U mnie było podobne- Fucha odeszła 11 czerwca, rok temu i tylko 2 miesiące wytrzymaliśmy bez czworonoga. W sierpniu zjawiła się Lola. O Fusi ciągle myslimy, oglądamy zdjęcia i kasety, często łza w oku się zakręci. Ale Lolka jest dla nas wielką pociechą. Wypełniła trochę pustkę i ciszę w domu. Trzymaj się.