Jump to content
Dogomania

iwonamaj

Members
  • Posts

    11901
  • Joined

Everything posted by iwonamaj

  1. W piątek wieczorem Mika poznała wujka Michała, który przyjechał z Warszawy a w sobotę byłyśmy zaszczepić się przecieko wściekliżnie.Pani doktor obcięła pazurki, obejrzała ząbki i przepisała pastę do czyszczenia ząbków.Mikunia załatwia się na dworze na wyścigi z Lolką, daje łapeczkę i ślicznie je.Chyba jest u nas szczęśliwa.
  2. Dorotko, to ja jutro pobiegnę zaszczepić Mikę przeciwko wściekliżnie. A książeczkę mi prześlesz czy założyć jej nową? Pewnie była szczepiona tylko zaświadczenie gdzieś wcięło.
  3. Moja słodka mała pysia od wczoraj jest już miejskim blokowym pieseczkiem.3 razy była na dworku i bardzo ładnie się załatwiła.W domu żadnej wpadki.Wszystko układa się super.Mika z Lolką zgodnie wtulone w siebie śpią, ładnie się bawią, czasem urządzają "zapasy" na podłodze, ale to nic grożnego, bo żadna z nich nie jest agresywna.Trochę są zazdrosne, więc bardzo się pilnujemy żeby nie dawać im do tego powodu.
  4. Anusiu, jeszcze raz Ci gratuluję.Widać jaka jesteś z nich dumna.Zrobiłaś naprawdę coś wielkiego.
  5. Stres adaptacyjny zażegnany.Wczoraj Mika zasiusiała po kolei trzy rogi dywanu.Czyli nereczki i pęcherz w porządku.No to zaczynamy edukację miejskiego pieska mieszkającego w bloku.Mikusia jest mądra, więc nie powinno być kłopotów no i lubi naśladować Lolkę.Dziś cały dzień są pod opieką Ani- będzie ok.
  6. Została odebrana z bardzo złych warunków- spała na dworze, niedojadała.Piesio wychudzony i przemarznięty.Zabrała ją Lavinia jako siódmego psa, no i TZ nie bardzo wytrzymał nerwowo.Jak znajdziesz trochę czasu, przeczytaj cały temat.Akcja była błyskawiczna.Ale uwierz że tu są bardzo fajni ludzie.Ja zyskałam nie tylko ukochaną suńkę, ale też 2 bratnie dusze-jedną Lavinię, niestety daleko, a druga to Avii- wspaniała, cudowna, na pewno będziemy dalej utrzymywać kontakt.Tak dużo mi pomogła-wczoraj załatwiła wizytę w klinice, przez 3 godz. woziła mnie z Miką samochodem, na bieżąco interesuje się małą i robi prezenty jej i Lolce.Po prostu bardzo dobry, bezinteresowny człowiek.
  7. Rozmawiałam z kochaną panią doktor Joasią- wyniki morfologii są bardzo dobre.Mam dalej próbować łapać siuśki, ale prawdopodobny jest to stres adaptacyjny.Mała może być na urosepcie nawet 2 tygodnie, ale najlepiej zbadać mocz, chyba że zacznie sikać kilka razy dziennie.
  8. Pani doktor podejrzewa że mała jakoś "tajniacko" gdzieś się załatwia, ale przeszukałam całe mieszkanie i nic.A może to rzeczywiście kwestia blokady psychicznej?
  9. Ona w ogóle dużo pije wody i je 2-3 razy dziennie gotowane, a po tym powinna sikać. No i urosept też jest moczopędny.Zobaczymy jak będzie wyglądało mieszkanie po powrocie z pracy- może wreszcie się "rozsika".A tylko o to chodzi, po kwestie wychowawcze w tym względzie zostawiam na póżniej.Najważniejsze żeby była zdrowa.Chyba dziś trochę przesadziłam, bo zaraz jak nasikała na dywan dałam jej smakołyka :)
  10. Ja też myślałam o cewnikowaniu, ale p. doktor powiedziała, ze pęcherz jest pusty :(
  11. Jasne, Dorotko razem ze SZczotką ;).To nie są moje pomysły, chociaż ryżyk z kurczaczkiem i marchewą to podstwa psiego menu u mnie w domu.
  12. Ale ja chciałam złapać siśki.Broń Boże nie chodzi mi o dywan.Zeby tylko krewka była ok. Mikusia płacze jak ja idę do pracy.Dziś spała na mojej poduszce koło mojej głowy.Dziś lalunie zostają same do 15.30, jutro Ania ma wolne, a w czwartek wszyscy cały dzień w pracy więc będzie zaglądać do nich moja sąsiadka p.Basia, która też już oszalała na punkcie Miki.Przydałby mi się urlop wychowawczy. Mika musi jeść 5 razy dziennie, 3-razy gotowany posiłek mięsny, 2 razy nabiał.Rano dostaje ryż z kurczakiem i marchewką, zostawiam im suchą karmę, potem znów gotowane, serek biały, jogurt i kolacja- mięsko.
  13. Dzwoniłam do kliniki, wyniki morfologii już są ale doktor Joasia będzie od 14.00 i to ona powinna je zinterpretować. U moich dziewczynek już wczoraj był Mikołaj- dostały cały wór smakołyków i zabawek.Z przytyciem Mikusia nie powinna mieć problemów- pierwsza gna do michy i rozpycha się przed Lolką.
