-
Posts
252 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by akacha
-
My z Anwilem nowe logo rottweiler: HODOWCY BĘDZIECIE Z NAMI?
akacha replied to akacha's topic in Rottweilery
Dopisuję kolejnego chętnego, uzupełniając listę. Obecność Hodowli Nice And Lovely stanęła na razie pod znakiem zapytania, Febe ma potwierdzić, albo odwołać, wtedy zaktualizuję. 1.Hodowla Erdenet - Borg Drink Bar 2.Hodowla Ze Żbikowa - Ola Ze Żbikowa i SZCZENIĘ 3.Hodowla Imo Pectore - AMOS Imo Pectore 4.Hodowla Imo Pectore - Borys Imo Pectore (jesli bedzie duzo psów, bedzie pewnie tylko jeden z nich) 5.Hodowla Addict Rottie - Nanda Devi Skordatura [color=olive]6. Hodowla Nice and Lovely - Giza Gryfland 7. Hodowla Nice and Lovely - WREEZA Nice And Lovely FCI (jesli bedzie duzo psów, bedzie pewnie tylko jeden z nich) [/color] 8. Hodowla Ekland - jaki pies w trakcie ustaleń, szt. 1 :) 9.wolne 10. wolne 11. jako dodatek będzie moja Tera, suka całkiem niehodowlana, bo po sterylizacji, ale rodowodowa rzecz jasna, z hodowli Imo Pectore. niech ma za to, ze jej Pani się skupia na innych nie na niej . -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, my potrezbujemy KAŻDEJ pomocy, nie tylko finansowej, potrzebujemy ogłoszen, wystawiania bazarków, aukcji. nie zawsze to są PIENIĄDZE. Jesli mozecie pomóc inaczej bedzie również super! -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
oczka jeszcze się kleją, ale juz przynajmniej OTWIERAJĄ :). sonek, a moze zamowimy tę karmę na spółę? ja dołoze reszte i dziewczynka bedzie miała 15 kg? co ty ma to? Belusia zawojowała serce włascicielki hotelu, mowi ze to PRZEMADRA SUNIA, ma wrazenie ze rozumie kazde słowo :). To takze moja faworytka, ja się chetnie dołoze, jesli sie zgodzisz :D -
Jak informaowaliśmy już wczesniej, Anwil Włocławek współpracuje i promuje naszą Fundację i pomoc rottweilerom. Dlaczego? nazywają Ich rottweilerami :). Anwil jakiś czas temu dokonał odsłonięcia nowego logo. Logo składa się z trzech elementów: tablicy z nazwą klubu, piłki do koszykówki w tle i oczywiście rottweilera - symbolu drużyny od rozgrywek 2004/2005, kiedy to ówczesny trener Prokomu Trefla Sopot, Eugeniusz Kijewski powiedział po jednym ze sparingowych spotkań przedsezonowych, wygranym przez Anwil 81:68, że gracze z Włocławka "rzucili się na nas jak rottweilery". Tym samym niechcący został ojcem chrzestnym maskotki klubu, która teraz otrzymała swoje miejsce w logo. tak podaje źródło [url]http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/2010/08/15/anwil-zaprezentowany-i-z-nowym-logo/[/url] a tak wyglada nowe logo: [img]http://www.sportowefakty.pl/photos/4c679f572bc6f016231815.jpg[/img]. nie ukrywam, że BARDZO się cieszymy, że rottweiler zagościł na logo Anwilu. Ale na tym nie koniec. Zaraz po tym, jak poinformowano nas o tym sympatycznym fakcie, zaproponowano nam współpracę, przy tworzeniu nowego kalendarza, na rok 2011, gdzie dla prawdziwych rottweilerów znajdzie się także miejsce. A jeśli mowa o prawdziwych rottweilerach, pomyślałam, że czas na promocje i pokazanie rodowodowych, pięknych osobników, którymi chętnie się chwalimy, czyli czas na promocję i pokazanie w środowisku całkiem nie psim okazów polskich hodowli rottweilerów :). To, ze spotykamy się całkiem gdzie indziej i w innym towarzystwie niż zwykle, mam nadzieję zaowocuje kolejnymi rottkomaniakami, którzy zakochają się w tych psach dzięki temu, że im pokażemy jak piękne to, miłe i zrównoważone oraz spokojne i dobrze wychowane psy :D. bo przecież są, prawda? ;) Chciałabym zgromadzić do zdjęć 11 psów i suk łącznie i jedno szczenię w wieku 2-3 miesięcy. Z niektórymi hodowcami już jesteśmy umówieni, ale mamy jeszcze kilka wolnych miejsc :), tak więc zapraszamy. Jeżeli zgłosi się więcej osób niż przewidywałam, bo czasu jest niewiele, to ograniczymy liczbę psów z danej hodowli, tak, aby była szansa zaprezentować więcej z nich. [b]Spotkanie i warunki wyglądają następująco: - pies lub suka w wieku około od 2 lat do 5 lat (rocznikowo) - oczywiście rodowodowy przedstawiciel hodowli zarejestrowanej w ZK - stabilny charakter - na Hali Mistrzów ma nam nie zjeść swoich kolegów z innych hodowli oraz zawodników ani fotografa; - muszę dostać zdjęcia psa z datą urodzin, imieniem i nazwą hodowli na email [email]fundacja@rottka.pl[/email] - [size=24]podczas wizyty w hali panuje absolutny zakaz robienia zdjęć[/size] - materiał powstały podczas spotkania po obrobieniu będzie udostepniony Fundacji, a my przekażemy go dalej osobom obecnym ze swoimi psami na spotkaniu; - [size=18]spotkanie o godz. 11.00 w niedzielę 3 października w Hali Mistrzów we Włocławku;[/size] - po sesji zdjęciowej planujemy wspólny obiad w miejscu, gdzie nas wpuszczą z psami, albo przynajmniej nie pogonią :). [/b] Pózniej napiszę, kto już na pewno z nami jedzie, póki co można się zgłaszać. Czasu jest mało, więc jeśli ktoś chciałby jeszcze do nas dołączyć - zapraszam i nie zastanawiać się zbyt długo, bo to fajna i sympatyczna rzecz. Po całym materiale impreza i nasz w niej udział opisany będzie i puszczony w Polskę jako news i mamy nadzieję, że więcej osób obejrzy nasze wspaniałe psy :). Jeśli kogoś interesuje taka przygoda i taka forma własnej promocji - czekamy na maile! A tak prezentuje się Anwil na rok 2010/2011. [url]http://www.youtube.com/watch?v=aOgV4LKoTcY[/url]
-
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
