Jump to content
Dogomania

Frotka

Members
  • Posts

    3242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Frotka

  1. Nie musiałam dzwonić, bo Pani Misi zadzwoniła do mnie sama. Jest bardzo zadowolona. Chwali Misię, że jest grzeczna i łagodna. Przez pół godziny została sama (Pani poszła do sklepu). Nie wyła. Podobno ciągle chce być głaskana, przytula się, rozdaje całuski, chodzi za swoją Panią krok w krok. Pani też nie chce jej opuszczać. Jutro bedzie dzwonić do domu wczasowego, w którym zarezerwowała 2-tygodniowe wczasy w lecie, żeby zapytać, czy może przyjechać z psem. Jezeli odmówią Pani odwoła wyjazd. W Wielkanoc był u tej Pani wnuczek. Misia miło go przyjęła. Wyraźnie lubi dzieci. Sama zachęca do zabawy. Pani, wnuczek i Misia poszli na plac zabaw. Wnuczek bawił się na huśtawce, a Pani z Misią stała obok. Kiedy chciała wziąć Misię, żeby chwilę z nią pospacerować okazało się, że Misia ani myśli odchodzić. Tak bardzo polubiła tego chłopca, że nie chciała bez niego iść. Jest problem z kotem. Misia go ignoruje. Ale kot bardzo jej się boi, do tego stopnia, że boi się wrócić do domu ze spaceru. Mam nadzieję że z czasem sytuacja się polepszy. Jest też problem z raną pooperacyjną na brzuchu. Misia ma dobry humor i apetyt. Wygląda zdrowo. Nie drapie ran. Jedyny niepokojący objaw to to, że wczoraj z rany wypłynęło bardzo dużo maziowatego, bezbarwnego płynu. Całe ubranko było mokre. Z rany sączyła się maź, podobno w ogromnych ilościach, w miejscach w których kładła się Misia zosatawały kałuże. W związku z tym Misia idzie jutro do weterynarza. Pani daje jej antybiotyk, zgodnie ze wskazówkami Fifka i ogranicza ruch. Ponieważ Misia nie reagowała na imię "Misia" Pani wołała ją różnymi imionami i ostatecznie stwierdziła, że jej imię to chyba Sonia.
  2. Z drugiej strony prawda jest taka, że przeciętny wiejski pies jednak różni się od przeciętnego miejskiego psa. Jak jadę zakopianką i widzę 3miesięczne szczeniaki uwiązane na metrowych łańcuchach, budy bez dachów, psy łańcuchowe z zanikami mięśni i odleżynami, a na targu pod Gubałówką albo w Rabce psie sadło "dobre na wszystko" i skórki z kotów "na reumatyzm" to jednak z ulgą wracam w przeciwnym kierunku.
  3. a ja myślałam, ze Pirat już dawno w nowym domu:shake:
  4. Frotka

    Kradzież ?

