote name='Kasie'] [B]K[/B]oleżanko [B]K[/B]ingo z [B]K[/B]oszalina, [/quote] nosz przecież - ta na k od tych na k - to to właśnie :multi: to Kasie spać mozesz spokojnie :evil_lol:
  17. [quote name='Kasie']Zaraz zaraz, czy ja mam coś wspólnego z tymi "k"? Zaniepokoiło mnie to... :razz:[/QUOTE] Ach jak to fajnie tak sie o sobie dowiedzieć :loveu: widzicie kinga i mariola - zero dyplomacji i teraz straciłyście swojego wspólnego psa... :shake: :placz:
  18. Jesssu co za horror jakiś - strach się bać :eek2: Pies dziczeje, baty zbiera, robaczywi się i spchla a PRAWOWITE WŁAŚCICIELKI nic z tym zrobić nie mogą???? :eek2: I to wszystko tu na dogo sie odbywa? :o :shake: :placz:
  19. [quote name='supergoga']Wiem Paulina że było ciężko, podziwiam i rozumiem, choc może tego nie wiesz. I póki mam cos do powiedzenia, więcej w takiej sytuacji nie będziesz na bank. Masz moje słowo.:shake:[/quote] Gosiu - nie o to chodzi, przecież wiesz. Byłyśmy tam razem ale sama tą decyzje podjęłam i zrobiłabym tak samo ponownie. No a to, że bywałam w tym okresie ciężka.. :oops: [B]Marta[/B] - jaka tam wielka baba, taka sobie malutka kobietka :p Czy ja pisałam, ze Figa zjadła mi wczoraj paputka? :diabloti: A dzisiaj wyciągnęła skorupki od jajek i udekorowała nimi psie posłanie, kanape i pół pokoju? :diabloti: Ale jak dzisiaj była sesja przytulankowa to wpakowała mi się na kolana i przytuliła taka cała - cała - cała - caluteńka :loveu: No a Dzitka cały czas się drze... :wallbash:
  20. [quote name='Marta i Wika']Oj, strasznie mi się podobała psiarnia Cyneczki - a szczególnie zielone oczy Pierniczki i charakter Susełka :loveu:[/quote] Wspaniałe psiaki fakt. Wsyskie ćtyry :loveu: Dużo pracy przed Wami - to do Cyneczki :lol: - żeby je poukładać i nie dac się zwariować :cool3: Coś o tym wiem :cool3: Mnie bardzo za serce chwyciła Demisia - biedna taka z tym oczkiem, ale dzielnie znosiła zabiegi lecznicze i mimo kołnierza dokazywała wesoło. Pogodny psiak - ale potrzebuje teraz b.wiele uwagi. No a Susełek :loveu: od początku - przy pierwszej wizycie wypatrzyłam go. Z całej szóstki on najbardziej mi utkwił w pamięci. Tak zresztą to jest - może być mnóstwo psów ale wśród grupy znajduje sie taki, który jest bardziej. Przykuwa uwagę, kradnie serce. Tak było z Figą. Figa rzuciła się mnie na oczy jeszcze w schroniskowym boksie - była najchudsza (zaraz z Liczunią) i najbardziej krzywa. Natomiast w dotyku była najdelikatniejsza - miała dużo gładszą od pozostalych sierść (teraz już ma twardszy włos - nie jest taka jak na początku). Przy drugiej wizycie u weta pytałam nawet czy ona wyjdzie z tego krzywego kręgosłupa - cały czas była mocno wygięta w duży łuk. I nie było wiadomo jak to z nią będzie... Była tez najbardziej nieufna i bojaźliwa. Ją zaczęłam jako pierwszą odróżniać od pozostałych suczek na wysokich łapkach - i to ona dostała Figa na imię, bo już wtedy od początku myślałam sobie, ze jakby ktoś miał zostać to ona właśnie. A Figa to rodowodowe imię Laluni, które teraz bym małej paskudzie zostawiła ;-) I to od Figi zaczęła się "owocowa seria": Figa, Lima, Liczi. Kiedyś, gdy miałam w planach założyć swoją domową hodowlę - i marzył mi się miot małych abisiek i małych laluniek ;-) - z góry wiedziałam, że żeby sprzedac w ogóle jakieś szczeniaczki będę musiała sobie któregoś zostawić... taki jakiś psychologiczny myk. Na szczęście wybiłam sobie te pomysły o hodowaniu z głowy zawczasu ;-) I tu też od początku - żeby zacząć wydawać glizdy - musiałam sobie powiedzieć, że w razie czego Figa zostanie. To dlatego nie dawałam jej zdjęć na ogłoszenia. I nikomu jej nie polecałam. Za miętka jestem na hodowcę i na dt. :shake: Jesli natomaist chodzi o to: [quote name='supergoga']wzięła na siebie bardzo duzo, opiekując się ta zagłodzona bandą[/quote] to teraz, jak pozostałe 5 glizd bezpieczne w domu mogę napisać: to był chyba najtrudniejszy czas dla mnie. Ogrom pracy, który dodatkowo na mnie zleciał był dużo większy niż może się wydawać. Bo glizdy to nie były zwykłe szczeniaczki, kluseczki które trochę broją a trochę siusiają. I które wystarczyło wykopsać na ogródek i mieć święty spokój. [B]Każda z 6 glizd to był szczeniak specjalnej troski.