[quote name='sonek666']Haha to Rottka ma tę karmę i ją sprzadaje ?? :eviltong: :eviltong: :eviltong: [/QUOTE] haha, oj chciałoby się tak. neistety, rzeczywistosć jest inna, współpracujemy z dystrybutorami. nie jestesmy w stanie uzbierac z darowizn, nawet najwiekszych na nasze psy, nawet ich podstawowe utrzymanie, nie mowiac o hotelu czy tez leczeniu. no wiec zamiast płakać bierzemy sie do pracy :). a płaczemy i tak, bo ciągle mało :(. jesli ktos by kupiłz naszej aukcji, ksozty wysyłki pokryjemy sami, wówvczas akurat bilans wyjdzie na zero prawie, zostan ie dla psów niewielki grosik, wiec zapraszamy. na teraz mam takie oto informacje: [b]Wspólna część opisu dla wszystkich suk z hodowli Bastemaro brzmi następująco:[/b] Suczki z hodowli Bastemaro wychowały się w mieszkaniu na parterze. Brały udział w wystawach i były dumą i całym życiem dla swojego Pana. Spały w łóżku razem z nim, najczęściej wszystkie, lub te, którym udało się tam dostać, zwykle za wyjątkiem nieżyjącej już Tinki. Wszystkie suczki są wspaniale wychowane, zsocjalizowane do życia w mieście, zachowują czystość w mieszkaniu. Chodziły w stadzie, jeśli były małe, to chodziły razem z dużymi, na smyczach, są przyzwyczajone do kagańców. Kiedy ich Pan miał mało siły, wyprowadzał je partiami. Żywione gotowanym jedzeniem, które ich Pan przyrządzał dla takiego stadka w wielkich garach. Regularnie szczepione i odrobaczane, szczepienie mają w książeczkach, ostatnie w okresie pomiędzy kwietniem a czerwcem 2010 roku, zależy która sunia. Odrobaczanie nie było odnotowane w książeczkach. Przyzwyczajone są do opieki ze strony innych osób, które zajmowały się psami podczas krótkich wyjazdów Pana lub pobytu w szpitalu. Nauczone są jeździć środkami miejskiej komunikacji, ale też poprawnie zachowują się w samochodzie. Tinka była takim sreberkiem w tym stadzie, najmniejszą i najbardziej dokazującą suczką. Najczęściej też prowokowała afery, na spacerach zdarzało jej się nakręcać inne sunie. Była takim oczkiem w głowie swojego pana, który, starając się nie faworyzować stada, ją wyraźnie wyróżniał. Niestety, jej żywiołowy, choć nie agresywny charakter powodował, że często zaczynała, prowokowała, zaczepiała i dostawała po głowie. Tak i było tym razem, kiedy wyprowadzane sunie, zdezorientowane pogryzły się, najbardziej oberwała Tinka. Nie przeżyła, w zamieszaniu prawdopodobnie wykrwawiła się i rano następnego dnia znaleziono ją już martwą. Belusia (4 lata) uważana jest w tym stadzie za opokę, ostoję, chodząca mądrość i opanowanie. Młoda (niecałe 2 lata) to trzpiot, duma swojego Pana, jedyna w tym stadku sunia z ogonkiem, już miała zaplanowane kolejne wystawy, w których miała wziąć udział. Agusia (3 lata) i Asanka (6 lat), najwięcej poza Tinką miały w tym stadzie do powiedzenia. Agusia była najbardziej zestresowana zmianami, jakie zaszły w ich życiu, szybko jednak w hotelu doszła do siebie. Wszystkie suczki są bardzo kontaktowe i kochane. Bez oporów podchodzą do obcych osób, w zasadzie bez dystansu, pozwalają się dotykać i głaskać. Zwabione smakołykami bez problemu dały sobie zajrzeć do uszu i odczytać tatuaże. Wszystkie tatuaże są wyraźne i nie sprawiały trudności w odczycie. Nie wykazywały strachu, nadmiernego zaciekawienia czy podekscytowania z powodu żywiołowego dość 3 latka, który z nami był na tej wizycie. Podobała im się tylko jego walizka, w której Bartuś miał swoje smakołyki. Prawie każda sunia liznęła go w nosek, wszystkie natychmiast po krótkim przywitaniu traciły nim zainteresowanie i biegły dalej. Trzy suczki są z ciętym ogonem, Młoda ma długi ogonek. Powinny się zgodzić z innymi psami bez problemu, nie wiemy jeszcze, jak traktują koty. Plany na przyszłość hodowli Bastemaro były bardzo skrystalizowane. Przenieść stadko do domku z ogrodem poza miastem, nieco je powiększyć (zawsze zostawiając maleństwa po swoich suniach), starszym suniom na emeryturze zapewnić dozgonną opiekę i miłość oraz spacerki na własnej, zielonej trawce. Taki eden na starość dla Pana Kazimierza, ale też dla Jego psów. Psy zawsze były w mieszkaniu i to nie podlegało zmianie, psy musiały być zawsze i bezwzględnie blisko i „pod ręką”. Mamy trudny orzech do zgryzienia, gdyż Fundacja wyspecjalizowała się w wydawaniu wysterylizowanych i wykastrowanych psów do adopcji, do domków do kochania, czy to na kanapę, do ogrodu, ale zawsze na takich warunkach, wydawaliśmy suki po sterylizacji. Tutaj sytuacja jest zgoła odmienna. Mamy do czynienia z rodowodowymi sukami hodowlanymi, uczestniczkami wystaw. Mamy swoje typy, które suki mogą trafić do hodowli, a które raczej już nie powinny. Sprawy hodowlane są nam w większości przypadków obce w szczegółach, poza ogólnie znanymi prawami, dlatego będę wdzięczna, jeśli ktoś mnie poprawi w przypadku błędu, lub poda konstruktywną krytykę naszych rozważań w tej materii. Poza zwykłymi domkami, do których mogą trafić sunie, mam tutaj na myśli domy do kochania, na kanapę, gdzie sunie mogłyby trafić po zabiegu sterylizacji, albo raczej niektóre z tych suczek, dziewczynki mogą trafić do hodowli. Zdecydowanie w przypadku, jeśli suczki miałyby trafić do hodowli, wydarzy się to wyłącznie na następujących warunkach: hodowla jest już istniejąca i zarejestrowana w Związku Kynologicznym (nie wydamy psów do nowopowstających, jeszcze nie zarejestrowanych lub dopiero startujących