-
Posts
8494 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by resuruss
-
A teraz ranka wygląda tak: [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/3473/dsc08680kf3.jpg[/IMG] W tym jednym miejscu gdzie jest szparka miedzy szwami własnie najbardziej sie paskudzi. Teraz patrząc na te foty widze ,ze jest lepiej,wiec chyba jednak bedzie dobrze . Musimy jednak "popracowac" troche nad obrzekiem tkanki ,ale to chyba efekt pozabiegowy.
-
Ok,jestesmy po wizycie u weta. Dostała : Lincospectin 2ml Hostamox 2,5 ml Metacam 2ml Wet powiedział ,ze na plastry za wczesnie mozna z nimi jeszcze poczekac.Z ranki nadal cieknie ,ale juz zdecydowanie mniej.Wet mnie nieco uspokoił ,ze lepiej zeby wyleciało to co ma wyleciec...niz zeby miało sie paskudzic w srodku. Następna wizyta dopiero w sobote ,wiec chyba juz nie jest tak zle jak to wygląda. Wstawię Wam foty dzien po zabiegu [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/3016/dsc08558qv3.jpg[/IMG] To wieczorem w dniu kiedy sie zaczeło rozłazic wszystko [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/3126/dsc08673gp7.jpg[/IMG] W nocy juz było otwarte na takiej powiezchni jaka jest szerokosc zdjecia
-
Choliwcia u nas ciezko jest ....opisałam dokładnie na weterynarii - szwu sie rozlazły ,trzeba było usuwac na zywca martwice i zszywac. Nacierpiała sie ta moja sucz,oj nacierpiała.... Tu wszystko opisałam w miare zrozumiale ,choc nadal nie rozumiem dlaczego sie tak stało [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=46572&page=5[/URL] Nesuniaaa!Reszta szwow juz dzis czyli praktycznie po 7 dniach mogła by byc wyjęta.Jedynie miejsce mastektomii sie papra ,ale rana ma ok 40 cm wiec to duuuuza powierzchnia.
-
dysplazja stawów biodrowych u mastino n.
resuruss replied to lena_zet's topic in Mastif neapolitański
Lena_zet! Poczytaj to forum [URL]http://www.dysplazja.com/[/URL] Jest tam duzo osob własnie z molosami dysplastycznymi i na pewno z chęcią podziela sie z Tobą swoimi doswiadczeniami. -
Na chwile obecną wygląda to tak: wycieku jest zdecydowanie mniej,zaledwie kilka kropelek płynu wypłyneło z okolic szwow w czasie przemywania.Brzegi rany juz nie sa krwisto czerwone- przybieraja taki kolor jakby tkanki tłuszczowej -lekko zołtawy lekko rozowy. Sucz połozona na legowisku na boku z poduchą miedzy kolanami i wietrzy ranke - kurcze wygląda jak na fotelu u ginekologa ;) Od 15 minut jak z nia siedziałam nie wypływa nic ,wiec sa dwie opcje - albo sie uspokaja to ,albo sie zbiera w srodku. Nie wiem czy ten luzny płat skory po usunieciu gruczołu nie powoinien byc przyłapany jakims szwem od srodka???Ta skora jest luzna ,i nie bardzo zauwazyłam ,zeby tam był szewek :roll: ,a wczoraj widziałąm duzy kawałek Toski od srodka. Teraz lece do banku ,bo juz w domu nie mam kasy ,a wetowi zapłacic musze .Toska zostaje z dogsiterem ,ktory ma przykaz coby jej z oka nie spuszczał i pilnował zeby sie jeszcze powietrzyła troche. Jak wroce to napisze co i jak ,moze jakies foty cykne zeby zobrazowac jak to wygląda.
-
Wszystko jest zamieszczone w linkach ,ktore zamiesciłam - wystarczy otworzyc i przeczytac.
