malutka
Members-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malutka
-
To jest biwak psiowy, od 23 lipca na tydzien. Namioty, jeziora, lasy i pola, trenerzy roznego rodzaju, agility, scenting, plywanie, obidience, hill work to music, First Aid itp. Caly tydzien napakowany zajeciami z psami. Taki coroczny oboz, kosztuje 50 funtow za rodzine z do dwuch psow wlacznie. Koszt ten pokrywa pole namiotowe, zajecia z psami, sniadania, dwa barbeque, jakies disco i parking. Jest to w Pentney lakes caravan Park, Norfork Caly tydzien kosztuje 250 funtow. Co do szkolki, te pierwsze 6 lekcji za te 40 funtow to tak jakby wpisowe, wcale nie znaczy ze bedziesz musial 6 godzin przesiedziec wsrod szczeniakow. Ja po pierwszej lekcji wskoczylam na poziom wyzej, pies znal juz pierwsze komendy, teraz jestesmy w tej srednio zaawansowanej grupie i zostajemy na lekcji dla zaawansowanych....pniemy sie w gore. Klakiery tez stosujemy. Jak na Londyn to szkolka b.tania. Ten sam trener prowadzi zajecia w co druga sobote w Hendon NW4 - Sunny Hill park, nastepne w przyszla sobote o 12 w poludnie za kortami tenisowymi, i tak przez caly rok. To jest takie luzne szkolenie, ale przedewszystkim kontrolowana socjalizacja i komendy w roznych rozrywkowo rozrabiajacych sytuacjach. Jakies nowe pomysly i sposoby szkolenia. Trener jest ruskiem ale szkoli tylko po Angielsku, za to ja mam jednego psa anglo i polsko jezycznego, drugiego tylko polskojezycznego ale robi juz postepy. Troche smiesznie to wyglada gdy wszysty wydzieraja sie sit, a ja siad, a jeszcze jedna Polka do swojego misia- siadnij koteczku - kochanie. Teraz mamy mocny nacisk na klikiera i pointera. Rak brakuje. O tym sierpniu to mowie o wyjezdzie do Polski, sorry niezrozumiale napisalam. Mam taka cicha nadzieje ze od 12 do 28 sierpnia zabawimy w Tatrach. Pozdrowienia Malutka
-
Kriss, przede wszystkim porozgladaj sie po schroniskach,w wiekszosci psy rasowe i tez maja szczeniaki. Co do latlerkow i buldozkow to nie widzialam jeszcze zadnego. Malo popularne albo ludzie nie wychodza z nimi. "Chulal" jest sporo ale to moda gwiazd i gwiazdeczek. Z malych ras latajacych po parkach to russele, shi tzu , gryfoniki i pagi. Polecam schroniska ( byle nie battersea, tam nie wybiera sie psa , tam Tobie wybieraja i albo bierzesz albo nie) wybor wielki i ciekawy, cena schroniskowca to okolo 70 funtow, pies zaszczepiony i sterylizowany, i czesto schroniska lecza psa juz przez cale zycie za symboliczna oplate. No i warto obserwowac strone epupz.co.uk, ja w sumie na mojego rasowca przez nich trafilam. Ae sie usmialam ostatnio na treningu, podeszla do nas pani z papilonem takim kilowym moze, przepiekna sunia i w dodatku pies dla nieslyszacych ( sunia w kamizelce ktora przypominala rekawiczke) wlascicielka miala z 1.90metra wysokosci i wazyla ponad 100kg no i glucha. Psiak niesamowity dumnie kroczyl i sluzyl sluchem, psiak lekko dominujacy i wlascicielka chciala sie nas poradzic. Trener ( slowak) z dosyc mocnym akcentem tlumaczyl zasady hierarchi, pani usilnie probowala wyczytac z ust trenera ale sie nie udawalo, po trenerze powtarzala angielka i dopiero teraz Pani Glucha potrafila odczytac, wiec wygladalo do przesmiesznie , Glucha widocznie nie slyszala tez i siebie i jej mowa byla tez trudna do zrozumienia, wiec najpierw mowila do angielki i angielka powtarzala slowakowi i tak w kolko.Wszystko po angielsku.... Slowak sie umowil z panicia od papilona na one 2 one i jestem ciekawa jak sie dogadaja tylko we dwujke. Zycze im powodzenia. Pozdrawiam malutka
-
No to mi sie wydaje ze Piton z Bukowski wspolpracowali.... a znam go z cwaniakowania( nie dziwie sie zakopianskiej polityce), chociaz chalupe se fajna wybudowali, a najbardziej mi sie podoba jego domek na drzewie ale to praca bratankowi kompanow. A tak apropo starego Bukowskiego to naszym nadwornym weterynarzem byl, troche stare metody ale zlego nam nie zrobil, on nam tez pozno w niedziele podawal tabletki z pieczatka na wyjazd do Anglii. ( niedziela swieta- wiadomo) My prawie sasiadkami jestesmy...Kiedy do tej Angli sie wybierasz? My mamy znowu ciche plany na sierpien, ale czekamy na odpowiedz bossa TZ.Trzymajcie kciuki bo 3 miechy temu bylo na pewno, 2 miesiace temu bylo absolutnie nie, i zadnych dni wolnych do wrzesnia, teraz TZ odpracowuje dwa dni wolnego jakie bierzemy na biwak psi,ale wczoraj cos szeptal ze chyba deadline jest przesunieta do grudnia i mozliwe ze dadza luzu na lato... i czekamy na potwierdzenie, jezeli sie uda to miejsce jedno wolne dla osoby i pieska) Ach Zakopiec sierpniowy to duchota i ceprow duzo, ale zawsze mozna nad Czorsztynem sie wylegiwac...:evil_lol: Pozdrowienia malutka
-
Wiekszosc szkol wlasnie prowadzi psiaki klikierem, ja sie dopiero ucze, i rzucam przysmaki na podloge i klikam , aby wyczuc wlasnie odpowiedni moment, kurcze wcale nie latwe, balansujac przysmaki i klikier w jednej dloni, w drugiej smycz i nastepne przysmaki, ale wynik jest,Bohor nie boji sie klikiera...., przewaznie szkolki sa na przysmaki, a kto odwazniejszy lub ma wiekszy refleks to klikier. Wszyscy trenerzy namawiaja na klikier, wybor nalezy do wlasciciela.
