-
Posts
8494 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by resuruss
-
:diabloti: [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/2491/dsc08571dp3.jpg[/IMG] [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/9518/dsc08573wu9.jpg[/IMG] [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/2245/dsc08574rt1.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/5941/dsc08575kl2.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/2526/dsc08587st4.jpg[/IMG]
-
Kolejne etapy zmęczenia: [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/6849/dsc08629as0.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/6874/dsc08623fp4.jpg[/IMG] Coz on tak tupie!!!!
-
A teraz przedstawie Wam łatwy sposob na zmęczenie grzywacza.Potrzebne do tego są: -jedno sprytne dziecko - płec nie wazna - akurat na tej prezentacji dziewczynka. -rzeczony grzywacz -piłeczka -drzewo [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/1731/dsc08619yh0.jpg[/IMG] Oto dziewczynka z piłeczką [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/6650/dsc08620ia0.jpg[/IMG] Oczy nieco przypominajace pewną posłanke ;) swiadczą o niewątpliwym sprycie [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/5366/dsc08621yb4.jpg[/IMG] Montaz rzeczonej piłeczki na w/w drzewie [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/7942/dsc08624pj3.jpg[/IMG] Przekazanie dokładnych instrukcji grzywaczowi ,ktory przystępuje do testu. [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/1826/dsc08628pw3.jpg[/IMG] Zapoznanie badanego obiektu z drugiej strony ;) [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/6282/dsc08627dr6.jpg[/IMG] Prezentacja z baaaardzo bliska :evil_lol: [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/6749/dsc08625gx8.jpg[/IMG] GOTOWE :multi: :multi: :multi:
-
No i chyba dzis nieco przesadziłam z tą troskliwoscią ,bo Toska nie dosc ,ze w ubranku ,to jeszcze ja kocem przykrywałam :oops: :eviltong: A ona z uporem maniaka kocyk wywalała na bok [IMG]http://img254.imageshack.us/img254/3668/dsc08616xg2.jpg[/IMG]
-
Nesuniaaa,bedzie dobrze - musi byc .Ja Cie doskonale rozumiem,tez sie bałam jak nie wiem co....Zresztą moi przyjaciele wiedzą ile łez wylałam przed ,a i po sie zdarzyło ,ze szczescia. Gratuluje myszek ,ja tez mam ,wprawdzie to zwykłe myszy ,ktore sobie zamieszkały u mnie w domku na działce ,ale w koncu tez myszy ;)
-
Ze względu ,ze Tosiowa jeszzce biegac nie moze jej zabawa polegała na turlaniu piłeczki do mnie :loveu: [IMG]http://img254.imageshack.us/img254/4733/dsc08609dr7.jpg[/IMG]
-
Wow!!!Ile fajnych foteczek dzieciowych :loveu: :loveu: :loveu:
-
No wiec zaczynamy: Tosieńka w sanatorium [IMG]http://img75.imageshack.us/img75/8875/dsc08563ps1.jpg[/IMG] [IMG]http://img254.imageshack.us/img254/8818/dsc08567ou1.jpg[/IMG]
-
Wczoraj byłyśmy na kontroli i na zastrzykach.Rana sie oczyszcza i ciągle sie z niej leje krew,ale wet powiedział ,ze to lepiej ,niz jakby miało sie zapaskudzic w srodku. Na moje nieszczęscie tez "odpruli " od Tosiowej tampony ,ktore miała przyszyte do skory i w koncu miałam okazje przyjrzec sie całosci rany.....Wygląda nieciekawie - mam foty ,ale nie bede wstawiac ,bo co wrazliwsi mogłi by pomdlec. Natomiast czujemy sie juz zdecydowanie lepiej - dzis cały dzien Tosiowa miała na działce sanatorium - lezała sobie w słonku na posłanku pod kocykiem i widac było ze jest jej dobrze.Zaraz wstawie foteczki ,wprawdzie niewiele ,bo pracy na ogrodku duzo ,ale zawsze lepsze to niz nic.