-
O fajnie !Juz sobie zapisuje i zapytam weta.Teraz to juz nie moze sie nic stac ,bo cholera jak znow martwica pojdzie ,to boje sie ze w koncu po wycinaniu braknie skory do szycia....:placz:
-
Dzięki Lothia!Mysl ,mysl i mi napisz !!! No szlag mnie jasny juz trafia ....aseptyka pełna,sucz myta chyba wiecej razy teraz niz przez całe zycie i masz jaki pech.... Kurcze ja podejrzewam czemu to sie dzieje,ona ma taki nawyk ,ze jak sie kładzie spac to sie uwała całym cięzarem na posłanko i pewnie w jakis sposob narusza rane...innego wytłumaczenia nie mam... Lizac nie ma jak ,bo juz siedzi w kołnierzu cały czas- tylko do jedzenia i do picia jej go zdejmuje,wiec tu jestem pewna ,ze nie wylizała sobie tej dziury....
-
Dzieki Taks! Sprawdzam cały czas,juz normalnie obsesje mam :roll: . Wczoraj u weta przepłukałysmy wszystko dokładnie,dostała antybiotyk w miejsce rany i po kilku godzinach był mały wyciek ,ale juz nie to co wczesniej.Wieczorkiem znow była wypływało troche limfy z tego ,wiec chyba miejsce do spływania jest.Mysle ,ze wyciek moze tez zmniejszac Aescin ,ktory podaje 3 razy dziennie. Najgorsze jest to ,ze Tosiek jest dysplastykiem i mimo pectinoctomii i podaniu Hyaluronu ,ma nawykowe trzymanie łapek blisko brzucha ,przez co wentylacja rany jest utrudniona,a wiadomo ,ze wtedy rana sie łatwo zaparza i sie paskudzi :-( . Wczoraj w nocy siedziałam i pilnowałam ,zeby sie za bardzo nie "składała" na posłanku ,a potem jak mnie sennosc zwalała z nog podłozyłam jej mała podusie miedzy łapinki ,zeby jednak powietrze tam dochodziło. Kurcze juz nie wiem co robic....w koncu pracowałam w lecznicy ,nie jedną rane widziałam.....i sobie poradzic nie moge.....Wiem ,ze Toska nie jest szczeniakiem,ze proces regeneracji tkanki moze byc spowolniony u niej ,ale cholera nie podoba mi sie to... Wydaje mi sie ,ze robie wszystko ok,ale moze mi sie tylko wydaje ?:roll: Przemywam brzusio kilka razy dziennie w ten sposob: - sama rane rivanol - przymoczki -okolice - woda utleniona - bo najlepiej zmywa cały wyciek - dalsza czesc brzusia letnia woda z manusanem. Podkłady zmieniam co ok 2-3 godzinki ,lub jak zauwaze ,ze wyciek był wiekszy przed upływem tego czasu. Staram sie wietrzyc rane - na spacer zakładam tylko przewiewny gazik podklejony plastrem - ale tak ze powietrze moze sobie dochodzic tam. Sucz jest na antybiotyku i osłonowkach- codziennie u weta.Stanu zapalnego ani temperatury nie ma ,brzusio jest rozowy,bez rumienia. Dodatkowo dziwi mnie jej doskonały stan ogolny - jakby nie to ,ze jest na smyczy najchętniej by biegała - chce sie bawic - zero jakiejkolwiek reakcji na rane - wiec juz czarne mysli mam ,ze ona juz tam czucia nie ma ,bo tkanka obumiera :crazyeye: :placz: Wczoraj fakt ,było widac martwice naokoło rany - ale wyciełysmy po ok 1 -1,5 cm i juz tkanka krwawiła ,wiec naczynia były drozne w tym miejscu... Co do szewka : wczesniej miala zwykły do szycia skornego :węzełkowy ,ale nie zdał rezultatu - skora miała zbyt duze napiecie przy zmianie pozycji ciała ,no i nic porozcinała ja .... Teraz zrobiłysmy skórno-powieziowy Wolfa,bo chyba on daje wiekszą pewnosc utrzymania duzej powierzchni rany ,bez cięcia skory przy duzym naprezeniu...a mysle ,ze chyba lepiej ,zeby skora była cała,bo drenik albo przetoke mozna zrobic ,a jak nam sie znow brzegi rozejda to w koncu nie bedzie z czego szyc :roll: Na razie stosujemy ten Aluspray ,ale on w sumie bardziej na zasadzie antyseptyku działa,a słyszałąm ,ze jest podobny preparat dla koni - z