-
Matuchowa ja gazduje na Karpielowce ( dolnej) 5 minut od Patafianow:evil_lol: pod blacha... ale marzy mi sie gdzies pole zakupic pod Butorowym i wybudowac sobie chalopke "organiczna" o taka [url]http://www.watra.pl/architekt/_private/P07/SPP7_01.htm[/url]. To chyba dopiero na emeryturze albo wygranej loterii... Marta, jezeli jest sie w ubezpieczalni od poczatku zycia psa, lub od 7 roku zycia to pies jest ubezpieczony na stale... Jezeli pies nie byl ubezpieczony przed 8 rokiem to trudno, chyba ze w ubezpieczalniach z bardzo wysokiej polki. Jezeli do twojego podbiegnie pies bez kontroli i twoj ugryzie bedac na smyczy lub przy nodze to nie twoja wina, jezeli twoj pies podbiegnie do obcego i zaatakuje to ty jestes odpowiedzialna.... To na tyle na razie Pozdrowienia Malutka
-
Matuchowa, a czy ty aby gdzies w Koscielisku siedzisz? Butorowy, Szymoszkowa...prawie sie dopatrzylam wlasnej chalupy pod Giewontem. Ach polski Baltyk ja jeszcze pamietam z lat dziecinstwa, okolice Kolobrzegu i wcale tak czysto nie bylo...Piekne zdjecia. Dla Piotra :[url]http://www.bdmlconnect.co.uk/ArgosPetInsurance/[/url] Seven Sisters to rzut beretem ode mnie, czesto jezdze do Brent parku i Epping Forest... w poblizu. Psy raczej nie sa agresywne czy dominujace, 80% to kastraty zanim skoncza rok, tak ze psychike maja calkiem szczenieca. Pies w sumie nie powinnien sie zalatwiac tam dzie sa tabliczki zakazu, a jezeli juz to sprzatac, a reklamowka nawet do normalnego kosza. Nie slyszalam o idiotycznych zakazach jak w Polsce ze wyrzucac trzeba tylko do specjalnych pojemnikow. Dog wardeny czyli osoby ktore moga dac mandat ktorych nierozpoznasz, bo spaceruja z psami lub bez i obserwuja, nic ich nie wyroznia od "normalnych" spacerowiczow. Sa tez Park Attendat ktorzy maja prawo wsadzic mandat, sa ubrani na zielono. Generalnie tam gdzie jest niekoszona trawa to zostawia sie depozyty, to juz zalezy od Ciebie, mandatow chyba tez za to nie ma bo nie jest to piknikowa polana, ale tez zalezy od tabliczki. No coz wyjatki bywaja nawet w Londynie gdzie ludzie nie sprzataja, zauwazylam ze dzieje sie tak przy starszych posiadaczach psow, i dresach... Psy na smyczy musza byc przy glownych drogach, prawnie przy dual caridgewayach, ale np na high street trzymalabym go na smyczy bo ruch jak w calym londynie duzy, a uwage moga Ci zwrocic, nie mowiac juz o wypadkach. Nie znam cen Acany, ani jakosci wiec trudno mi porownac, dla przykladu Ecubana, czy Hills z gornej polki to wydatek 35-40 funtow za 15kg. Zrobilam ostatnio przeglad karm supermarketowych, puszka Tesco ma calkiem ok skladniki w porownaniu np z napakowanymi chemia pedigree czy chapi, jakosciowo lepsza ale polowe tansza.Na czym to polega nigdy sie niedowiem, ja gotuje raz na 4 dni, 0/5 kg marchewki (40p) opakowanie watrobki (400g 1 funt)mielona wolawina ( 800g 2 funty ) i makaron (1kg 40p), to jest dla dwuch psow na 4 dni ( czasami zmieniam wolowine na jagniecine to jest wiecej o 50p dodaje kapuste i korzen pietruszki) wychodzi taniej, i wedlug mnie zdrowiej. Co do przepisow to pies w Anglii nie musi chodzic w kagancu, to tylko twoja ocena jezeli wiesz ze pies moze byc agresywny. Rejestrowac niogdzie nie musisz, zmien tylko dane w bazie chipow na aktualne, podatkow tez nie ma. Tu tez sa popularne bullowate i niestety dostaja sie tez w nieodpowiednie rece. Chociaz tez inne rasy sa nieposluszne,wiadomo to zalezy od wlasciciela... Zapraszam do mojej psiej szkoly ( chyba o psia Ci chodzilo) [url]http://www.goodboydogschool.co.uk/[/url] widze ze strona dawno nie updatowana.Znajduje sie na Newsouthgate, prowadzona w kosciele co czwartek, sa trzy poziomy i pierwsze 6 lekcji kosztuje 40 funtow, potem 5 za lekcje, i na najwyzszym poziomie 3 za godzine. Na poczatek napewno dadza Cie na Puppy klas, tak aby zobaczyc co pies i Ty potrafisz, zawsze mozesz zostac dluzej i cwiczyc w klasie wyzszej. Przyjemna atmosfera, fajne psy i ludzie. Ja jak ide na szkolenie to wychodze o 19:30 i wracam po 23.00, oprocz tego organizowane sa obidience i egzaminy na Good dog citizen ( darmowe) no i spotkania z trenerami roznych technik szkolenia. We wrzesniu mamy Mary Ray. Szkola od nastepnego czwartku zawieszona do poczatku wrzesnia, jak co roku. Oprocz tego ten sam trener co druga sobote odbywa darmowe szkolenia ( 2 godziny ) w mojej dzielnicy:diabloti: w Sunny Hill park przez caly rok , i co sobote inny trener w Kilburn.Agillity jest prowadzone na Boremwood co sobote. Chyba czegos noie pominelam, Pytanie Piotrze z kad z Polski pochodzisz? Pozdrowienia Malutka