[/B] [B]Każda jedna.[/B] Przez pierwsze tygodnie - 2 czy nawet 3 - karmienie ich było wyczynem. One rzucały się na człowieka, na jedzenie i na siebie nawzajem z niepohamowaną agresją. Gryzły sie na fest, do krwi. Jadły łapczywie, wymiotowały - i biły sie o te wymiociny. Dopeiro po pewnym czasie nauczyłam sie je rozdzialeąc w pogrupy, w których nie było az takich awantur: Lima jadła osobmno zamknięta w kennel klatce pod schodami, Liczi i Figa w kuchni a Coca-cola z cziką w łazience. Nie było sposobu, żeby je skutecznie odgrodzic i nie puszczać na salony - gdyż potrafiły każdą szpara się przepchnąć i na każda zagrodę wspiąć jak po drabinie. Efektem oczywiście była zrujnowana wykładzina - która sobie wesoło śmierdziała przez prawie 2 miesiące - bo póki były nie było sensu jej wymieniać a codzienne nawet pranie nie dawało specjalnych efektów. Wypuszczone na dwór nie załatwiały sie tam tylko po powrocie. Dopiero po dluższym czasie złapały w czym rzecz - ale i tak nie chiały byc na dworze bo było im zimno. Całymi dniami zajmowałam się więc tylko sprzątaniem po nich, karmieniem, sprzataniem, karmieniem... W ciągu dnia zapełniałam wielki 50l worek na śmieci tym dobrodziejstwem... Moi rodzice - a zwłaszcza tata - bardzo szybko mieli tego szczerze dość. I musiałam się zmagac także z ich niezadowoleniem. No i oczywiście trzeba doliczyc obecnośc naszych dorosłych psów i fakt, ze domek moich rodziców nie należy do dużych... I taką drobnostke jak to, że pracuję :lol: Potem zaczęły się spacery (było ich już "tylko" 4 wtedy) - i nowy problem: starszny strach. I moja rozpacz co z nimi będzie, czy da się je zresocjalizować. Dało się. Strasznie wiele spraw osobistych i zawodowych zawaliłam przez czarne glizy. Np. nie szukałam dość pilnie pracy :shake: No to się wyżaliłam. A teraz najważniejsze: czy żałuję? NIE! Czy zrobiłabym to raz jeszcze? TAK! Bo świadomość tego, ze żyją, że są szczęśliwe i że dają szczęście swoim nowym właścicielom jest bezcenna :p Ale mam nadzieję, że więcej w takiej sytuacji nie będę... Czy oddam Figę? Tak - ale tylko do wyjątkowego domu. Z tego powodu waham się, czy robić jej specjalne ogłoszenia - bo jak zacznę wydziwiac i wybrzydzać... Oddałabym ją shoomie - ale shoomka nie ma teraz możliwości żeby wziąć drugiego psa. Tak samo Kasia-gwen. Mam jeszcze jeden namiar na jedną Panią, która straciła psa i bardzo rozpacza. Figa wspaniale wkomponowała się w moje czipsowe stado. Dogaduje się i z Abi - zabawy, wyliziwanie, i z Lalunią - przepychanki, czyszczenia fafelków i nawet z Szarikiem sie całkiem lubią. Broi strasznie - ale robi takie słodkie minki przy tym... Nie lubi obcych - zachowuje dużą rezerwę, ale już nie szczeka jak kiedyś. Udaje natomiast groźna oszczekując psy. Pieknie siada i waruje... Grzecznie chodzi na smyczy. To wpaniałe ale trudne psie dziecko. Jezu co za elaborat :o
  21. Ależ z niej piękne suczydło się zrobiło :loveu:
  22. [quote name='caroolcia']przyszłam po karę :B-fly:[/quote] a bardzo cię prącię: [IMG]http://upload.extrafotka.pl//15/402/781[/IMG] (zdjęcie pochodzi z extrafotka.pl - [URL]http://www.extrafotka.pl/zdjecia,kategoria,781[/URL])
×
×
  • Create New...