Jump to content
Dogomania

Ali26762

Members
  • Posts

    3463
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ali26762

  1. Ali26762

    po co agility?

    Zastanawiam się na ile słowa Boniki są li i jedynie prowokacją... Ktoś, kto świadomie ma psa, kocha go i rozumie jego potrzeby, raczej by się nie zhańbił podobnymi herezjami. Ale dziwny jest ten świat, dziwni są ludzie. Są nawet tacy, którzy świadomie i dobrowolnie przypasują sobie granaty i idą w tłum zdetonować ten nabój, w tym siebie. Za obietnicę nagrody po śmierci... Są matki porzucające swoje dzieci na śmietnikach, nie wiem w imię czego... Jest Bonika potępiająca jakąkolwiek ukierunkowaną aktywność psiego rodu... No trudno. Z innej beczki - Boniko, nie czytaj dalszego ciągu, to nie do ciebie te słowa - mój 12,5 letni walijczyk, śmiertelnie chory, pojechał raz ze mną i moim mężem na plac szkoleniowy. Stał za płotem i mimo, iż ze szkoleniem (stricte) nie miał nic wspólnego przez 10 prawie lat, ku naszemu ogromnemu zdumieniu, słysząc komendy wydawane na placu, zaczął się do nich stosować... Co ciekawe - w międzyczasie szkoła przeniosła się w zupełnie inne miejsce... Inna historia - koniec kursu, ustawiony mój pobyt w szpitalu po egzaminach, zabieram ze sobą plecak, w którym do tej pory były akcesoria do szkolenia. Wracam po 9-ciu dniach, a pies zamiast ucieszyć się na mój widok prezentuje obrażoną minę... - no jak to, zabrałaś plecak i poszłaś na tak długo do szkoły, A JA?????????????????? Mój poprzedni walijczyk ukończył PT I, PT II, PT III i PSO. Obecny skończył przedszkole, później obedience "0", teraz chodzi na kolejny kurs obedience, na zajęcia dla absolwentów i myślę - o zgrozo !!! - o agility... Pozdrawiam serdecznie :)
  2. Obejrzałam filmiki - rewelacja!
  3. [quote name='Gosia_i_Luka']A może całkiem niezłym pomysłem byłoby branie Deryla (przed rozpoczęciem ćwiczeń) do lasu na spacer, żeby poszalał za piłką i rozładował energię i radosne napięcie związane z przyjazdem na plac?[/quote] Zwykle tak robiłam, jednak dzisiaj nie było kiedy. Jechałaś ze mną na plac, więc wiesz. [quote]Jak wiesz, ja samochodu nie posiadam, dlatego czasem muszę wziąć białą na ręce (i chciałabym móc to zrobić bez obaw ;) ).[/quote] Ja mam i co z tego? Dzisiaj o mało nie załatwił drugiego. Ale ciekawe jest to, że wcześniej zostawał sam w samochodzie i nic nie robił. Tak samo w okresie od egzaminu do teraz - nie raz go zostawiałam i to w obu samochodach - nic nie zbroił. A na placu owszem. Coś w tym placu jest takiego, ze na niego działa destrukcyjnie ;) Idzie lato, całe szczęście, że żadnego psa nie trzeba będzie chronić przed mrozem ;) Aczkolwiek wiem o co Ci chodzi.