-
Nie ma, tzn nie potwierdzone, ale mialam kiedys psa co mial i raczej Bohorostwo nie ma, gdzie biegunka i lnienie do nuzycy, ja jestem przekonana ze albo sie strul pozadnie , albo ma alergie... A lnienie,, po dzisiejszym treningu wszystkie psy skubalam i wszystkie w takim samym stopniu lnieja, ja poprostu w zyciu nie widzilam aby Bohorowi tak wlosy wypadaly, zeszlego roku latem tracil szczeniece, ale takiego prawdziwego lnienia nie bylo, i teraz jest.:angryy: Bedziemy badac w Polsce , a teraz obserwacja i eliminacja alergenow, jak nie to z gotowanych obiadkow przejdzie na hillsa, trudno bedzie musial sie nauczyc gryzdz. Lapy i gebe przegladam co pare godzin, zadnych gruzdek ani wysypki, jest tylko odwodniony i nie bedzie pil wody z glukoza czy czyms tam, woli z kibla:diabloti: Dzisiaj zaliczyl druga kapiel, tym razem odzywki uzylam, co by ta siersc znowu blyszczaca byla, i byla w miare wodoodporna...drapie sie mniej, Noo i panicz nie bedzie jadl jak zarlo zasypane witaminkami, siemieniem i oliwka,omija przyprawy jak koneser, chyba mu z tym ugotuje a nie bede przyprawiac na swierzo, ogolnie apetyt normalny, wystarczy tylko lodowke otworzyc...:evil_lol: Ach szkoda ze nie ma zoladka jak Guiness, w zyciu biegunki nie miala i potrafi najesc sie obierkami z ziemniakow. Pozyjemy zobaczymy... Pozdrowienia malutka
-
Tak mi wetka wyedukowana w Polsce powiedziala, jestem w stanie uwierzyc...
-
Oj bedzie, bedzie, mnie tych naszych Tatr brakuje...
-
Tak ta zeskrobina to na nuzyce miala byc, ale nie wiem jak to ma sie do alergii, kazdy pies ma nuzyce, uwidacznia sie przy oslabieniach, przeciez ten bakcyl jest przez matke sprzedawany.... Co do barow, ja mam swoj lokalny psi pub, blisko parku i czesto po spacerku wchodzimy tam na Guinessa, smieszne bo jest zawsze pare psow, ktore widuje w parku z panciami raz na jakis czas, w pubie panowie z powaznymi brzuszkami z tymi psiakami uzywaja calkiem innego sportu, piesek nigdy nie dojdzie do parku:lol: W miescie to roznie bywa z tymi psami w pubach i barach, na wsi zawsze psa przyjma i jeszcze wymiziaja... Wlasnie podziekowalam machanikowi, nie bedzie mi naprawial auta za taka sume, sama to zrobie za 1/4 tego co wola:cool1:, ebay w ruch, tylko TZ musze sie wytlumaczyc dlaczego auto nienaprawione a od wczoraj w garazu:shake: Pozdrowienia Malutka
-
Ok platynowego ubezpieczenia nie bedzie, moje bledy w interpretacji :-o, siedzialam na telefonie chyba z pol godziny z ubezpieczalnia i wychodzi ze 1000 funtow na rok na jedna chorobe.... Ale ze mnie idjotka:angryy:`tak ze silver narazie wystarczy. Bohor odwodniony ale nie chce pic preparatu:angryy:chyba go podtopie szczykawka albo cus:evil_lol: za to energie ma , bawic sie chce, apetyt ma, tylko twe wlosy lataja wszedzie.TZ wyciagal wczoraj wlosiska psa z torebki od herbaty?:crazyeye: Pozdrowienia Malutka
-
Dzisiaj bylam u Veta, stwierdzil typowe lnienie:crazyeye:, i podejzewal zapalenie jelita grubego( pies mial biegunke z malymi sladami krwi)Jutro wyniki kalu, przeanalizowalismy tez jego diete i faktycznie w zeszly czwatrek pies dostal golonke ( za wyniki w obidience) a w niedziele dostal szyjki kacze i kurze na surowo od mojej mamy( tez za wyniki, specjalnie jechala na farme:lol:) Pies na antybiotykach i glodowce do jutra, zobaczymy czy cos sie zmieni po lekach. Bedzie jadl to co zwykle, wolowinka,watrobeczka, marchewka i makaron, jezeli sie poprawi to pies nie bedzie jadl drobiu i innych przysmakow. Co do suchych karm to nie tknie, probowalam i