antybiotykiem ,z tym ,ze koloruje psa na czerwono musze pogadac z wetka czy moze ten nie byłby lepszy u Tosienki. Na serio juz nie wiem co robic .....Kurcze dzis tydzien mija od zabiegu reszta szwow jest juz do wyjecia ,ranki sie zeszły bez problemu,bez wycieku,a tu...szkoda gadac. Niestety rana duza ,poza tym na brzuchu ,gdzie chyba gojenie jest najwolniejsze. Myslałam zeby podsypac to dermatolem ,ale znow sie boje ze powierzchniowo sie zagoi ,a w srodku bedzie sie cos zbierac.... Wczoraj juz myslałam ,czy dobrze zrobiłam ,ze sie na to zdecydowałam :-(
-
Było dobrze ,ale juz nie jest.....:-( Jak juz pisałam po zabiegu mocno sączyła sie rana z najwiekszego cięcia po mastektomii.W sobote byłysmy na zastrzykach ,było wszystko ok.Rana sie oczyszczała ,nic nie wskazywało na to ,ze cos sie spapra :shake: W poniedziałek juz byłam bardzo zaniepokojona ,ze wyciek stale sie utrzymuje ,ale tresc zmieniła sie z krwistej na bardziej limfowy ,dzwoniłam do weta powiedział ,ze tak moze byc.Niestety w czasie przemywania rany rivanolem zauwazyłam ze pod szwami zaczyna "bulgotac". We wtorek rano biegiem do weta - diagnoza - zbiera sie płyn i trzeba zrobic małą przetoke ,zeby mogł wypływac na zewnatrz. Wetka zrobiła otworek miedzy szwami ,duzo płynu sie wylało i miało byc ok. Niestety wieczorem suczydło stało sie niespokojne,wyraznie jakis dyskomfort czuła z miejsca rany.Chciałam ostatni raz zrobic przymoczke ......:-( ....no i skora pękła w miejscu szycia i wyleciał z rany duzy skrzep ,ktorego zapach był watpliwa przyjemnoscią.Pomyślałam,ze to dobrze ,ze swinstwo wyleciało,bo tak czy siek trzeba by to było oczyscic....ale niestety nie na tym koniec.Rana jest w takim miejscu ,ze Toska kładąc sie mocno naciągała miejsce szwow,a te pracujac "wycierały" skore i niestety ok 24 rozerwane było juz miejsce 4 szwow ,a ok 3 w nocy dziura była juz na 7 szewkow. Starałam sie ograniczyc ruch do minimum ,zeby nie było gorzej,zabezpieczyłam rane jałową gazą i czekałam do rana. Oczywiscie od razu do weta ,spanikowana ,bo wiedziałam ,ze o premedykacji po ostatnich "przebojach : nie ma mowy...a jak tu bidule szyc ,a co dopiero myslec o wycinaniu martwej tkanki wokoł rany..... Wetka na poczatku tez nie bardzo była chetna do tego,ale przekonałam ją ,zeby sprobowac.... Znieczul;iłysmy miejsce rany mocno Lignokainą w zastrzykach i niestety trzeba było wszystko oczyscic i powycinac. Normalnie jestem pełna podziwu dla mojej Tosienki - lezała na stole ja jej nawet nie trzymałam zbytnio -tylko smyrałam ja za uszkiem i mowiłam ,ze musi wytrzymac .Wytrzymała :multi: moja zuch dziewczynka . Załozyłysmy z wetką szwy materacowe ,dosc daleko od brzegu rany ,zeby znow nie było powtorki z rozrywki :shake: . Z rany jak na chwile obecną nic nie cieknie ,wiec chyba mały krok naprzod jest.Brzuchol wypsikany Alusprayem ,wiec Toska ma styl techno i jest srebrna .Dostała czopek przeciwbolowy i spi. Jutro na antybiotyk i kontrole. Cholewcia ,jakby sie to stało przez moją nieuwage to mogłabym byc wsciekła na siebie ,ale to poprostu pech i musiał trafic akurat na moją dziewczynke. Nie rozlizała ,bo chodzi w kołnierzu,rane wietrzymy ,zmieniam podkłady co 2-3 godzin.No a jednak tak sie paskudzi .Mam nadzieje ,ze to juz ostatni taki wybryk ,bo sucz juz sie tak nacierpiała ,ze az mi sie serce kraje.... Wetka powiedziała ,ze Tosiowa jest najdzielniejszą pacjentką :loveu: ,a kto by pomyslał ,jak wczesniej panikowała przy obcinaniu pazurków :evil_lol:
-