hodowli); hodowla domowa, nie kojcowa. Psy mieszkają na stałe w mieszkaniu, domu, spanie w łózkach nie jest wymagane, choć oczywiście pożądane :D. hodowla niezbyt liczebna, nie więcej niż stado, do którego są przyzwyczajone, do 5-6 psów. Właścicielami suk jest obecnie Fundacja, zrzeczenie natomiast zostało obwarowane warunkami, na które nie mamy wpływu i które postawiły nas przed faktem dokonanym, zastrzeżonym przez spadkobierców Zmarłego. Treść zrzeczenia jest następująca: /Dane osobowe/ (...)oświadczam, że jako właściciel posiadający prawo do dysponowania psami zrzekam się własności psów rasy rottweiler, których własność objęłam w wyniku odziedziczenia psów z hodowli mojego Ojca, Kazimierza Krasuskiego. Zrzeczenie obejmuje wszystkie psy (suki) dorosłe w liczbie 6 sztuk, zgodnie z przekazaną dokumentacją, oraz wszystkie urodzone we wrześniu 2010 szczenięta. Suki nie są sterylizowane. Niniejsze zrzeczenie zawiera warunek, iż Fundacja nie wyda do adopcji, ani w żaden inny sposób nie przekaże własności psów do hodowli Catani lub innych hodowli posiadających psy z przydomkiem Catani. W przypadku wydania psów do adopcji bez sterylizacji, w umowie adopcyjnej musi znaleźć się taki warunek, jak też warunek nie krycia suk psami z przydomkiem Catani. Niniejszym przekazuję całą posiadaną dokumentację dotyczącą psów na rzecz Fundacji (właściwe zaznaczyć x) i upoważniam jej przedstawicieli do odbioru suk i szczeniąt z miejsc ich obecnego pobytu (…). Psy będą wydane bezpłatnie na podstawie umów adopcyjnych podpisanych z docelowymi domami. Treść umowy adopcyjnej dostępna jest na naszej stronie, zostanie odpowiednio zmodyfikowana w zakresie wydania psów do hodowli. Będziemy bardzo wdzięczne za wszystkie rady dla nas i każdą pomoc okazanym suczkom z Bastemaro. Edit: W kwestii uzupełnienia ogólnego opisu psów: Dorosłe psy były regularnie odrobaczane preparatem [b]Tenaver[/b], odpowiednio na wagę ciała. Szczeniaki miały podawane [b]pyrantelum[/b] w zawiesinie. Co do [b]jedzenia,[/b] które było gotowane, najczęściej był to makaron lub ryż na przełykach, ogonach, mięsie z warzywami. Pan podawał im witaminy [b]Bephar TOP 10[/b], na przegryzkę chrupki suchej karmy Chappi lub Purina Active. Psy lubiły tez kości wołowe. Panie na hali odkładały dla Bastemaro całe ich wory :). Dzisiaj z biura Fundacji "wyszła" następująca korespondencja. [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ff92be9c27bce888.html][IMG]http://images8.fotosik.pl/476/ff92be9c27bce888m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9868bca6d92b0a67.html][IMG]http://images8.fotosik.pl/476/9868bca6d92b0a67m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/69d61bb1505d920b.html][IMG]http://images8.fotosik.pl/476/69d61bb1505d920bm.jpg[/IMG][/URL] -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
Prasa, sąsiedzi, wiele osób powołuje się na "Ostatnią wolę" Pana Kazimierza, na jej podstawie wydano psy pod tymczasową opieke hodowli Catani ze schroniska. Tutaj [url]http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1618&NrSection=1&NrArticle=182462[/url] jest artukuł z Expressu Bydgoskiego, noszacy nawet ten sam tytuł. Fragment artykułu brzmi: [quote]Sfora trafiła do bydgoskiego schroniska, a stamtąd do tymczasowej adopcji, do prywatnej hodowli w Kwidzyniu, z którą pan Kazimierz utrzymywał kontakty. Podobno taka była jego ostatnia wola. Z rodziną nie utrzymywał kontaktów.[/quote] Udostepniono nam kopię owej "ostatniej woli", oraz informację pisana przez Pana Kazimierza, kogo powiadomić w razie śmierci, ktorą znaleziono już po jego śmierci podczas opróżniania mieszkania po Zmarłym. Dokument jest obecnie w posiadaniu bydgoskiej prokuratury, my dysponujemy jego kopią, którą prezentujemy, po wyczyszczeniu danych osób, których dane publicznie nie figurują w internecie. Dokument nazywany "Ostatnią wolą" napisany jest pismem drukowanym, którego kilka osób znających Pana Kazimierza nie rozpoznało jako Jego pismo. Potwierdzenie lub obalenie tego musi ustalić prokuratura we własnym zakresie. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/475/da59b374f8678c0bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/475/0e9ab767080ae6d1med.jpg[/IMG][/URL] Dokument sporzadzony na odcinku opłat za media z maja 2010, na którym osoby znające Pana Kazimierza rozpoznały Jego pismo. Takie samo pismo figuruje na dokumentach posiadanych przez Fundację, m.in. na tych dość świeżych, np. na przegladzie hodowlanym miotu z grudnia 2009 roku na literę "F", który liczył 2 pieski i 3 suczki. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/475/2081c949c06dc582med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/475/c20d744e3f67691amed.jpg[/IMG][/URL] -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
usunęłam powtórzony post, nie umiem skasować :( -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
sonek666 dla rottka 6 kg zniknie w mgnieniu oka :). oczywiscie jesli tylko mozesz zamowic - BARDZO prosimy. my zwykle korzystamy z husse lub josery. light 15 kh cenowo wygląda dla przykładu tak [url]http://allegro.pl/josera-balance-senior-15-kg-pomoc-psom-rottka-pl-i1232465899.html[/url] -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
z oczami postaram sie wyjasnic poźniej. jakas light, aby dało sie sunie juz odchudzac. -
Polska wieś. Rottweiler do oddania. Tragedia psów.
