Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    29378
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    177

Everything posted by agat21

  1. To fajny ten doktor z NDM :) Rzec by można dr Dolittle :)
  2. Oj, to fajnie :) Jak sunieczka w ogóle się czuje? Nadal grzeczna i posłuszna? Nie masz z nią kłopotów? Wciąż żebrze o jedzenie, czy trochę się już "napasła"? ;) Gdzie ma ulubione miejsce do odpoczywania?
  3. Dzwoniłam dziś wczesnym popołudniem - nikt piesia dziś tam nie widział :( Coś mi się widzi, że biedak szuka sobie nowego miejsca. Może brak suni tak zadziałał? Będę jeszcze się w ciągu następnych dni kontaktować z nimi. Bardzo serdecznie dziękuję Wam za zaglądanie na wątek i interesowanie się. To bardzo pomaga. Jeśli na fb ktoś z tamtych okolic jest, to pewnie że byłoby łatwiej monitorować sytuację. To jest parę kilometrów od Garwolina, od Warszawy (przynajmniej ode mnie) - ok. 65
  4. Mój pies i kot Emil nie przyjmują tego do wiadomości... Próbuję je buddyzować na wszelkie sposoby, ale słabe mam wyniki.
  5. Jesteś wielka Gusiaczku :)
  6. Niedawno wróciłam ze stacji benzynowej. Wcześniej zadzwoniłam tam i dostałam wiadomość, że popołudniu ok. 15.00 psina się pojawiła. Niestety kiedy ja dojechałam - już ani śladu :( Połaziłam tam pogwizdałam, pozaglądałam w okoliczne krzaki - nic :( Nikt stamtąd nie chce się podjąć złapania psa i przetrzymania go choćby do mojego przyjazdu. Z drugiej strony tak szybko nie dojechałabym,musieliby psa trzymać ponad godzinę.. A nie mają gdzie.. Nie maja doświadczenia, trochę się nawet boją (zwłaszcza niektórzy).. Nie mam jak ich zmusić. I tak znoszą tyle moich telefonów codziennie. Nie wiem już co robić, tak mi smutno, że nie mam jak mu pomóc.. :( :( :(
  7. Figuniu, mdk, Marysiu, Alfo - bardzo dziękuję, że jesteście na wątku. Wsparcie duchowe też badzo potrzebne :)
  8. Oj :( :( A co się konkretnie dzieje? Cały czas strach przed kulami?
  9. Niepokoi mnie tylko to, że się nie odzywa kierowniczka restauracji - miała dac znać, jak się psinek pokaże.. Chyba pojadę tam dziś znowu po pracy. Popatrzę, powabię psiaka jedzeniem, nie będę go próbowała łapać. Oby tylko był.
  10. No to chyba nie co zwlekać z umawianiem sterylki, co?
  11. Agat, ja mogłabym z Tobą pojechać, ale większym autkiem nie wspomogę, bo mam mikroskopijne, w dodatku -drzwiowe. Niestety, dziś muszę wrócić do domu po pracy, bo psy zostały zamknięte (mieszkam pod Wwa, w drodze na Gdańsk). Jutro z kolei muszę podjechać przed 20-tą do lecznicy. Tak więc najwcześniej piątek wchodziłby w rachubę. No i z doświadczenia (marnego, ale jednak) wiem, że psa, który boi się człowieka nie da rady złapać tak po prostu :( Dzięki Nutusiu za chęci. Jak nie uda się wcześniej, to pomyślimy o piątku :) Ten z przetrąconą łapką się nie boi ludzi, tylko nie zapałał miłością akurat do TZ Murki. Ja go głaskałam i nawet dał się wziąć na ręce i wpakować do samochodu pierwszego dnia, kiedy go znalazłam na stacji, tylko że w samochodzie zaczął szaleć, a ja nie miałam nawet obroży, smyczy, niczego, czym mogłabym go zapiąć i zabezpieczyć, żeby nie latał po całym samochodzie. W dodatku wtedy strasznie chciał być przy tej suni z cieczką. Teraz, jak już jej tam nie ma powinno być lepiej.
  12. Tak Małgoniu, Murka by go przyjęła - dlatego przedwczoraj jej TZ próbował go łapać.
  13. Mazowszanko, cieczki zdecydowanie dalej nie ma?
  14. He he - ja też tak myślę, pytanie czy Malwa takiej terapii jeszcze potrzebuje? ;)
  15. Jedni sobie bezstresowo wywalają stworzenie, żeby jechać na urlop i wy-po-czy-wać (ciekawe, czy sumienie też jest w stanie wypocząć i się zregenerować), drudzy "wypoczywają" myśląc, jak pomóc tym wyrzuconym biedakom.
  16. Ja najprawdopodobniej będę w Bieszczadach w drugiej połowie sierpnia, polęzę pewnie i na Tarnicę. Będę rozglądać się za sunią, może gdzieś ją wypatrzę. Chociaż powiem Wam, że już boję się ruszać z domu, a mój TZ wręcz zabrania mi kolejnych podróży, bo naszych bied przybywa.. Cudowne polskie wakacje, co?
  17. W nocy były straszne burze, zadzwoniłam dziś znów do restauarcji na stację, piesia z przetrąconą łapką na razie dziś nie widziano, jest ten drugi, ktorego nakarmiłam przedwczoraj wieczorem i który boi się człowieka. Ten z łapką wczoraj cały dzień kręcił się w miejscu, gdzie stał mój samochód i skąd zabrałam Tosię czyli sunię z cieczką. Chyba na nią czeka :( Biedak. Jak się pojawi ta pani ma do mnie zadzwonić. Ponawiam pytanie: czy ktoś mógłby pomóc mi go złapać i zawieźć do hotelu? Już nawet nie chodzi o wsadzanie go do klatki, bo ja nigdy nie łapałam psa do klatki, zawsze pies jechał po prostu przypięty do uchwytów na pasy z tyłu samochodu (nawet wielki Ergo, który pierwszy raz w życiu jechał samochodem i na początku w ogóle nie dawał się do niego wsadzić), ale jest potrzebna wtedy druga osoba, która psa będzie uspokajać, pogłaszcze, da smaczka czy coś w tym rodzaju. Ja sama nie dam rady prowadzić samochodu i zajmować się psem. :(
  18. Dziś rano dzwoniłam do restauracji na stację, z której jest Tosia. Ten piesio z kulawą łapką podchodzi do miejsca, gdzie stał mój smaochód i skąd zabrałam Tosię i tam się układa jakby czekał na nią i tęsknił :( Biedak. Ale dziś rano jeszcze go nie widziano. Nie wiem gdzie przetrwał burzę.
  19. Wie kochana, Ty już i tak bardzo bardzo pomogłaś biorąc do siebie umęczoną Tosię
  20. Chciałabym zobaczyć jak Ergo nadstawia się do czesania ;) Wczoraj przy okazji nieudanej akcji z łapaniem psiaka z przetrąconą łapką widziałam się z TZ Murki i trochę porozmawialiśmy też o Ergo. To naprawdę wspaniały i mądry pies stróżujący. Jak znajdzie swój dom, to dopiero ten dom się przekona jaki to skarb :)
  21. Szkoda, że jednak kawałeczek mam do Ciebie .. podjechałabym. A jak z żarełkiem? Wystarczy na ten tydzień dla małej żarłoczki? :)
  22. dzięki za kolejne informacje, nie wygląda to dobrze.. czy ten biedak ma tam wylądować?? :( pomocy!
×
×
  • Create New...