Jump to content
Dogomania

nefesza

Members
  • Posts

    2909
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nefesza

  1. No pewnie te... tylko ta galeria jakas nie taka... :( Zaraz sprobuje je wsadzic gdzies indziej i jednak pokazac :D (a to powyzej moim zdaniem tylko zasmieca..... dlatego prosze o usuniecie)
  2. UUUU... nie wyszlo :-? Czy Moderator moglby to "cos" usunac ???
  3. A my bylysmy przez weekend na dzialce :) Dodam, ze to pierwsze spotkanie Liko z trawka :lol: Bylo BOOOOSKO! I jak mi sie uda, to wkleje moze kilka fotek :wink: [img]http://fotogalerie.pl/fotki/upload/25/33/72/2533721119202603551.jpg[/img]
  4. Jesli chodzi o Podenco Ibicenco w Polsce, to wiem na pewno, ze jedna suka jest na Slasku. Nie wiem, czy wspominana byla ta sama, bo te kilkanascie lat to troszke za duzo.... Sunia jest wlasnoscia mojej znajomej, ktora jej niestety nie wystawia :( Owa najoma na szczeniaki czekala, czekala... i ostatecznie stalo sie tak, ze odkupila niedoszla mamusie od hodowcy. Piesia znam tylko z opowiadan i zdjec, ale jest cuuuudny i uwielbia snieg i gory :)
  5. A jakie sa przewidywania co do "doroslego" koloru? Bo ze sliczna jest no to wiadomo :lol:
  6. A sprobuje :) Jak przestanie mnie gryzc po rekach jak ja stawiam :lol: (znalazlam sposob: cap za reke/noge/rekaw/cokolwiek z czesci ciala -> mowie "nie" natychmiast wstaje i koniec zabawy, az emocje ochlona)
  7. Nooo prawie biala jest, wiec niby twarzowa, ale o gustach sie nie dyskutuje :wink: (zreszta tapeta i tak byla na straty) Jak myslicie, przeloza dla mnie pazdziernikowa wystawe w Legionowie? :lol: Liko zabraknie 4 dni a bylby debiut :-? A tak poczekamy do grudnia (na Nowy Dwor Maz.) Czyli jak na poczatek to i blisko, i niezbyt halasliwie mam nadzieje.... Z zycia Liko: obrozka nie jest taka straszna, tylko jak sobie przypomne, ze ja mam to wypada sie podrapac :wink:
  8. Wielkie:klacz: :klacz: :klacz: dla Rodzikni i ich Pani :D A moj maly diabelek dzisiaj w dzien odkryl, ze tapeta w przedpokoju nie jest doklanie przyklejona :wink:
  9. I w koncu nastapi taki moment, ze wspominajac bedziemy dziekowac, ze byly z nami.... po prostu byly.... dziekowac za czas, jaki z nami spedzily.... i cieszyc sie wspomnieniami..... (Ja za Oxanka wciaz placze..... a juz nie daj Boze jak zaczynam ogladac zdjecia.....)
  10. Oj nie nie :D lhasaczki sa :evil_lol: :lol: a moja mala dopiero zaczyna brykac :lol:
  11. No i udalo sie :) Chociaz awatar :)
  12. Tak jak juz pisalam, mam sunie od Ewy (Ewik). Niestety nie mam nigdzie jej zdjec na stronce, a troche ich juz - przez ten tydzien, jak jest ze mna - porobilam. (Stad moj post z watpliwosciami co do lampy blyskowej, wiec ciut przystopowalam.) Nawet awatar mi nie wyszedl, jakos nie udaje mi sie zmniejszyc zdjecia do 15 kb, ale jeszcze poprobuje. Wiem, ze Ewik wkleila jej fotki do siebie na strone, wiec szukajcie u niej rudej - jak na razie - Liko :) A dla zainteresowanych przesle wiecej mailem :)
  13. A propo pieskow p. Ewy: sa cudne wszystkie. A niektore z nich wyglaskalam (a moze nawet wszystkie) i wysciskalam :lol: A najlepsze jest to, ze jednego z nich mam u siebie w domku :multi:
  14. Bardzo, bardzo jeszcze bardziej dziekuje! :modla: Wlasnie o taki "step by step" mi chodzilo :) Mam jeszcze czas i na rodowod, i na oplaty - jesli wystawy, to na pewno w przyszlym roku dopiero (no moze koniec tego). Poki co wciaz jako widz :) I jestem w tej szczesliwej sytuacji, ze p. Ewa od ktorej mam pieska na pewno nie poskromi mi rad :) Zobaczymy jak to bedzie... chyba najbardziej przerazaja mnie w tym wszystkim wojaze po Polsce (o wiecej nawet nie mysle). Bo ja jakas leniwa do tego jestem... a i finanse jakos nie najwieksze.... Zobaczymy! Jeszcze raz dziekuje.
  15. Aaaa... czyli nie tylko rodowod, ale i skladka czlonkowska. O ile sie nie myle roczna? Tylko "roczna" na rok od wplaty, czy rok kalendarzowy? Pytam, bo kiedys wyrabialam tylko rodowd, bez zadnych skladek - ale i psa nie wystawialam.
