Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. świetne zdjęcia :)
  2. u nas też są 4 i też jest to liczba ostateczna. moja mama twierdzi, że przede wszystkim dlatego, że 3 psa już w łóżku nie zmieszczą :evil_lol: wystarczy, że dwóm obecnym się usuwają, żeby pieskom było wygodnie ;) bardzo bardzo się cieszę, że Kolusia będzie miała towarzystwo tak miłego i radosnego Reda Czerwonego :)
  3. to cwaniara no... wszystko musi zobaczyć :razz:
  4. a to cudak mały :) dobrze, że taki wesoły!
  5. teks przeklejony do 1 postu ;) Ra dunia! nasze teksty naprawdę działają :) Jamnisia to najlepszy przykład!
  6. byliśmy w odwiedzinach u rodzinki... jesteśmy zmęczeni tak, że nas samych to zdziwiło :lol: tylko Ania niezmordowana Ofik czekał na nas spokojnie, bez zbędnych emocji, ale za to rozszczekany na maxa, bo chłopcy rezydowali u moich rodziców wieczorami i w nocy (nie da sie ich samych zostawić-Ofik cały czas drze japę :razz: ) i Ofik zaczepiał przez drzwi Dżeka i się wydzierali Fox jest niedobry, warczał na moją mamę a jak do niego przemawiała i kucała i chciałą pogłaskać to ją gryzł w rękę nijak nie możemy dojść, co się stało, ze Fox tak na nią reaguje, bo kto jak kto ale mama to zawsze jest dla niego miła :roll: kiedyś miska z karmą Foxa stałą tak, ze wchodząc do nas trzeba było koło niej przejść i Fox na mamę skakał jak wchodziła. ale to było dawno i myśleliśmy, ze już mu przeszło. muszę mamie powiedzieć, żeby przyszła tu kilka razy z jakimś smaczkiem, to może głuptasowi minie :roll: Ania wie, że do niego nie może podchodzić, bo on jej nie lubi, i tylko z daleka wyciąga rączkę i pyta-poliżesz mnie? pokochasz mnie? ;) za to kot moich teściów też lubi Anię ;) pokażę później fotki-Mucha "uciekała" tak, ze Ania doskonale mogła do niej dojść, pazurów nie pokazała ani raz Za to pies teściów-Daisy, która jest wcieleniem łagodności okazał się, w stosunku do Ani mniej łaskawy :cool3: po pierwsze jak tylko teść bierze Anię na ręce to Daisy też jest obok i się upomina o pieszczoty a po drugie od początku wizyty patrzyła na nią mniej łaskawie niż wcześniej. Ja to mówiłam i prosiłam-uważajcie na Anię i Daisy, uważajcie, uważajcie, patrzcie i kontrolujcie. no i się nasłuchałam (jaz zawsze :angryy: ) jesteś przewrażliwiona, jesteś nadopiekuńcza (bo każę kontrolować psa i dziecko-nienormalna jestem czy co?) daj spokój, Daisy jej nic nie zrobi, a ja zawsze mówię, że pies to tylko pies... no i Daisy złapała Anię za rączkę, bo stały obie w kuchni, szykowało się jedzienie dla psa i z zazdrości ją capnęła, Ania się poryczała, oczywiście Daisy ją tylko wystraszyła, ale w końcu dotarło do nich, ze Daisy też może pokazać ząbki.... szkoda, ze kosztem mojego dziecka, aha, już nie mówią, ze jestem przewrażliwiona... :mad: na kolejnej wizycie już nie tylko ja mówiłam, żeby pilnować Anię i psa ;) Ania przed chwilą wywaliła wszystkie psie zabawki, obdarowała chłopców niektórymi, ku wspólnej radości, nawet Fox wziął delikatnie zabawkę :cool3: z Ofkorsiem pobawiła się piszczałką a na koniec położyła się na psiej poduszce :evil_lol:
  7. a ja chciałam Rudki banerek sobie wstawić i mi nie wychodzi :placz: nie chce mi go nijak zapisać :placz:
  8. no i wydało się :evil_lol: dobrze, że nie tylko ja jestem taka wypaczona ;)
  9. Pańciowie od Rudzi muszą być załamani :placz: no i Murka... tyle nieszczęść ostatnio! Oby Rudzia szybko wróciła!
  10. Magda, ale się cieszę!
  11. mękol :lol: dobre :) guguła to niedojrzały owoc :lol: zrywka to jednorazowa reklamówka a dziorga to zrywanie owoców z cudzego ogrodu ;)
  12. najlepiej, zdać się na los, my też tak do tego podeszliśmy, udało się szczęśliwie. Paweł był przy porodzie, choć do końca nie wiedzieliśmy jak to będzie-też zdaliśmy sie na los ;) Amela jest albo masochistką, albo tak kocha Anię, że ach Ania ją dziś złapała za ogon, nie specjalnie,po prostu ogon był najbliżej, no ale ją pociągnęła, Amela zamiauczała ale nie uciekła... i później, nawet jak Ania znowu szła w jej stronę, to nie zwiewała :lol: A Anka jest małą furiatką, zamknęłam drzwi od pokoju, do którego wszedł kot i zrobiła awantur z płaczem i rzucaniem wszystkim co jej w ręce weszło- buty, kubek, maskotka :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: skąd ona to wzięła?!? w domu takich rzeczy nie ogląda....
  13. a nie :evil_lol: to po częstochowsku :lol: do moich ulubionych należą też słowa "zrywka" i "guguła" ja już co prawda osiadła w stolicy ale zawsze będę używać tych słów :evil_lol:
  14. chętnie zaczekam na inne ciocie :) może ktoś zna ja też nei znałam określenia Kejter :)
  15. ach ta czujność w ich oczach :evil_lol: "otworzą już te drzwi i wpuszczą, czy każą jeszcze chwilę siedzieć na tym zimnie ?" :evil_lol:
  16. podniosę Jarusia a przy okazji zapytam ciocie kochane :evil_lol: która wie, co oznacza "pójść na dziorgę"? nie ma błędu w słowie :eviltong: tak brzmi:dziorga :lol:
  17. [quote name='bianka0'] Gucio cofnął się przez te kilkadziesiąt godzin do okresu schroniska.Jest wycofany ,na maksa przestraszony.Żeby było śmieszniej,to Gucio chciał bardzo u niej już zostać ,[B]bronił się przed zabraniem,patrzył za nią błagalnym wzrokiem[/B][/QUOTE] :placz: :placz: :placz:
  18. sprawdzić warto, nam trafił się właściciel mieszkania, który zaakceptował nas z 2 psami, a mój szczery do bólu mąż na wstępnej rozmowie powiedział,ze Fox może osikiwać ściany :diabloti: myślałam, ze będę go musiała zamordować, ale pan wykazał zrozumienie i długo wynajmowaliśmy to mieszkanie ;)
  19. czy wpłata ode mnie dotarła? edit: sprawdziłam 1 stronę, znalazłam info o wpłatach, pierdoła ze mnie ;) Nusia i Milka miały mnóstwo ogłoszeń, nie wszystkie da się usunąć jak Milka będzie gotowa do ogłaszania, to służę pomocą
  20. [B]anciaahk[/B], żadne tam straszenie, życie ;) leżałam na porodówce z dziewczynami po cesarkach-i nie rozumie, czemu takie popularne są cesarki "na życzenie" ja biegałam kilka godzin po porodzie a one były takie biedne... i żadna nie była zadowolona, ze spotkało je cięcie. niedawno koleżanka rodziła synka, i już zaczął się poród naturalny, ale zamiast dziecka wyszła pępowina :crazyeye: wepchnęli ile się dało i zrobili cięcie pod narkozą. wszystko zakończyło się szczęśliwie. Wojtunio to super chłopak, ale strachu się najedli... przypuszczam, że jak znowu trafię na porodówkę, to będę tak przerażona jak za 1 razem, albo bardziej, bo już znam scenariusz :evil_lol: ale i tak chcę ;) Paweł też, a on biedak był ze mną, był zdrowym rozsądkiem w tym wszystkim, no i trzymał mnie za rękę-prawie połamałam mu palce :evil_lol: ale jak pytałam, czy nie boli, to mówił, ze nie ;)
  21. oj, chyba zjadło część Murkowego postu ciekawe co się z Marcelem porobiło :shake:
  22. dobrze, że tu takie dobre wiadomości, choć zaczęło się kiepsko... [B]Murka[/B] dzięki za wiadomości, cała ekipa poszukiwaczy pytała mnie o Remusia
  23. to ja go w ogłoszeniach zmieniam na Wally'ego ;)
×
×
  • Create New...