-
Posts
1028 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Formica
-
Demolki uprawia nie w nocy , tylko bardzo wcześnie rano.tzn ok 4-5 jak już się wyśpi. System nagród i kar nie bardzo się sprawdza bo gdy my jesteśmy w pobliżu nie gryzie. Na nauke pojdziemy oczywiście na razie szkolimy ja we własnym zakresie i chociaz bydle uparte i skupic się jej trudno to dajemy rade. Na razie wymyśliliśmy jeszcze wieczorne długie wybieganie , zopbaczymy jak poskutkuje. Boje sie tylko o ta jej łapę . Klatka ma słuzyc jej jako schronienie no w nocy zapobiegać tym demolką ( moja mam juz tak Dasze nazywa - Demolka :diabloti:) weźcie pod uwagę ,ze to jest 10 mies malamutka , ja naprawde energia roznosi. Chciałam jej kupic wiklinowy kosz taki ma nasza druga sunia Egri , ale Egri kosz juz też został napoczęty wiec przypuszczam ze Daszowy nie ptrzetrwałby nawetparu tygodni , wiec moze taka klatka bedzie jakimś rozwiązaniem. Nie na zasadzie przymusu tylko dobrowolnego legowiska :roll:
-
Witajcie. Opadłam juz z sił , moja mam chodzi załamana , a pies doprowadza rodzine do skrajności. Mam dwa psy , goldenkę 10 letnia juz i od niedawna malamutkę .Goldi tez przechodziła okres obgryzania , ale szybko załapała co może gryźc a co nie. Dasza malamutka ma 10 mieś , trafiła do nas w wieku 6 nie nauczona niczego , tzn nawet zachowania czystości , teraz juz ładnie załatwia się na dworze , w nocy wytrzymuje i ztym nie ma problemu . Problem jest w tym ze Dasza jak każda malamucia istota ma pełno energi na przynajmniej trzy psy i niezły temperament i co jest charakterystyczne dla tej ras kombinator z niej niezły zaewsze cos wymiśli \:diabloti: niestety Dasza ma chorą łapę ( wada rozwojowa ) i dawka ruchu jaką ona chciałaby zażyć jest o wiele większa od dawki jaką wytrzymuje jej łapa . Stąd potem psina nadmiar energii wyładowuje na sprzetach domowych , zwłaszcza w nocy albo wczesnym rankiem. Pogryzła już prawie wszystko dom doprowadziła do wyglądu ruiny :-(. Staram jej się zapewnić jakiś gryzaki , ale ona je "olewa" i tyle , woli blat stołu , schody , fotel , rozszarpanie innych rzeczy , ostatnio sie wzieła za książki :shake:. Musiałabym ją zamykać w osobnym pustym pomieszczeniu. Z dośwaidczenia wiem ze nasilenie takich objawów jest związane po pierwsze z wymianą zebów ( co już minęło) pod rugie z zrastaniem się zebów stałych z kością szczeki i żuchwy w zebodołach ( co w tym okresie następuję) albo z nadmiarem energii. Energii bez szkody dla niej wiecej nie mozemy zużuż bo wtedy Dasza bardzo cierpi ,kuleje , fakt faktem nie gryzie nic Wyczytałam ostanio o takiej metodzie klatki , ze psa na noc umieszcza się w odpowiednio wielkiej klatce , która słuzy mu jakko schronienie buda , a z drugiej strony nie miałaby możliwość rozszarpania czgoś gdy przyjdzie jej na to ochota. Chciałam się dowiedzieć co o tej metodzie słyszeliście i sądzicie , bo nie chce skrzywdzić psa. Dodam tylko ze miałby to być sposób tymczasowy , az Daszkowa łapa zostanie zooperowana i bedzie mogła smigać dowoli :)
-
hej dziewczyny czy psrawa reeboka posuwa sie jakoś?? czy została zgłoszona na policję??
-
pyszczak przesłodki :loveu: tylko to przerażenie aż człowieka boli ...