akacha replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
[quote name='basia0607']Byłam . Psy maja zrobione wygodne budy, w nich słoma , w miskach woda. Doznalam szoku, facet miły , grzeczny. ( wieczorem )[/QUOTE] nie do wiary! oby zmiana na dłużej to była -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
Byłam dzisiaj w naszym hotelu w Trzemiętówku, gdzie przebywają suczki. Wszystkie suki BOSKIE. przyjazne, przytulaste i kochane. Wiecej wiesci jeszcze uzupełnię, jak troche okrzepnę, bo dzisiaj caly dzien w podrózy, co jest przy towarzystwie energicznego 3 - latka dość intensywnym przezyciem :). i tak ta dawka wieści może być przerażająca, ale pisząc, sama sobie wiele poukładam :). Oczy Belusi mnie przeraziły, a kiedy dowiedziałam się od właścicielki hotelu, że wygladają już ... lepiej, to dosłownie usiadłam ;(. To jest absolutny dramat, rana na ranie, żywe, jątrzące się, ropne i mięso wręcz jest na wierzchu. na zywo wygląda to gorzej niż na fotach. a sama Belusia, ideał wcielony. Da ze soba zrobić wszystko. Niestety, zatuczona na sofę dwuosobową. Może narożnik rozkładany nawet. Aż kręgosłup wygięty, dziwne i niepojęte, podczas, gdy inne sunie zgrabne jak strzałeczki. Wszystkie dziewczynki bezsprzecznie zadbane i genialnie zsocjalizowane i wychowane. Fajne do innych psów, świetne do ludzi, żywy trzylatek ludzki nie interesował ich nadmiernie, zachowywały się przy nim normalnie, przy czym każda podbiegła sobie liznąć i powąchać, a co! Dla Belci (Zozalka Bastemaro) konieczna jest karma light i moim zdaniem Gelacan, aby wzmocnic jej te powyginane w łuk kręgi i na pewno maksymalnie obciążone stawy. Ona nie idzie, ona się toczy, ale spod zwałó∑ tłuszczu i tak widać urodę. Gelacan kupimy, ujęła mnie ta sunia, zreszta każda z nich to osobna opowieść i tak je właśnie potraktujemy. jeśli ktoś mógłby nam kupić/zasponsorować dla Beli karme light, to bedzie niezaprzeczalny krok do przodu. Jutro postaram się opisać wszystkie sunie, razem z datami urodzin, imionami, rodzicami, mam wszystkie dokumenty i o wiele więcej, nawet te archiwalna, psów - legend hodowli Bastemaro, ktore dawno już odeszły. Wizyta była bardzo owocna, dowiedziałam się m.in. wg jakiego klucza Pan Kazimierz nazywał swoje sunie, wcale nie wg imion rodowodowych, przeanalizowałam wszystkie posiadane przeze mnie dokumenty, w czym pomogły mi spotkania z zaprzyjaźnionymi z Nim i znającymi i Zmarłego i Jego psy, osobami. Cała sprawa zaczyna się klarować też trochę bardziej przejrzyście i układać w logiczną całość. Ale najpierw musze to wszystko sobie ułożyć, usiąść i opisać na nowo, bo niektore fakty, po przyjrzeniu się i ustaleniu szczegółów wyglądają nieco inaczej, niz wydawało sie na poczatku. To bardzo metafizyczne przeżycie, kiedy niejako zostałam zaproszona do czyjegoś życia już kiedy tej Osoby nie ma. Kiedy przechodzą mi przez ręce dokumenty, pisma pisane ręką, która jeszcze dwa tygodnie temu głaskała swoje psy, a której teraz nie ma. Kiedy sama znałam tę Osobę tylko z kilku rozmów, kiedy wydawaliśmy do adopcji psy z tej hodowli (z drugiej ręki, od ich właścicieli), a teraz poznaję Ją na nowo, dużo lepiej, z opowieści osób, które Pana Kazimierza znały, lubiły, czy też kochały. I tylko żal, że nie poznałam lepiej takiego pasjonata, jaki wyłania mi się z tych rozmów, dokumentów. Juz teraz wiem, że o ludziach i tzw."życiowych sprawach" nie lubił rozmawiać Pan Kazimierz tak, jak o psach. Wdzięczny słuchacz mógł zyskać wiele z tych opowieści, a ja uwielbiam takie historie, jak chyba każdy miłośnik psów. Poznałam dzisiaj osobiście, a wcześniej telefonicznie najbliższego przyjaciela pana Kazimierza, on rozjaśnił mi wiele spraw związanych z psami i planami na przyszłość. To człowiek, ktory znał hodowlę od pierwszego w niej psa, pierwszego miotu, sam posiadał psa z drugiego miotu w tej hodowli, wielokrotnie wystawiał psy Bastemaro i pomagał czy tez uczestniczył w życiu Pana Kazimierza. Suczki - marzenie, choć każdy ma oczywiście swój ulubiony typ rottweilera, jednak ich ułożenie, charakter, znoszenie trudnej sytuacji, w której się znalazły - bez zarzutu. Z tych emocji, natłoku informacji, zaaferowania, przy tym i zainteresowania prasy, na które nie byłam przygotowana, nawet słowem nie zapytałam Kati ile zapłąciła za leki dla Belusi, zeby Jej zwrócić. Zaraz to naprawię, a Kati nawet słowem nie wspomniała. Bardzo jej dziekuję za pomoc w analizie dokumentów i przede wszystki przewożeniu suk ze schroniska. Sama, będąc w Sopocie nie zdziałałabym wiele w Bydgoszczy na odległość, ale na szczescie znalazło się sporo osób, ktore nam pomogły we wszystkim. Panie z hotelu juz znają sunie, jakby były tam miesiąc i dziewczynki bardzo wyróżniały ich opiekunkę spośród naszego towarzystwa, co wskazuje na to, że nietrudno im będzie pokochac opiekunów w nowym domu. Niewyjasniona jeszcze pozostaje sytuacja ostatniej suni. Niestety, nie mam 100% informacji na temat jej imienia, zdjęć, nie wiem nawet jak wyglada. Wiem, z ebyła w hotelu, w ktorym nas poinformowano po przekaznaiu informacji, ze Fundacja stała się właścicielem psów, ze suki nam nie