  4. [quote name='Flaire']Hmmm. Właśnie przeczytałam jeszcze raz to, co napisałaś, Ali. No i czegoś nie rozumiem. Bo z jednej strony piszesz, że Deryl nigdy nie był agresywny. Ale również piszesz, że Deryl "nie lubi" jak się w jego obecności podnosi psy na ręce i wtedy próbuje temu zapobiec, gryząc. Dla mnie to brzmi jak agresja, nie? :niewiem:[/quote] Widzisz [b]Flaire[/b] - ja wiem z całą pewnością, że to nie jest agresja. On nie poluje na człowieka, on próbuje złapać za zadek psa, jak do zabawy. Tyle, że czasami nie trafia. Ale oczywiście nie kwestionuję tego, że może to się właścicielom psów łapanych nie podobać, mnie się nie podoba również. Tyle, że nie zawsze mam możliwość zareagować - jak szczypnął Lukę, to dostał burę, później nikt bardzo długo nie brał innego psa na ręce, aż do dzisiaj, a dzisiaj byłam za daleko, aby reagować - wyłamał się z przywołania, a jak wiesz, w tym elemencie odchodzi się od psa na dość sporą odległość. Znalazłam fotki z przedszkola z identycznej akcji - NIKT mi nie powie, że pies w tym wieku jest AGRESYWNY. Na minę dziewczynki nie patrzcie, mina nie ma nic wspólnego z sytuacją. Ona z taką miną chodziła przez cały czas po placu, bowiem dostała lanie od rodziców chwilę wcześniej. [IMG]http://i45.photobucket.com/albums/f81/Ali26762/PICT3561_rs.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.photobucket.com/albums/f81/Ali26762/PICT3562_rs.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.photobucket.com/albums/f81/Ali26762/PICT3563_rs.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.photobucket.com/albums/f81/Ali26762/PICT3564_rs.jpg[/IMG]
  5. [quote name='Gosia_i_Luka']Ali, Ty znasz swojego psa najlepiej, tego nie zamierzam podważać. Ale dla mnie na placu najważniejsze jest to, żeby wszystkie psy były pod kontrolą i nie stanowiły dla siebie nawzajem zagrożenia.[/quote] Oczywiście, zgadzam się w pełni. [quote]Jeśli Deryl nawet najbardziej zabawowo, ale jednak podgryza inne psy, rzeczywiście powinnaś pomyśleć o lince - będzie to przyjemne i dla innych psów i dla Ciebie, bo będziesz mogła w każdej chwili go skorygować.[/quote] Nie kwestionuję tego, po całej zimie nicnierobienia zapewne linka będzie konieczna. Dzisiaj ją miałam - jak zwykle zresztą, ale [b]zach[/b] chciała zrobić sprawdzian, a sprawdzian na lince nie byłby miarodajny. Obawiałam się trochę tego, że wszystkie psy są bardzo blisko tych ćwiczących - nawet zwróciłam na to uwagę. Widocznie dla Deryla obecność tych wszystkich psów była zbyt bliska, doszła do tego głupawka (przypuszczam, że radość z tego, że znowu znalazł się na placu tak go rozsadzała, że nie wytrzymał - w końcu to młody jeszcze psiak, pełen energii) i poooooszedł w długą. Trudno. Ale zastanawia mnie jedno - dlaczego w Hauwardzie Deryl zachowuje się zupełnie inaczej? Nie ma obroży pod prądem, nie ma kolczatki ani łańcuszka zaciskowego. Chodzi na zajęcia w tej samej obroży i na tej samej smyczy... Ciekawe... [quote] Bardzo, ale to bardzo nie chciałabym, aby Deryś potraktował zębami moją Lukę, nawet jeśli byłoby to z największej miłości i mega zabawowo ;) - wiesz dobrze, jak zależy mi na podbudowaniu jej pewności siebie.[/quote] Ja bym też nie chciała. Mało tego, nie chciałabym, aby w ogóle kogokolwiek traktował zębami. [quote][SIZE=1]A jeszcze co do brania na ręce - tak, pamiętam doskonale, jak doskakiwał do Luki, bo też trafił w moją rękę. ;) Nie wspominając już o tym, że było to tuż przed egzaminem, ani o tym, że był spory mróz i Luka zamarzłaby stojąc bez ruchu na śniegu - po prostu musiałam ją wziąć na ręce.[/SIZE] ;)[/quote] Ja to wszystko wiem. Żeby uchronić Deryla przed mrozem zostawiłam go w samochodzie... Trudno, najwyżej będę spacerować po lesie tak, jak na egzaminie właścicielka staffordki.