-
oj ja po mojej pierwszej porażce przy Fraszkowej adopcji tez miałam straszne watpliwośc czy dam rade ją oddac ,ona tak jak każdy pies którego zaufanie zdobywa się długo , chodziła tylko za mną , słucała tylko mnie i była we wmnie wpatrzona jak w obrazek . No i jak takiego psiaka potem oddać?? Wiec szukalam długo , poprzeczka była postawiona tak wysoko ,ze miałam nadzieje ze nikt sie nie znajdzie , a rodzinie mogłam spokojnie mówic ze szukam i nie kłamac :diabloti: no ale sie znaleźli, wspaniali ludzie, spełniali wszystkie moje warunki + pare których nie postawiłam :p , oj poprostu dom z marzęń , z doświadczeniem przy pieskach po przejsciach , cierpliwi , kochający zwierzęta . no i nie mogłam odmówić :placz: A teraz Fraszkun zdrajca chodzi w tamta Panią wpatrzony i tylko jej słucha :lol: :placz: ale cieżko było naprawde... no i chyba warto też:evil_lol:
-
:eviltong: a ciocia wandull wypuści mała ze swych objęc , bo ja mam pewne watpliwości:cool3:
-
lavinia : nie ma za co co do zarządzania to kazdy zarząda swoim topikiem aucyjnym sam :) nie napisałam miałam urwanie głowy ale już to robię:)
-
no wiec dzisiaj coś sklece i pisze do admina:)
-
dla niezalogowanych na miau link bedzie nieprzydatny wiec napiszę na czym to działa: jeśli masz jakąs rzecz zbędna np książkę , cd , pojemnik na karmę kubek , bizueterie itp wystawia się na bazarku watek ze takie a takie jest do spredania , ustanawia sie cene wywoławczą i datę zakończenia aukcji potem już tylko zostaje licytacja :smile: prawie jak allegro , ale jak to popularna reklama mówi prawie robi wielka różnice , bo tu cału dochód icdzie na konkretny cel wskazany przez spredającego i marzy nikt nie pobiera :cool3:
-
naprawde nie podoba sie wan ten pomysł??
-
na szybko potwierdzam i uciekam do pracy :) TŻ się zgodził bez problemu , piesia nie duża , bedziemy jechać prze wrocław wiec jaky co moge jeszcze cosik wziąść :)
-
Terier tybetański (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Formica replied to Nata's topic in Terier tybetański
Witam . Zwracam sie z porsba do znawców tej rasy o pomoc. Od jakiegos czasu do naszej lecznicy chodzi piesek własnie tej rasy , jest młody ma ok 8 mies , ze zdjęc porównawczo mało wugląda na TT ale jego Państwo sie upierają ze to TT. W każdym badz razie pies jest leczony odkąd trafił z hodowli do tych Państwa. Chciałam się dowiedziec czy psy tej rasy mają jakies predyspozycje chorobowe?? bo to bardzo ważne w diagnpozach róznicowych , a na temat tej rasy mało jest opisów w ksiązkach medycznych. Bede wdzięczna za każde info , najbardziej na pw:lol: -
[quote name='coztego'][B]Formica[/B], na Niedziałkowskiego jest sklep mięsny, gdzie jest w sprzedaży coś, co się nazywa "mięso dla psów", kosztuje chyba ok. 2 zł za kg. Ale nie mam pojęcia co w tym jest, bo nigdy nie kupowałam.[/quote] zerkne tam , ale jestem pełna wątpliwości czy to aby napewno mięso :roll:
-
oczywiście ze się liczy , jako pies , ale nie liczy się jako rasowy :) przy tym co się dzieje w Polsce trzeba ludziom pokazać jasno granice pomiedzy rasowymi a psami mieszanymi w typie ja tez poproszę : [email]formica@autograf.pl[/email]
-
zesz cholewcia , dlaczego tak poxno tu doczytałam :( juz wzielismy urlopik z tz na łódstoka i bedzie problem zeby wziąsc coś na sierpien , ale moze się uda:roll: a czy pod namiot mozna zapisac sie troszki pozniej , albo porostu dojechać to byłoby: formica + tz + 2 psy ale jeszcze nie jest pewne , w sumie u nas nigdy nie jest pewne
-
to chyba dobre rozwiązanie:roll: w tej sytuacji miałaby lekarz pod ręka cały czas i dobra opike :)
-
jedeynym możliwym rozwiązaniem byłby zakaz hodowli psów nierodowodowych :( niestety do tego u nas pewnie nigdy nie dojdzie:placz:
-
:angryy: :angryy: :angryy: biedny pies , baaardzo bym chciała mu pomóc , ale wtakim stanie to on u mnie grzybka złapie od kociaków raz dwa :shake: a to mu nie pomoże :-(
-
WAŻNE - Program Regulacji Narodzin Zwierząt - tańsze sterylki!