oddadza, potem, dnia kolejnego, ze suki już w tym hotelu nie ma, bo została wywieziona do sąsiada Pana Kazimierza, który ją od Niego jeszcze za życia kupił i mieni się jej właścicielem. Dzisiaj już wiemy, że u tego pana suki też nie ma. Gdzie jest? Ano, na obecną chwilę tej pewności nie mamy. To zostanie sprawdzone w najblizszych dniach. Dokumenty, leżące przede mna wskazują jaka to suka, jakie ma pochodzenie i wiek, oraz nr tatuażu, a to juz wiele. Prasa nadal zainteresowana tą sprawa nad podziw, próbuje dojść wielu rzeczy na swoją rękę i zadaje mnóstwo pytań, co rzadkie w tego typu sprawach, bo w końcu prasę rottweilery obchodzą zwykle wtedy, gdy kogoś pogryzą. Tutaj wydaje się być przyjaźnie nastawiona do Hodowcy i samych psów. Zadziwiające. Więcej jutro, mam nadzieję w czasie pracy zdążyć im pozakładać watki, moze uda mi się przejrzeć foty juz dzisiaj. Suczki zostaną wydane do adopcji najszybciej jak to będzie możliwe, bo chcemy aby poszły do domów wg potrzeb- kto do hodowli, kto na wystawy, kto na kanapę, pewnie uda się ustalić jutro - tak jakby tego chciał Pan Kazimierz, o czym już w zarysie sporo wiemy, na podstawie Jego planów robionych na przyszłość, których niestety nie dożył :(. jeśli hodowcy mogą nam pomóc w podpowiedziach, jak już sunie będą opisane w swoich watkach, to tylko rozwieje nasze wątpliwości i domysly. Sama hodowca nie jestem, jak każdy miłośnik rottweilerów mam swoje typy, jednak eksterieru oceniać nie podejmuję się ;). -
Polska wieś. Rottweiler do oddania. Tragedia psów.
akacha replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
czekamy na wiesci!!! daj znac co z rottkiem -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
sonek nie bardzo, jutro ją bede widziec, ale z tego co wiem ona juz nie ma pokarmu. zrobie fotki, bo jutro jade do 4 dziewczynek. -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
mama została od malenstwa odłaczona juz wczesniej. potem była w schronisku, a teraz jest u nas w hotelu. -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
Nie ma, mozna się o tym przekonać tutaj :). [video=youtube;b5CavmplLfQ]http://www.youtube.com/watch?v=b5CavmplLfQ[/video] Maleństwo je chętnie i wspaniale, siła ciągu jest zadziwiająca :D. N arazie jest to mleczna mieszanka, ale worek karmy dla szczeniat już do nas zmierza :). -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
już przeklejam to co napisałam u nas na forum , staram się na bieżąco. Wiadomości z frontu sa takie, że jutro do suń jedzie Kati, ktora zawiezie sunię z chorymi oczami do weta do kliniki doktora Parzęckiego. To prawdopodobnie zaawansowa forma entriopium z poważnym stanem zapalnym i w dodatku dotyczu obojga oczu. Pewne info będzie po wizycie u weterynarza. To sunia, na którą Pan Kazimierz wołał Belusia lub Asanka (imiona rodowodowe nijak się mają do tego, jak na nie czasem wołał :-D ). Chyba największa i najstarsza, ale maksymalnie 6 letnia, będę sprawdzać wszystko w dokumentach, bardzo miła i kochana. Zresztą wszystkie takie są, kochane i przytulaste. Świetnie utrzymane i zsocjalizowane. Sunia, ktora była najbardziej zestresowana w schronisku i zachodziła nawet wątpliwość, czy ją od razu zabierać razem z druga sunią, później, już w hotelu się odstresowała i bardzo otworzyła. Zresztą, to hotel nad hotele, wieloletnia współpraca z tym hotelem i osobista znajomość oraz wizyty tam spowodowały, że decyzja, zeby je tam umieścić (zresztą było najbliżej), była natychmiastowa. to pewność, ze sunie będą miały nei tylko dawkę karmy, którą tam dostarczamy, ale też potężną dawkę miłości i zainteresowania oraz głasków. Na teraz wygląda to właśnie tak. Co dalej, okaże się mam nadzieję na dniach. na niedzielę postaram się ustawić, aby do suń jechać, zabrac dokumenty, opisać, zobaczyc jakie są, zrobic mase zdjec i przekonac się, co za cuda mamy naocznie. Wówczas po analizie tego wszystkiego będą zapadać decyzje co stanie się z suniami i jakich domów będą szukać. Do teraz nie udało nam się odebrać ostatniej suni, najmłodszej z gromadki. Hotel, w którym przebywała, pomimo wcześniejszych deklaracji odmówił nam jej wydania, wczoraj dostaliśmy informację, ze małej już tam nie ma, że sunia została wywieziona do właściciela, który podobno ją kupił od Pana Kazimierza. Wszystko ustalamy, rozmawiamy z tym Panem i zanim cokolwiek więcej będzie wiadomo, zanim ustalimy FAKTY, nie pogłoski, zapewne minie chwila. tym bardziej, że pojawiły sie w całej sprawie nowe fakty, które opiszemy, jak tylko ustalimy ich prawdziwość. Na razie nie będziemy przekazywać pogłosek czy plotek, bo zbyt wiele się ich nagromadziło w tej smutnej i trudnej sprawie. Staramy się dociec i dojść prawdy i każdy, kto może nam w tym pomóc jest proszony o pomoc. jutro z rana sunie w hotelu będą miały odwiedziny i dostawę karmy na dwa najbliższe dni. Kolejną karmę dowiozę ja w niedzielę, [b]jeden worek ofiarował dla suń dystrybutor Josera Polska, Pan Zbigniew a firma Husse Polska, dystrybutorka Ania na Pomorze, przekazała dla maleńkiej suni suchą karmę dla szczeniąt.[/b] Obu firmom serdecznie dziękujemy. Karmy bedziemy jeszcze potrezbować do hotelu, jesli ktoś może kupić, przekazać na nią finanse czy podarować w workach, będziemy bardzo wdzięczni. Wszelkie bieżące info w tej sprawie postaramy się dostarczać. -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