-
:klacz: :klacz: :klacz: :laola: :laola: [B][SIZE=4]Gratulacje!!!!!!!!!![/SIZE][/B]
-
Juz jest dobrze,byłysmy na spacerku .Kilkanascie metrow -choc Toska to by i dalej polazła ;) i poszłysmy sobie odsypiac.Nie piszczy ,jest spokojna ,wiec chyba nie boli az tak bardzo. Wydaje sie zdziwiona tym ,ze nogi są jakby nie jej.
-
:crazyeye: :loveu: Teraz to ja sie wzruszyłam :loveu: :oops: Dzieki Nugaciku ,dzieki Nugatowa :loveu: Toska dzielnie poszła na spacer!!!Zrobiła meeeeeeeeega siku ,przeszła sie chwilke i juz chciała do domu - ja ją podziwiam,bo pewnie bedąc na jej miejscu lezałabym w bezruchu przez poł roku conajmniej:roll:
-
Wszystkie są cudne :iloveyou: Faktycznie malcowi się szyjka nie konczy :loveu: Oj coraz bardziej rosnie we mnie miłosc do tych cudeniek :loveu: Gartuluje tak udanego miotu,zreszta gratuluje wszystkich ,bo wszystkie u Calamusy sa przepiękne :klacz: :klacz: :klacz:
-
Wczoraj jak wrociłam o 14 z lecznicy pierwsze pytanie Zuzki to : mamo ,dzie Tosia?......Mi serce staneło....jakby (tfu,tfu ) cos sie stało ,co ja bym jej powiedziała???? Potem jak wrocilismy juz razem to Zuz płakała:-( ,bo Tosia ma ała i kewka leci i boli.Stała nad nią i mowiła Zuzu kocha Tosi ,Tosiu nie placz :loveu: :loveu: :loveu: Moja mała opiekunka:loveu: Psiakow jeszcze za bardzo nie puszczam ,bo sie boje ,ze ktorys swir jej nadepnie w amoku na brzuch i bedzie ambaras. A zaraz ide na spacerek z rekonwalestentką ,bo juz chyba musi,a ona jako jedyna porządna w domu nie zrobi chocby nie wiem co ;)
-
[SIZE=5]Tosia chodzi!!!!!!!!!:multi: :loveu: :multi: :loveu: :multi: :loveu: :multi: :loveu: [/SIZE]
-
Tosia jest głodna.Ona sobie na spokojnie przespała cała noc ,a ja jak ziłnierz czuwałam :evil_lol: Rano zmieniłam opatrunek ,bo rana mocno krwawiła,a teraz po konsultacji z wetem ,moge dac jej małe papu :multi:
-
No witajcie!!!Ja czuje sie jak przejechana walcem.Cała noc nie spałam ,lezałam z Toską na ziemi .... Przed operacja postanowiłam ,ze Toske połoze w osobnym pokuju ,zeby miała spokoj.Wiec wszystko było przygotowane ,sterylnie :evil_lol: ,białe przescieradła wygotowane w tym celu ,tacka z opatrunkami itd - pełen szpitalny rygor. Niemniej Toska była innego zdania ,cały czas wierciła sie na posłaniu,widac było ,ze jej cos nie pasuje.Myslałam ,ze ja boli bardzo ,ale w pewnym momencie zapytałam czy idziemy spac( co wieczor tak robie) i Tosiek sie podniosł lekko zamerdolił ogonem.No i sie przeniosłysmy na szybko do sypialni.Ledwo sie wlokła ta bida moja,ale jak juz była u siebie ze spokojem zasneła.Ona spała ,a ja siedziałąm jak debil :oops: .Kilka razy dałam jej pic.Rano juz mi oblizała cały dziub wiec chyba czuje sie juz dobrze,ale słabiutenka jest bardzo.Niestety krwawiła dosc mocno - jak lezała to było spoko ,ale jak wstała to az z niej chlusneła krew - musiałą sie zbierac pod szwami. Zmieniłam jej opatrunek ,załozyłam czyste ubranko poopreacyjne i sobie lezy. Najbardziej boli ja miejsce iniekcji w staw - ma je takie jakby gorące ,bo szwy po mastektommi jej nie bola wcale,choc wyglądaja paskudnie ,zasiniały całe i wygląda to jak patchwork. No i martwi mnie troche to ,ze po nacieciu miesnia w łapach tylnych sucz ma teraz bardzo słabe te nozki,ledwo stoi na nich,ale to pewnie dlatego ,ze inne miesnie ma w zaniku i teraz bedziemu sie rechabilitowac. Najlepsze jest to ,ze Toska jest glodna...i to nie jakis Mały Głód ale atak mega głodu :evil_lol: .Dzwoniłam do weta i powiedział ,ze moge dac jej dwie łyzki zmiksowanego mieska ,wiec ide szykowac papu :multi:
-
Wow,Dudek jakie one juz duze!!!Oczy otwarte mają :crazyeye: ,a dopiero sie rodziły.Chyba masz racje z tym czasem ;)
-
[quote name='k.iwona']TACO czyli CALAMUS TORNADO PRINCE w wieku 12 tygodni :iloveyou: :mdleje: :mdleje: :mdleje: :Cool!: CUDO!!!!!!!!!!!!