  6. [quote name='Gosia_i_Luka']...W tym momencie Deryl, zostawiony na waruj, wyrwał w podskokach i zaczął kąsać Jane po łapach i brzuchu, no i przy okazji natrafił na rękę Leszka. Muszę przyznać (Ali, wybacz), że wyglądało to dość nieciekawie i , hmm, zajadle. ;) ...[/quote] A co ja mam Ci wybaczać? Ktoś, kto nie ma na codzień do czynienia z terierem, ten bardzo łatwo na opak odczytuje jego intencje. Deryl jeszcze nigdy zajadły nie był, a wiem jak wygląda zajadłość w wykonaniu walijczyka, bowiem zajadły bywał Beruszek. Deryl nie lubi, gdy w jego obecności bierze się inne psy na ręce (Lukę też próbował zdjąć z Twoich rąk, pamiętasz?) Nie wiem co on sobie w tym łebku poukładał, ale nie pozwala. Przypomniała mi się sytuacja z Jane w lesie - też byłaś, może i Ty pamiętasz. Otóż do dzisiaj twierdzę, że Leszek nie miał racji mówiąc, że Deryl "zaatakował" Jane. Deryl przy zabawie warczy, wówczas doskoczył do kolegi z zabawowym warkotem, co nie spodobało się Jane, który go po prostu odgonił, co Deryl zaakceptował. Zaakceptował, ale po chwili próbował znów zaprosić Janka do zabawy dziabiąc go w zadek. Na temat dziabania w zadek może też coś powiedzieć [b]Magda_i_Dex[/b]... Oby tak było dalej, ale Deryl do tej pory nie był ani agresywny, ani zajadły, uwierz. :)
  7. Ali26762

    Kleszcze!!!

    Kiltix jest normalnie, a Preventic zamawiałam. Zapłaciłam 30 zł. Pies dostał Expot, a na plac szkoleniowy, który jest w lesie, zakładam mu dodatkowo obrożę na czas ćwiczeń.
  8. Aaaa - ja tego nie widziałam, bo ja ćwiczyłam grzecznie, ale podobno zawisł na ręce kolegi, który próbował podnieść swojego laba. Leszek pokazywał mi dziurę w ręce, zrobioną rzekomo przez Derysia... <img>
  9. Heyka :) A ja dzisiaj zbiłam Deryla... Nie dość, że na placu pokazał, że ma pod ogonem ćwiczenia i uroczo hasał po placu zamiast warować na sprawdzianie, nie dość, że hasał po placu i witał się z każdym psem, zamiast skakać przez przeszkodę, nie dość, że przy tym programowo ogłuchł i miał gdzieś smakołyki, jakie mu oferowałam, to jeszcze zabrał się za obgryzanie podsufitki w moim samochodzie! I o ile zdzierżyłam hasanie, o tyle niszczenia drugiego już samochodu nie i przylałam klapa na doopę! O! :D
  10. Przyjechał mój brat z Elbląga i nie pojechałam do jednej szkoły... Jadę do drugiej :multi:
  11. A u nas nie wiadomo jaka pogoda - jakby się przeciera. Hej ho, hej ho, do szkoły by się szło :D Dzisiaj prosto z jednego placu na drugi. Miłego dnia wszystkim :)
  12. A dziemki, dziemki i na wzajemno :) Takoż tudzież też i pozostałym maniakom :) Idę się wietrzyć, bo mi się kańforkom odbija... Jednak poproszem o pomoc teściowom... ;) Lalala la lalala la lala :) Miłego dzionka!