Formica replied to Marka's topic in Sterylizacje
[quote name='ARKA']Dotyczy to rowniez lekarzy weterynarii!!:placz: Ty mowisz o kastracji a dwoch innych wetow zaproponuje hormony, zysk dla nich podwojny! Najpierw za hormony a pozniej za zabieg ropomacicza czy leczenie bo nerki uszkodzone, po hormonach, czy cukrzyca.. Dziwisz sie ludziom,ze przez to tez maja metlik w glowach??[/quote] ja się wcale nie dziwie, ja doskonale rozumiem i wiem ze duża cześc ludzi wykonujących mój zawód jest porostu nastawiona na forse, sama ostatnio w rozmowie z babka chętna kociaki , które mam na tymczasie dowiedziałam się ze jej wet wprost odradza sterylizacje a zachęca do dawania tabletek ... ja poprostu nie mówie głośno co o takich ludziach myslę... ale cóż dlatego nie rezygnuje , zawsze staram sie mówić o sterylizacji jesli ludzie mają dostep do internetu zachęcam ich aby poszukali wiadomości na ten temat podsyłam linki i z każdej jednej sterylizacji sie ciesze. Ostatnio mój współpracwnik ( lek wet) stwierdził, ze jak ja mogę zmusic kogolwiek do sterylizacji zwierzęcia ode mnie wyadoptowanego , dlaczego im każe podpisywac umowe adopcyjną . Mnie az zmierziło bo zawsze wydała mi się człowiekiem rozsądnym . Wytłumaczylam i co?? powiem ze dumna z siebie jestem bo od razu wywiesił plakat o darmowych sterylkach dla bezdomniaków na drzwiach :) -
WAŻNE - Program Regulacji Narodzin Zwierząt - tańsze sterylki!
Formica replied to Marka's topic in Sterylizacje
Napisałam do nich jakie sa warunki przystapienia do akcji , porozmawiam z szefem no i moze w Zabrzu bedą wtedy dwie lecznice a nie jedna :) prowadzace akcje :) -
WAŻNE - Program Regulacji Narodzin Zwierząt - tańsze sterylki!
Formica replied to Marka's topic in Sterylizacje
Ja moje cało posterylizowałam i pokastrowałam jak tylko mozna było ( mam 2 suki , 2 kotki i kocurka) teraz wszyscy sasiedzi czekają , aż koty bedą ospałe, kotki dostana paralizu , sunie się grube zrobią itp i wyjsć z podziwu nie mogą jak to jeszcze 9 letnia suka 6 lat po zabiegu gruba nie jest biega bryka i ma dobre zdrowie?? wiecie jak ludzie zakładją ze zapalenia ucha jest spowodowane szczepieniem na nosowke wykonanym 6 lat temu , albo ze trzy lata po kastracji pies zaczął obgryzać opony i to wszystkoprzez kastrację albo ze gdyby wysterylizować 25 letnia kobiete to by paralizu dostała i umarła to nic ich nie przekona . A najmniejsze szanse mamy my czyli lekarze weterynarii bo przecież my wtedy tylko na pieniądze czychamy :angryy: ja dopiero zaczynam pracowac , ale juz mam dosyć dyskucji z ludzmi którzy traktuja mnie jak ostatnie zło które tylko ich to zwierze chce skrzywdzić dla forsy. A niedociera do nich skomlenie i piszczenie topionych co 4 mieć kociąt lub szczeniąt lub ból psa , który jest nieleczony. W sumie trochę mnie ponisło , ale sie wyzaliłam...:placz: -
Jesli ma ktoś " wyczajone " tanie mieśko w zabrzu bede wdzieczna za podpowiedx , bo mnie psy pomału zjadają!!! + stado wygłodniałych kotów ;) W Zabrzu lub okolicach.
-
no ja ma własnie taką po groszkach , ale chyba im smoczek za twardy był. Natomiast dla wszystkich zainteresowanych mam świetne wieści :) Maluszki juz sa po pierwszym posiłaku u swojej nowej mamy. Mama chociaż błękitnej krwi yorkowata pięknośc nie była wybredna i w maluszkach od razu sie zakochała :) a w moim domu i rozkładzie zajęc miejsce 3 dniowych jamniczków wskoczyło 5 4 tygodniowych zagrzybionych i z początkami kataru kociąt :loveu: ktos reflektuje na kociego maluszka?? naspisałam tego posta ze dwie godziny temu ale nie miałam czasu wysłac :)
-
Uwaga wszyscy trzymać kciuki!!!! dostałam namiary na karmiąca suczke !!! no i jeste jeszcze kotka w pogotowiu!!! ciociu marmar Twój przepis chyba im zasmakował :) co prawda pluły ale troszkę mniej. Jeśli się okaże że jednak obie karmiące matki nie przyjma maluchów z checia skorzystamy z oferty buteleczkowej :)