dzisiejsza akcja od rana zaowocowała przewiezieniem suk. info od Kasi, ktora je przewoziła jest następujące: [quote]Wszystkie 4 dziewczynki sa już w hotelu w Trzemietówku. Eska Bastemaro oraz seniorka grupy, suczka z potworną infekcją oczu mają samodzielne boksy z wybiegami, a Zozalka i chyba Agusia przebywają razem w boksie z wybiegiem. Dziewczynki są bardzo przyjazne mimo stresów. Eska jest wręcz przytulińska!!! Zozalka wydająca sie w schronisku najbardzie charakterna okazała sie już w hotelu bardzo przyjazną suczką! Zrobiłam kilka fotek na szybko, jutro jadę po "seniorkę" aby zawieźć ją do dr. Parzęckiego. Suczka wymaga natychmiastowej pomocy i zdecydowanego działania. Pytałam w schronisku, niestety nikt nic nie zrobił w kierunku leczenia i pomocy tej suczce. Stan jest tak zaawansowany, bankowo trwa to już dłuższy czas. Załamka! Jutro wstawię foty![/quote] -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
Otwiera sie tam, gdzie ma sie otworzyc, dzieki :). Dzisiaj był pogrzeb Pana Kazimierza. -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
dzieki sonek666 -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
dwie sunie już w hotelu, dwie kolejne jutro rano. dziękuję za pomoc przewozicielom :) -
Psy z hodowli Bastemaro potrzebują pomocy po śmierci hodowcy
akacha replied to akacha's topic in Już w nowym domu
Po różnych perturbacjach psy są wiezione do hotelu w liczbie dwóch sztuk na razie. Dlaczego tak, to długa historia, ale cieszmy się, że się udało. Czekam na wieści, sunie są wiezione przez Kati i Darka spb...(przepraszam, ale nigdy nie jestem w stanie zapamiętać Jego czarodziejskiego nicka i nie chcę nic pochrzanić ). Najlepsze jest to, że po drodze Kati wysiadła komórka, Pani z Trzemiętówka dzisiaj się komórka zepsuła, do Darka nie mam i wszyscy umawiamy się naokoło całkiem. I z tej okrężnej drogi wiem, że już są w trasie. Czekam na kontakt z Trzemiętówka jak już dojadą. Ostatnia sunia, która przebywała zabrana ze schroniska w hotelu i miała zostać przewieziona do nas, została gdzieś wywieziona. Później będziemy ustalać szczegóły, bardziej w temacie jest annibal, może Ona napisze więcej. Aukcja charytatywna na pomoc psom: [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1244987741[/url] jest już z nami maleńka sunia: To jedyne szczeniątko ktore trafiło do nas ocalałe z ostatniego miotu hodowli Bastemaro. Maluszek ma za sobą długą drogę. Prawdopodobna data urodzin to 13 września 2010 roku, czyli dzisiaj ma zaledwie 10 dni. Oczka jeszcze nie otwarte, ale wola życia ogromna. Pokrótce historia maleńkiej oraz innych psów z hodowli Bastemaro została opisana tutaj: [url]http://www.rottka.pl/forum/viewtopic.php?p=51910&sid=cc682855aed32cf14646ed5e9653345d#51910[/url] Wczoraj sunią została przywieziona do biura Fundacji około godziny 18.30 przez Kasię z hodowli Addict Rotti, już o 18.45 mała była w gabinecie lek.wet. dr Mateusza Adamka na tzw. "rzucie okiem", czy wszystko w porządku z sunią, abym ze spokojem mogła ją zawieźć dalej tego samego dnia, pod opiekę annibal. To mała składanka fotek z biura Fundacji tuż po przyjeździe malutkiej oraz już u annibal, w wielkiej wanience,z której jak wiem już dzisiaj malutka próbuje wychodzić :). [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/28468752d4d3171c.html][IMG]http://images8.fotosik.pl/470/28468752d4d3171cm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0b8502df7f439bf5.html][IMG]http://images8.fotosik.pl/470/0b8502df7f439bf5m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9348453cc7577eac.html][IMG]http://images8.fotosik.pl/470/9348453cc7577eacm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ccdb3eb0b87c38c7.html][IMG]http://images8.fotosik.pl/470/ccdb3eb0b87c38c7m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0612eea46c1a1d83.html][IMG]http://images8.fotosik.pl/470/0612eea46c1a1d83m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cf74fcf1091dbc3c.html][IMG]http://images8.fotosik.pl/470/cf74fcf1091dbc3cm.jpg[/IMG][/URL] Na obecną chwilę proszę jeszcze o nieskładanie propozycji adopcji, mała musi zostać odchowana, musimy zadbać o jej dokumenty, odtworzyć dane do metryki, dowiedzieć się na jaka literę miał być miot, nadać jej odpowiednie do literki imię, zadbać o wszystko co najlepsze dla maleńkiej sierotki, aby wyrosła na pięknego, zdrowego rottweilera! Więcej informacji wkrótce, sunia jest właśnie w drodze od weta, gdzie przewrażliwiona annibal zabrała ją, aby zbadać, maleńką przepuklinkę, nadęty brzuszek i wyjaśnić wszelkie wątpliwości co do jej zdrowia i zachowania. Malutka ma się dobrze, jest silna, ssie jak prawdziwy mocarz, połykając przy tym powietrze, więc zaordynowano zmianę smoczka i nić więcej, co niezmiernie nas cieszy :). Prosimy o pomoc dla małej, Ostatnia Hrabianka Bastemaro na razie jest karmiona mieszanką mleczną, którą otrzymaliśmy z lecznicy CENTRUM w Bydgoszczy, mamy już podarowany w prezencie worek karmy dla szczeniąt o wielkości ... 