  13. [quote name='coztego']Najlepiej przez chleb, mówię Ci to jako socjolog :diabloti:[/quote] No co Ty! :-o Przez chleb to się kolor traci, a tu kolorek jest w porządelu :cool3:
  14. Hmmmmm... Mam teściową chemika... Muszę zapytać przez co to puszczać :evil_lol:
  15. Hie hie hie, jakby se tak łyknął kamforki to pewnikiem by go "rozgrzało" :D Ja tego mam używać ZEWNĘTRZNIE :lol:
  16. :shake: kolejny znajomy psiak ma problem :( Za Bondzika też będziemy trzymać kciuki i pazurki oczywiście! Masz piękny awatarek, [b]swallow[/b] :)
  17. Słuchajcie, rozmawiałam z [b]Fuką[/b] i sytuacja wygląda tak, że Fuczka przybrała 1,5 kg, wydaje się być odtruta, ale do czwartku będzie dalej na kroplówkach. W piątek kolejna porcja badań. [b]Fuka[/b] obiecała, że w wolnej chwili sama się odezwie, ale faktycznie jest zarobiona po uszy i bardzo kiepsko stoi z czasem.
  18. [quote name='Wind'][B]Ali,[/B] Przystopuj, idz do lozeczka, podgrzej sobie mleczka z miodkiem, zjedz pieczywko czosnkowe ... POMOZE! Dbaj o siebie i porozpieszczaj sie na wiosne ... Wiosna czesto przezywamy spadek formy, ogolne oslabienie a nawet doly ... Dlatego robmy sobie dobrze :cool3:[/quote] Eeeech, to zupełnie niemożliwe! Co najwyżej mogę czosneczku pozjadać (co robię w różnej formie, dzisiaj domieszam do sosu serowego), miodku, ale z poleżeniem to nie wypali. Z piechem trza chodzić kitę wietrzyć, poza tym szkolenia już się rozpoczęły :multi: To wszystko na mojej głowie. Ale działam - kupiłam syropek i spirytus kamforowy. Mam nadzieję, że to coś pomoże :)
  19. Kciuki i pazurki za Fukę zaciśnięte, of kors! A co do sikania - Beruszkowi nigdy to do głowy nie przyszło, aby cokolwiek w pomieszczeniu zasikać, nawet świeżutki piasek z plaży, który był przywieziony na strzelnicę oszczędził, natomiast mały miewa odpały - w zeszłym roku podniósł nogę na nową siatkę w domu, w tym roku próbował zaznaczyć kosz na śmieci w sklepie, do którego chodzimy po kilka razy w tygodniu, a ostatnio w środę, w szkole, próbował podlać przeszkodę, co mu uniemożliwiłam, więc podszedł cichcem do mnie, podniósł nóżkę i nasikał mi na nogawkę spodni. Na dworze. Beremu zdarzyło się coś takiego raz w życiu - na polu, podczas ćwiczeń na śladach zaznaczył nogawkę swojego pana :evil_lol:
  20. Heyka :) Uffffff, jak ja nie lubię czytać o tym, że jakiś znajomy psiak niedomaga :shake: Na szczęście jak weszłam dzisiaj na Dogo to od razu przeczytałam też, że z Majutkową łapką lepiej. Jakoś dzisiaj nie mogę się poskładać i dzień przelatuje mi przez palce a ja nie mogę się zdobyć na to, aby coś zmienić... Mam jakąś starą, niedoleczoną infekcję i chyba zaczyna mi "procentować"... Temperaturę w południe miałam o stopień niższą niż powinnam i chodzę taka śnięta. Byle do jutra :D Chciałam zaaplikować Derysiowi środek na kleszcze, ale się rozpadało :angryy: Do bani ten poniedziałek :shake:
  21. [quote name='Wind'][B]Ali,[/B] Filmiki SUPER! To co mi sie podoba najbardziej, to skupienie Twojego psa na Tobie. Nawet rozpraszacze na niego nie dzialaja :multi: Kolejna sprawa to widac, ze pies ma radoche z pracy i lubi treniningi :-)[/quote] Nie wiem dlaczego tak strasznie pogorszyła się jakość filmów... Pewnie serwis kroi automatycznie... No nic. Wiesz, różnie z tymi rozpraszaczami bywa, nie zawsze jest idealnie. Ale nie zrażam się i ćwiczę dalej. W tej drugiej szkole o tyle jest fajnie, że na każde zajęcia przychodzą nowe rozpraszacze, bo akurat te zajęcia są dobrowolne i nie są prowadzone w formie kursu. W połączeniu ze szkoleniem pod okiem [B]zach[/B] myślę, że czegoś nowego się nauczymy i będziemy utrwalać to, co już umiemy. [quote name='Wind']Natomiast uwazam, ze nie jest gotowy aby wypuszczac smycz z reki. Jestescie na dobrej drodze do pieknego chodzenia, ale puszczona smycz i brak kontroli w chwilach gdy: traci z Toba kontakt, zostaje lekko z tylu, oddala sie od nogi, utrwali w nim nawyk ze tak jest ok. Sadze, ze jeszcze dwa - trzy miesiace systematycznych treningow z dokladna korekta, a bedzie git :kciuki: [/quote] A widzisz, wobec tego powiem instruktorce, że nie będę puszczała smyczy do chodzenia przy nodze, pomimo, iż inne pieski będą chodziły luzem. One są po PT, więc chodzenie bez smyczy miały w programie. Deryś nie. Dzięki, że zwróciłaś mi na to uwagę, bardzo sobie cenię Twoje rady i spostrzeżenia :) [quote name='Wind']Ali i nie spiesz sie ... masz bardzo fajnego psa, ale daj mu czas na utrwalenie dobrych zachowan :cool3: Mieliscie pare miesiecy przerwy, wiec nie jest grzechem cofnac sie w szkoleniu i zaczac jakis element od poczatku ... :loveu: [/quote] Dam mu, dam :) Ale wiesz, on jest straszny szałaput - jak coś opanuje w takim stopniu, że wie o co mi chodzi, to bardzo szybko zaczyna świrować i tworzyć swoje warianty danego ćwiczenia bacznie sprawdzając co też ja na to powiem... No i chętniej uczy się czegoś nowego aniżeli powtarza stare... :cool3: [quote name='Wind']Z Majutem wrocilysmy po ok. 10 godzinach seminarium z Grygarem. Wczoraj tez byly zajecia ... Obie padamy ... Zakwasy mam, az po szyje ale radocha z zajec mnie rozpiera :loveu: [/quote] Ha! Super uczucie, miałam to w środę i wczoraj :multi: Gratulacje dla Ciebie i Majutka, bo skoro radocha Cię rozpiera, to widocznie obie spisałyście się na medal :lol: :multi: :multi:
  22. [quote name='coztego'][B]Ali[/B], gratulacje dla naszego terierowego kujona! :multi: My też chcemy do szkoły :placz: [/quote] Ale ja świnia jestem, nie podziękowałam za gratulacje... Trza mi łupnąć taką lagą bez coś :mad: Dzięki, [b]coztego[/b], a co do szkoły to przyjedź do nas wcześniej niż w sierpniu, bo w sierpniu pewnikiem będą wakacje i szkoły nie będzie...
  23. A tego to nie wiem, może [b]goranik[/b] Ci podpowie :)
  24. [quote name='jborowy'][B]Ali..[/B]. bardzo fajne filmiki.[/quote] Dzięki, to wyłączna zasługa mojego zdolniachy :)
  25. [quote name='coztego']U nas też przy mózgach inne pieski nie istnieją... :evil_lol: Cały czas i wciąż pracujemy nad tym, żeby i bez mózgu dało się minąć jakiegoś pieska w miarę spokojnie. Jak chodzę łukami ze smakołykami, to nawet nam nieźle idzie, na bezpośrednie spotkania jeszcze za wcześnie. ;)[/quote] Na smakole też się da, nawet z dość bliskiej odległości, minąć kumpla, gorzej jeśli nie ma się psu nic do zaproponowania w tym momencie... :p
×
×
  • Create New...