  16. I tylko? Zglosic sie po rodowod i tylko tyle? Potem spokojnie zglaszac na wystawe?
  17. Mam szczeniaczka lhasa apso i chcialabym sprobowac ja wystawiac - nie wiem, czy polkne bakcyla i czy dam rade, ale zawsze chcialam chociaz raz.... I tak musze troszke poczekac, mala ma dopiero 10 tyg. ale juz wole sie popytac. Wystarczy tylko psa zglosic, czy trzeba byc czlonkiem zwiazku? Jakie sie wiaza z tym oplaty?
  18. Bardzo prosze o instrukcje "step by step" jesli chodzi o wystawianie (lub odnosnik jesli to juz bylo omawiane, trudno przebrnac przez caly dzial). Od samiutkiego poczatku - czyli z metryka ide do oddzialu i.....
  19. Ja za to z czystym sumieniem moge polecic [b]dr Wojciecha Czerwieckiego[/b]. (Jesli czytacie czasem "Cztery Lapy" w poczekalniach to ten od porad na koncu). Przyjmuje w lecznicy pl. Hallera 6a tel. 618-51-51 Jesli chodzi o AR we Wroclawiu to do listy dodam jeszcze [b]dr Wojciecha Stanczyka[/b]. Obu lekarzom plus za podejscie do psow i wlasciciela oraz doswiadczenie.
  20. OOOps, :oops: dzieki i przepraszam
  21. Wiesz Berek, moze ja ze swoja niunia tez pojde na IPO? Tylko poczekaj z roczek, az nabierze sil :)
  22. O rany! A ja juz myslalam, ze na tym forum nie ma nikogo, kto jak ja uczy psa zalatwiania sie do kuwety. Na "wychowaniu" bylam jedyna w opcji "za". A co do Majki i jej piesia: moja poprzednia sunia tez byla yorkiem, i chociaz byla malutka, to madrzejsza i posluszniejsza od niejednego duzego psa. Na spacerach tylko slyszalam zdziwione komentarze "jaka ona grzeczna, jaka posluszna". Tak jak Majka traktowalam ja jak psa nie zabawke (mimo zalatwiania potrzeb do kuwety). Szkolilam i uczylam ja sztuczek sama, a znala ich kilka (lacznie ze "wstyd" z czego bylam najbardziej dumna, bo nauka najdluzej trwala). A moj tata tylko pytal "a po co ona ma umiec sie czolgac/turlac/itd odpowiedz byla jedna - dla wspolnej zabawy w nauke :) Teraz mam nowego piesia (dla Oxanki nie bylo ratunku), nie yorka chociaz z ras malych i tez bede uczyc kuwety.
  23. No coz, nie zgadles. Powody mam inne, dla mnie nie mniej wazne. I nadal nie widze nic zlego w zalatwianiu sie w domu do kuwety, ktore niczym sie nie rozni od "szybkie siusiu przed blokiem". Nie powiem tez, ze moje psy przez to cierpia lub sa nieszczesliwe. Tak naprawde, to gdyby kazdy wlasciciel traktowal swojego psa jak ja, z taka uwaga, troska, poswieceniem i miloscia, to nasz swiat bylby psim rajem. Czego kazdemu psu zycze!
  24. Mam powody, dla ktorych jestem niemal zmuszona nauczyc psa zalatwiania podstawowych potrzeb fizjologicznych w domu. Na spacer wychodze raz dziennie - dla pobiegania i - jak to okresliles Berek - zaspokojenia innych potrzeb. I tak jak juz tu padlo - chyba nie mozna nazwac "spacerem" wyjscie na 3 min przed blok na siusiu i kupe. Bo to niczym sie nie rozni od zalatwienia do kuwety. Wycieczka kilka pieter w dol i jazda winda szybko sie znudzi i nie bedzie dostarczala zadnych nowych bodzcow. "Nowe" to one beda moze przez pierwsze kilka razy. Nie zgodze sie, ze jest to ekscytujaca przygoda dla psa - to samo miejsce, te same zapachy, nawet ci sami psi towarzysze (jesli ma szczescie i akurat ich spotka). A w sytuacji takiej, jak moja - stawiam raczej na jakosc nie ilosc i wydaje mi sie, ze szczesliwszy bedzie pies, ktory ten raz dziennie (albo nawet co drugi dzien) wybiega sie i wyszaleje, co i raz w innych miejscach niz pies, ktory wychodzi nawet i 5 razy dziennie, ale zna tylko wlasna klatke schodowa i trawnik przed blokiem.
  25. M@d chyba sie nie zrozumielismy. To o czym piszesz to bardziej rytm dnia niz poczucie czasu. Mialam na mysli to, czy pies odroznia, ze jest sam godzine czy dziesiec - jesli pan wraca do domu zawsze o tej samej porze. Moj pies zostaje ciut dluzej sam - niestety mam daleko do pracy (a pracowac trzeba) i mieszkam poki co sama (wiec nie mijaja sie godziny wyjsc i powrotow domownikow).
×
×
  • Create New...