    Udzielę Ci porady prawnej - weź tą kolczatkę i wywal do kosza. ;)
  5. Nadal nikt nie pisze i nie dzwoni. Tylko ta jedna Pani z Warki.
  6. A tu szynszyle. Zobaczcie jakie mają klatki :-( [URL="http://www.allegro.pl/item96228298_szynszyle_lagodne_rodowod_super_gratisy_szynszyl.html"]http://www.allegro.pl/item96228298_szynszyle_lagodne_rodowod_super_gratisy_szynszyl.html[/URL] zdjęcia klatek są na samym dole strony
  7. Niewiele wiem, tylko tyle, że Misia miała dziś pokazywac się Rodzinie. Nie dzwoniłam, żeby nie przeszkadzać, ale zadzownię jutro po południu i od razu napiszę.
  8. La Pegaza już mi dała znać. Napisałam do Mrówy. Z Nero nie powinno być żadnych prpblemów ani w samochodzie ani w pociągu. Jest bardzo posłuszny i łagodny. Ma książeczkę zdrowia i aktualne szczepienia (ze stycznia 2006). Wyposażę go w smycz, kaganiec, i , na wszelki wypadek, kolczatkę.
  9. Nie jedźcie tam. Nic Wam nie pokażą. Wystarczy jeżeli zapiszecie tę stronę i wyślecie mi adres hodowli na pw, a ja postaram się załatwić resztę.
  10. Polna - przeczytałam :angryy: . Wszystkie pieski są "w pełni rasowe" gdyż "rasa ta jest dopuszczona do obrotu w kraju" :roll: Nie korzystam z Allegro, więc nie wiem jaki tam mają regulamin, ale jeżeli istnieje możlwiość zamknięcia tej aukcji to bardzo prosze kogoś kto jest zalogowany na Allegro o napisanie od moderatora z prośbą o likwidację tych ogłoszeń.
  11. Tarantino - Anielica nie miała wpływu na wydawanie psów. Ta Pani wydawała sama. Anielica nawet sugerowała jej (wiem od tej Pani), żeby dała pudle do Krakowa, do znajomej mojej Babci, która w końcu wzięła Misię z guzami i do drugiej osoby, też w jakiś sposób sprawdzonej, ale ta Pani kierowała się tym, żeby pudelki były razem (miały swoje lata, były podobno bardzo zżyte), a w Krakowie były domy dla dwóch, ale każdy osobno. Być może wszystko jest ok. Może ta Pani martwi się na wyrost. Też bym się martwiła "na wyrost", gdybym musiała oddać swoje psy...
  12. Kto ustali adres?
  13. Otóż to. TOZ może interweniowac tylko w razie znęcania, a często takie sprawy ocierają się o znęcanie,a znęcaniem nie są. Mozna gonić takich ludzi na placach,w miejscach, gdzie sprzedają szcezniaki, przyczepiać się do braku szcezpień, braku wody itd., jeżeli coś takiego w ogóle przynosi skutek to jest to zwykle symboliczna grzwna za jakieś śmieszne wykroczenie. Najgorsze rzeczy dzieją się w domach takich ludzi, na terenach ich posesji, w kennelach. Tam ani TOZ ani ZK nie wejdzie bez zgody właściciela, chyba że z Policją, w ramach nakazu prokuratora, ale do wydania takiego nakazu muszą być podstawy. Blisko miasta w który mieszkam jest taka "hodowla". Obliczyłam, że w ciągu roku mogą wyprodukować ok. 500 szczeniąt, czyli mniej więcje tyle ile miejsc w lokalnym azylu.
  14. Anielico - teraz to możnaby odebrać tylko gdyby było ewidentne znęcanie. Podnosze - kto sprawdzi?
  15. Zapiszcie tę stronę, żeby nie skasował zdjęć. Koniecznie ustalcie adres, a jak go będziecie mieć - dajcie znać na priv. Postaram się zianteresować sprawą lokalny TOZ.
  16. Bardzo, bardzo wstępnie pytam: kto jeździ na trasie: Kraków (Zakopane) - Wrocław?
  17. Na razie nikt. I to mnie dziwi, bo pies jest piękny.
  18. Z domkiem w Warce - Pani chciała, żeby nadać bernardynkę pociągiem:crazyeye: . Powiedziałam, że to odpada. Być może Pani przyjedzie osobiście 1 maja.
  19. Beko i Patio - udało się odwlec przyjazd Nero. A jeżelei przyjedzie to, przynajmniej na początek- dwa, trzy dni- mam co nieco odłożone. Skoro jakoś dałam radę przy Cezarku to wytrzymam też pobyt Nero (czytaj: zwiększę debet :loveu: ). Bardzo dziękuję, że chcecie pomóc.
  20. W kolejce ustawiła się [COLOR=red][B]JOŚKA z Dogomanii[/B][/COLOR] :loveu: . Jest szansa na dom we Wrocławiu. Nero byłby pieskiem stróżującym. Pilnowałby zakładu pracy. Mam nadzieję, że gdyby coś tego wyszło Nero zacznie szczekać, bo na razie nie szczeka :razz: a na dodatek jest łagodny jak baranek:razz:.
  21. Ja mogę podpisać jako TOZ i jako członek ZK i hodowca (niestety - jamników miniaturek :eviltong:, z góry zaznaczam, żeby uniknąć niedomówień - mam zarejestrowaną hodowlę ale skończyło się na jednym miocie i więcej nie będzie) ale ktoś musi zaproponować treść pisma. Dobrze byłoby gdyby podpisali się hodowcy dużych ras. Miałam owczarki niemieckie, rejestrowane w ZK, ale hodowli nigdy nie miałam. Napewno lepiej by wyglądało, gdyby podpisał się też jakiś hodowca dużej rasy, taki, który miał szczeniaki.
  22. Zdjęć jest tylko kilka, bo bateria w aparacie była bardzo słaba. W podróży: Jeszcze przed zdjęciem smyczy - pierwsze kroki kierujemy do lodówki: Powitanie:
  23. Przede wszystkim bardzo dziękuję MAGDZIE G., która pojechała dzisiaj po Misię i zawiozła ją do nowego domu :Rose: :Rose: :Rose: Misia jechała bardzo grzecznie. Najpierw patrzyła się w okno, potem przytuliła się i zasnęła. Przekazałyśmy ją nowej Pani razem z całą wyprawką przygotowaną przez FIFKA MIŚKI (włącznie z wyjściowym sweterkiem z piękną różą i gustownym paseczkiem;)). Misia od początku przypadła nowej Pani do gustu. Ucieszyła się na jej widok, zamachała ogonkiem, sama ustawiła sie przy drzwiach wejściowych do klatki, a potem ciągnęła po schodach, żeby szybciej znaleźć się w mieszkaniu. Po wyjściu, zanim jeszcez Magda ściągnęła jej obrożę i smycz Misia obeszła wszystkie kąty, oprózniła miskę kota, obwąchała lodówkę i dopiero potem nastawiła się do głaskania. Po naszym wyjściu była na pierwszym spacerze. Podobno szła bardzo grzecznie, cały czas prosiła o głaskanie. Na kolację zjadła rosołek, ryż z kurczakiem i marchewką (porcję swoją +kota), wypieściła się z nowa Panią i poszła spać. Ponieważ ostatnio zdarzały mi się zwroty psów, od pewnego czasu gdy przekazuję komuś zwierzę informuję, że można go do mnie zwrócić. Pani Misi była pełna oburzenia. Powiedziała tylko "ALEŻ PROSZĘ PANI !" i wyraźnie wyczułam że uraziłam ją tą informacją. Misia trafiła wspaniale. Każdemu psu z Dogomanii życzę takiego domu. Na razie Misia będzie się oszczędzać, ale gdy całkiem dojdzie do siebie przeprowadzi się wraz z Panią na czas wiosny i lata do domku pod Krakowem. Będzie mieć do dyspozycji ogród. W Krakowie zresztą też niczego nie będzie jej brakować.
  24. Zgodzi się, zgodzi. To bardzo towarzyska i miła Pani. Tylko wcześniej daj mi znać ew. skontaktuj się w Fifkiem po wskazówki ;) (wiesz - te guzki)
×
×
  • Create New...