15 kg, podarowany naszej hrabisi przez Anię z Pomorskiego oddziału firmy HUSSE POLSKA. Jak sądzę, karmy powinno zatem na jakiś czas wystarczyć :o . Co zostanie rozdysponujemy potrzebującym. Na bieżąco postaramy się dostarczać wieści o maleńkiej, prosimy o wsparcie finansowe na jej odrobaczanie, szczepienia itp. Nie wiem na jak długi czas wystarczy nam jeszcze mieszanki mlecznej, mamy około połowy puszki, mała zajada MIXOL z tauryną firmy EUROVET. Za wszelką pomoc z góry dziękujemy. Pomoc finansową prosimy kierować na konto: Pomorska Fundacja Rottka 53 1090 1098 0000 0001 0587 2375 Do przelewów zagranicznych: kod SWIFT (BIC code): WBKPPLPP Z DOPISKIEM BASTEMARO. Więcej informacji i zdjęć oraz wiadomości o jej pochodzeniu i literce, na którą powstanie imię zamieścimy później. mam też wiecej fot, ale na innym aparacie, ktory właśnie jedzie na Mazury z Lalką do adopcji :). Więcej info na naszym forum w wątkach maleńkiej suni [url]http://www.rottka.pl/forum/posting.php?mode=editpost&p=51912[/url] i zanim każda z suń bedzie miała swój osobny watek, na ogólnym psów Bastemaro: [url]http://www.rottka.pl/forum/viewtopic.php?p=51917#51917[/url] -
[b]13 września okazał się najbardziej tragicznym dniem w życiu psów z hodowli Bastemaro z Bydgoszczy. Tego dnia prawdopodobnie zmarł ich Pan, 14 września znaleziono jego ciało w maleńkiej 18 – metrowej kawalerce, w otoczeniu sześciu dorosłych rottweilerów (suk) i malutkich szczeniąt, które przyszły na świat tuż przed lub tuż po śmierci swojego Pana.[/b] Kiedy, tego dokładnie nie wiemy i nie wiadomo, czy tę datę da się ustalić. Nie to jest jednak najważniejsze w tej tragedii. Opisy tej tragedii z prasy znajdują się tutaj: [url]http://www.rottka.pl/forum/viewtopic.php?p=51824#51824[/url]. Od wczoraj zostaliśmy formalnie zaangażowani w tę sprawę przez Rodzinę Zmarłego i zareagowaliśmy na Jej prośbę o pomoc. Obecnie, w tak krótkim czasie, nie ustaliliśmy jeszcze wszystkich szczegółów, dlatego ograniczymy się tutaj do tego, o czym wiemy od osób zaangażowanych w tę sprawę. Każde nowe wiadomości, poparte rzetelną wiedzą, faktami, będą bardzo mile widziane. W wyniku interwencji przeprowadzonej przy pomocy „Animal Patrol”, który opanował sytuację sześciu zdezorientowanych psów, udało się wyprowadzić psy z mieszkania i przewieźć je do schroniska w Bydgoszczy. Od osób, które znały Pana Kazimierza i jego psy wiemy, że były przez swojego Pana kochane ponad wszystko, były Jego rodziną, pomimo kiepskich warunków mieszkaniowych miały wszystko, były kochane i zadbane, jeździł z nimi na wystawy. Krótko po przewiezieniu do schroniska dorosłe psy i szczenięta trafiły do hodowli psów Catani, na tymczasowa opiekę, jedna, najmłodsza z suk trafiła do właścicielki hotelu dla zwierząt. Szczeniaczki (nadal nie wiemy jak liczny był miot, to ustalimy na podstawie protokołów z interwencji), a przynajmniej ich część pojechała do hodowli Catani, dwa zostały zatrzymane do ratowania u lekarza weterynarii, czuwającego nad akcją wyprowadzenia psów z mieszkania, po czym również odebrała je właścicielka hodowli Catani. Hodowla Catani i Córka Zmarłego nie porozumiała się co do dalszych losów psów, w wyniku czego, 4 suki, które przeżyły i jedno około 10-dniowe szczenię zostały odwiezione przez hodowczynię 21 września do schroniska w Bydgoszczy, gdzie od razu zarządzeniem kierowniczki schroniska szczenię trafiło do całodobowej kliniki weterynaryjnej „Centrum” w Bydgoszczy z podejrzeniem zaburzonego odruchu ssania i konieczności karmienia sondą. Jedna z suk pozostała w hodowli, do której została odwieziona na początku, gdyż jej tymczasowa opiekunka – jak wynika z rozmowy telefonicznej przeprowadzonej w trakcie jazdy do schroniska z przedstawicielem naszej Fundacji, nie chciała narażać młodziutkiej suki na dodatkowy stres schroniska i zadeklarowała jej odwiezienie jak tylko sytuacja się wyjaśni i unormuje, we wskazane miejsce. 22 września Córka i Zięć Zmarłego, sami nie mający żadnych doświadczeń hodowlanych, przejęci losem psów, skontaktowali się z naszą Fundacją z prośbą o pomoc. Zdecydowali o wydaniu psów do adopcji i zrzekli się na rzecz Fundacji całej licznej gromadki. [b]Obecnie odebraliśmy już szczeniątko z kliniki, w stanie bardzo dobrym, jak na tak wielkie zamieszanie od razu w pierwszych dobach życia. Maluszek[/b] ma ogromną wolę walki o swój byt, od początku pobytu w klinice jest karmiony butelką i specjalną mieszanką mleczną, przy ogromnym zaangażowaniu pracowników kliniki. Na wyprawkę dostał puszkę mleczka, które rozpoczął w klinice i maleńką „psią” butelkę, z której zapamiętale pije co 2 godziny. Do tego ciepło, masaże brzuszka i mamy nadzieję, że uda nam się maleńką odchować, by następnie, gdy przyjdzie na to czas, wydać do adopcji. Choć to niełatwe zadanie, to nie pierwszy taki przypadek w naszej Fundacji i maluszek znowu jak poprzednio, w 2006 roku trafił pod opiekę Marty Pogorzelskiej, znanej też na psich forach jako annibal. Przesłaliśmy już stosowne dokumenty do schroniska, rozmawialiśmy