Hillsa i Ekubane, narazie nie bede eksperymentowala, aby calkiem go nieroztroic. Fakt faktem u mnie temperatury z przecietnych 20C skoczyly do 30, zadko to sie zdaza, testy na alergie sa bardzo drogie (tu w UK) i sa skomplikowane i niepotrzebne procesy. Jakos sama sprobuje eliminowac allergeny, dopiero w Polsce zrobie odpowiednie testy... Co do siersci ... bede czesac i odkurzac , odkurzac i czesac, podaje siemie , oliwe z oliwek i od jutra oliwke z pestek winogron, dzisiaj wykapalam w szamponie z olejkiem z drzewa herbacianego i zobaczymy co dalej... No cuz on zawsze imponowal sierscia, teraz bedzie musial czyms innym,a ja ciagle odkurzam i czesze. Chyba mu materac zrobie z tej siersci...Drapanie ponoc normalne przy gwaltownych opadach wlosow ( slowa wetki) poczekamy , zobaczymy, ja taka przewrazliwiona pancia jestem czasami. Pozdrowienia Malutka
-
Raczej watpie aby mogli sie dowiedziec o uszach, przeciez do Polski dzwonic nie beda,a Ty sie przyznawac nie musisz, Guinessa tez swego czasu nie mogla oposcic zapalenie ucha, bylo to w Polsce i oni o tym nic nie wiedza, naszczescie jej uszy sa czystrze od moich:evil_lol:, tu raczej chodzi i choroby przewlekle, typu dysplazja, chroniczne zapalenie jelita czy alergie. Nie jakies przypadkowe sprawy ktore moga sie przydazyc zawsze. Jest taka jedna firma ktora pokrywa wszystko ale to 40 funtow srednio w zaleznosci od wielkosci psa itd, pro-plan, polecana przez kazdego veta, psy pojda na nia na emeryturze:razz: Jeden kruczek ktore trzymaja sie wszystkie firmy to nieubezpieczaja zadnego psa powyzej osmego roku zycia:placz:no chyba ze jest sie z nimi wczesniej, wtedy to my mamy na nich kruczka. Ide spac bo zmeczona emocjami jestem...jutro odbieram auto i rachunek:shake: Pozdrowienia Malutka
-
ok gdzie ja jestem ubezpieczona nie jest tak zle: za silver 86 funtow rocznie ( to 1000 zwrotu za weta bez szczepien) za gold ( do 2.500 jw) 120 za platinium ( do 5000 jw) 150 wszystkie psy male i duze maja ta sama stawke ( sprawdzalam doga i bulwe) sa male kruczki czyli choroby leczone wczesniej nie podlegaja ubezpieczeniu, jutro dzwonie i zmieniam na platinium dla mojej dwujki. Troche sie wystraszylam, bo badania badaniami, ale jak za miesiac ktorys z siersciuchow postanowi zlamac noge, albo pokaleczyc sie to srodki ubezpieczenia do konca roku nie pokrylyby calosci. A nie wiem co jeszcze moze sie zdazyc przez 3 miesiace. I tak maja robione badania kontrolne w Polsze, ale nie bede ryzykowac... Kobitki z ubezpieczeniem latwiej , ja wiem ceny sa chorendalne, ale to samo ludzie placa bez ubezpieczenia... Lepiej odwiedzcie dentyste zanim tu przyjedziecie, lekarze to konowaly a drogo sie cenia, bylejaka plomba bez znieczulenia to 50 funtow, mowie o algamacie oczywiscie.Ja pomimo prywatnego ubezpieczenia z zebami nie ryzykuje i jak trzeba to na pare godzin do Polski podskakuje do zaufanych wujkow. Niby kraj w ktorym sie dobrze zyje, ale sa wyjatki sluzba zdrowia da ludzi to trzeci swiat. Pozdrowienia Malutka
-
Ubezpieczenie pokrywa, ja mam do 1000 rocznie, chyba podwyzsze do 2,500, to jest tylko badanie za nim zacznie sie sprawdzac czy pies nie ma uczulen, nawet sie nie pytalam ile.... tak ze musowe 512, jesli dalej to nastepne 512, i dopiero odpowiednie leczenie. Nie ma mozliwosci od razu robic badania na alergie, a o to mi chodzi ze trzeba zabulic pierwsze niepotrzebnie aby zabulic za drugie lub trzecie....szkoda gadac. Wlasnie rozmawial z kolezanka ktorej Goldej jest uczulony na kurczaka, zanim sie dowiedziala dlaczego pies ma klopoty wydala ponad 3 tysiace, jeden test stwierdzil kurczaka, ale aby ten test wykonac trzeba wszystko innego wykluczyc placac gruba kase. Jwej wczesniejszy pies mial guza( raka)na nosie, wiekszosc lecznic zawolalo 6-8000 funtow za usuniecie, skomplikowana operacja usowania prawie calego nosa. Znalazla ludzi ktorzy sie podjeli zoperowania za 5000 przy uczelni weterynaryjnej, ubezpieczenie pokrylo polowe, z zalozeniem ze nastepnych usuniec guzow nie pokryja, pies po operacji cieszyl sie zyciem jeszcze 18 miesiecy, do nastepnego guza. Dalej nie bylo ja stac.... Ach, teraz juz wie ze do europy trzeba na tego typu zabiegi... pozdrowienia Malutka
