-
Posts
337 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Kulfoniasty
-
Ostateczny koszt przejazdu wynosi 490 zł. Przy okazji zapraszam wszystkich, którzy mają możliwość o dołączenie do grupy na FB pomagającej w adopcji piesków z kłomnickiego schroniska
-
Bardzo dziękuję - jeszcze nie znam dokładnego kosztu przewozu, ale wstępnie wiem, że to jest około 500-600 zł. Mogę pomóc w prowadzeniu Bazarku - bo sama nie mam doświadczenia. W Kłomnicach jest jeszcze więcej takich biednych piesów - część z nich siedzi tam nawet 8 lat ... Małe pieski, które w innych schroniskach ""szły by jak ciepłe bułeczki ... Największy problem z tymi pieskami, że mają problemy z chodzeniem na smyczy - bo większość, to typowe wiejskie pieski - które w życiu nie widziały obroży, ani smyczy ...
-
Tak imię pochodzi od języka programowania o nazwie C#. Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc i słowa otuchy, gdy już myślałam że sprawa przegrana. Na szczęście "nadzieja umiera ostatnia". Siszarp mimo tak pokręconego losu, a może raczej historii - jest bezpieczny. Cudny jest - trafił na swojej drodze dobrego człowieka, który go dokarmiał przez prawie pół roku i nie był mu obojętny jego los, gdy nie mógł go przygarnąć :). "Łańcuch ludzi dobrej woli", schronisko w Kłomnicach jest biednym schroniskiem - jest dużo piesków, a brakuje karmy ... Na szczęście jest grupa ludzi, która stara się pomagać w ramach swoich możliwości. Bo to teren bardzo trudny - dużo bezdomnych psiaków, a mało chętnych do adopcji. Siszarp ma dużo szczęścia i mam nadzieję, że już tak pozostanie :)
-
Mamy transport, ale szukamy więcej chętnych na ta trasę, aby zmniejszyć koszty. Transport jutro - może znacie kogoś, kto jest chętny na tą trasę ?
-
Wszystko na dobrej drodze <3, niedługo pełniejsze info <3
-
Czekamy :) - jak będzie coś pewnego - napiszę - wszystko jest "w trakcie" i nie chcę zapeszać <3
-
Oby zaraz ze szpitalika trafił do Mureczki <3
-
Już po kastracji - w przyszłym tygodniu może jechać :). Trzymajcie kciuki. Nic więcej żeby nie zapeszyć :) Wg zębów ma tylko 4 lata :)
-
Jeszcze filmik od wolo ze Schroniska
-
Tak - tydzień spokoju w ładnym jednopsiowym kojcu z drewnianą budą... Czy lizanie nosa, to objaw stresu ?
-
Teraz priorytetem jest adopcja, gdy będziemy pewni, że schronisko go wyda - można pomyśleć o szukaniu transportu. Piesek jest jedna wielka niewiadomą. Nie wiemy jak będzie zachowywał się, tam gdzie był dokarmiany - z początku dawał się głaskać każdemu - potem tylko osobie dokarmiającej i to na dystans, na innych warczał. Zobaczymy jak będzie zachowywał się w schronisku, boję się przeniesienia go do innego kojca - jest mały - mam nadzieję, że trafi do kojca z małymi pieskami. Jeszcze pytanie - kiedy odbędzie się kastracja. Może w przyszłym tygodniu będę coś wiedzieć. mogę pisać tutaj tylko popołudniami - dlatego przepraszam, gdy dłużej czekacie na moją odpowiedź. .
-
Piesek wczoraj skończył kwarantannę - dzwoniłam do schroniska, ale był tylko pracownik - mam zadzwonić w poniedziałek. Mam pierwsze fotki pieska, teraz jest w kojcu sam - po tygodniu zostanie przeniesiony do kojca, gdzie są inne psy. Mam zdjęcia i relację wolontariuszki - obecnie jest nieufny i zachowuje się jakby chciał ugryźć przy próbie pogłaskania. Z pewnością jest bardzo zagubiony.
-
Szukamy transportu na trasie Kłomnice (pod Radomskiem) -> Janów Lubelski , wg dr Google - około 254 km, czyli spory kawałek drogi ... :(
-
Kastracja podobno wg nowych przepisów z tamtego roku jest obowiązkowa - ale nie jestem prawnikiem i nie znam tematu. Obecnie schronisko w w Kłomnicach nie wypuszcza podobno psów bez kastracji, a suczek bez sterylizacji. Transport jest możliwy, ale koszty trochę wysokie jak dla mnie - chyba, że więcej psiaków pojedzie w tym kierunku lub z powrotem - bo główny problem jest z zapłatą za drogę powrotną. Jeszcze nie wiem, co powie schronisko - jutro tam dzwonię, bo schronisko może nie zgodzić się na adopcję i wtedy sprawa zakończona - pies będzie musiał zostać w schronisku.
-
Niestety sprawa transportu przez wolo nieaktualna - wczoraj otrzymałam takie info. W takiej sytuacji nie wiem, czy jutro dzwonić do schroniska w sprawie adopcji , bo na ogłoszenia o transporcie na FB nikt nie odpisał... Trudno - chociaż ma dach nad głową, jedzenie i opiekę weta. A tam jakby został sam na wsi nikt by go ie dokarmiał....
-
Przepraszam za milczenie - piesek kończy kwarantannę 02,11.2018 i wtedy mam zadzwonić do schroniska. Po kwarantannie musi być wykastrowany i dopiero najwcześniej tydzień po kastracji może być adoptowany z opcją szukania domu. Wolo nie udało się zrobić mu zdjęcia, bo w ostatni weekend było bardzo brzydko i wszystkie psy siedziały w budach. Pozostaje jeszcze sprawa transportu - wstępnie jedna z wolo zgodziła się go zawieźć za koszt paliwa.