Tu mozesz znalezc interesujące Cię informacje dotyczące ON [URL]http://www.zkwp.radom.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=25&Itemid=22[/URL] [URL]http://www.owczarek-niemiecki.com/[/URL] Regulamin hodowli ZkWPL [URL]http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/Regulamin_hodowli_psow_rasowych.pdf[/URL] oraz wykaz ras u ktorych istnieją dodatkowe wymogi hodowlane [URL]http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/zalacznik_10_-_dodatkowe_wymogi_hodowlane.pdf[/URL]
-
Na serio Hary jest chudzielcem ,zresztą kto go widział ten wie ;) Zdjęcie mu robiłam na wydechu ,wiec nie widac ,ale normalnie to kosteczki mu wystają,ale on zyje głownie wiosną i powietrzem ,wiec nie mam nawet co marzyc ,ze bedzie grubszy. W przyszłym miesiącu jestem z nim umowiona na zabieg ,wiec moze po tym przybieze na masie troche - bo moj Gizmak mase podwoił,wiec moze i Harys ciut ciałka dostanie. Miło mi bardzo ,ze sie Wam spodobał :loveu: dziekuje:multi:
-
Tosia czuje sie dobrze,ale z rany ciągle sączy sie płyn :roll: ,i mam wrazenie ,ze pod szwami jest powietrze :crazyeye: ,bo jak przemywam to tak dziwnie tam bulgocze w srodku....Zaraz ide do weta,wprawdzie mam kontrole w czwartek ,ale cos mi sie nie podoba.Dzieje ,ze tak na tym najwiekszym szewku ,bo te małe na udach i na drugiej listwie są suche i czyste.Nawet rumien zniknął juz.
-
Podnosze !!!! W Polsce jest juz dystrybutor kosmetykow tej firmy.Jesli jest ktos zainteresowany ,to napisze ;)
-
I portrecik czyli najlepsze zdjecia Harysia ;) [IMG]http://img463.imageshack.us/img463/1915/dsc08651yd0.jpg[/IMG]
-
Chudy wypierdek :evil_lol: :loveu: [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/1333/dsc08648ch4.jpg[/IMG]
-
Harys tez miał dzis sesje zdjęciową :evil_lol: Wprawdzie przed zdejmowałam mu kamien z zebow i był ogromnie zdegustowany ,ale stac musiał [IMG]http://img463.imageshack.us/img463/2088/dsc08644pa3.jpg[/IMG]
-
Gratulacje !!!!!!!<Mnie sie to chyba nigdy nie uda :roll: No a wracając do dziecka - to jak juz masz prawko ,to mozesz przyjechac ....pozycze Zuzke :evil_lol:
-
Hahaha,Han on sie obraza zupełnie jak tatus :evil_lol:
-
Niee,tą kamzelke ja kiedys kupiłam "na szybko " na jakiejs wystawie ,bo strasznie słonce swieciło i sie bałam zeby sie nie poparzył Harley na słonku.Niestety ,rozmiar był tylko jeden - i kazdemu z moich psow wisiał,wiec kamizelka lezała sobie w szafie. A teraz Gizmo po kastracji nabrał masy i kamizelka jest w sam raz.Smiejemy sie ,ze wyglada w niej jak typowy "paker" z siłowni i tak sobie chodzi ,bo smiesznie wygląda.
-
W koncu dostał piłke w morde i poszedł sie połozyc [IMG]http://img375.imageshack.us/img375/5112/dsc08630ey8.jpg[/IMG]
-
[B]Błagam!!!!Spadaj!!!![/B] [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/3343/dsc08594to2.jpg[/IMG]
-
Pewnie myslicie ,ze juz padł....nigdy w zyciu [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/6274/dsc08590oa5.jpg[/IMG] [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/1606/dsc08592ea4.jpg[/IMG] [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/9599/dsc08591gb3.jpg[/IMG]
-
Napisze tylko ,ze cała "akcja "trwała jakies dwie godziny :evil_lol: [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/3237/dsc08568zc5.jpg[/IMG] [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/2006/dsc08577ed0.jpg[/IMG] [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/2073/dsc08581cz3.jpg[/IMG] [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/1986/dsc08588ob6.jpg[/IMG]