-
Mozna uzywac czegokolwiek, serwetek, toreb z Harrodsa, ja uzywam reklamowek sklepowych, nie ma co sie rozdrabniac, nie ma zadnych regulaminowych torebek, chodzi o to aby bylo sprzatniete. Widzialam na Cruftsach reklamowali takie pompowane zbieraczki, dmucha sie i wychodzi metrowy palak z zakonczeniem zbieraczki, po czym przerywa sie ten palak i zostaje zawiazana koopka;),ja nie bede placila za kazda kupke 1.50. Bohor ma prawdopodobnie zapalenie jelita grubego.... jutro wyniki, od dzisiaj antybiotyki. Cos lapy ostatnio lizal, wiec zapytalam weta czy to mozliwe aby bylo zwiazane z alergia, zostalam poinformowana ze zanim zbadaja na alergie najpierw musza sprawdzic czy nie grzybki i innego rodzju pasorzyty. Zeskrobina mozliwa tylko przy glupim jasiu, calkowity koszt 512 funtow. Trafilam na wetke Polke, sama sie smiala ze nie mozna zbadac w danym kierunku zanim nie wykluczy sie innych mozliwosci, takie zarobkowe procedury. Akurat ta klinika jest znana z bajecznych cen...niestety auto w naprawie a to najblizszy wet. Bohor poczeka na wyjaz do Polski, a ja zadbam o jego diete. Taka dyskusja sie z Wetka rozwinela o tutejszych procedurach i cenach... miala praktyke w Polsce i ma porownanie, tutaj nikt z posiadaczy zwierzat raczej nie zna sie na chorobach pupili, jak juz ktos zacznie sugerowac lekarzowi, lub ma przypuszczenia co do dolegliwosci to lekarze nie dyskutuja tylko wystawiaja diagnoze po swojemu i ssaja jak mozna. Za to wiejscy weci sa o wiele tansi, wystarczy 20 km od Ladku i ceny o 50% tansze, chyba musze sie rozgladnac porzadnie. Cale szczescie ze pies ubezpieczony, zobaczymy czy faktycznie zwroca te 167.00 funtow. Dziewczyny przygotujcie sie psychicznie na wetow i ich ceny, ja od dawna jestem w szoku... pozdrowienia Malutka
-
Na prywatny trawniczek bedzie trudno psiakowi wykoopkowac, sa ogrodzone murkami...albo sa wychodnikowane. Czesto pomiedzy chodnikiem a ulica jest metrowy pas zieleni, tam mozna jezeli nie ma tabliczki, no i zawsze trzeba sprzatnac. Poza tym parki i pareczki sa niedaleko siebie, ja do 4 w poblizu mam od 400 metrow do 1km, nigdy wiecej jak 15 minut. Psa raczej niebierze sie do Centrom,tam malo zieleni, i same kamienice. Uliczki ciasne i kupa ludzi, niewygodne dla psa i wlasciciela. Moj Bohor cos sie psuje, traci siersc na potege, jeszcze czegos takiego nie widzialam, podrapuje sie i ma biegunke. Wczoraj dojzalam pare kropli krwi, dzisiaj wet na 6:15. Kurcze mam podejzenie alergi albo robactwa.., Byl podwujnie odrobaczany 6 miechow temu... W niedziele dostal surowe szyjki kurze i kacze, moze to jest to, denerwuje sie jak przewrazliwiona tesciowa, te probki krwi, zeskrobiny itd itd. Mam nadzieje ze to tylko upaly i duchota jaka ostanio panuje na wyspach... Na dodatek w zeszla sobote pralam dywany, i musze je prac ponownie.... Do tego zwichnelam bark spadajac z lezaka:cool3:, i rozwalilam samochod:oops:... w korku bo w korku ale wiatrak od klimy i zdezak do wymiany.Tak to jest jak wjezdza sie komus w doope z hakiem holowniczym:angryy:. Poszkodowany mial tylko ryse na plastiku haka. Jakis urok czy co? a i jeszcze chyba mandat bedzie za predka jazde, szczelilo mi zdjecie w zeszly piatek i czekam na list. Chyba przehibernuje ten miesiac bo jeszcze innych problemow sie dorobie. Jedyne dobre to Bohorostwo zdalo bronze obidience.Wtedy ja mialam biegunke (niemyte czeresnie)i co chwile latalam do kibla, co bylo dobre do zainponowania egzaminatorowi bo Bohor wykonywal pieknie zostan bez widoku na mnie. Ach zycie Pozdrowienia Malutka
-
Drapie sie raz tu raz tam, czasami nawet gryzie jakby iskal, z tym ze nie wiem co by tam iskal, pchel niema, innych pasozytow tez, wysprawdzalam kazdy milimetr jego ciala, poza tym regularnie jest odpchlany frontline, a dodatkowo przed wycieczka do lasu psikam go preparatem odstraszajacym wszystkie pasozyty tak profilaktycznie.