-
Dzieki kochane kobitki :loveu: :loveu: :loveu: Tosia spi normalnym snem,jest juz całkiem wybudzona z narkozy,napiła sie wody. Ja juz padam na pysk,ale dzis wole posiedziec sobie i jej popilnowac :loveu: Nie macie pojecia jaka ulga.Juz "po"....Przezyłam najstraszniejszy Dzien Kobiet w zyciu:roll:
-
Toska wyła przez 1,5 godziny.Juz jej przeszło.Podniosła sie ,zmienuiła pozycje i sie połozyła tak jak chciała.Z rany cały czas leje krew,ciagle zmieniam podkłady. poza tym dwa razy zwymiotowała,trescia zołądkową ,ale ciemno brązową :roll: Daje jej pic na gaziku - tzn bardziej mocze jej morde.Juz jest przytomna,robi sobie 15-20 minutowe drzemki ,potem sie budzi i troche dyszy.
-
Jestesmy - Toska miała zapasc. Juz jest dobrze ,spi sobie teraz ,bo jeszcze nie jest wybudzona ,ale za to umila mi te chwile pięknym wyciem na całe gardło.Pytałam weta czy moze ją juz bolec i powiedział ,ze nie ma prawa na razie ,a wycie to niestety skutek uboczny narkozy.Jakby co mam zastrzyk przeciwbolowy i jej podam.
-
Jestesmy juz w domu. Ciezki to był Dzien Kobiet..... Tosia miała zapasc,zatrzymanie akcji serca.Na szczescie weci ja sprowadzili spowrotem na ziemie :multi: Spędziłam caly dzien prawie w klinice -od 9 rano do 19 z dwugodzinna przerwą. Toska juz w domu ,ale jeszcze nie przytomna.Powycinane ma wszystko.Guzki poszły na his-pat,ale w badaniu mikroskopowym w lecznicy nie dopatrzyli sie nowotworowatosci . Teraz sie powoli budzi i wyje na całe gardło,ale to skutek uboczny narkozy. [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/7407/dsc08550wa9.jpg[/IMG]
-
Nie jest dobrze.......Szlag mnie trafi..... O 9 w klinice miałysmy ekg - wyszlo super,dostała premedykacje + atropine zeby zrobic rtg bioder . Po zdjeciu lezała na stole i wpadła w niewydolnosc krązeniową :shake: Sluzowke miała białą a serce waliło jak wsciekłe..... Siedziałam z nia w kletce 4 godzinki ,az mnie wygonili na chwile do domu,bo zbladłam podbno.Toska dostała kroplowki i jakis lek na uspokojenie serca. O 16 mam byc spowrotem w klinice,wiec teraz wciskam na siłe zupe i lece....
-
Dzieki Shikka!!! Cholewcia teraz dopiero czuje jaka jestem zmęczona juz.......Tam miałam taką adrenaline ,ze w miejscu ustac nie umiałam.... :placz: :placz: :placz: