Cioteczki, jak te moje niuńki się kochają!!! Przedwczoraj Mika miała szczepienie i mąż sam musiał jechać do weta. Ja tego nie widziałam, ale Lolka podobno chciała przeskoczyć przez kratę na korytarzu, a Mika nie chciała pójść sama. Niestety, Lolcia musiała zostać w domu. Trwało to ok. pół godziny, ale za to jakie było powitanie:loveu: :loveu: :loveu: .