-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Kaas1
-
Raport dzienny co u Carycy- otóż powoli uczy się, że nie należy szczekać gdy wychodzi się z klatki schodowej na spacer. Dotychczas wychodziła z jazgotem, powoli tego ją oduczam. Wczoraj wieczorkiem wyszła po cichutku. Do tego problemem jest atakowanie psów, leci szczerząc zęby. Oczywiście chodzi cały czas na smyczy, próbuje polować na koty i gołębie. W domu jest niesamowicie przyjazna, choć dwa razy warknęła na moje psy. Ale powoli widzę, że Demon zaczyna domagać się swoich praw i kładzie się na jej miejsce. W nocy oboje solidarnie siedzą pod kołdrą. Nie wiem, jak i kiedy będzie sterylka, tu muszę pogadać z mychą 101, ale na razie widzę, że ona złapała apetyt i powoli zaczyna wyglądać jak normalny pies, była jednak dość wychudzona a sierść jej sterczała. Tak na intuicję wydaje mi się, że jeszcze musi trochę się zasymilować z otoczeniem i zyskać poczucie pewności. W weekend chciałabym porobić jej lepsze zdjęcia, gdy wracam do domu to zwykle już ciemno i zdjęcia są takie sobie.
-
Szykuję sesję fotograficzną, ale cierpię na chroniczny brak czasu. Niunia jest absorbująca, trzeba dużo z nią gadać, poświęcać jej sporo czasu. Coraz lepiej integruje się z moimi psiakami, co mnie bardzo cieszy i nie boję się już samej jej zostawać na cały dzień. No i cieszy mnie jej apetyt. Gdy wracam z pracy, cała trójka szaleje z radości.
-
Bardzo szkoda, że Dunia jak na razie nie ma DT. Ja już bym nie dała rady. Jednak trzy psy na stanie i praca przez 8 h to jednak wyzwanie. Ale Caryca jest kochana. Nie żałuję, że ją wzięłam. Już nie warczy na moje psy. Wraca jej apetyt, dziś rano zjadła porcję swoją i chłopaków, do tej pory jadła dość powściągliwie. Na razię próbuję ją odstresować, niech oswoi się z człowiekiem ponownie, niech nabiera zaufania i nie próbuje dominować. Mam nadzieję, że złagodnieje. Pewnie nauczona doświadczeniem schroniska walczy o przetrwanie. Oduczam ją nieustannego szczekania, wyrywania ręki na spacerze w pogoni za kotami. Co do potencjalnego domu to uważam, że nie można jej oddać w przypadkowe ręce. To wrażliwe zwierzę. Nie chcę aby spotkała ją krzywda. Czasem ludzie się o nią pytają, podoba się jej kolor, bo jest naprawdę śliczna. Napisałam dla niej dossier na jamniczą stronkę. Jeśli znajdzie się dom w którym mieszkają prawdziwi miłośnicy psów to będzie prawdziwe szczęście. A jeśli nie- niech sobie siedzi u mnie
-
Weekend Caryca przeżyła w domku i na działce. Okazała się entuzjastką biegania, szczekania i pilnowania. Prawie w ogóle nie chciała do domy, tylko na jedzenie i spanie. Namierzała też w komórce szczura. Latała i wąchała cały czas. Psa -rezydenta w pierwszym momencie zaczęła atakować, jednak po jakimś czasie zaprzyjaźnili się i bawili ze sobą, mimo różnicy w rozmiarze. Teraz znów jest w mieście. Padła po dwóch dniach latania po dworze. Każdy z psów leży w innym kącie domu. Chyba jest coraz lepiej mimo wszystko....
-
Moje psy reagują różnie. Ona próbuje ustawić hierarchię i zająć dominujące miejsce. Trochę się uspokoiła z warczeniem na chłopaków, uśmiałam się wczoraj jak zawarczała- tak do połowy, bo wiedziała, że to się nie opłaca. Ona się pewnie wyuczy, zresztą już robi postępy. Razem z Kufim przychodzą do kuchni na żebry. Co do psów w towarzystwie Carycy to muszą być takie, co nie dają sobie w kaszę dmuchać. Taki jest Kufi. Demon, mój jamnik bardzo cierpi psychicznie, ma doła, w ogóle uważam go za depresanta. Kuli się, trzęsie, gdy ona skacze na łóżko koło niego. Muszę go szczególnie dopieszczać. Albo nie chce wyjść z domu, albo wejść do domu. Pół wieczoru straciłam na głaskaniu go. Carycy apetyt się poprawia, choć widać, że dba o linię i nie objada się do końca. Trzymam kciuki, aby Duni też się udało.