-
Moj psiak od wczoraj sie niesamowicie drapie i sypie sie z nigo garsciami. Przegladnema skore centymetr po centymetrze zmain na skorze brak, pasorzytow tez, byl odfrontlinowany jakis miesiac temu, przez ostatnie 4 dni nie mial kontaktu z innymi psami, tak ze zarazenie czyms wykluczone.Bylismy na weekendzie u rodzicielki ( pies bardzo lubi ogrod mamy), stresu nie bylo, dostal pare surowych swierzutkich drobiowych szyjek od mamy, ale byl okropny upal i mocne slonce. Pies przesiedzial w cieniu.... Czy jest mozliwe aby pies po ktorym prawie nie widac lnienia, nagle zrzuca intensywnie siersc, ale to w takich ilosciach ze jak przejecham reka po jego puchu za uszami to cale kosmyki zostaly mi w palcach. Czy takie nagle lninie moze spowodowac drapanie? Za nim wybiore do weta chcialabym dowiedzic sie czy jest to normalne i czy faktycznie musze sie tym az tak bardzo przejmowac. Dodam ze mam BC o bardzo bujnej siersci w wieku 21 mechow, raz w tygodniu dostaje lyzeczke siemienia lnianego, gotuje mu karme mielona wolowina, watrobka, mielona marchewka i makaron ( czasami jagniecina lub kurczak) , szczotkowany co tydzien do wczoraj , bo od wczoraj tak co pare gozin...... no to chyba tyle ...... Jakies pomysly ? Pozdrowienia Malutka
-
Niufomanka, co do tego szkolenia... Na pierwszym spotkaniu, pies czesto warczy i jest nieufny w stosunku do trenera, dlaczego: 1.Trener jest przesiakniety zapachami innych psow i ludzi co dla psa jest miesznina informacji i bodzcow i najczesciej reaguje agresywnie przez strach, poprostu nie wie czego sie spodziewac. 2. Dla psa jest to nowe srodowisko, nowy nieznany teren, nie znani ludzie, i trudno aby tak od razu sie przyzwyczail. 3. Zapewne bylo tam kilka psow, dla twojej suni calkiem obcych, pies nie chcial pokazac slabosci i uleglosci przed innymi psami, i od razu chcial pokazac ze jest odwazny ( chodzi tu o pozycje psa w stadzie) 4. Treserka napewno uzyla bardzo autoratywnego tonu, Ty napewno do suni przemawiasz lagodnie " a ty moja sunko kochana" itp.Gdzie treserka od razu z przewaga hierarchi chciala pokazac kto tu jest wazniejszy, Ja z moim psem dwa razy po godzinie przesiedzialam na treningach bez nauki aby sie przyzwyczail do otoczenia i ludzi, teraz jak podjezdzamy do miejsca treningow pies nie moze sie doczekac przywitan z kumplami i treserem, na co daje mu 5 minut, a potem grzecznie wykonuje wszystkie komendy i uczy sie nowych sztuczek. Co do klikera, ja przedstawilam klikier mojemu siersciuchowi troche zapozno , byl przyzwyczajony do slowa slicznie i wiedzial ze po slicznie nastepuje smakolyk, sam dzwiek klikera odstraszyl go, za to brzmienie slowa kojarzyl pozytywnie. Kliker lezy zakurzony, moze kiedys sprobuje. Ja w wieku 27 lat zdobylam wiedze rasowy- rodowodowy, pomimo ze wczesniej milam rasowe i kundle. Mialam troche problemow z jednym z moich psow, poprostu zakochalam sie w szczeniaku zanim go zobaczylam. Szczeniaka kupilam, po rodowodowych rodzicach, z metryka, ale matka byla nie do konca sprawdzona, dopiero po 6 miesiacach pies dostal KC metryke. Mam pundlice schroniskowa, ktora prawdopodobnie 3/4 jest pudlem , reszat kot wie. Czesto ludzie zaczepiaja nas i pierwsze slowa to jaki piekna pudelka, nie przyznaje sie ze kundel, pomimo wiem ze powinnam, za to na pytanie z kad mam, odpowiadam - schronisko. W ten sposob mam nadzieje ze Ci ludzie zakochani w mojej suni beda chcieli psa i zamiast do pseudohodowcy pojda w poszukiwaniu psa wlasnie do schronu. Na podsumowanie: Nie poddawaj sie, szkolenie jest potrzebne obojetnie czy pies duzy czy maly, zawsze mozna miec wielkiego agresora i jazgotliwego obgryzacza. Mozna samemu albo z trenerem, to zalezy tylko od tego czy potrafisz interpretowac ksiazkowe wiadomosci, masz zapal i potrafisz byc konsekwetna. Ja wole pod okiem tresera, sa takie male haczyki ktore tobie moga sie wydawac odpowiednie, ale trzeba drugiej profesjonalnej osoby aby uswiadomic ze sa jak najbardziej nie odpowiednie. Ja szukam perfekcji i bardzo dobregio zwiazku, ( juz mi sie wydaje ze szybciej dogaduje sie z psami niz z mezem:lol:)Po za tym jest to naprawde fajne hobby, nowe znajomosci, duzo nowych nieksiazkowych wiadomosci i super zabawa. Powodzenia z sunia pozdrowienia Malutka
-
Madzika ale to jest 1000 mil, czyli jakies 1600 km, plus przeprawa tunelem, no i ta nasza Polska granica. Tunel niby tunel jedzie sie prawie 40 min, ale trzeba pokazac bilety, krazyc na odpowiedni peron itd. Najszybszy czas jaki mial moj kumpel Londyn - Wa-wa, dobrym merciem, trzech kierowcow bez psow i bagazu nadmiernego to 17 h z dwoma postojami na oproznienie. Ja mam kiedys zamiar pobic rekord i od granicy do granicy przejechac w 12 godzin. No coz ja zawsze wale na Zakopane, i niestety zakopianka nie jest droga do wyscigow, i 70km/h to wyczyn. A te 13 godzin to chyba z silnikami odrzutowca, jakos nie wydaje mi sie mozliwe, moze i jest mozliwe.... nie dawajcie mi tu pomyslow, ja jestem swierzym kierowca i jeszcze mi odbije... Pozdrowienia Malutka
-
No , no Sylwia, abys sie nie stala rasistka:evil_lol: Po pewnym czasie widac roznice kulturowe, i naprawde mozna sie przejechac, najbardziej chyba na POLAKACH HI Hi Hi. No coz przyjezdzaja tutaj Polacy w mniejszosci i polactwo w wiekszosci. Cale szczescie coraz wiecej sklepow z polska zywnoscia, tak ze z Polski nie wracamy zaladowani kielbasa, musztarda i wodka. Wszystko na miejscu kupisz, a do cen mozna sie przyzwyczaic. Mam nawet turecki sklep, z ktorego dzwonia jak swojska maja. Nawet juz duze supermarkety sprzedaja zywiecka, mysliwska i kabanosy. Nie jest zle. Mnie mama przesyla tylko produkty domowej roboty dzemolade, papryczke, wisnie w alkoholu:eviltong::loveu: , no i leki. Kosmetyki tez kupuje w Polsce tzn. kremy, balsamy i specyfiki, o wiele taniej wychodzi, i jakos wieksze efekty widze. Co do tych rozmiarow to faktycznie wieksze niz w Polsce i ja mam kompleks odwrotny jak tutaj nawet potrafie sie wcisnac w tkz.8 ( 36) to w Polsce jak prosze o 38 to ekspedientki sie smieja i podaja 42:mad:,potem umiejetnie wycinam etykietki. Ogulnie ludzie w Angli sa o wiele grubsi niz w Polsce, ja jestem tutaj chudzielcem, w Polsce kobieta z cialem do zlapania. W UK jestem atrakcyjna , z pogwizdami na ulicy, facetami nie mogacymi oderwac wzroku ode mnie i propozycjami nie do przyjecia, w Polsce jestem szara myszka i mrugaja do mnie tylko znajomi. Fakt faktem, tu kazdy znajomy czy nie powie HI, zagada ( o pogodzie) i jest milo, ale kazdy respektuje swoja prywatnosc, na "how are you" nikt nie oczekuje wywodow i bron Cie Boze jak zaczynasz wywodzic ze kolano Cie boli, albo masz problemy, i tak nie sluchaja, troche takie plastikowe te usmiechy i zagadywania. I tak jest milej, bo nie uslyszysz plotek o sasiadach ani o podejzanej ciotce kuzyna siostry syna tetgo co mieszka w czwartym bloku, w drugiej kaltce na trzecim pietrze po lewej stronie, i nie musisz miec opini na ten temat. O wiele latwiej nawiazac znajomosci, sa one szczere a nie za potrzeba, bez zobiowiazan. Wsrod psiazy jest milo, kazdy planuje spacer w godzinach kiedy spaceruja znajomi psiaze ze znajommi psami. Zima jak jest ciemna o wiele latwiej i bezpieczniej, latem siadamy na laweczce , popijamy piwo i gadamy do poznych godzin, kiedy psy wariuja. Jak dla mnie to jest super, do Polski wroce kiedys, dla rodziny , przyjaciol i samej siebie. Anglia otwiera drzwi przed swiatem, jestem w miare mloda -wakacje w USA, czy Afryce to nie problem, z Polski to trud, poswiecenia, zalatwiania itd.Ach ta polityka... Przyjezdrzajacych zapraszam na spacery i weekendowe wyjazdy. Pozdrowienia malutka
-
Dostalam odpowiedz z identyfikacji... i wszystko mi wytlumaczyli.Pies sie zgubi to informuja lokalny (czyli krajowy)spis chipow, ten sie odwoluje do firmy z ktorej ten chip pochodzi i w ten sposob dowiaduja sie o wlascicielu i obecnym adresie pobytu. Niestety cala baza europejska tak dziala. Nikt prywatny nie jest w stanie dowiedziec o adresie lub danych wlasciciela ( cos o wyzyskaniu okupu) Dowiedzialam sie o tych okupach w angielskiej bazie, z tad zawsze kontakt o znalezieniu psa bedzie z orginalnej bazy, a nie kraju gdzie pies sie znajduje. Jedna baza dzwoni do drugiej itd a na koncu do wlasciciela.Jest mozliwosc przechipowania psa, ale nikt tego jeszcze nie robil, bo kosztowne, trzeba psa wozic do laboratorium, aby magnetycznie rozladowac obecny chip, i od nowa chipowac z danymi.Jakos dziwnie wedlug mnie, skoro chip ma tylko numer, a dane mozna zmienic. Moze numery sa podpozadkowane regionowi??? Nie wiem. Co do mojego updatowania adresu, to ktos zrobil pomylke, i nie zmienil online??? Sparwdze czy faktycznie poprawili, dam im na to pare dni. Nad TZ pracuje, mamy ponad miesiac na zdominowanie psa, pod okiem trenera, tylko ja nie mam ochotu sie bic o stanowisko bossa przez reszte zycia Bohora. Pies w tym momencie jest niepewny co do stanowiska, wysyla sygnaly poddanego wedlug mnie , ale trener uwaza ze te sygnaly sa wycwaniakowane przez naszego b. inteligetnego psa, ponoc tymi sygnalami zdobywa co chce, i wcale to nie znaczy ze jest na nizszym szczeblu, tylko wie co ma robic... i cwaniakuje. Wiec od paru dni jadam z miski psiej, ignoruje gnojka,przesowam go z drogi, usowam z loza malzenskiego i foteli, karce za bicie lapa jak sie o cos upomina, nawet drzwiami pierwsza wchodze i wychodze. Nie moge sie z psami witac i to mnie boli, bo jak przecierpiec radosc merdajaego ogona i krecacej pupy po powrocie z pracy, to jest to na co czekam caly dzien! Narazie regul przestrzegam jak dlugo to zniose - raczej krotko, to moze TZ przekona o kastracji, bo sie zale i zale ze to nie radosc posiadania psiakow skoro nie moge sie z nimi cieszyc. Kastracje planuje na sierpien....:diabloti: POzdrowienia Malutka
-
Grartulacje Marta. Bohor bedzie wystepowal.... ale dopiero po utraceniu klejnotow. Kurcze namawialam Tz na kastracje Bohora juz od dobrych paru miesiecy. Nie chcial sie zgodzic, nadal nie chce ale ja nie chce robic sobie klopotow, robi sie coraz bardziej nieposluszny i zaczyna sie zloscic na niektorych ludzi, nie mam ochoty non stop wypatrywac czy on przypadkiem danej osoby nie lubi i przede wszystkim chce sie wyluzowac na spacerach! W koncu to ja laze wiekszosc czasu z psami, nie on... I to tez nie jego sliwki, nic mu nie ubedzie a jak chce sobie przedluzyc to niech kupi sobie samochod sportowy. :angryy: Ach poddenerwowalam sie bo wczorajsza dyskusja zakonczona byla burknieciem ogolnym w moja strone, i nawet trener mu nie przegada. Pies jest w najbardziej odpowiednim wieku aby to zrobic, dwa lata konczy w pazdzierniku... Chyba zrobie mu ziazi bez dyskusji. TZ i tak Bohorowi nie zaglada w miejsca prywatne wiec moze sie nie kapnie. Czy ktos wie czy po operacji ( krociutka narkoza) bedzie widac ze mial cosik zrobione wieczorem, jak sliweczki zostana usuniete rano? Moge zrobic to tylko w czwartki, wtedy mam auto, a tz nie wraca sie przed 21:00, czy Bohor bedzie musial chodzic w kolnierzu??? Oj chyba zarejestruje go na koniec miesiaca. Pozdrowienia Malutka
-
Kurcze,az sprawdzilam paszporty moich siersciuchow. Oby dwa maja 15 numerow, Ta europejska strona tylko odsyla do stron krajowych, i tam juz mozna sprawdzic. Guiness nadal zarejestrowana w Polsce, kurcze pol roku temu dostalam nawet potwierdzenie ze zmienili dane na Anglie a tu nic, wyslalam stosowny mail. Bohor wyskakuje na Angielskiej Bazie jak trzeba, tzn, podaja calodobowy telefon darmowy, danych psio- personalnyh nie moga przeciez podac na necie. Mogly by byc problemy prawne i na pewno znalazlo by sie duzo oszustow. Kamila, bylam w sobote na imrezie, nie wystepowalam, balam sie ze Bohorowi sie nie spodoba - pierwszy raz w takim tlumie, z muzyka na zywo, przebranymi ludzmii td, a poza tym wchodzac na placyk zieleni gdzie to wszystko sie odbywalo nie chcieli mnie wposcic z psem??? Dopiero przyuwazylam osobe z psem z mojego klubu, ta poleciala po trenera , ktory chcial zrobic borute ale powstrzymalam go ze wzgledu ze nie weszlabym na scene i tak i tak. Imreza calkiem fajna, zdjec nie zrobilam, nie mialam jak wziasc aparatu.... dwa psy, duzo wody, i jeszcze wiecej ludzi, braklo mi rak. TZ latal tylko co chwile wrzucic pieniazek do parkomatu tak ze tez mi nie mogl pomoc. Cosik bylo w telewizji, pare sekund z psami. Mie nie bylo:placz:. Zdjecia pewnie sie pokaza na stronie Dimy tak ze przesle jak tylko bede miala. Pozdrowienia Malutka