Jump to content
Dogomania

iwonamaj

Members
  • Posts

    11901
  • Joined

Everything posted by iwonamaj

  1. Aha, w posagu wniosę dwie słodkie dziewczynki. Dobranoc, cioteczki, do jutra.
  2. No coraz ciekawiej- trójkątne małżeństwo? Jeśli reflektujecie na czworokąt (czworobok?) to: nieżle gotuję, lubię pracę w ogrodzie, nie lubię sprzątać.
  3. O, bidulko...Wspólczuję Ci bardzo, ale nie martw się, ułoży sie jakos. Moja córcia 3 razy miała zmieniany termin zabiegu, najpierw infekcja, potem okres a na końcu już w dniu operacji wyskoczył jej ropień po nosem. Był to zabieg usunięcia migdałów, więc lekarze nie chcieli ryzykować. Kosztowało nas to wiele nerwów, bo ciągle baliśmy sie, żeby znowu nie złapała anginy, a w dodatku szalała wtedy epidemia grypy. Skończyło sie dobrze. Trzymaj się, kochana i nie stresuj. Zdrówka w Nowym Roku!
  4. Cudne zdjęcia- świntuszki i psinek!!! A ja nie chodzę z psinkami, pora mi nie odpowiada:eviltong: . Ja jestem od michy i pieszczot! Mąż chodzi z małymi, no czasem Ania, ale rzadko. Ona ma inne zadanie- śpi z nimi, kąpie, czesze.
  5. Dziś zobaczyłam na PwP pekinusię! Słodka, śliczna w Rzeszowie, na pewno znajdzie domek, chociaż nie widzi na 1 oczko i nie zgadza sie za bardzo z innymi psami. I...nie mogę przestać myślec o niej:-( Gdyby to tylko ode mnie zależało. Ale niestety...
  6. Wiem, wiem Celinko. Ale nie mam czasu...A ze stawami miałam problemy już jako młoda dziewczyna, najpierw kolana, potem nadgarstki, teraz bark. Ale do tej pory jakos sama sobie radziłam- troche smarowałam, jakies wygrzewanie, masaż w wykonaniu męża, czasem tabletka przeciwbólowa. Ale jak jest ciepło i ganiam na działkę to nic mi nie dolega. Dziś tez na chwilkę wpadlismy na działkę, ostatni raz w starym roku. Pogapiłam się, opatuliłam róże...Jakoś trzeba będzie przetrwać te 2 miesiące. Bo w marcu już na parapecie mozna hodować roślinki z nasion...
  7. Szczęśliwego Nowego Roku dla Nelusi i jej Rodzinki!
  8. Ja też mam problemy ze stawamiod dobrych 3 miesięcy, ból w lewym barku sięgający aż do łokcia...Pocieszam się, że przyjdzie wiosna, sezon prac na działce i wszystko sie unormuje...Na lekarza nie mam czasu, ale byłam zrobić badania krwi-morfologia z rozmazem i OB i wszystko OK.
  9. [COLOR="Red"][/COLOR]Cioteczki kochane, sympatyczki Mikusi i Lolci! W przedostatnim dniu tego roku życzymy Wam wszystkim szczęścia i radości, zdrówka dla Was, Waszych Rodzin i Waszych czworonożnych pociech.[B][/B]
  10. Biedna mała:-( I tak mało cioteczek tu zaglada...
  11. Jestem wstrząśnięta:-( Zmień tytuł, koniecznie.
  12. Od wczoraj nikt nie zajrzał do Gajki...
  13. Mika też się nie boi wystrzałow, a Lolcia niby taki lew bojowy, boi sie burzy, wiatru i wszelkich hałasów. No ale czego nie robi sie dla pupilków, dzieci się bawią, więc my dyżurujemy.
  14. O tak, ja sie pisze na takiego Sylwestra! Tylko, ze ja muszę spędzić go w łazience między wanną i pralką z kocem na głowie i Lolką w objęciach...To będzie już mój drugi taki Sylwester- ona panicznie boi sie wystrzałów. Oczywiście okna zasłonięte, drzwi pozamykane i muzyka na full.
  15. Dawno nie zaglądałam, kochany...Ciągle mam nadzieję, że znajdę twój watek na "już w nowym domu"... To niesprawiedliwe...Życzę ci w Nowym Roku domku- najlepszego z najlepszych!!!
  16. Trzymaj się, kochana. A ty, Pigwuniu, bez takich numerów, proszę...Bądżcie dzielne- obydwie!
  17. Prosimy o newsy!!! I pomiziaj słodkie plaskate pysie!
  18. Będzie dobrze, nie martw się. Moje dzieci też chrowały w przedszkolu, zwłaszcza Ania- ciagle anginy, zapalenia węzłów chłonnych, zatok...A temperatura od razu do 40 st. Wymazy z gardła, nosa, antybiogramy...Okazało się, że ma gronkowca w gardle, migdały sieją...A kaszel od września do marca. No i po prostu wyrosła z tego.
  19. O właśnie, czosnek...Przypomniało mi się, że moim dzieciom dawałam od września aż do wiosny takie "winko" czosnkowe- czosnek, cytryna i woda. Albo na czczo napoj zrobiony wieczorem- sycony miód (woda+miód+sok z cytryny). Męczyłam też ich tranem, jeżówką i Padmą...
  20. KarOla, nie stresuj się. Ja też przechodziłam ze swoimi dziećmi te wszystkie choróbska...Wyrosną chłopaki z tych chorób... A Mika w święta nasikała mojemu bratu do łóżka. Szczęśliwego Nowego Roku dla Ciebie, Twojej wspaniałej Rodzinki i zwierzaczków!!!:BIG:
  21. Ja też miałam kiedyś świntuszkę, nie była taka piękna co prawda, ale strasznie ją kochaliśmy, była z nami 4 lata miala na imię Honorka.
  22. Dziękuję, kochana. Ale to zdjęcie właśnie tak mi sie kojarzy...Jak byłam mała to babcia czytała mi taki wierszyk (bajkę?)...I ta nasza bidna, ale kochana altanka...Ale fajnie jest, naprawdę!
×
×
  • Create New...