-
Jeśli macie kontakty i ewentualnych chętnych to może to i dobry pomysł, choć mysza 101 wspominała o sterylce, że ma się odbyć. Na razie uważam, że powinna się trochę poprawić. Można łatwo wyczuć jej żebra. Po moich obserwacjach dom dla Carycy powinien być bez małych dzieci, choć starsze do zabawy mogą być, bez psów i kotów, to pies jednego pana, raczej dominantka. Pan lub pani mogą pracować, ona spokojnie zostaje ponad 8 godzin w domu i nie brudzi i nie wyje, gdy zostaje sama ( co prawda mam tylko dwudniowe doświadczenie). NIc mi nie zniszczyła w domu. Jest jednak energiczna i wymaga bawienia się z nią , potrafi rzucać piłeczką na okrągło. Chodzi na smyczy ładnie i chętnie. Jest naprawdę zabawna i sympatyczna. Chce zdobyc serce pani/pana, to naprawdę kochana sunia. Ale jak mówię, nic na siłę. Domek musi być naprawdę sensowny. Ludzie muszą mieć świadomość, że to nie jest rasowy w 100% jamnik, że była kiedyś podle traktowana. To nie jest pies do szpanowania, zdarza się jej szczekać na inne psy i włazić brudnymi łapami na pościel lub w inny sposób zachowywać się nieobyczajnie. Póki co siedzi u mnie i może siedzieć tak długo jak trzeba. Ale ciągle jest trzecim psem i jeśli mogłaby mieć lepsze warunki to może warto pomyśleć.
-
Z tym proponowaniem tymczasów to śliska sprawa, bo to jednak to duża odpowiedzialność, sama mam problem z moimi psami, mam jednak nadzieję, że to wszystko się ułoży. Na razie jest wielka obraza majestatu.... Caryca je całkiem dobrze, choć nie jest żarłoczna. Moje psy jedzą znacznie więcej. Daję jej suche (purina z dużych opakowań, nic z supermarketów), zjada biały ser, dziś jadła nawet naleśniki, gdy je smażyłam. Wygląda na wychudzoną, muszę skonsultować się z wetem czy nie ma jakiś problemów z wątrobą. Chcę ją przez weekend poobserwować, aby bardziej konkretnie porozmawiac z wetem. Nie zdradza jakichś ewidentnych objawów chorobowych, jest żywa, ruchliwa, gania za piłeczką, ciągle by się bawiła. Tak czy owak będę pytała o domki, ale za rezultaty nie gwarantuję.
-
Caryca również nie jest rasowym jamnikiem. Jej ogon nie przypomina w ogóle jamnika. W ogóle takie wartościowane nie ma sensu. Rasowy pies to pies z rodowodem. Duńce też się należy jakiś domek. Trzymam kciuki. A o Carycy c.d. - psy jakoś się dogadują, choć Caryca ma niestety jednak zwyczaj szczerzenia zębisk. Miałam dwie prawie propozycje - jedna od sąsiadki, ale waha się, miała dwa jamniki i jeden staruszek już nie żyje, więc nie wie, czy tak do końca chce mieć znów dwa psy. Choć Carycą jest zauroczona. Druga z kolei chciała suczkę, ale bez sterylizacji. I do tego do domu z małym dzieckiem. Wytłumaczyłam jej, że po pierwsze nie zamierzam przykładać ręki do mnożenia niechcianych szczeniaków a po drugie to nie jest pies dla dzieci, maskotka. Caryca póki co, będzie u mnie. Obserwuję ją dokładnie. Pchły załatwiłam. Już się nie drapie.
-
Niunia przesypia całą noc obok mnie i Demona. Przekonałam się, że nie niszczy nic w domu i spokojnie zostaje. Wczoraj oprócz tego, że byłam cały dzień w pracy to poszliśmy do teatru. Oczywiście wróciłam z dusza na ramieniu, ale nic się nie działo. W domu klar. Uważam, ze to też jej ogromna zaleta. Co do sterylki to uważam, ze może by trochę poczekać. Sunia jest mizerna i chudziutka i żebra jej wystają. Może dać jej szansę aby się trochę podtuczyła, wówczas lepiej zniesie zabieg? takie jest moje zdanie
-
Gdy wróciłam z pracy, bałam się, że zastanę pobojowisko. Że psy się poszarpią. Na szczęście nic z tego, w domu porządek, żadnych sików czy kup. Caryca jest naprawdę czystym psem. To jest jej kolosalna zaleta. Psy sobie poukładały kto gdzie przebywa, ale martwi mnie, że Caryca potrafi je znienacka zaatakować. Szczeka i pokazuje zęby. Ona jest jednak typem dominantki i chyba była niezbyt dobrze była traktowana przez poprzednich włascicieli. Atakuje obcych, dziś przyszedł mój przyjaciel to próbowała złapać go za spodnie. Na szczęście on umie postępować z psami i dał jej reprymendę fachowo. Trochę się uspokoiła. Potem nawet przymilała się do niego. Naprawdę musiała być źle traktowana przez facetów. Ze mną układy ma super. Myślę, że w tym stanie rzeczy nie za bardzo nadaje się do adopcji. Ona wymaga ułożenia, okiełznania i cierpliwości. Będziemy nad nią pracowali.