  14. Jestem trochę zdołowana.Wczoraj całe popołudnie i wieczór łaziłam za Miką jak pies ;), żeby złapać siki i nic. W nocy spała ze mną w zamkniętym pokoju i co 1-2 godz. stawiałam ją na podłodze i też nic.Rano też ją cały czas śledziłam i wystarczył moment ktoś cos powiedział, mała zwiała do pokoju i zrobiła na dywana.Uwierzcie że się poryczałam.
  15. Danusia zaraz po mnie przyjeżdż, zwolniłam się z pracy, jedziemy po małą do Sosnowca i jedziemy do lekarza.Napiszę jak wrócę (albo Danusia, bo mnie w domu padł komputer).
  16. Chyba nie całkiem mnie zrozumiałaś.Ja przez cały weekend z nią wychodziłam 4-5 razy dziennie. Wczoraj zobaczyłam, że ona nie chce załatwić się na dworze i bardzo marznie.Więc rozłożyłam jej szmatkę, gazety i myślalam, ze będzie tam robić.W nocy było 2 razy.Ale rano musieliśmy wyjść do pracy i teraz jestem w kontakcie z niezawodną Avii.Ona sprawdza weta i po pracy chyba razem pojedziemy.
  17. Dzięki,Kara.Mnie okropnie niepokoi to sikanie raz na dobę.Niech sika gdzie chce, to się da wyprostować.2 razy nasikała na białą, baranią skórę, która leży na podłodze i na której Lolka lubi się bawić, bo zabawki się jej nie ślizgają po panelach.Chyba to miejsce sobie wybrała.A czy Twój joruś też tak marznie na dworze?Nosi ubranka?
  18. Macie już relację cioci Avii.Przyjechała (z prezentami, a jakże), zobaczyła, napisała.Wszystko układa się dobrze, jest tylko jeden problem.Chodzi o siku Mikusi.Kiedy przyjechałyśmy mała trochę popuściła w domu i w nocy ok 1 zesikała się na podłogę.W sobotę napadało dużo śniegu i nie zauważyłam czy Mika się załatwia, bo wychodziłam z obiema i szalały.Wieczorem ok.23 znowu kałuża.W niedzielę obserwowałam już ją cały czas i okazało się,że ani raz się nie wysikała.W nocy zsikała się do łóżka i obok.Martwi mnie czy nie jest chora chociaż bardzo ładnie je, pije i bawi się.Nie wiem czy to są jakies problemy urologiczne czy to kwestia psychiki.Nie chodzi mi o załatwianie się w domu,bo na to byłam przygotowana ale widze że ona nie lubi wychodzić na dwór, zaraz ciągnie do domu.Poradżcie co robić.Ten tydzień mam w pracy okropny, Ania pracuje, mąż też. Nasza lecznica jest czynna od 10 do 18.Czuję że powinnam iść do weta.Chyba zwolnię się wcześniej z pracy i pójdę.
  19. Tu szczęśliwa pańcia Miki.Minął cały pierwszy dzień pobytu Mikusi u nas. Malutka jest słodka. Każdemu stara się przypodobać, je jak wróbelek i korzysta na tym Lolka. Napędziła mi strachu bo byłam z nią 5 razy na spacerku i ani razu się nie załatwiła.Ale to chyba ten śnieg i stres, bo w domu to i owszem.Kochana jest i chyba na dobre się zadomowiła bo dziś kiedy wyszłam z domu, spokojnie poszła spać z Lolką.Jutro przyjedzie ciocia Davii z aparatem i będzie fotoreportaż.Dorotko małej jest tu dodrze, kochamy ją.Robert też niech się nie martwi.Buziaki.
  20. Proszę o przeniesienie tematu- MIKA NAPRAWDĘ jest w nowym domu.Wróciłyśmy ze spacerku i zaczęły się szaleństwa. Śmiga mi coś przed oczyma, jedno czarne, kudłate drugie beżowe,frędzlowane.Nie wiecie co to?
  21. Lavino, niic się nie martw.Wszystko pod kontrolą.Mała czuje się u nas dobrze i poza tym jest z tych co to nie dadzą sobie "w kaszę dmuchać".
  22. Jasne, a wkrótce osobiście to zrobisz.A one powinny się nazywać Pompon(Lolka) i Frędzel(Mika).
  23. Lalunie wykonują teraz jakiś dziwny, sobie tylko znany, taniec wokół krzesła na którym siedzę. Lokla zaczepia zmęczoną Mikę, ale trochę jej sie boi.
  24. Najpierw myślał że żartuję, ale zna mnie już tyle lat, że w końcu uwierzył.
  25. Utrudzona ciężkim dniem malutka Mika usnęła w pościeli mojej córki Ani, Lola leży trochę dalej, ale nie śpi.Dopiero teraz dotarło do mnie, jaka to była akcja.W środę dowiedziałam się o Mice, w czwartek załatwiłam sobie urlop i zawiadomiłam rodzinę że przybędzie ktos nowy.O 8.10 wyjazd do Warszawy, 11.00 spotkanie z Lavinią i jej synem, o 12.00 pociąg powrotny. Około 16.00 przyszłam z Miką do domu.Nie ma jeszcze 18.00 a lalunie zgodnie drzemią jakby tak było zawsze.Mężowi dopiero przed chwilą powiedziałam skąd przywiozłam Mikę.Ania jest niestety w pracy, wróci bardzo póżno, a nie może się doczekać poznania Mikusi.
×
×
  • Create New...