-
Była to bardzo trudna decyzja - podjęłam ją wbrew sobie. Teraz chciałabym, aby przetrwał w zdrowiu kwarantannę. Teraz trzeba pomyśleć o transporcie dla niego, gdy skończy się kwarantanna. Ale niestety nikt nie chciał pomóc w złapaniu pieska, 90 % fundacji, organizacji itp nawet nie odpisała. Jeżeli możecie pomóc w zorganizowaniu transportu - bardzo proszę o pomoc. W sprawie spraw jego adopcji i pobytu w schronisku proszę tylko na priv,
-
Powiódł się PLAN A - piesek już jest w schronisku w Kłomnicach. Teraz dwa tygodnie kwarantanny i może pojechać do Hoteliku - chyba, że znajdzie się ktoś kto przygarnie pieska na zawsze <3. Dziękuję wszystkim.
-
Plan A - gmina zgłasza zapotrzebowanie na odłów do schroniska, schronisko przyjeżdża i łapie pieska. 1. zadzwoniłam ponownie do gminy, bo nie zgłosili zapotrzebowania na odłów w schronisku 2. schronisko wyjechało odłowić pieska - jaki efekt - będę wiedzieć około 19-ej 3. jeżeli piesek trafił do schroniska musi odbyć tam dwutygodniową kwarantannę, jeżeli przeżyje kwarantannę i nikt go nie adoptuje zaraz po kwarantannie możemy starać się o jego adopcję i zawieźć do hoteliku INFO - około 19-ej mam zadzwonić do Jamora - jeżeli plan A skończył się niepowodzeniem - uruchamiamy plan B Plan B - jeżeli schronisko nie odłowiło pieska i Jamor ma czas w sobotę, i my mamy kasę (około 950 zł) na Jamora - Jamor wyjeżdża i przy współpracy karmiącego łapie pieska, i zaraz zawozi do hoteliku Plan C - pieska nie udało się złapać, ani schronisku, ani Jamorowi ... - nie mam jeszcze pomysłu, co wtedy należy zrobić
-
Pan z workiem był na 100 % Z gminy. Gmina nie zawiadomiła schroniska o piesku. Jamie bez faktury bierze 350 zł za złapanie psa i 1.50 za dojazd za 1 km. Nie wiem ile jest km z Warki do Borowej gm. Gidle. Powiadomiona gmina, ale przypuszczam że schroniska nie powiadomi . Jamor może pojechać jutro .Będę wiedzieć dziś po 19-ej. Piesek jest mały-10 kg budowa coś w rodzaju psa corgie. Jaka decyzja?
-
Pytałam osobę, która korzystała z pomocy Jamora 4 lata wstecz - wraz z dojazdem zapłaciła 800 zł, mnie nie stać na taki wydatek - każdy może zadzwonić i dopytać.
-
Nie znam cennika JAMOR-a. Czy ktoś tutaj orientuje się w kosztach ?
-
TROP odmówił (za daleko) , do JAMOR-a nie dzwoniłam - pisałam wiadomość priv na FB. Jest dla niego miejsce - tylko trzeba go przewieźć.
-
Postaram się odpowiedzieć wszystkim i na wszystkie pytania. 1. Pan wyjeżdża 21.10.2018 rano 2. Pan z workiem na 100 % nie był ze schroniska - dzwoniłam do schroniska i oni jeżdżą oznakowanym samochodem z dużą klatką łapką. 3. Pan z workiem mógł być panem z gminy lub inną osobą, która w mocno podejrzany sposób chciała załatwić sprawę psa - podał się za osobę pracującą w urzędzie gminy, ale pewności nie mam , czy mówił prawdę 4. Ze względu na "Pana z gminy" nie mam zaufania do urzędu Gminy, bo wiem że niektóre w różny "załatwiają sprawę psa", żeby odciążyć budżet gminy - nie piszę o konkretnym przypadku 5. Schronisko w Kłomnicach nie jest dobrym schroniskiem ze względu na panujące tam warunki - miejsce na 150 psów, przebywa 350; betonowe budy - schronisko relikt zamierzchłych czasów, które "wychodzi na prostą" dzięki pracy ludzi z grupy kłomnickiej oraz wspaniałych młodych wolo - ale to jeszcze, nie to ... Zależy, gdzie go pracownicy wrzucą - czy do kojca z dużymi, czy z małymi psami - bo czasem zdarzają się przypadki dotkliwych pogryzień 6. Pies złapany musi przebywać w schronisku na kwarantannie - przeważnie 10 dni 7. Pisałam do Jamor-a - brak odzewu, nie mam na Niego kasy - a zanim by się uzbierało (pewności nie ma) trzeba by zapłacić - kto wyłoży ? 8. Miejscowe fundacje - zero odzewu 9.Psa nikt nie będzie dokarmiał, bo wieś chce się go pozbyć - goni kury, kaczki itp itd 10 . Jestem w stałym kontakcie z wolo z ze schroniska - nie mają możliwości pomóc 11. Ja do gminy nie będę dzwonić - ale może ktoś z was jeżeli uważa, że tak będzie lepiej - tel. do gminy 34 327 20 27, schronisko poinformowało mnie, że sprawę złapania psa należy zgłosić do wydziału ochrony środowiska - jeżeli dostaną stamtąd zlecenie - przyjadą 12. Sama nie wiem, co jest lepsze dla psa - czy "zostawić go na pastwę losu", licząc, że przetrwa - czy zawiadomić gminę Jestem otwarta na wszystkie pomysły. Mogę podać we wiadomości priv ner tel. do Pana, który psa dokarmia
-
Tak - Pan wyjedzie w tą niedzielę 21.10.2018 rano