-
Zdjęcia robiłam na zdychających bateriach i coś ze światłem było nie tak. Caryca nie ma żadnych plam. Na zdjęciach była świeżo po kąpieli, więc stąd tak trochę nastroszona sierść. Dziś jamniki spały oba w jednym łóżku, z dwóch stron mnie. Caryca ma tę zaletę, że nie wyrywa się na dwór, daje się ubrać, spokojnie wytrzymuje i załatwia sie na dworze. Bardzo pragnie uwagi, lepi się do mnie i muszę naprawdę starać się obdarzać czułościami wszystkie psy po równo. Moje psy są smutne i zdołowane i jakoś muszę im wynagrodzić nowego domownika. Martwi mnie to, że na nie warczy, one są takie ciapki i są sfrustrowane tym, że się je atakuje. Poza tym to pozytywna psinka. Trochę się szarpie na smyczy, ale potrafi się podporządkować. Ciekawe jak wypali wspólna koegzystencja, gdy jestem w pracy....
-
Na dobranoc kilka fotek, przepraszam za jakość:) [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Kufi_sie_nieco_wystraszyl.jpg[/IMG] Kufi się wystraszył [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Demek_patrzy_sie_z_gory.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fmix.pl/zdjecie/395670/niunia-1.html[/IMG]Demek patrzy spode łba, Caryca na dole [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/niunia_gryzie_kosc.jpg[/IMG] Caryca gryzie kosteczkę a potem poszła spać na kanapę [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/niunia_na_moim_lozku.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fmix.pl/zdjecie/395670/niunia-1.html[/IMG]
-
Jestem raczej osobą odpowiedzialną i moje psy mają naprawdę dobrze. Niczego im nie brakuje, są pieszczochami. Z całą pewnością zrobię co w mojej mocy, aby Carycy było u mnie też dobrze. Na pewno też będę przestrzegała aby nie próbowała gryźć się z moimi psami. I tu będę bezwzględna. Ale sądzę, że przejdzie jej to, pewnie to rodzaj walki o przetrwanie, którą musiała toczyć w schronisku. Chyba zresztą nie narzeka póki co, bo śpi sobie smacznie na mojej kołdrze. A jak na złość, baterie mi siadły w aparacie i nie mogę przesłać zdjęć, kilka zrobiłam. Jak znajdę jakieś to może mi się uda.
-
Ona jest naprawdę słodka i urocza. Ma mądrą mordkę i spojrzenie. Mam ją tak krótko i podbiła moje serce. Jeszcze nie przedstawiłam jej moim znajomym, trzeba poobserwować jak zachowuje się. Gdyby trafił się jej domek, gdzie miałaby monopol na miłość i opiekunkę przez cały dzień ,to pewnie miałaby lepiej niż u mnie. Bo tutaj musi dzielić się "pańcią" z dwoma facetami. I ja pracuję, mieszkam sama. Moje chłopaki nie schodzą mi cały wieczór z kolan i patrzą wzrokiem tak żałosnym, że serce mi się kraje. A ona też chce pieszczot. Ale jak ma trafić byle gdzie to mogę ją trzymać dowolnie długo, aby nie trafiła na bałwana, który ją wywali.
-
Do tego naprawdę jest nauczona czystości i chodzenia na smyczy. Teraz byłam z nią i załatwiała się na dworze. Spodziewałam się takiej zaniedbanej sieroty a to całkiem żywy pies. Jest pieszczochą i domaga się głaskania. Niestety szczeka na każdego psa i próbuje atakować. Mam taką nadzieję, że się oduczy, jak się zorientuje, że nie będzie musiała walczyć o przetrwanie:)
-
Niunia jest już u mnie. Bardzo inteligentny, żywiołowy i cwany psiak. Moich chłopaków zapędziła w kozi róg. Nawet musiałam jakoś poustawiać hierarchię. Demon czuje się obrażony. Bawi się sama znakomicie piłeczką, sama ją sobie podrzuca, wie, co to łózko. Po wyjściu z samochodu zrobiła siusiu, teraz ją wykąpałam. Nie mogła wyjść na spacer, choć chciała ( była mokra), więc kupsko nawaliła w pokoju, kupa normalna, żadnej biegunki. Dobrała się też do Puriny chłopaków. Obserwuję jej zachowanie i z całą pewnością nie jest to zastraszony pies. A ponieważ chce wyrażnie mieć pierwsze miejsce w stadzie ochrzciłam ją Caryca....:) Zdjęcia oczywiście będą, dziś nie daje sobie ich zrobić. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
-
Czar przeszedł za TM, [*] żegnaj piesku!
Kaas1 replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mogę oferować miesięcznie 40 zł, na czyje konto przelać?