z pracownikiem i jutro planujemy zabrać wszystkie suki do hotelu pod Bydgoszczą, z którym współpracujemy od kilku lat i mamy bardzo dobre doświadczenia, jeśli chodzi o doskonałą opiekę i masę serca, które zawsze były tam dla naszych psów. Na szczęście trafiło na bydgoskie schronisko, nowoczesne i przyjazne tak pod względem zarządzania, jak i opieki sprawowanej nad psami. Po przewiezieniu wszystkich psów do hotelu musimy je obejrzeć, w jakim są stanie, czy któraś z suk potrzebuje pomocy weterynaryjnej, gdyż takie dochodzą nas wieści, po analizie przekazanych nam dzisiaj dokumentów psów i pomocy osób, które psy znają rozpoznać która jest która, w jakiej kondycji i stanie zdecydować co z psami stanie się dalej. Na obecną chwilę nie mamy możliwości odpowiedzi na to pytanie, gdyż spadek, który do nas pośrednio dotarł z całą odpowiedzialnością przyjęliśmy, aby pomóc tym psom znaleźć nowe domy, nie wiemy jednak do końca co zawiera to szczęście, którym zostaliśmy obdarowani. W momencie obejrzenia i obfotografowania suk założymy im na naszym forum każdej osobne wątki i zależnie od ich potrzeb i życzenia Rodziny Zmarłego zajmiemy się szukaniem domów. [b]Zgodnie z Ich wolą psy zostaną wydane do adopcji – jak zawsze w naszej Fundacji BEZPŁATNIE, na określonych warunkach, o których będziemy rozmawiać indywidualnie z samymi zainteresowanymi. Na razie jest na to jeszcze za wcześnie. Jutro postaramy się uzupełnić posiadane informacje i na bieżąco informować o tym, co zostało ustalone i zbadane w tej sprawie. [/b] Na teraz potrzebujemy pomocy w transporcie psów, zakupieniu dla nich karmy, być może będą koszty weterynaryjne, tego jeszcze nie wiemy. Na pewno potrzebne będą środki na odchowanie maleńkiej suczki, jej odrobaczenie i zapewnienie wszystkiego tego, co dla maluchów niezbędne. [b]Prosimy o pomoc wszystkich, którzy chcieliby sprawić, aby te psy znalazły wspaniałe domy, którym leży na sercu los naszych rottweilerów lub którzy ze względu an pamięć Pana Kazimierza chcą, by JEGO PSY – JEGO RODZINA nie tułały się więcej. Nie ważne motywy pomocy, ważna sama pomoc, którą można kierować w rozmaity sposób. Karma, fanty na aukcje charytatywne, smycze, obroże, mleko dla malucha, pomoc finansowa na konto: Pomorska Fundacja Rottka 53 1090 1098 0000 0001 0587 2375 Do przelewów zagranicznych: kod SWIFT (BIC code): WBKPPLPP* Z DOPISKIEM BASTEMARO. [/b] Potrzebne tez będą osoby do wystawiania ogłoszeń, aukcji i nie wiem do czego jeszcze na tym etapie. Suki po ich obejrzeniu i ocenie ich stanu, te które będą w świetnej kondycji i odpowiednim wieku mogą zostać wydane do niewielkich domowych (mieszkaniowych) hodowli, działających i zarejestrowanych w ZK, pozostałe po sterylizacji trafią do najlepszych domów jakie uda nam się dla nich znaleźć. Bardzo prosimy hodowców i miłośników psów o pomoc w adopcjach, o zgłaszanie się do udzielenia domów tymczasowych, czy pomocy, jaka będzie potrzebna. Dziękujemy za pomoc i zaangażowanie osobom, które dotychczas przyłożyły choćby palec do tego, aby ochronić i pomóc tym psom, Pani kierowniczce bydgoskiego schroniska Izabelli Szalginii, Hodowli Catani za utrzymanie przekazanego nam dzisiaj z kliniki szczenięcia przez kilka dni opieki w doskonałym stanie, Hodowli Addict Rotti za odpowiedź na moją prośbę i pomoc w transporcie maluszka z Bydgoszczy do Trójmiasta i Rodzinie Pan Kazimierza, która wykazała wiele taktu i zainteresowania psami oraz podjęła decyzję najlepszą z możliwych, jaką było przekazanie tych psów do adopcji.
-
Polska wieś. Rottweiler do oddania. Tragedia psów.
akacha replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
super dziewczyny, przed zima KONIECZNIE trzeba go zabrac z tego łańcuchowego koszmaru. cos dla niego z annibal wymyslimy. jkaby się komus udało sklecić opis dla niego byłoby super, pusmylibycmy go zaraz w obieg -
Polska wieś. Rottweiler do oddania. Tragedia psów.
akacha replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
o szlag z tym łancuchem i budą? gdzie ten rottek jest? cos wiecej wiadomo? w razie czego jak znajdziemy miejsce ktos pomoze w transporcie? zaraz sie za to psie nieszczescie zabieramy -
to jeszcze najnowsze wieści od Bosmana: jestem szczesliwa, normalnie nie wierzę - ale zobaczcie Bosmana w nowym domu [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/451/1ab387a29db3d031.jpg[/IMG][/URL] Bożena Mona wkroczyła w ostatniej chwili, serdeczne dzieki Jej za to, Bosman bardzo potrzebował pomocy i to bezzwłocznie, więc wcale się nie zastanawiała tylko zdecydowała: bierzemy Bosmana <love> . Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Chodzi przy nodze jak przyklejony, na piłeczki jest tak zafiksowany, ze na piłeczki robi dosłownie wszystko <love> Jak pierwszego dnia nowy Pan wyszedł po gazetę, jak wrócił Bosman tak się cieszył, jakby był tam od szczeniaka, czym oczywiscie ujął swojego Pana od razu <cwaniak> W stosunku do Mony bez zastrzeżeń, psów mijanych na dworze udaje, ze nie zauważa. ogłaszamy: bosman ma dom <love> . my mamy wielki rachunek i czekamy na faktury za hotel, każdy coś zyskał jak widać :twisted: