Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Z Anasharem jedzie do Krakowa nasz kielecki kotek, ale będą w Krakowie bardzo późno, w środku nocy, dlatego nie będzie możliwości go odebrać, Czy ktos mógłby go od Anashara zawieźc rano do Wieliczki do lecznicy/za zwrotem kosztów/, bo on nie bedzie mógł? Kotek dzikusek, nie wolno otwierać transporterka.
  2. Oj , to będzie ciężko.
  3. Linssi, juz naprawdę miałam tak zrobić i poprosić Cię o zabranie Domi, tylko szkoda mi było tej suni, bo już kilka dni wczesniej może być w domu, a tu takie mrozy. No i ta kicia z wielkim trudem złapana, bo zupełny dzikusek i nie było by co z nią zrobić, tylko wypuścić . Czyli muszę trwać w oczekiwaniu na Anashara, ktory jeszcze nie wyjechał z Wa-wy:mad:.
  4. Linssi, dzięki:), jezeli nikt nie bedzie mógł wcześniej, to chyba przetrzymają sunie w lecznicy te kilka godz. Anashar jeszcze chyba nie wyjechał z Wa-wy, gdybym wiedziała, że tak to będzie, nie liczyłabym na niego, tylko ten pan od Domi sam by ja zawiózł do Krakowa.
  5. O tego kotka dzwonił pan z Krakowa. Ma dwa samojedy, podobno łagodne, do kotów również. Najpierw zadzwonił wstępnie, jeszcze miał ustalac z rodziną, za godz. zadzwonił,ze wszyscy są zgodni i chcą adoptowac kotka, ponieważ pan bardzo miły, brzmiał wiarygodnie, powiedziałam ,że ok. , będziemy szukać transportu. Za pól godz. zadzwonił jeszcze raz , podając dokładne dane i adres, tu juz sie troszkę zdziwiłam, bo już wcześniej powiedziałam,ze jak znajde transport, to sie bedę z nim kontaktować. Ale , jak zadzwonił za kolejne pół godz.,pytając , czy już cos wiem na temat transportu, to nie tylko się zdenerwowałam, ale zaczęłam mieć jakies podejrzenia i powiedziałam panu, że jednak musimy zrobic wizyte i sprawdzić , jak te samojedy będą reagowac na kicia. Niby sie zgodził, ale troszke był zdegustowany. Szukam więc kogos w Krakowie, kto by tam podszedł z kotem, oczywiście, jeżeli sie pan nie rozmysli.
  6. [B]Nie mam nikogo, kto by mógł jutro ok. godz.14 , może trochę później odebrać sunię z lecznicy na Koziej i zawieźć do Celin do hotelu.[/B] Ja juz mam dzisiaj dosyć. Do Krakowa ma jechać z Anasharem Domi i taki biedny mały kotek z parkingu, który był bez żadnego schronienia . Poczatkowo Anashar miał byc w Kielcach późnym popołudniem, potem ok.19-20, a teraz jeszcze nie wyjechał z Warszawy i nie wiadomo, kiedy wyjedzie. Ludzie od Domi czekaja od kilku godz. w Domaszowicach, kiedy maja przywieźc sunie do Kielc, tak samo od kotka. Wykonałam juz kilkadziesiat telefonów, bo najpierw ustałałam odbiór kota ok. 22, a teraz w środku nocy, to juz nie ma mowy. Nie mogę również znaleźć nikogo , kto by jutro rano zawiózł go do lecznicy w Wieliczce, bo Anashar nie może. W przerwach zbieram kupy co godz. i wycieram z dywanów i chodników siki co 5 min., bo oczywiście potwory juz nie siedzą w moim pokoju i nie robią na gazety, tylka latają po całości i sikają , gdzie popadnie. :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti:
  7. Tak Kar0la, troszke podobny, oby sie tylko nie zasiedział u mnie, tak jak Gucio:cool3:. Na razie jest juz miesiąc:cool1:.
  8. Do mnie też dzwoniła pani z Kij poszukująca małego, ale juz dorosłego psa/samca/, pytała o naszego Dymka , który już ma dom.
  9. Niestety , żadnego zapytania nawet o nią nie było:(.
  10. Niestety mimo ogłoszeń na 50 portalach nie było ani jednego telefonu w sprawie Albinki:(:(:(. Moje ślicznotki też dalej czekają:(.
  11. Ale ucholce ma wielkie:). Niestety większość szczeniaków, to łobuziaki okrutne i trzeba to przetrzymać:). Oby jeszcze mamuśka znalała dobry dom:).
  12. Brak odzewu z ogłoszeń jest przerażający. Ogłaszacie na okrągło, jeszcze teraz dodatkowo na bazarku były wykupione ogłoszenia na kilkudziesięciu portalach dla Fuksika, Glorii i Albinki, Bary tez intensywnie ogłaszany i [B]ani jednego telefonu:(:(:(:(.[/B] U mnie szczeniorki juz czekają miesiąc na dom, wczoraj miała jechac do Krakowa Czoko, ale jak to się skończyło piszę na szczeniakowym . Pani z Końskich, która była wstępnie zainteresowana Leną z Mniowa, jednak zrezygnowała. [B]Lena w poniedziałek rano bedzie miała sterylkę i szukam kogos , kto po zabiegu zawiezie ją do Celin k.Bodzentyna, do hotelu. Czyli ok. godz. 13-14.[/B] Jeżeli byłoby miejsce w hotelu i ten maly kudłatek jeszcze by był na tym wysypisku śmieci pod Opocznem i znajomy by tam jechał, to tez bym go zabrała. Tam nikt mu nie pomoże. W sprawie psów na tym wysypisku dzowniłam juz do wszystkich ościennych organizacji, w Piotrkowie, Tomaszowie Maz. , Łodzi , nikt nie chce pomóc. A są tam 2 suki ON-ki i pies ON, beda sie mnozyc/ rocznie 40 szczeniaków/ i szczeniaki będą ginąć na tym wysypisku.
  13. Do mnie też zgłaszano, że na Barwinku złapali koczujące psiaki na chwytak, jeżdżą czerwonym samochodem. Rozpaczała pani, która te psiaki karmiła. Czyżby PUK-owcy nie mogąc się rozstać z intratnym biznesem prowadzą jakąs działalność na boku:cool3:. Ewab, musicie to wyjaśnić w UM.
  14. To jest wprost nie do uwierzenia, moje szczeniory nie chcą mnie opuścić:diabloti:. Dzisiaj rano zadzwoniła dziewczyna z Krakowa, pytając o Czoko dla rodziców, którzy stracili pieska w wypadku . Powiedziałam ,że sunia b.żywiołowa, itd., mieli przemysleć. Po południu zadzwoniła ,że się zdecydowali. Rozmawiałam z mamą, bardzo miła pani, dom z ogrodem, dla żywiołowej Czoko akurat. Państwo chcieli przyjechać jeszcze dzisiaj o 22-ej. No więc Czoko juz nie dostała jeść przed wyjazdem, spakowałam jej zabaweczki, gryzaczki, umowa naszykowana i czekam. Przed 22 tel od pani,ze są juz pod Kielcami, ale mama, która została w Krakowie, przeszukiwała jeszcze internet i zobaczyła sunię czarną z Kielc, czyli Vivę od Agnieszki24 i jednak wolałaby tamtą, bo jest podobna do ich pieska. Zadzwoniłam do Agnieszki, była na imprezie i powiedziała,żeby raczej wzięli Czoko. Państwo przyjechali, ale jednak uparli sie przy Vivie , powiedzieli,ze na Agnieszkę zaczekają. No i Czoko dalej bez domu:evil_lol:. Ja już nie wiem, czy ktos je zaczarował, czy co:diabloti:. W każdym razie wynika z tego,że Agnieszka24 może brać szczeniorki na dt, ja się muszę tego wystrzegać:eviltong:.
  15. Matko, ale się musiało biedactwo nacierpieć:(:(. A gdzie tu znaleleźć jakiś dt dla niej:roll:.
  16. Czasami tak jest,że fajny psiak bardzo długo czeka, ale tylko po to,żeby potem trafic do najlepszego domu na świecie i tak pewnie będzie w przypadku tej ślicznotki:).
  17. Dzisiaj dwa maile o Czoko, jeden do rocznego dziecka, juz nie mam siły odpisywac tym ludziom,ze małe dziecko i szxeniak , to niezbyt dobre połączenie. Druga pani pyta, czy Czoko to mix labradora, wiec jej odpowiedziałam i zobaczymy.
  18. Jaaga , w niedzielę Anashar ma jechać z Wa-wy przez Kielce do Krakowa, od nas zabiera sunię i kota chyba, więc gdyby ktoś jechał z Krakowa do Katowic w niedzielę wieczorem.
  19. Poza tym Oskarek w niezłej formie, skoro dzisiaj Teri wyciągnęłą go na małą wycieczkę:evil_lol:.
  20. Ania102, niech odrobacza te szczeniaki, ale jaki sens ma ich szczepienie teraz? Zresztą nie wiem,czy one wogóle przezyja , bo maja być mrozy 20 stopniowe,
  21. Na tym zdjęciu wygląda cudnie, że tez jeszcze nikt się nie zakochał:shake:. Sędziszowa nie ma co żałować, pewnie przestraszyli się wizyty przedadopcyjnej, bo nie wierzę,ze tak nagle znaleźli innego psa.[IMG]http://images37.fotosik.pl/473/530a6cab846a5416gen.jpg[/IMG]
  22. Tak, to ci sami. Pewnie, jak psiak nie ma szans, to lepsze to . Tylko,jeżeli sunia , to nie będa chcieli sterylizowac, mówi,ze pilnują.
  23. Do domku poszedł dzisiaj Gucio od Jaagi:). To jakaś niesprawiedliwość jest :diabloti:! Wszystkie szczeniorki z tego miotu poszły do domów oprócz moich:mad:. Dzisiaj dzwoniły dwie osoby o Czoko. Facet starszy z Olkusza, już oczami wyobraźni widziałam Czoko w mordowni Olkuskiej, jakby im za bardzo dała w kość. W dodatku powiedział,ze nie będzie sterylizował , bo nie chce jej krzywdzić:cool3:. Dzwoniła też pani spod Warszawy, bardzo miła i dałabym jej sunię , gdyby nie to,że nie ma jej w domu 9 godz. dziennie , a czasami dłużej i niestety to za długo dla tak małego szczeniaka.
  24. To jakaś niesprawiedliwość jest :diabloti:! Wszystkie szczeniorki z tego miotu poszły do domów oprócz moich:mad:. Dzisiaj dzwoniły dwie osoby o Czoko. Facet starszy z Olkusza, już oczami wyobraźni widziałam Czoko w mordowni Olkuskiej, jakby im za bardzo dała w kość. W dodatku powiedział,ze nie będzie sterylizował , bo nie chce jej krzywdzić:cool3:. Dzwoniła też pani spod Warszawy, bardzo miła i dałabym jej sunię , gdyby nie to,że nie ma jej w domu 9 godz. dziennie , a czasami dłużej i niestety to za długo dla tak małego szczeniaka.
  25. Bardzo podobny do poszukiwanego psiaka był Lisek, ale on juz ma dom.
×
×
  • Create New...