ja kupilam swojego bf od hodowcy jak mial ponad 7 miesiecy, wczesniej jakas dziewczyna go oddala bo sie rozmyslila i stwierdzila, że pojedzie do angli...bajtek lazil za mną krok i wyl przerazliwie jak tylko sie go zostawialo, po moim wyjsciu byl taki koncert ze nikt w domu spac juz nie mogl...po pol roku spiewal juz coraz mniej a teraz juz prawie wcale...poprostu wie ze juz go nie zostawimy, wydaje mi sie ze to kwestia czasu, on jest zalamany, pewny ze znow zaraz ktos go odda...